Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zadziwiające.jest

Ile kasy??

Polecane posty

Gość Zadziwiające.jest
Z domu się na 1 000 000 % nie wyprowadzę i on o tym wie.Inna sprawa to kwestia pieniędzy. Niby dlaczego miałby się czuć pokrzywdzony? przecież nikt mu nie mówi, ze nie jest u siebie. (No raz była taka sytuacja, że razem robiliśmy porządki i coś tam przestawiał co nie spodobało się babci i powiedziała do niego, żeby się nie rządził bo to nie jego dom i nigdy nie będzie) Nie mam co na niego narzekać. Fakt, że całą papierkową robotę odnośnie kredytów pozałatwiał, wszystkiego dogląda. Wszystko dopilnowuje, żeby było jak trzeba, że by się nam na głowę nie lało. żeby lodówka nie świeciła pustkami. Mnie też od czasu do czasu jakiś ciuszek kupi. (ja jemu jak na razie nie ale to się zmieni). Nie zmienia to faktu, że dokładać się ma obowiązek a gdy urodzi się dziecko to całą wypłatę oddać będzie trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja bym .
boze.. wlasnym oczom nie wierze. jak mozesz byc taka zachlanna. niech palci za jedzenie, plad, wode.. za to z czego korzysta. co go obchodza wsze kredyty i lekarstwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojaoaj
niech sie dołoży do rachunków ale on kredytu nie zaciągał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadziejeze to jednak prowokacja. Ale jesli nie to zadziwiajace jest to ze ta wariatka caly czas upiera sie na swoim zdaniu. I nie ma nawet zamiaru dostrzec swoich pojebanych "racji". Napisala temat w sumie prosila o rade a caly czas upiera sie przy swoim i nie odpowiedziala nawet na inne pytania zadawane tu. Np. czemu nie dpiszesz go do aktu wlasnosci domu no bo skoro ma placic. I skad wiesz ze sie nie rozejdziecie ( dla kazdego tu - wnioskujac zreszta po twoim zachowaniu bedzie to na 10000000 %) - ok ale nie nam oceniac)ale czy sie nie rozstaniecie tego nie wiem bo nie wiesz nawet tego co bedzie jutro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobre dobre to wszystklo
ale to co, my mu mamy powiedzieć że ma się dołożyć? Jak chcesz żeby się dokładał to mu to powiedz a nie od tygodnia tłumaczysz nam dlaczego ma sie dokładać i chcesz żeby ktoś ci przyznał rację, co ci to daje. Nie wiesz jak mu to powiedzieć czy co? O co chodzi? Z ciekawości, co on robi z ta wypłatą, przepija ? przepala? wydaje na duperele? jesli tak to macie inny problem niż dokładanie się. W gruncie rzeczy to zgodziłabym się z toba że powinien sie dołozyć więcej, no bo za 400 zł to każdy jeden chciałby miec dach nad głowa i wyżywienie. Ale przesadą jest płacenie za jakies tam sprawy twoich babek i matek. Osobiście to bym sie z mojej strony w życiu nie zgodziła na taki układ gdzie wkładam kasę a w razie jakby się coś stało czy rozwód czy wypadek zostaje na lodzie. Mój wujek się tak wpakował, wszystko fajnie bo dom po jej dziadkach dostali, wyremontowali i po 20 latach małżeństwa został z niczym. A tak serio to wszyscy tutaj sie ujeli za twoim facetem bo po twoich komentarzach wygląda na to że jesteś rozkapryszona gówniarą niezdolną do małżeństwa. co to wogóle ma znaczyć że na iles tam procent sie nie wyniesiesz z domu, nawet nie wieesz co ci życie szykuje i takie masz założenia, a jak staniesz przed wyborem on czy rodzice (podpowiem ci, nie po to sie bierze ślub żeby w takiej sytuacji wybierac rodziców). To że teraz się dogaduje z matka i babka nie znaczy że zawsze tak będzie, miałam w rodzinie dwa przypadki że teściowe były do rany przyłóż bo chodziło im tylko o to żeby córunia stara panna nie została i na zięcia trzeba chuchać i dmuchać a po ślubie trach. Moja szwagierka ze szwagrem mieszkali z moimi teściami do póki im sie własnie dziecko nie urodziło, a też na 1000% mieli sie stamtąd nigdy nie wyprowadzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daniello27
1200? zostaw go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TY MU BĘDZIESZ
od czasu do czasu ciuszki kupować? Ale pewnie za jego pieniądze, które mu zabierzesz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zadziwiające.jest
Nie dopiszę go do aktu własności bo dom nie jest na mnie tylko na mamę. mamy też dom i dośc dużą działke po zmarłym ojcu. Ale jej jeszcze nie sprzedajemy bo czekamy żeby ja uzbroić i wtedy jak cena wzrośnie to sprzedamy. Poza tym po ślubie to jeszcze jego dom nam przypadnie w udziale, bo nie ma rodzeństwa i rodzice go tak bardzo kochaja, że mu go na pewno zapiszą i będzie nasze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalnie już nie mogę
No tak, działkę pewnie też za jego pieniądze uzbroisz:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobre dobre to wszystklo
Zrozumiałas coś z tego co się do ciebie pisze. Pytam jeszcze raz po co jest ten temat? Chcesz przekonac wszystkich że masz rację? Po co? Zaproponuj mu 875 zł i po sprawie jak nie płacisz to wypierdalasz i już. Zobaczysz jak zareaguje. nie dziwię sie matce że mu domu nie chce zapisać bo to by była głupota z jej strony. Z kolei z jego strony jest głupotą by było z jego strony ładować kase w dom twojej matki. Bez sensu ta cała sytuacja. Masz rodzeństwo? Jesli tak to jeszcze bardziej bez sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zadziwiające.jest
Nie mam rodzeństwa on też nie ma. Piszecie o pytaniach które mi stawiacie. nie widzę ani jednego A na forum prosz ewas o radę i o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Jak z nim porozmawiać? jak podejść do tematu racjonalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość racjonalne podejście do tematu
Lepiej sobie od razu strzel w łeb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DO JASNEJ CIASNEJ
Masz właśnie 4 strony rad! Mało Ci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość faktycznie racja
nic do niej nie dociera. Po co pytała o radę skoro teraz usilnie próbuje przekonać nas do swojej "racji"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zadziwiające.jest
To powiedzcie mi jak z nim pogadać o tym temacie, bo wiem, że to jest trochę niezręczna sytuacja jak sie mówi o finansowych.Tym bardziej, że on się trochę czuje nieswojo. I jakoś tak obco. Powiedział mi o tym ostatnio, ze sie czasem czuje nieswojo jak np wchodzi do kuchni gdzie toczy się rozmowa a tu z chwilą jego wejscia milknie stopniowo temat. A ja przecież tak wiele dla niego robię Do dentysty go wysyłam, o zdrowie się martwię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja również jestem w szoku
cz ty zdajesz sobie wogóle sprawę co to jest małżeństwo, rodzina? Daj sobie na luz. Nie założysz swojej rodziny z takim podejściem, Twoje małżeństwo z góry jest skazane na niepowodzenie jak tak podchodzisz do życia. Dlaczego tworząc nową rodzinę wciągasz w to matkę i babkę. Ludzie... i to, że nigdy się nie wyprowadzisz z domu... Boże że tacyludzie istnieję. Jak dla mnie do patologia do kwadratu. jesteś jedynaczką prawdopodobnie wychowaną bez ojca i dlatego masz tak skrzywiony obraz rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wychowaną przez
matkę i babkę zapewne. Ona nie szuka męża tylko sponsora dla leniwej i zachłannej "rodziny"!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zadziwiające.jest
Wychowywała mnie matka i to ona otaczała mnie najwiekszą opieką i miłością. Ojcice kochał - alkohol. Narzeczony ma swój dom wystawiony bardzo ładny. skromnie ale dobrze wyposazony. U mnie trzzeba będzie troche odremontować w zasadzie bardzo dużo. Hipotekę na dach i ocieplenie już zaciągneliśmy. teraz pozostaje ślub i potem urządzanie sie z mężęm na piętrze, żeby nam nikt nie przeszkadzał. A z domu się nie wyprowadzę, bo u nas taka tradycja, że to w domu rodzinnym najstarsza córka zostaje. Poza tym ja swojej matki nie zostawię, bo po śmierci matki byłaby sama w domu a jakbym się do jego domu przeprowadziła to by mnie sumienie gryzło, że matkę zostawiła. Poza tym przyrzekłam sobie że nawet po śmierci matki z mojego rodzinnego domu sie nie wyprowadzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobre dobre to wszystklo
Mówisz racjonalnie? Toż to dostałaś racjonalne rady. Wielokrotnie tu były powtarzane. Podsumuje ci to co pamiętam z tematu: Wydatki matki i babki liczcie oddzielnie a jego (wasze) oddzielnie. Nie mieszaj w to dzieci bo ich nie macie nawet nie jest twoim mężem. Powiem ci racjonalnie. Nie powinno być czegoś takiego że on ci oddaje wypłatę a ty mu wydzielasz. Facet zarabia ile zarabia, niewiele bo niewiele ale na pewno jest w pewien sposób zadowolony z tego że może sobie zapłacic za bilety, zatankowac samochód, kupic coś. I w tym momencie chcesz go tego pozbawić, nawet jesli wliczasz w te swoje wyliczenia te jego pieniądze za bilet i dzielisz to na wszystkich, nawet jeśli wliczasz to ze zatankuje samochód to co innego jest jak zrobi to bo chce oddając ci 400 zł na jedzenia i rachunki a co innego jak mu te pieniądze ty wyliczasz z kasy którą on ci wcześniej dał. Kredyt i grobowiec i leki to nie są jego sprawy. Wstyd mi by było mu proponować płacenie za to, no może kredyt jeszcze jeszcze ale nie w takiej kwocie jak to piszesz że dzielony na 4. A w te swoje wyliczenia liczysz to co on wyda na swoje dojazdy i to co on zatankuje, bo mi sie wydaje że on daje znacznie więcej niż te 400 zł do tej puli, bo 400 zł + dojazdy + tam jakieś zatankowanie to jest juz jakies 700 - 800 zł, czasem coś ci kupi i widzisz jest więcej, jeszcze telefon. Jeśli wpisałaś te rzeczy w tą całą póle to jeszcze raz podlicz ile wydaje a jesli nie wpisałaś to wpisz i przelicz jeszcze raz. Jakbym miała twój problem to bym załatwiła to dyplomatycznie, właśnie tak jak wyżej, zaproponowałabym żeby dawał 500 zł powiedzmy, bilety płaci sam to masz 750 telefon tez niech płaci to masz 800 zatankuje samochód czasem cos kupi i masz więcej niz swoją kwotę. Proste i logiczne. i na pewno lepiej by to przyjął niz jakbyś mu z góry narzuciła płacić 9 stów i mu wypłacała kieszonkowe. Jesli uważasz że facet wydaje ta kase na niepotrzebne rzeczy, nie wiem bo nie napisałaś czy tak jest to zaproponuj mu że moglibyście jakies oszczędności mieć gdzie powiedzmy co miesiąc każde z was wpłaci 100 - 200 zł i potem będziecie mogli sobie z tego opłacić jakieś większe wydatki, typu zmiana opon, ubezpieczenia i takie tam, u mnie w małżeństwie tak to funkcjonuje, nikt nikomu nie wręcza gotówki tylko ja na przykład biorę jakies rachunki do zapłacenia, mąż cos kupi do jedzenia, czasem coś wpłacimy na konto i w razie czego korzystamy z tego co na koncie ale za porozumieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym to zrobila tak-niech placi cwierc tego co zuzywa,polowe za te nieszczesne opony i cwierc kredytu,skoro macie tam mieszkac razem...a swoja droga czemu nie zalozycie potem wspolnego konta?to by rozwiazalo wiele problemow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobre dobre to wszystklo
ale twoje ostatnie posty mówią same za siebie. Powiem tak, piszesz tutaj o sytuacjach gdzie narzeczony czuje się niezręcznie, gdzie matka i babka mówią mu nawet przypadkiem ze nie jest u siebie i twierdzisz ze się nigdy stamtąd nie wyprowadzisz. a ja spytam tak, nie wyprowadzisz się stamtąd nawet jeśli twoje małżeństwo będzie wisieć na włosku? Może i masz dobre podejście do rodziny ale masz fatalne podejście do małżeństwa. Życie z rodziną za wszelką cenę kosztem własnego męża/ żony jest chorym podejściem i każdy ksiądz, psychologi i każdy normalny człowiek ci to powie. Współczuje twojemu facetowi szczerze i nie mam tu na myśli tej kasy co ma lub nie ma jej dokładać, ale twoje podejście. Wiadomo że rodzic rodzicem ale jeśli w twoim związku to mama ma byc najważniejszą osoba to nic dobrego temu facetowi nie wróżę. Matka ma byc ważna ale mąz powinien być najważniejszy. Zresztą mieszkajcie sobie, życie rozsądzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość riiiigggie
niech się dokłada do rachunków i żywności, kredytu nie powinien płacić(teraz dom i auto są twoje, WASZE będzie jak go wpiszesz w akt notarialny domu i do rejestracji), swoją drogą postawa niech się dorzuca jest okropna, gdybym ja tak powiedziała facetowi albo zaczęła żądac od niego pieniędzy(pokaż mu wyliczenia, skąd się taka suma wzieła) z niewiadmo jakiego powodu to by mnie najzwyklej wyśmiał, jak proszę o kase to mówię na co potrzebuje i ile, jak brakknie pieniędzy itp, ale nie ma że on dokłada do naszego budżetu więcej bo mieszkamy u mnie, no i ja ne mam matki i babci na karku, może przestawiać rzeczy itp., jak czytam to twój chłopak przynosi 1200zł do domu, nie ma go 12h na dobę, kiedy on ma przejeść i przepić, zużyć prąd i wodę za 800zł???? jak wszystko na miesiąc go kosztuje to max 400zl właśnie, popieram twojego chłopaka, trzeba było kredytu nie brać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zadziwiające.jest
Ja mu tak powiedziałam, że te 875 zł. On na to, ze jego zdaniem "zgodnie z naszymi wcześniejszymi ustaleniami 400 zł starczy w zupełności a wszystkie dojazdy itd będzie płacił sobie sam i komórkę". Powiedział że da mi 400 zł. Poopłaca sobie dojazd i trochę zostawi a i w miarę mozliwości coś odłoży na konto systematycznego oszczędzania. Bo otworzył takie konto i dał mi nr rachunki. Piwiedział też, że jak będzie miał coś lewego grosza to go wpłaci na to konto. i ze bedzie to sprawiedliwie bo nikt nie bedzie wiedział ile wpłacił a drga osoba i bedzie to mobilizujace. ja wiem, ze on bedzie wpłacał na to konto a ja na razie nie mam z czego odłozyc bo musze na utrzymanie dac mamie i pomagac jej w splacie kredytu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość riiiigggie
a ile twoja mama ma lat, jkaki stan zdrowia??? nie może pracować nic??? nawet jakby zarobiła na miesiąc 300-400zł to by miała na swoje rzeczy,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobre dobre to wszystklo
Uważam że masz bardzo rozsądnego faceta. Widze że nie wydaje na duperele tej kasy tylko na potrzebne rzeczy i że coś tam oszczędza to dobrze o nim świadczy. Miałam napisać tak jak koleżanka wyżej o tym zeby mu przedstawić rachunki i uzasadnienie tego ze chcesz więcej kasy ale zapomniałam napisać. Może warto by było z nim pogadać o tym ubezpieczeniu i o wymianie opon żeby sie dołożył. Może być jeszcze inna sprawa, może on uważa że wy wydajecie za dużo i na pierdoły a on jakby nie patrzeć jest oszczędny i woli te pieniądze odłożyć niz wydać. Ja jestem oszczędną osobą i staram się racjonalnie wydawać gotówkę a mój mąz czasem wydaje nieracjonalnie i w ten sposób sie temperujemy. Po prostu wkurza mnie jak on to robi i twój facet może myśleć podobnie jak ja, że on da ci kasę którą miał odłożyć a ty tą kasę wydasz, a tak to póki ci wystarcza to jest dobrze a jak przestanie ci wystarczać to wtedy pomoże. Pomyśl sobie sama dla siebie czy jesteś osobą która co ma to wyda? Nie musisz odpowiadać ale jeśli tak to ja rozumiem czego on nie chce ci dać więcej kasy. nie wiem jak mu to przedstawiłaś że ma płacić 875 zł i sobie jeszcze opłacać bilety i telefon, bo być może on tak zrozumiał, a wtedy mu zostanie całe nic na odłożenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to jest po prostu
NIE PRAW DO PO DO BNE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zadziwiające.jest
Tak ajk napisałam to on zaproponował, ze pokryje połowę kosztów związanych z wymianą opon. Całość to 300zł a JA NIE MAM ZA CO SIę DOKłADAć NA TO KONTO KTóRE ON OTWORZYł. pOWIEDZIAł, żE ON NIE NALEGA NA TO, żE CO MIESIąC JA MUSZę TAM WPłACAć JAKąś OKREśLONą KWOTę. jAK BęDę DAłA RADę TO WPłACę I ILE BęDę CHCIAłA A JEśLI NIE TO SIę TRAGEDIA NIE STANIE A żE ON BęDZIE OSZCZęDZAł, żEBYśMY WE DWóJKę MIELI JAKIEś PIENIąDZE NA PRZYSZłOść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 111111111111111111111111
Ja Cię kobieto nie rozumiem wcale

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×