Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ehhhhhh............

Jak sie zachowac ???

Polecane posty

Gość ehhhhhh............
Jak ja bylam po roku temu z kolezanakmi na piwie to o 21 byl telefon ze on po mnie jedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
"Malo bylo takich sytuacji ze np narzeczona prosila narzeczonego aby nie bylo jakis golych ab na wieczorze kawalerskim i zbey to zastrzegl kolegom. On obiecuje ze nie bedzie a jak beda to wyjdzie ... tak ufa wierzy kocha a potem sie okazuje ze jednak nie bylo tak jak obiecal i albo zerwane zareczyny albo jak juz po slubie sie dowiedziala rozwod dlatego ze maz oczukal ze nie uszanowal uczuc zony ze jednak opinia kolegow wazniejsza " z takim podejsciem to po co w ogole masz faceta??? po co sobie tak łeb zaprzątac? to jego sumienie będzie bolało i on sie okaze w razie czego niedojrzalym dupkiem. dopuki nie narozrabia i niepodpadnie warto mu dac ten 100% kredyt zaufania.. bo sie zadręczyc mozna i zdrady się bedzie węszyc wszedzie skoro z gory sie zalozy, ze napewno mu odbije. co więcej, mozesz go podswiadomie na to nakierowac swoimi podejrzliwymi zachowaniami. skreslasz go z góry, on to wyczuje podswiadomie i przy nadarzajacej sie okazji nie bedzie mial skrupułów, bo przeciez i tak ty jestes nastawiona na to ze on cie wkoncu oszuka.. wiec nic nie straci tylko dopelni twojej woli. w sytuacji przeciwnej, ma swiadomosc, ze go cenisz i mu ufasz w 100% i sie porzadnie zastanowii przed okazją do straty tego zaufania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhh............
wiec jak widac ja jestem pilnowana mam sie stosowac a on nie musi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
a kto powiedział, ze ty sie musisz stosowac??? sory, ale wasz zwiazek jest w takim razie niedojrzaly z obu stron. albo ustalisz jasne reguły i zasady.. albo sie rozstancie.. czy jak tam chcecie bawcie sie w dziecinade, ale nie wyżalaj sie potem i nie placz na kafe - bo wszystko masz na swoja prosbe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
ja wychodze z zalozenia, ze jak ktos chce zdradzic to i tak zdradzi. a kontrola nic nie da tak naprawde, albo nawet bedzie temu sprzyjac. a prawda tak czy siak wyjdzie na jaw. jak nie wyjdzie - trudno.. nie moje sumienie sie meczy tylko jego. a ja nie mam zamiaru marnowac sobie zycia na wieczne zadręczanie sie i sledzenie faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhh............
pozatym glownie chodzi o to ze ja do 2 nie spalam martwilam sie ze moze cos sie stalo nie wiedzialam czy zazdzownic bo np spi czy moze mial jakis wypadek Nie chodzi o zadna glupia kontrole tylko o to ze zclowiek sie martwi i on sie martwi o mnie ja to rozumiem pisze jak wracam a w druga strone nie dziala on nie szanuje mnie i nie rozumie ze czuje w takiej sytuacji to co on

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
wez sobie moją powyzsza maksyme zyciową i go przestan kontrolowac. jesli on bedzie dalej to robil w stosunku do ciebie, trudno. to jemu psychika wkoncu padnie, nie tobie. sobie bedzie robil tym na zlosc, nie tobie. ty badz mądrzejsza i rób jak napisalam, a nie jak dziecko "on mi tez to ja mu tak samo". a jesli bedzie cie to męczyło, to zrob cos z tym - porozmawiaj czy ustal jasne zasady, albo nic na sile i powiedzcie sobie goodbye

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhh............
bazienka Ta napisal o 23 tzn ze zyje ale niekoniecznie musial byc w domu i w trakcie powrotu po 23 mogloby sie cos stac dlatego jest zasada ze piszemy PO POWROCIE DO DOMU

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
tak jasne, martisz sie bo mial wypadek :D jesli naprawde mu sie cos stanie to tym bardziej nie napisze ci smsa, ze juz jest caly i zdrowy w domu. wsadz mu do portwela karte ICE z twoim numerem telefonu, albo wbij go w telefon komorkowy pod ICE i wtedy jak mu sie cos stanie to bankowo będziesz pierwszą osobą do ktorej zadzwonią ze szpitala.. widzisz jakie proste? problem masz rozwiązany! jak nie zadzwoni to znaczy ze mu nic nie jest, jak zadzwonia ze szpitala to mozesz zacząć sie martwic.. BTW, jak tak srałaś po gaciach - nie moglas zwyczajnie nawet w nocy do niego zadzwonic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
a nie wzielas na wzglad to ze moze cie zwyczajnie oszukac? napisac ze jest w domu-dla swietego spokoju, a tak naprawde moze dalej biegac z kumplami po miescie??? wziełas to pod uwage? ja mysle ze powinnas.. i albo go miec na oku 24h/dobe, albo nieustannie sie o niego martwic. wkoncu w trakcie snu tez zdarzają się zadławienia czy cos :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość geeeeeeerglem
bazienka, nie wiem jak ty.. ale moj facet to musi mi sie meldowac nawet jak idzie po bułki do sklepu rano. przeciez tez moze mu sie cos wtedy stac!!! a ja sie przeciez martwie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhh............
no i ok niech klamie ale kiedys klamstwo i tak wyjdzie a wtedy bede widziala co zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhh............
ok widze ze nikt mnie nie rozumie i nawet padaja glupie teksty o meldowaniu po powrocie ze sklepu nie zauwzajac z episalam iz chodzi o nocne powroty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
no to ustalmy cos i nazywajmy rzeczy po imieniu. tak naprawde nie chodzi ci o to, ze sie o niego martwisz, bo moooze miec wypadek. - wypadek moze miec zawsze i moze cie rowniez z tymi powrotami oszukac. tutaj chyba tak naprawde chodzi o przekorną kontrole. nawet nie o brak zaufania, tylko o to, ze chcesz miec kontrole i władze nad tym co on robi. a boli cie tak naprawde, to ze zakpił sobie z wczesniejszych twoich wytycznych (swoją drogą pozbawionych sensu) więc daruj sobie te dyrdymałki o wypadkach, martwieniu się, kumplach, wieczorach kawalerskich itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehhh nie wiem jak Wy zyjecie:O To jak w piosence-zlota klatke sprawie ci:O Dlugo to moze nie potrwac:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhh............
Niestety ale jako jego zona nie bede nigdy tolerowala powrotow w stanie glebkiego upojenia i niewiadomo o ktorej I szczerze jak jego ojciec sie tak zahcowuje to on mocno go krytykuje i wspiera matke ocierajac lzy. I mysle ze to nie jest kwestia zlotej klatki ale szacunku do mojej osoby i do malzenstwa I dziwilam sie co do tego wyjscia bo ta lepsza czesc kolegow z pracy ma jasno wytyczone ze zona i dziekco na 1 miejscu wiec szybko sie zbieraja i dzownia do zon ze juz jada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
to co ty piszesz i podajesz jako uzasadnieni swojej bulwersacji to są tylko preteksty. zawsze się gdzies czai drugie dno z ktorego sobie nie zdajemy sprawy ;) w waszym przypadku toczy się bój o władzę i kontrole :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
"ta lepsza czesc kolegow z pracy ma jasno wytyczone ze zona i dziekco na 1 miejscu wiec szybko sie zbieraja i dzownia do zon ze juz jada" kolejny prawdziwy powód bulwersacji autorki :D jak ja lubie czytac miedzy wierszami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
juz nawo słowo "maja wytyczone" mnie przeraza. chcesz rozumiem tak samo jak ta "lepsza" polowa zon, tak samo robic mu wytyczne, rządzic nim i kierowac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhh............
Nie zamierzam nim rzadzic jesli on sam nie wie co jest wazne i jak sie zachowywac wolalabym sie wtedy rozstac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
"zona i dziecko na pierwszym miejscu" nie ludz sie, zawsze kazdy bedzie sam dla siebie numerem 1 :D z wyjatkiem jedynej relacji: matki do dziecka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eehty
ja się troche w temacie znam i czytam miedzy wierszami. napisalam ci o co się NAPRAWDĘ między wami toczy wojna. mozesz to przyjac do wiadomosc, albo nie. ja nie pisze nic o rozstaniu, rob co uwazasz. ja ci tylko zrobilam przysługe i napisalam o co JUZ W TYM MOMENCIE się żrecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhh.........
A teraz napisze jak to sie wszystko rozwiazalo. Ostatecznie Narzeczony podal jakas tam wersje wydarzen jednak nie wszystko pamietal i tu mialam racje ze nie wierzylam w bzdury ktore opowiadal bo analitycznie to sie nie kleilo ..... jego wersja roznila sie od wersji jego rodziow i w koncu przyznal im racje skoro sam mial jakies dziury w temacie Przyjechal do mnie z kwiatami przeprosinami i zalany lazami ze mnie rozumie wie o co mi chodzi i zdaje sobie sprawe z bledu jaki popelnil i przykrosci jaka mi sprawil. Dluuuugo prosil o wybaczenie przekonywal wyjasnial .... dalam szanse ale tylko jedna Jego rodzice nie wiedzieli ze odebralam jego wczorajsze zahcowanie negatywnie i sami autonomicznie obserwujac z boku jak sie wczoraj zachowywal rowniez byli oburzeni i uwazali ze naleza mi sie solidne przeprosiny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×