Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Taka jedna co wziela se meza

To nie 20-latki biora slub z przymusu, a 30-latki!!!

Polecane posty

Gość Taka jedna co wziela se meza

Zauwazylam, ze macie straszny stosunek do mlodych mezatek. po co ci slub, mloda jestes, nie znasz zycia itp. itd. Duzo by pisac. Ale tak naprawde to te 20parolatki nie maja parcia na slub. Biora go bo kochaja. Bo sa akurat w najwiekszym stadium zakochania. Sa szalone, i dobrze, bo slub sie bierze z milosci,a nie z rozumu. Dla mnie smieszne jest jak 30letnia kobieta bierze slub i ona jedt duma, bo skonczyla studia, ma swietna prace, caly etat, swoje mieszkanie i wreszcie moze wziac slub... I to wtedy ta kobieta juz nie ma w sobie tego cale temeramentu mlodej dziewczyny. nie ma szlaenstwa, warjaci, strachu przed rodzina, bo tak naprawde sa juz stare i najwyzsza pora wyjsc za maz nie wazne z kogo wazne, ze wszytsko bylo po kolei ... Ja dzis mam 35 lat jestem szczesliwa mezatka od 16 lat!!! Jesli sie kocha to nie ma na co czekac... To nie wiek swiadczy o dojrzalosci, niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej hej....podaję ci reke........choć ja mam staż o dwa lata młodszy, ale jestem spełniona......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Akurat stan zakochania to jest ostatni dobry powód do ślubu moim zdaniem;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz rację....ja tez wyszłam za mąż mając 20 lat....jestesmy 7 lat po slubie i jest swietnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no własnie kochane i szczęsliwe mężatki......to jest super, że można taką byc......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka jedna co wziela se meza
no ja do dzis jestem zakochana w swoim mezu wiec dla mnie akurat nic sie nie zmienilo :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja cały czas myslałam, że bierze się slub z miłości, odpowiedzialności, zaangażowania, dojżałości i nie ważne ile ma się lat czy 20 czy 30 czy 60!Chyba najważniejsza jest dojzałość osoby szerokopojmowana i pomysł na życie , jakiś plan. No ludzie od kiedy wiek jest miernikiem szczescia w małżenstwie? Tylko i wyłącznie my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze wybory, równie dobrze 40 latka może popełnć błąd jak i ta 20. Swoją droga nie uważam, aby 30 letnia kobieta była starą kobieta bzdura jakaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sporo racji w tym jest:) skoro się jest pewnym swych uczuć to po co czekać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedna rzecz mnie strasznie denerwuje. Założenie że 20 nie poradzą sobie bo jeszcze są takie dziecinne, niedojrzałe, brak im rozsądku itd. Znam takie 30 i w górę, która jak ma w sobotę posprzątać w domu i zrobić pranie to płacz i lament, bo jak ona to zrobi! Dziękuję za taka dojrzałośc i rozsądek! Taki przykładzik na "rzekomą dojrzałość" tych ktore sie na nia lansuja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie Ganesh zgadzam się z Tobą. A i postawienie sprawy w drugą stronę, że 30 biorą ślub bo uważają, że cyt. ,,bo tak naprawde sa juz stare i najwyzsza pora wyjsc za maz nie wazne z kogo wazne, ze wszytsko bylo po kolei ...'' też mnie wkurza...wiadomo, że są i takie osoby, ale nie generalizujmy nie wszystkim zalezy na ,,papierku'' ale na tym by zakładając rodzine miec pewnien start w życiu ,a nie uczepić sie czyjegoś rękawa najlepiej rodziców i jechać na nim.Jezeli rodzice pomagają to spoko ale niech każdy bierze odpowiedzialność za siebie i za rodzinę, którą zakłada:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i miał być kontrowersyjny
hmmm a ja z kolei się zastanawiam jak ta pełna "warjaci" dwudziestka utrzymuje się sama....za co płaci rachunki i gdzie mieszka no i branie ślubu na złosć rodzicom to jak nienoszenie zimą czapki czysta logika małolat "biorę ślub bo jestem taaaaaka zakochana" i nic mnie więcej nie obchodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tralalalammmmmmmmmm
"Sporo racji w tym jest skoro się jest pewnym swych uczuć to po co czekać?" to może powinnyście wyjść za mąż mając 16lat--po co czekać skoro takie zakochane jesteście??? widać,że jesteście małolatami które nie dorosły do czegokolwiek...a tego typu posty dowodzą tego ŻENUJĄCE typowe małolatki--puściutko w główce oj puściutko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I znów generalizowanie i przejaskrawianie.Nikt nie pisze tutaj o wychodzeniu za mąż w wieku 16 lat,a i ja mając 20 lat znałam dziewczyny, które już pracowały, miały poukładane w głowie i wiedziały czego chcą ,uwazam,że traktowanie wszystkich 20 jako niedojzałe małolaty to lekka przesada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Można cały czas odbijać piłeczkę-----> a za co żyją 30? Za to samo co 20 pracują i zarabiają. Ani 20 Ani 30 ani 40 itd nie ma gwarancji na całe życie, że będzie miała pracę. Najlepiej odrazu założyć,że 20 siedzą na garnuszku u mamusi:( rany ręce opadają!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i miał być kontrowersyjny
po co ci slub, mloda jestes, nie znasz zycia itp. AKURAT TEN ARGUMENT JEST TRAFNY, BO STARSZA OSOBA MA WIĘKSZE DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE 20parolatki nie maja parcia na slub. Biora go bo kochaja. Bo sa akurat w najwiekszym stadium zakochania. Sa szalone, i dobrze, bo slub sie bierze z milosci,a nie z rozumu. ŚLUBU NIE BIERZE SIĘ Z ROZSĄDKU, ALE NIE BIERZE SIĘ TEŻ DLA SZALEŃSTWA CZY KAPRYSU BO ŻYCIE DO NIE "WARJACJA" ANI ZABAWA Dla mnie smieszne jest jak 30letnia kobieta bierze slub i ona jedt duma, bo skonczyla studia, ma swietna prace, caly etat, swoje mieszkanie i wreszcie moze wziac slub... FAKT, TO BARDZO SMIESZNE JEŚLI KTOŚ MYŚLI W SPOSÓB LOGICZNY I RACJONALNY, ZAPEWNIA SOBIE WYKSZTAŁCENIE, PRACĘ, ŚRODKI NA UTRZYMANIE SIEBIE I POTOMSTWA I to wtedy ta kobieta juz nie ma w sobie tego cale temeramentu mlodej dziewczyny. nie ma szlaenstwa, warjaci, strachu przed rodzina, bo tak naprawde sa juz stare i najwyzsza pora wyjsc za maz nie wazne z kogo wazne, ze wszytsko bylo po kolei ... KTO POWIEDZIAŁ ŻE KAŻDA DOJRZAŁA KOBIETA WYCHODZI ZA MĄŻ ZA PIERWSZEGO LEPSZEGO FACETA BYLE MIEĆ STATUT MĘŻATKI ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najlepiej niech to każdy patrzy na siebie. Chce wyjsc za mąz majac 20 lat za wspolną decyzją obojga to wychodzę, che poczekac do 30 to czekam, do 50 też czekam i tyle. Biorę slub bo zakładam rodzine i czuje sie na siłach i wiem, że to dobra decyzja, mam ku temu warunki i nie wazne ile ma się lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka jedna co wziela se meza
Chcialabym zauwazyc ze wiekszy jest nalot i jazda na 20latki niz na 30. Moze przesadzilam, ze stare sa, bo sama mam 35 i czuje sie mlodo. kiedy ja wychodzilam za maz mialam 19 lat. Pracowalam w salonie fryzjerskim. Bylam gowniara w technikum, ale mialam platne praktyki. Zaraz skonczylam szkole. Dalej pracowalam. Jak wiadomo 16-lat temu ten zawod byl malooplacalny i wogole same wiecie. Wreszcie po 7 latach powoli otworzylam swoj zaklad. maly jedno osobowy. :) Sama sobie bylam szefowa. Na brak klientow nie narzekalam. W wieku 30 lat rozbudowalam zaklad i zatrudnilam 2 fryzjerki. Dzis mam 35 lat swoja "firme" , dwuje cudownych dzieciakow i swietnego meza :D Kiedy ja bralam slub bylo to samo. Mloda jak sobie poradzi, a pewnie wpadla, z czego on beda zyc, rodzice pomoga, pewnie z tesciami zamieszkaja... bla bla bla :) A ja poprostu wiem ze niektore 20latki sa bardziej dojrzale wiem to ... Poprostu trzeba wiedziec co sie w zyciu chce osiagnac, ja wiedzialm majac 19, niektorzy koncza 40 i dalej nic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dojrzałość lub kupa szczęścia
To są warunki powodzenia każdego małżeństwa, a zawartego w młodym wieku szczególnie. Ja na pewno nie powinnam brać ślubu, kiedy miałam 20 lat. Mentalnie byłam podlotkiem, dziewczynką na utrzymaniu mamy, z mnóstwem problemów z samą sobą, studiującą sobie dziennie, dziewicą jeszcze długo :P Nie chodzi o to, że byłam jakąś imprezową, durną dziewuchą, byłam po prostu baaardzo młoda, jeśli chodzi o psychikę. Z TYM jedynym związałam się dużo później, bo jak miałam 25 lat, a ślub brałam, jak miałam 27. Ale z drugiej strony mój mąż jest do tego stopnia moją idealną, drugą połówką, że myślę, że nawet gdybym za niego wyszła w wieku 18 lat, to też byśmy przetrwali. I tu jest właśnie to szczęście, które musi nam sprzyjać. Że powiemy "tak" właściwej osobie, że akurat ona stanie nam na drodze i się nie pomylimy. Ale ogólnie, tak generalizując, jestem bardzo sceptyczna wobec małżeństw zawieranych w tak młodym wieku. I wobec wczesnego rodzicielstwa. Szczególnie jeśli chodzi o mężczyzn, z ich dojrzałością bywa baardzo różnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Narzeczona_tuż_ przed slubem
Może najlepiej ślub po 30-stce, i bezdzietność lub in vitro lub jeszcze co innego lub jedynak rozpuszczony, bo w wieku kiedy dzieciak będzie miał nastoletni wiek (16) nie będzie już siły wychowywać, bo ty się już do grobu zbierasz lub nie masz już cierpliwości ani glowy do dzieci tym bardziej nastolatków, No albo dziecko w wieku 40 lat !!! a juz nie mówię co to dziecko jak ma 20 lat czuje.. rodzice 60 lat i drży ,o nich czy będą mogli ujrzeć wnkuki, czy zdążą!! Egoizm to sie nazywa, egoizm względem potomstwa... brawooo zapytajcie swoich rodziców ile mieli lat jak się pobrali i jak Was urodzili, i przemyslcie sobie jakie im zawdzięczacie wychowanie troske i miłość... A te co tak mądrują to w jakim niby wieku brały ślub skoro nie mialam 20 -pare lat, no ciekawe w jakim... zesperowane i tyle, mają zal do zycia nie wiedząc czemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może jeszcze zabronisz ludziom 30 letnim lub 40 letnim mieć dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak na razie to chyba Ty masz żal tylko nie za bardzo wiem dlaczego/do kogo? do osób, które żyją tak jak chca?bo podejmują własne decyzje co do tego ile i w jakim wieku chca mieć dzieci?w jakim wieku chca wyjsc za mąż?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dojrzałość lub kupa szczęścia
Egoizm względem potomstwa? Cóż, różnie można na to patrzeć. Ja nie płodzę dziecka m.in. dlatego, że nie uważam, by nasza przyszłość finansowa była na tyle pewna, że można zaryzykować sprowadzenie dziecka na świat. Powody są też inne, ale nie o tym tu mowa. Z całą świadomością nie chcę dziecka, przynajmniej teraz, bo muszę zaliczyć jeszcze jeden etap w moim zawodzie. Bo chcę mieć większą pewność finansową, większe zabezpieczenie. Będę wówczas po 30-tce. Jeśli wówczas się okaże, że jest za późno na dziecko, to trudno. Może w ogóle nie podejmę decyzji o macierzyństwie (jak pisałam, są też inne powody). Ale egozim? Myślę, że są większe nieszczęścia dla dziecka niż matka starsza niż 20-tka. Np. nie zapewnienie dziecku odpowiednich warunków życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie za bardzo roumiem okreslenie ,,egoizm względem potomstwa''?brzmi wynioślea jednak nie rozumiem. Na moje to nie egoizm a zdroworozsadkowe podejście: rodzę w wieku, w którym dojzałam do potomstwa, w którym stac mnie na wychowanie dziecka, zapewniając mu odpowiedni rozwój. Egoizmem jest rodzenie dzieci na akord w momencie kiedy nie ma sie czym pierdnąć z mysla,, jakoś to będzie''.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka jedna co wziela se meza
Ja poprostu chcialabym zwrocic uwage na to, ze robicie straszna nagonke na mlode mezatki. Ze nie maja zadnych perspektyw na przyszlosc jak sluzenie dla meza i szykowanie slubu... Co do zapewnienia warunkow dla dziecki, kazdy do tego ma inny podejscie. Jednemu wystarczt podstawowy produkty potrzebne do zycia, a drugiemu, ze jak nie bedzie stac go na quada na komunie to nie ma po co miec dzieci... Ja pierwsze urodzila maja 25 lat. Drugie 30. I wlasnie wszystko ladnie polaczylam. Kiedy bylam na maciezynskim powoli szykowalam swoj zaklad i hop z maciezynskiego przeszlam na wlasna dzialalnosc. Kiedy zaszlam w 2 zatrudnilam 2 pracownice i pracowalam kiedy mialam ochote :) Zaczynalismy od kawalerki a dzis mamy piekne mieszkanie... Chciec to moc!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skończyłam szkołę,znalazłam pracę,mieszkamy sami=zarabiamy,jesteśmy w stanie opłacić sobie mieszkanie i siebie wykarmić,jesteśmy pewni swoich uczuć-więc po co mam czekać?niektórzy mówią a że za młdoa,a że nie znam się na życiu itp..z przykrością przyznam,że znam kilka osob sporo ode mnie starszych a mających rozum i zachowanie 15 latka :) a pozatym..to moja sprawa kiedy i za kogo wychdzę.jeśli w małżeństwie coś pójdzie nie tak(chociaż na to się nie zapowiada póki co) to tylko i wyłącznie ja poniosę tego konsekwencje,a nie babcia,ciotka czy teściowa.więc nie rozumiem po co inni starają mi się układać życie,skoro ja już mam swoje plany?ale racja jest taka,że nie cyferki w dowodzie świadczą o dojrzałości emocjonalnej człowieka...tylko niektórzy uważają,że 20 latka wychodząca za mąż jest głupia jak but z lewej nogi i silą wlecze faceta przed ołtarz co by starą panną nie zostać(takie wypowiedzi też już czytałam) a takie m.in świadczą o dojrzałości osoby,która je wygłasza :) także zanim ktoś przykro skomentuje czyjeś plany-niech się zastanowi co chce powiedzieć i niech lepiej pilnuje swoich spraw,żeby poszły w kierunku jaki sobie życzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to jest hiper argument
to naprawde hiper argument, ze 30latki maja "wieksze zyciowe doswidczenie" Jasne. A 40latki maja jeszcze wieksze. A 50latki - jeszcze wieksze. A 60latki to juz w ogole pure wisdom. :o Zajrzyjcie sobie na bardzo fajny ale pouczajacy topik "szukam 30-latek". 2 z 3 dziewczyn co tam stale pisza nie moga miec dzieci i cierpia. A pozniej sie madrzcie, ze ponizej 30tki to glupota...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
komentarz do podanego linku powyżej. Czyli ten przypadek ma ilustrować że wszystkie 20 są takie jak ta dziewczyna? Gratuluję obiektywizmu i dojrzałości. Ja jako ta "niedojrzała i pusciutka"23latkazdaje sobie sprawę że są różne przypadki niezależnie od wieku i innych czynników. historia wstrząsająca ale nie spotykana tylko wśród 20.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henryjeta
Ale bzdury piszesz, autorko. Ludziom się różnie zycie układa. Nie każdy ma w wieku 20 lat faceta od kilku lat. Mam koleżankę - w wieku 19 lat się strasznie zakochała, była z gosciem ładnych pare lat, całe studia - a po studiach sie rozstali, bo on jakos sie nie palił do zakładania rodziny. Ja przez ten czas nie miałam żadnych facetów, dopiero pod koniec studiów sie związałam i wyszłam za mąż dużo przed nią - a nic na to nie wskazywało. Myslisz, ze jak 30-latka się z kims zwiazuje, to musi to byc z rozsądku i "bo juz trzeba"? Niektóre z tych 30-latek są od 10 lat w związku. Z tym facetem, którego jako 20-latki "były w największym stadium zakochania". To, ze ty w wieku 36 lat jesteś stara, ustatkowaną, nudną babą, nie znaczy, że twoja równolatka nie potrafi się zakochać, zwyczajnie zakochać. Nie wiem też, dlaczego dla ciebie akurat slub jest momentem zwrotnym. Mozna się zakochać jako 20-latka - ale p[o co od razu brać ślub? Bo co, bo inaczej mama ci nie pozwoli sie bzykać z facetem? Czy moze zwiazek niesakramentalny jest "gorszy", slabszy jakosciowo? Jak jestes z facetem, odkąd masz 18 lat - to związek na zasadzie "slub w wieku 20 lat" bedzie inny niż zwiazek "po co nam slub, to tylko papierek"? Oj, strasznie konserwatywna jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja mam 21 lat i
biorę ślub w tym roku, moj narzeczony ma lat 25, jestesmy razem od 4 lat. Narzeczony w tym roku kończy studia, ma pracę... ja rowniez pracuję i zaocznie studiuję. Kochamy sie bardzo i wiem, że to ten jedyny. Już od dawna planujemy wspólną przyszłość. Chcemy tego ślubu, to dlaczego mamy czekać np. do 30? Żeby ludzie nie gadali ? :o 30-latka ma większy bagaż doświadczeń życiowych niz 20-latka no i trudno, żeby było inaczej, ale skoro jest panną to też raczej nie ma doświadczenia jak to jest w praktyce w małżeństwie i tak samo jej małżeństwo może się rozpaść. Problemow w życiu się nie uniknie i ja ten bagaż doświadczeń mam zamiar zbierac wspolnie z mężem, wspierając się wzajemnie na pewno sobie poradzimy :) Też zauważyłam nagonkę na młode mężatki na Kafe, dlatego na rzadko ktorym topiku można śmiało wyznać, że sie bierze ślub w tym wieku, bo zaraz Cię zjada od niedojrzałych gówniar i młodych pustaków :) Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×