Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Taka jedna co wziela se meza

To nie 20-latki biora slub z przymusu, a 30-latki!!!

Polecane posty

Gość Ja mam 21 lat...
Ja tam nie mam konta na nk, a zdanie sąsiadów mało mnie obchodzi . A tak w ogóle myślę, że akurat to nie od wieku zależy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam 21 lat...
Brać ślub li tylko z powodu wpadki, to dla mnie totalne nieporozumienie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do toze sama
Ahaa a czy wszystkie warunki wymnieniłaś ?? Czy może jest jakis jeszcze ?? Bo jeśli tak to ja je spałniam i mój Narzeczony też, a biorę ślub w wieku 22 lat za rok ;) I proszę w takim razie nie wrzucać do jednego wora wszystkich ludzi... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystko ładnie, piknie
tylko powiedzcie mi, skąd tyle rozwodów? Już prawie połowa małżeństw zawieranych przez ludzi poniżej 26 roku życia kończy się rozwodem. Wyjątki są w jedną i drugą stronę... ale statystyki mówią same za siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawisc jkbg
kobiety co wy sie tak uczepilyscie tych 20 latek?? dajcie im zyc po swojemuj tak jak one chca jak co to one zaplaca za swoje błedy tak samo zreszta jak te 30 tez a rozwodów jest pełno i bedzie pełno - a wieku tu nie gra roli - choc pewnie powiecie odwrotnie sprawia wam przyjemnosc jak sie tak wyzywacie tutaj??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam gadanie..
taaa, tylko, że temat zaczęla jakaś niespełniona trzydziecha, która za młodu wpadła więc żenić się musiała. Taką miała wariacyję ;)Więc nie wiem kto tu na kogo napada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawisc jkbg
i teraz zeby odgryzsc sie na autorce tematu dopieprzacie młodszym??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam gadanie...
gdzie dopieprzamy? Ja tam nie widzę żadnego dopieprzania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam gadanie...
skoro przedstawianie swojego zdania to dopieprzanie to rzeczywiście dopieprzamy:) Sądzę natomiast, że jak ktoś ma kompleksy z powodu wpadki to niech je leczy w domu a nie wypisuje bzdur na sieci. Bo prawdopodobnie ktoś się zbuntuje i skończy się to właśnie tak, jak skończyła się ta dyskusja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość usmiałam się megaaaa
czytając sam temat :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktoś się bardzo nudzi i
odgrzebuje stare, nieaktualne topiki żeby się głupie baby zaczęły żreć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" Zauwazylam, ze macie straszny stosunek do mlodych mezatek. po co ci slub, mloda jestes, nie znasz zycia itp. itd. Duzo by pisac. Ale tak naprawde to te 20parolatki nie maja parcia na slub. Biora go bo kochaja. Bo sa akurat w najwiekszym stadium zakochania." o biedne dzieczyny ;-))) wszak nie bez powodu mowi sie, ze najwieksze glupoty czlowiek popelnia z nadmiaru "milosci";-)) " Sa szalone, i dobrze, bo slub sie bierze z milosci,a nie z rozumu." slub to decyzja o zalozeniu rodziny badz prawnym usankcjonowaniu zwiazku - bezpieczniej, z emocjonalnego pt widzenia np. dla przyszlych dzieci, jesli jest oparta na "rozumie" niz na "szalesntwie" oraz buzujacych hormonach;-))) " Dla mnie smieszne jest jak 30letnia kobieta bierze slub i ona jedt duma, bo skonczyla studia, ma swietna prace, caly etat, swoje mieszkanie i wreszcie moze wziac slub... " jesli jest smieszne to nikt nie zbarania ci sie smiac - smiej sie do rozpuku bo smiech to zdrowie;-))) "I to wtedy ta kobieta juz nie ma w sobie tego cale temeramentu mlodej dziewczyny. nie ma szlaenstwa, warjaci, strachu przed rodzina" to akurat zalezy - ale w sumie to lepiej jak czlowiek zakldajacy rodzine nie ma "przed nia strachu" czyz nie?;-)))) " bo tak naprawde sa juz stare i najwyzsza pora wyjsc za maz nie wazne z kogo wazne, ze wszytsko bylo po kolei ... " tak myslo glownie w malych miastach w polsce oraz reszcie krajow na dorobku gdzie spoleczna rola kobiete , niestety, nadal w duzym stopniu opiera sie na jej funkcji w rodzinie a wiec i mezczyznie u boku;/ "Ja dzis mam 35 lat jestem szczesliwa mezatka od 16 lat!!! Jesli sie kocha to nie ma na co czekac... To nie wiek swiadczy o dojrzalosci, niestety..." szczesliwi ludzie ciesza sie swym szczesciem po cichutku i dmuchaja na nie;-))) ci niespelnienie z reguly krzycza ze sa szczesliwi i ze "maja nelpeiej na swiecie" a na pewno lepiej niz niewidzialni "wrogowie" ktorzy kryja sie np. pod postacia kobiet bioracych slub w innych wieku niz one same;-))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coraz bliżej mi do 30-stki, a męża nie mam. wcale nie dlatego, że "studia, kariera, mieszkanie". po prostu jeszcze niedawno nie mieściło mi się w głowie, że mogę być żoną - bo i po co? wszystko było super tak, jak było, o małżeństwie nawet nie miałam kiedy myśleć. być może to kwestia moich poglądów - nie potrzebny mi był papierek do zamieszkania z facetem, nie musiałam nosić obrączki na palcu, żeby wiedzieć, co jest ok, a co nie. co dla mnie ważne - na samodzielność stać nas było dopiero po studiach - dziś żyjemy "po naszemu", wedle zasad, które nam pasują, a małżeństwo powoli zaczyna się w naszych rozmowach przewijać. kiedy myślę o sobie w wieku 20 lat to wiem, że wtedy ślub byłby "zabawą w dom i dorosłe życie". nie byłam jeszcze tak pewna swoich przekonań, mój facet był większym szczeniakiem :-), rodzice więcej mogli, bo nas utrzymywali. nie twierdzę, że to jest reguła, ale wydaje mi się, że ślub 30-latków to ślub dorosłych ludzi, którzy niczego nie muszą, a właśnie chcą. sama wysłuchałam już tylu marudzeń mam, babć i cioć, że jestem na nie odporna i inni ludzie nie mają tu nic do rzeczy. nie muszę oglądać się na to, czy mama mi na coś pozwoli, czy kupi mieszkanie, nieprzesadnie zależy mi na uszczęśliwianiu świata. a co do "warjactwa" (sic!) - wbrew pozorom teraz szaleje nam się równie doskonale, tylko skalę mamy inną :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×