Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość onaonaaa

ręce opadają

Polecane posty

Gość onaonaaa

Witam serdecznie , mam malutki problem...mianowicie mam chlopaka z ktorym jestem od 2 lat i postanowilismy sie budowac... ja dostalam dzialke od mojej ciotki w darowiznie ktora jest zaisana na mnie , moj chlopak ma cegle i inne materialy od rodzicow...my sie kochamy i wiemy ze bedziemy razem , jednakze jego rodzice chca jakiegos zabezpieczenia ... fakt faktem dzialka jest na mnie i w razie cezgokolwiem bylby problem ,ale tak czy inaczej ja nie zagarnelabym tego domu bo nie jestem taka osoba jakos wyrownaliibysmy wzajemne zobowiazania..ale taka opcja nie wchodzi w gre....ta budowa to jest tylko nasz asprawa moim zdaniem...a rodzice chlopaka chca sie "zapoznac z moimi" i rozmawiac o tej budowie jak to ,co to i wogole....Nie znaja sie gdyz ja jestem z innego miasta dzieli nas kolo 50km...kurcze nawet powiedzieli chlopakowi ze lepiej by bylo gdybysmy wczesniej wzili slub cywilny!!! poprostu padlam z wrazenia... nie wiem co o tym myslec? Natomiast ja moim rodzicom niewiele mowilam o budowie...wiedza ze mamy cos takiego w planach...ale nie licze na pomoc z ich strony i dlatego uwazam ze to jest tylko i wylacznie sprawa mja i chlopaka...co o tym myslec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość danuskka
Mysle ze troszke sie myslisz...rodzice chca dla swoich dzieci jak najleppiej,lepiej tez znaja zycie,widze ze chyba jestes jeszcze bardzo mloda co?Tak troche od dupy strony tez zaczynasz?Tak ufac mezczynie hoho fiu fiu tylko pozazdroscic.A on moze byc sie chociaz oswiadczyl co,tak z chlopakiem ktorego jutro mozna zmienic na nowszys model to nie slyszlam zeby ktos sie podejmowac takiego przedsiewziecia jak budowa domu,dziewczyno!!! A co jak poczuje sie za pewnie i Cie oleje jutro?Kto wezmie cegly? Ty nie wiesz jakie zeczy ludzie potrafia sobie robic,jak mu nie oddasz polowy to Ci ten do moga nawet spalic! Albo inne gorsze...nie chce Cie straszyc ale ja nie jestem idealistka,rozumiem ze go kochasz i ze mu ufasz,ale nie buduj tego domu na piasku,skala bedzie powazniejsze zobowiazanie z jego strony skoro juz dwa lata Cie poznawal,chyba moze cos obiecac,kupic pierscionek zebys miala pewnosc?Rodzice maja racje w tym przypadku!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popieram rodziców
mają rację!!! To też dla Twojego dobra. Jak nie ślub to przynajmniej jakąś sensowną umowę sporządźcie. Nie masz pojęcia ile par się rozlatuje w trakcie budowy domu. I co wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annakarenina26x
Sluchaj rodzicow bo maja racje!! Albo poczekaj z ta budową!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...xxxaaxxx...
chyba masz jeszcze małe rozpoznanie w życiu, rodzice chlopaka maja całkowita racje!!!! powinniiscie spisac odpowiednia umowe, wziasc slub, cokoliwek by uchornic sie od pozniejszych "walk na szable", zycie to nie bajka i roznie moze sie potoczyc, lepiej miec zabezpieczenie na papierze, uzgodnic co i jak a nie na "gebe" przy takim przedsiewzieciu. a jesli juz planujecie wspolna przyszlosc, to rodzice tez by sie mogli juz zapoznac, dobra okazja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uswiadom rodziców chłopaka że nawet po ślubie ta działka będzie TYLKO Twoja :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z własnego doświaczenia
mój ojciec jak żenił się z mamą miał swoja działkę, razem postawili na niej dom, choć w sumie to bardziej moja mama wszystko ciągnęła, ojciec był na rencie, mama pracowała i utrzymywała dom, a na stare lata ojcu odpier**** i postanowił się rozwieść... (zaznaczam ze na prawde na stare lata bo był wtedy przed 70'tką) i co się okazało? że ziemia była tylko jego a wszystko co jest trwale związane z gruntem wówczas jest tez tylko jego.... i on decyduje co z tym zrobić, a mama może się ugryźć w tyłek.... jedynym sposobem odzyskania czegoś byłaby sprawa sadowa, która dobrze wiemy ile i jak toczy się w naszym kraju - czyli żądanie wycenienia pracy i wkładu mojej mamy w budowę domu... więc wybacz, ale miłość miłością, ale Twój facet musi naprawdę być zaślepiony, albo głupi ze chce inwestować w coś co w każdej chwili możesz mu zabrać bez żadnego problemu bo nawet małżeństwem nie jesteście... masakra....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chociaz z drugiej strony ślub rpzed budowaniem czegoś razem to dobra opcja. tak sobie budowac dom z prawnie obcym CI człowiekiem, ktory de facto nei ma wobec Ciebie żadnych zobowiazań...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaonaaa
dziekuje za wypowiedzi...ja myslalam o umowie...tylko jaka ta umowe to jest pytanie...bo my ustalilismy ze najpierw sie wybudujemy pozniej wezmieny slub zeby miec gdzie zamieszkac...a dziale rzepisalismy na mnie bo mniejsze koszty byly , a po slubie darowizna jest wzgledem malzonkow bez oplat wiec , zaraz po sakramencie ja bym polowe naszego majatku oddala przyszlemu mezowi ...a tu wystapily az takie komplikacje zyciowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia księżniczka
jeśli jest wam dobrze to ślub w niczym nie przeszkodzi a swoją droga dziwi mnie fakt że po 2 latach znajomości wasi rodzice sie nie poznali . Moim zdaniem to normalne i uczciwe . ps. Nasi rodzice sie poznali po 2 miesiacach naszego bycia razem ja po roku znam całą jego rodzine nie zaleznie czy dzieli nas 600 czy 150 km . Zatem warto sie zastanowić czy na pewno ty masz racje ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×