Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość taka hanka4356246

Gotowanie dla mojego dziecka zle sie dla niego skonczylo

Polecane posty

no to nie fajni gospodarze :P Boże jak dobrze ze ja wiem co jem i co daje dzieciom :) Wiem na jakiej kupce to wyrosło sesese :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a wiesz nawet kiedyś się nad tym zastanawiałam, ale ja juz tam 10 lat nie mieszkam i nie chcce rodzicom "smrodu" narobić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Dyskusja zacięta. Sama również pochodzę ze wsi, z której wielu mieszkańców "dorabia" sprzedając na targach i placach sezonowe warzywa i owoce. Powiem tylko tyle, że sama nigdy nie podałabym tego do zjedzenia mojemu niespełna 6 miesięcznemu dziecku. Sama pozostalam przy słoiczkach, myślę, że to dużo "łagodniejsza" chemia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie mam wyrzutów
sumienia,ze daje słoiczki.Wszystkie warzywa sa na chemii.Czy to cos zmieni, ze bede robic samazupki.Mam wiecej czasu dla dziecka,bo nie stoje przy garach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka hanka 67545432
Na szczescie wysypka mu juz zeszla . Przezucam sie na sloiczki, trudno :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drogie Panie, niestety nie mogę się z wami zgodzic. Otóż rację ma jednak autorka, że mrożonki są zdrowsze ( podkreślam - zdrowsze - nie zdrowe). Oglądałam kiedyś program i czytałąm artykuł o tym. A to dlatego, że owoce i warzywa do mrożonek zbiera się tylko zdrowe, bez żadnych skaz a poza tym zbierane są dość wcześnie, żeby nie były uleżałe ani zbyt dojrzałe, bo wtedy mrożonka się szybciej psuje. Wniosek nasuwa się sam - przynajmniej bez robali i nablałych czy zgniłych fragmentów a że krócej rosną - mniej je pryskają. Do tego ponoć sam proces zamrażania ma jakieś takie właściwości, że usuwa część chemii. :) Do autorki - w takich sytuacjach podaj dziecku calcium i obserwuj. Wprowadzaj produkty pojedynczo a jeśli chcesz gotować to zainwestuj w zdrową żywność. Droga wprawdzie, ale ile taki maluch zje? A w bajki o zaufanych handlarzach na bazarkach nie wierz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieszkam w UK
i warzywa dla malego kupuje w tesco-to wlasciwie jedyny dobrze zaopatrzony sklep w mojej miejscowosci,ale kupuje te z napisem Organic - czyli z upraw ekologicznych, itd... Nie wiem czy to gwarantuje niepryskane,ale musze przyznac ze jeszcze nie zdarzyla mi sie zdrewniala marchewka z takiego sortu albo jakas gigantyczna pietruszka. Zwykle te warzywa sa mniejszych rozmarow niz te "zwykle". Roznica w cenie jest,ale nie az taka duza. Mieso kupuje u rzeznika, jest zdecydowana roznica, kurczak z tesco w czasie pieczenia zaczal smierdziec, tutaj widze jak przywoza np. swinki czy kurczaki i panowie je "rozbieraja". Sklep istnieje juz ponad 25 lat i nawet tesco go nie przebilo. Rzecz jasna sloiczki tez mamy-organiczne,ale staram sie gotowac raz na jakis czas i zamrazac. Jutro wlasnie robie taka wariacje domowych sloiczkow: dynia,ziemniaki,losos,marchewka,pietruszka i ryz. Zobaczymy jak mu bedzie smakowalo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieszkam w UK
Nika-taki "maluch" to potrafi zjesc :D Moj w wieku 8 miesiecy potrafi zjesc 300 g gestego obiadu, na podwieczorek deser z 2 jablek i banana z ryzem i nie wiem gdzie to miesci bo wyglada jakby grama tluszczu na nim nie bylo, ani jednej faldki nigdy nie mial :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×