Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość maretere

Co zrobić? ile dać? uczę się, nie pracuję a mam iść z os. tow.

Polecane posty

Gość był ślub i wesele też...
miałam ślub 4 lata temu, jeśli chodzi o gości Twojego typu cztli młode osoby, które uczą się i nie pracują to: moje rodzeństwo młodsze - siostra i brat - (mieli wtedy odpowiednio 19 i 16 lat) , dwie moje koleżanki studiujące dziennie. I co? Szczerze, od rodzeństwa w ogóle nie spodziewałam się prezentów, od koleżanek nie wiedziałam czego się spodziewać, ale powiedziałam, że mają kupić coś skromnego. Miło mnie zaskoczyli, bo od siostry dostałam komplet pięknych ręczników w moim ulubionym kolorze, od brata 2 książki, od koleżanek - pościel satynowa od jednej i komplet sztućców od drugiej, byłam bardzo zadowolona :) Dziwi mnie podejście niektórych osób, które mówią, że ma się oddawać tyle co za talerzyk minimum itd., a przecież ja zapraszając te osoby NAPRAWDĘ marzyłam tylko o tym, żeby były ze mną w tym dniu, w ogóle nie myślałam o prezentach. Zależało mi na obecności tych osób a nie zwrocie kosztów, miałam pieniądze na swój ślub, nie robiłam go na koszt gości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nikke
Jak ja szłam na wesele z moim fecetem, to rodzice dawali kase parze młodej za mnie i za niego. My kupilismy aby bukiet kwiatów i dawalismy kase na tkzw "wózek":)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuyjhghgjuyj
Daj 100 zł, albo filiżanki za 60 zł. Wystarczy. Ja na swoim ślubie od kuzyki sporo starszej od Ciebie i jej pracującego chłopaka dostałam takie filiżanki, a od koleżanki studentki 100 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuyjhghgjuyj
Daj 100 zł, albo filiżanki za 60 zł. Wystarczy. Ja na swoim ślubie od kuzyki sporo starszej od Ciebie i jej pracującego chłopaka dostałam takie filiżanki, a od koleżanki studentki 100 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuyjhghgjuyj
Dokładnie -powinno chodzić o Twoją obecność, a nie o Twoiją kasę. Wesela nie robi się na koszt gości. Ja nawet od pracujących ludzi dostałam pościel, albo ręczniki i nie mam o to żalu. Każdy daje tyle ile w danym momencie może dać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuyjhghgjuyj
Dokładnie -powinno chodzić o Twoją obecność, a nie o Twoiją kasę. Wesela nie robi się na koszt gości. Ja nawet od pracujących ludzi dostałam pościel, albo ręczniki i nie mam o to żalu. Każdy daje tyle ile w danym momencie może dać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuyjhghgjuyj
Aaaaa... jeszcze od jednej koleżanki, która jest w ciężkiej sytuacji materialnej, dostaliśmy kartkę z życzeniami i napisem w stylu: "prezent dam, gdy już będę mogła". Nikt żalu nie ma :) Nie przejmuj się tak!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tuyjhghgjuyj
Aaaaa... jeszcze od jednej koleżanki, która jest w ciężkiej sytuacji materialnej, dostaliśmy kartkę z życzeniami i napisem w stylu: "prezent dam, gdy już będę mogła". Nikt żalu nie ma :) Nie przejmuj się tak!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uważam że jeśli PM dają osobne zaproszenie to znaczy że traktują kogoś jak dorosłą osobę. Z resztą ciężko wyczuć jak to jest. Jak 17sto czy 18sto latkę wpisze się razem z rodzicami i da jedno zaproszenie to jest oburzenie że potraktowało się jak dziecko i bywa że rodzina się obraża i nie przychodzi. Z drugiej strony gdy potraktuje się jako osobę dorosłą i da osobne zaproszenie znów jest źle i pojawia się problem bo trzeba dać osobną kopertę. To w końcu jak tu traktować młodzież. Z jednej strony chcą być traktowani jak dorośli z drugiej nie pracują i jest to dla nich problem żeby dać kopertę. Generalnie młodzież powinna się określić bo jak zauważyłam wybierają sobie kiedy chcą być dorośli, a jak im nie na rękę być osobą odpowiedzialną to nagle stają się np biedną uczennicą czy uczniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może wypowie się ktoś kto jest mniej więcej w tym wieku bądź ma dzieci (chodzi mi o nastolatki) i podpowie jak lepiej zapraszać czy dać jedno zaproszenie czy jednak dwa ? Jak osobiście zawsze dostawałam osobne i dawałam osobną kopertę tzn pieniądze miałam od rodziców i zawsze byłam proszona z osobą towarzyszącą która zazwyczaj też się dokładała do koperty (bo chciała) Czasy trochę się zmieniły a czy zmieniło się coś jeśli chodzi o zapraszanie młodzieży ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja w takich sytuacjach zawsze kupowałam coś w stylu książki kucharskiej a moi rodzice dawali tyle kasy że bylo spokojnie dość za nas wszystkich :) A jak szłam z moim juz narzeczonym, ale byłam świeżo po maturze więc prawie jako uczennica to mój facet dawał kasę do koperdy dlatego że pracował i z jego strony nie było nawet mowy żeby nie dał od nas prezentu tzn jako od pary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też tak myślałam ale czytając wcześniejsze komentarze do tego tematu to w końcu zaczęłam się zastanawiać czy coś się zmieniło. Bo z jednej strony wiem że nastolatka chce być traktowana jako osoba dorosła a jak już zostanie poproszona z osobą towarzyszącą to ma inny problem co dać w kopertę. Przecież dopóki młodzież się uczy i nie pracuje to rodzice wspierają finansowo i np za studniówkę jak tu już ktoś napisał też zapewne płacą rodzice bo skąd ma na to uczeń/uczennica wziąć albo jak zarobić. Także to już jest w kwestii rodziców żeby dać córce/synowi do koperty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napiszę w skrócie: osobne zaproszenie, osobna koperta. Jeśli osoba idzie sama powinna dać tyle żeby pokryło za nią. Jak idzie się z osobą towarzyszącą daje się tyle żeby pokryło za obie osoby. I nie ma dyskusji co do tego czy ktoś pracuje czy nie. Jest proszony i traktowany jak osoba dorosła (chce być tak traktowana/ny) to niech zachowuje się jak dorosły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kate d razu widać że stara już jesteś i zapomniałaś jak to jest mieć te 17 lat :p Uważam że jeśli moi rodzice dawali za 4 osoby tzn siebie i mnie z chłopakiem 6 tysięcy do koperty to było to aż za dość i wiem na pewno że w mojej rodzinie nit od tak smarkatej osoby z równie smarkatą osobą towarzyszącą nie oczekuje osobnego prezentu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weselnica
ja idąc w Twoim wieku do brata na wesele nic nie dawałam . . . nie pracowałam, nie miałam żadnego dochodu więc nawet przez głowę mi nie przeszło że brat myślałam że mu coś odpalę! Cieszyli się że jestem a nie ile w kopertę dam :) Teraz niedawno miałam wesele swojego drugiego brata a że pracuje to mogłam mu odpalić tyle co chciałam . . . :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on always sad, skoro rodzice dawali 6 tys do koperty to nie mogli dać 5,500 tys a Tobie chociaż 500zł odstąpić żebyś też dała :) ? U mnie tak zawsze rodzice robili że oni dawali większą sumę a ja mniejszą ale zawsze pokrywało koszt talerzyka a raczej dwóch bo zawsze szłam z osobą towarzyszącą (chyba ze osoba towarzysząca sama zaproponowała że się chce dorzucić do koperty to nie było problemu) U mnie funkcjonowało to właśnie w ten sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
a moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak ile POWINNO się dać! Każdy daje tyle ile chce, na ile go stać itp. Ślub to nie impreza z płatnymi wejściówkami. To, co się teraz wyprawia to po prostu przesada i tyle!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się, każdy daje tyle na ile go stać. Ale jak widzę że ktoś pisze że nie pracuje, uczyć się i inne wytłumaczenia podaje to uważam że jest to zupełnie niepotrzebne. PM zapraszając na wesele nie żalą się że wszystko jest takie drogie, że tak trudno w tych czasach zrobić wesele. Po prostu zapraszają i tyle. I nikomu nie tłumaczą się czy ich stać czy że musieli wziąć np kredyt.( Bo znam i takie osoby których nie stać nawet na skromne przyjęcie.) To samo dotyczy gości. Są proszeni i nie powinno się jęczeć że się nie ma pieniędzy, bo to czy tamto bo to zupełnie nie wypada. Nie ma żadnych wymogów co do tego ile powinno się dać, każdy daje tyle na ile go stać i żeby się nie wstydził tego ile dał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
kate- to chyba Twoje słowa: Jeśli osoba idzie sama powinna dać tyle żeby pokryło za nią. Jak idzie się z osobą towarzyszącą daje się tyle żeby pokryło za obie osoby. A ja sie z tym nie zgadzam! Jeśli ktos nie zarabia nie z czego odłożyć- proste. I ludzie na poziomie się z tym liczą. Zapraszaja bliskie sobie osoby na wspólne świętowanie. Kropka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, że mogli. Ale po co mieliby to robić????? Ja nie widzę w tym najmniejszego sensu i nie wiem czy ktokolwiek go zobaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisałam to co uważam i czym się sugeruję. Ogólnie sądzę że nie ma znaczenia czy ktoś zarabia czy nie. Bo przecież dzieci czy młodzież nie pracują a jednak rodzice ich utrzymują, kupują ubrania (przecież młodzież nie chodzi nago tylko rodzice kupują im ubrania), chodzą na urodziny (też rodzic daje pieniądze na prezent dla koleżanki czy kolegi), mają co jeść (bo rodzice kupuję produkty spożywcze) wiec jak się idzie na wesele to rodzic zapewne też dałby pieniądze ale lepiej iść na łatwiznę i powiedzieć "Przecież ja nie pracuję to nikt ode mnie nie wymaga"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale co to za różnica czy rodzice dają 6000 czy 5500 i ja 500? Bo nijak nie widzę różnicy :o Przypomina mi to szykowanie dziecku osobnego koszyczka na Święconkę żeby sobie poniosło i miało ucieche :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czemu niektórzy oburzają się jak dostają zaproszenie z rodzicami? Bo ktoś czuję się jakby traktowali go jak dziecko. Młodzież zazwyczaj lubi dostawać osobne zaproszenia i dawać osobne koperty. Nie oburzaj się chodzi mi tylko o to że zawsze rodzice dawali mi osobną kopertę bo w wieku 17 czy 18 lat nie trzymałam się ciągle z nimi i składając życzenia głupio bym się czuła stojąc z niczym. Moi rodzice nie chcieli aby ktoś sobie pomyślał że przyszliśmy bez koperty (bo nie pracujemy) przecież widać kto stoi w kolejce do życzeń z kopertą a kto bez a nikomu się nie chciało tłumaczyć gościom że rodzice dali już za 2 pary. Chodzi o taki komfort psychiczny żeby ktoś nie pomyślał że my młodzi przyszliśmy na wesele dobrze się wybawić a nic nie daliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem bardzo spostrzegawczą osobą. Zwykle pamiętam kto był w czym ubrany,jaką miał fryzurę,czy ktoś miał kwiaty, prezent, kopertę ,bardzo rzuca mi się w oczy i być może przez to mam takie podejście. Poza tym jest kamerzysta który uwieczni wszystko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
sorry Kate, ale dla mnie Twoje podejście jest cholernie wieśniackie! Jak byłam młoda stałam w kolejce do młodych z kwiatami, a rodzice dawali za nas wszystkich kopertę. A dzielić kasę ( i to dużą- 6tys. to sporo) na dwie koperty bo "co ludzie powiedza" jest dla mnie objawem totalnego buractwa. I tak czytam na co Ty patrzysz przy składaniu życzeń i się zastanawiam- coż Ty masz za mentalność dziewczyno??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×