Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gosiach

nie wiem co robic.....

Polecane posty

Gość gosiach

Witam Pierwszy raz wypowiadam się na tym forum, ale już sama nie wiem co mam robic. Otóż spotykam się z moim mężczyzną od roku, a problem tkwi w tym, że tak naprawdę jakby zsumowac nasze spotkania to wyszłoby może z jakieś miesiąc czasu. Chodzi o to, że on pracuje jako kierowca (czasem jako tira a czasem osobówki) i z tego powodu spotykamy się dwa, może trzy razy w tygodniu po godzince góra dwie. Rozumiem pracuje to może nie miec czasu i ma prawo byc zmęczonym. Ale on pracuje codziennie mniej więcej do godz. szesnastej a na godzinę osiemnastą czy dziewiętnastą wraca znów do pracy by załadowac ładunek. Pracuje prywatnie w dwóch firmach.I tak jest codziennie i z tego powodu spotykam się z nim np. o szesnastej na godzinkę czasem mniej, bo on musi wracac i się ładowac. Tak więc ani razu nie spędziliśmy żadnego wspólnego wieczoru, nigdzie razem nie wychodzimy o o godz. 17 może o 17.30 jest już po randce, a przecież tak bardzo chciałambym z nim spędzic choc jeden wspólny wieczór lub chociaż pragnę by poświęcił dla mnie choc raz dwie czy trzy godzinki, przecież tak bardzo go potrzebuję. Ani razu nie wziął dla mnie choc dnia urlopu by gdzieś wyskoczyc ani razu nie wziąl nawet godzinki by spędzic ze mną dłużej popołudnie. Bierze tylko dla siebie i w tym czasie jedzie do rodziny na wieś albo załatwia "swoje" sprawy zawsze w tym czasie z dala ode mnie. Mało tego nigdzie kompletnie mnie nie zaprasza i nic a nic mi nie kupuję chociażby piwko czy nawet bułkę, jak jestem głodna. Ciągle chodzimy a raczej spacerujemy w jedno miejsce i ciągle tak samo, nawet jak jest mróz bo żal mu jest mnie gdzieś do środka zaprosic, bo to kosztuje. Ja obecnie nie pracuje, ale jak miałam pieniądze to coś tam kupowałam a on nic. Potrafi wejśc ze mną do sklepu i kupuje zakupy gł. jedzenie tylko dla siebie a ja stoję obok i nic. Jest strasznym materialistą. A najgorsze są te jego ciągłe obiecywania z których się nie wywiązuje. Obiecał mi prezencik na mikołaja i nic, obiecal zrezygnowac z tygodniowej podróży z pracy do Wawy a i tak na nastepny dzień dostaje smsa, że jedzie, obiecał torebkę, buty, ciuchy...i tak ciągle obiecuje co on mi nie kupi i czy co on dla mnie nie zrobi. Mówiłam mu już nie raz o tym, kocham go jestem z nim, a tak naprawde jestem ciągle samotna mam faceta a i tak w wieczory jestem ciągle sama, bo on siedzi sobie u siebie w domku, gotuje sobie obiadki i ogląda telewizje a boje się,że bardzo często ogląda pornosy, bo wywnioskowuje to z jego wypowiedzi. Po za tym mam wrażenie, że jestem mu całkowicie obojętna, sprawia wrażenie bezdusznego i mało wrażliwego. Mam dośc jak ciągle w mojej obecności chwali inne kobiety za wygląd i ciągle się za nimi ogląda. A ciągle mówi mi, że mnie kocha i że chce się ze mną ożenic. Jak można kogos kochac, jak się jest dla tej osoby oziębłą, egoistyczną i nieodpowiedzialną za słowa. Jestem bardzo wrażliwa, tyle razy płakałam z jego powodu, że jest taki oziębły, bezduszny i nic nie chce od siebie ofiarowac chocby przytaulenia. Mam tyle wątpliwości, a mimo wszystko nie chcę się z nim rozstac, bo nie zniosę tęsknoty za nim. Mam 22 lata, całe życie przed sobą, a tu odechciewa mi się wszystkiego... Pomóżcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobietapewnegomezczyzny
dŁUGI TEKST ALE PRZECZYTAŁAM WSZYSTKO. ja mam rowniez związek "na odleglosc" dzieli nas 300km, np sylwestra spedzamy osobno, bo On pracuje, widujemy sie na kilka dni raz na 2 tygodnie, ale dzwoni prawie codziennie, piszemy sobie co godzinke smsy. Wiesz tu nie chodzi o to ze ma prace,ze jest zajety,ze zarabia. "KTO KOCHA I MU ZALEZY ZNAJDZIE CHWILE CHOCBY NIE MIAL ANI MINUTKI" Poprostu z tym facetem jest cos nie tak,obawiam się i będę z Tobą szczera,że On nie do końca ten związek traktuje poważnie. I bardzo niepokojące sa Twoje obawy dotyczace materializmu. Przecież to jest najgorsze,co moze byc u faceta. Ja sobie tego u NAS nie wyobrazam. Ja nie pracuje a moj mezczyzna dobrze zarabia, ja i tak wydaje na niego sporo (nawet na bilety ktore sa bardzo drogie) wiec on o mnie dba od innej strony. Jak sie kogos kocha, to pieniadze schodza na drugi plan. Czy Ty zalowala bys prezentu dla Twojego mezczyzny. czy kolacji przy swiecach za Twoje pieniadze (jesli bys miala) Napewno nie,bo Go kochasz! Poza tym siedzi w domu sam? a dlaczego Ty w tym czasie nie mozesz byc z nim?? Poza tym jest zima, jak spedzacie czas, spacerujac bo tym ziąbie? powiedz mi ile On ma lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosiach
On ma prawie 28 lat, jeśli jest to ważne. Przykro mi jest z tego powodu, że ja jak i wiele innych osób chce kochać, chce ofiarować swoje sere, swój czas, pokazać piękno życia, razem znosić wzloty i upadki. Czemu tak jest, że ktoś chce dobrze a ktoś inny to wykorzystuje. Wiadomo, pewnie jest w tym i moja wina, ale staram się by między nami było dobrze, romawiam z nim, chce mu pokazać jak wygląda życie, jeśli się kogoś kocha. A tu taka obojętność... Dziękuje za odpowiedź, wiem, że wiele kobiet ma podobnie i z tego powodu cierpi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie jest nawet zabawne ale... zazwyczaj tak jest, tak wlasnie, jak to opisalas. Wiesz... odpusc ten zwiazek. Moim skromnym zdaniem lepiej byc samotna niz przezywac nieustanne rozcarowanie i bol. Przypuszczam, ze on jest tak bardzo skupiony na swojej pracy, na swoich potrzebach, upodobaniach, ze wszystko to, czego od niego oczekujesz, ba Twoja osoba nie jest w ogole brana pod uwage. Jestes wypelnieniem jego tygodniowego planu zajec, pozycja w kalendarzu. Czas zebys pomyslala o sobie. Mysle, ze Twoim bledem jest to, ze zbyt skupiasz sie na potrzebach innych, zapominajac o sobie. Zawsze jesli zauwazysz, ze ktos stawia siebie wyzej niz Ciebie - mow o tym. Powinnas szukac rownorzednego partnera a nie kogos, dla kogo chcesz byc podpora. Czy Ty nie oczekujesz wsparcia? Na pewno spotkasz kogos, kto bedzie Ciebie wart, z kim stworzysz upragniony zwiazek. Tylko nic na sile i niestety... cierpliwosci... 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosiach
Dziękuje za słowa otuchy i wsparcia. Już wiele osób mi mówiło, że on jest nieszczery ze mną a ja jednak zaślepiona. Tylko boję się tego, że to ja wyjdę teraz na tą "złą" której nie zależy. Cholercia muszę z tym skończyć, bo się męcze. Miłość ma uskrzydlać a nie stwarzać łzy. Tylko nie mam siły by to skończyć, boję się, że będę całkowicie sama, choć i tak jestem... Wszystkiego dobrego w Nowym Roku...cieszmy się każdym dniem, bo życie tak szybko ucieka Przecież można mieć spokój w sercu i pogodę ducha będąc samą...tak myślę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I bardzo dobrze myslisz, tylko jestes za bartdzo, hmmmm... ze tak powiem... nadziana (?) skrupulami, ze az strach sie bac :D Tak powaznie. Jestes, z tego co czytam miedzy wierszami - bardzo wartosciowa dziewczyna, i nie wolno CVi brac winy na siebie. Na milosc do Najwyzszego, KIM jestes dla samej siebie?!?! To nie TENTAM wyznacza Twoja wartosc, to TY wyznaczasz swoja wartosc. A nie on ze swoim "widzimisie". Nie gniewaj sie, jestem duuuzo starsza od Ciebie i poznalam juz wartosc ludzi. Wiem, ze czeka Cie duzo lepszy los przy boku kogos, kto pozna sie na Twojej wartosci i zechce tak, jak Ty - dzielic wspolnie i dobre i zle. I zapewniam Cie, ze przy boku kogos takiego - zle, nie jest takie zle - bo jestescie RAZEM. Tego wlasnie zycze Ci w nadchodzacym wielkimi krokami Nowym Roku ;) Jest dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tttooooo
niestety za dugi ten tekst soorry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsfgdfg
dzisiaj tego nikt nie przeczyta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×