Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kotus2010

porzucona

Polecane posty

Byliśmy z moim chłopakiem bardzo szczesliwi a pozniej ja zaczelam robic o wszystko awantury,sama niewiem dlaczego.bardzo pragnelismy dziecka i zaszlam w ciaze ale przestalo sie ukladac,pozniej on mnie zdradzil.Od jakiegos roku prawie nam sie nie ukladalo a mamy 8 miesiecznego synka ktorego bardzo pragnelismy.Probowalismy wszystko odbudowac ale on ma bardzo trudny charakter i ja czasami tez...niedawno sie zdenerwowalam i powiedzialam dosc!myslalam ze on sie ogarnie i wkoncu zamieszkamy razem u niego,ograniczalam w tym celu kontakty z dzieckiem,nie dzwonilam i nie pisalam.Ostatnio jest na mnie bardzo zly i powiedzial ze z kims mieszka,pojecxhalam wczoraj to sprawdzic i wyglada na to ze mieszka z jakas kobieta ale ona jest bardzo niemila i widuje ich razem tylko jak jada samochodem.Wyglada tez na to ze ona mu urzadzila mieszkanie.On ostatnio pisal do mnie pod byle jakimi pretekstami ale utrzymuje ze nie chce ze mna rozmawiac,wczoiraj przy niej tez tak powiedzial a dzisiaj z tego co wiem wyjechal do pracy na dwa tygodnie,to wszystko nie jest normalne co ja mam zrobic zeby znowu bylo dobrze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ze ja chcialam tylko chcielismy,calyczas planowalismy jak to bedzie cudownie az sie wszystko popsulo.To on pierwszy chcial dziecka .Pisal do mnie niedawno pod pretekstem oddania mu płyty ale pozniej jak mu chcialam oddac kazal mi ja wyrzucic.Czy to mozliwe zeby on byl z nia dlatego ze ona ma samochód i urządzila mu mieszkanie?bo sam tego wczesniej nie potrafil zrobic...pomozcie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie znamy dobrze sytuacji, więc nie możemy ci pomóc.Moim zdaniem chyba nie dorośliście obydwoje do rodzicielstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko ze ja mieszkam z moim synkiem,zajmuje sie nim i kocham go ponad zycie a on uwaza ze wystarczy zabrac dziecko na spacer...chodzi o to ze on ma bardzo trudny charakter i tak sie zastanawiam czy bedzie ze swoja nowa kobieta na stale....bo w ciagu miesiaca jak z nia mieszka ma urzadzone mieszkanie...to mnie bardzo dziwi,niewiem co myslec i co powinnam zrobic zeby wrocil,chocby nawet porozmawial ze mna...chce ciagle zebym udostepniala mu kontakt z dzieckiem a jak ostatnio pojechalam do niego i powiedzialam mu przy niej ze chce z nim porozmawiac o dziecku to powiedzial ze nie mamy o czym rozmawiac ,chcialabym wiedziec co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ona2222
Nie znam dobrze sytuacji, np nie wiem o co byly te ciagle klotnie dlaczego zaczelo sie psuc itp, bardzo golnie to napisalas. Lecz teraz sytuacja sie zmienila - macie dziecko i musicie sie dogadac. Bo to sie odbija na synku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tej sytuacji powinnas się skupic na sobie i dziecku nie wiem po ile macie lat, ale on wygląda na bardzo niedojrzałą osobę, nie sądzę, żeby był zdolny do roli ojca, partnera, poczekaj, pozwól mu dorosnąć a wszystko pewnego dnia się samo ułoży wszystko wskazuje na to, że on ma ochotę żyć po swojemu i nei bardzo rozumie co to jest odpowiedzialność za drugą osobę, decyzja o dziecku była troche pochopna, ale jeśli podołasz sama obowiązkom i masz wsparcie rodziny, powinnaś zacząć żyć po swojemu i nie oglądać się na niego jedyna rzecz, jaka radziłabym ci zrobić, to pokazać mu jednak, że oboje ponosicie konsekwencje swoich decyzji, a skoro decyzja o dziecku była wspólna, to on tez ma z tego tytułu jakieś obowiązki niech sobei układa życie jak chce, ale dziecko powinien utrzymywać razem z tobą - dowiedz się dokładnie jak należy wszystko załatwić (nie wiem czy dziecko ma jego nazwisko, czy jest uznane przez niego) ojciec ma obowiązek pomocy w utrzymaniu dziecka, jeśli go nei wychowuje, powinien płacic alimenty zadbaj o swoja przyszłość, zadbaj o dziecko, a sprawę waszego związku odłóż na potem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ona2222
Z drugiej strony powinni sie dogadac, bo dziecko czuje ze cos jest nie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama niewiem...on twierdzi ze nie mamy o czym rozmawiac a nastepnego dnia sam sie do mnie odzywa.Ten facet ma 30 lat!i chce zeby wszystko bylo tak jak on by tego chcial,mysli ze kazdemu bedzie dyktowal warunki.Chcialabym zeby czas wszystko zmienil....zeby on sie wkoncu zastanowil nad soba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×