Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tata i dzieci

pieniądze na dzieci co myślicie

Polecane posty

Gość płacący
Są takie larwy jak Editha. I takim jest ZAWSZE mało. Takiej żeby nalał 7 litrów smalcu w odbyt - to wstanie i krzyknie: MAŁOO. Na 16-to latke płace 400 zł. I moje dziecko ma wszystko, co jej potrzebne. Ale to trzeba troche, kruca, myśkleć głową! A nie kutaśnymi nadziejami :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość płacący
Prawda w oczy kole? To czego miche grzejesz? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tata i dzieci
proszę bez osobistych wycieczek to jest dosyć poważny temat. przynajmniej dla mnie. niech internetowa anonimowość nie daje nam za dużo niepotrzebnej odwagi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Płacący
Ale nie ma problemu z płaceniem na dzieci. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tobrex
a może była żona chce kupić mieszkanie i uniezależnić od rodziców? Kocie a co bylego obchodzi ze BYLA zona zbiera na mieszkanie?? Przestan sie juz osmieszac,bo to nie pierwszy raz. Editha a ty cos sie tak uczepila tych 100 zl?? facet ma 400 zl na przezycie,jezdzi za ta kase do dzieci i kupuje im drobiazgi a ty jeszcze zachlanna babo chcesz mu wyrwac stowke? Wtedy przestanie jezdzic,bo juz zywcem nie bedzie mial za co,to sie przyssasz ze dziecmi sie nie zajmuje. znam cie z innego tematu i wiem jaka jestes pazera bez dna w doopie. Autorze,mysle ze to co placisz to wystarczajace.Przeciez mimo wszystko dokladasz jeszcze inne wydatki na dzieci a dojazdy tez cie kosztuja. To ze ex powiedzila ze tyle sie bierze,to niech sobie mowi.sam wiesz ze dzieciom nie dzieje sie krzywda,sa ubrane i najedzone.Jesli ex chce podwyzki to niech idzie do sadu,zobaczy jak swinia niebo te 1200 zl.Przy twoich zarobkach i wydatkach jest to poprostu niewykonalne.A jesli chcesz i masz na to mozesz sam kupowac dzieciom ubrania,zabawki czy zabierac na wakacje.(ale to ci juz ktos napisal) Zbieraj rachunki,nie po to zeby rozliczac dzieci,ale po to zebys mogl udowodnic kiedys w sadzie gdy tam sie ponownie znajdziesz o poodwyzke alimentow ze mimo iz placisz alimenty rowniez w inny sposob inwestujesz w dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
torbeksie- to , że osoba jest rozwiedziona to nie znaczy , że ma być na garnuszku rodziców...Dorośnijmy może , co?;-) Autor jak widac stara się, zresztą kwestia mieszkania została już tu omówiona więc po co wyciągasz moje wypowiedzi które zostały wyjasnione? Dla Twojej wiadomości- tak , uważam że dorośli ludzie , pracujący powinni mieć własne mieszkanie /mieszkania (jesli się rozwiodą) a to z małżonków które zostało z dziecmi powinno miec stworzone ODPOWIEDNIE WARUNKI do wychowania przez przez odchodzacego partnera a nie przez mamusię i tatusia. Bo jesteśmy już duzi prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro jest duża
to niech sama o siebie zadba a nie oczekuje pomocy od meza albo rodzicow skoro rodzice nie musza sie o na troszczyc bo dorosla to dlaczego musi obcy facet? bo urodzila jego dziecko? to niech mu je odda. on sobie na pewno lepiej poradzi. szczegolnie gdy ona mu sypnie alimentami w kwocie jaka teraz zada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro jest duża
tak kocie ec maz to juz obcy facet dla niej owszem ojciec ich dziecka ale juz nie maz nie konkubin nie kochanek byl rozwod i juz rodzina nie sa i on nie ma obowiazku jej utrzymywac ma pomagac w wychowaniu dziecka a skoro ona dziecka wychowac nie umie bo nei ma gdzie i za co to sprawa jest prosta - oddaje dziecko na wychowanie mezowi ktory pracuje i nie mieszka pod mostem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro jest duża
"tak , uważam że dorośli ludzie , pracujący powinni mieć własne mieszkanie /mieszkania (jesli się rozwiodą" to niech je sobie kupia a nei oczekuja ze ktos (w domysle ex mazlonek) im fundnie ten pan tez nie ma swojego mieszkania wiec moze niech mu byla zona kupi????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
ALE DZIECI NIE SĄ OBCE na litosc boską....przecież nie zamieszkają pod mostem....dzkoda gadac naprawdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
skoro małzonkowie ustalili że dziecko w momencie rozwodu zostaje przy matce to należy im stworzyć najlepsze możliwe warunki. Gdyby dzieci zostały przy ojcu oczywiście w kosztach powinna partycypować była żona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no dobrze, a w sytuacji kiedy byly ma swoje , duze mieszkanie. A my mielismy na kredyt i teraz ja sama splacam kredyt i jeszcze on sobie zazyczyl 50 000 splaty. A ja zostalam z kredytem do 2025r i malym dzieckiem na utrzymaniu? Czy t ojest w porzadku? Dodam ,ze rozwod jest z jego winy, bo nas porzucil i poszedl do kochanki. A mieszkanie ma 46 m wiec ndo kawlerki z dzieckiem nie pojde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro jest duża
nic ci do tego co on ma moze na to sam zapracowal moze dostal ale twoja zasluga w tym zadna wzieliscie kredyt na mieszkanie a teraz on cie z nim zostawil - trzeba bylo zrezygnowac sprzedac mieszkanie splacic kredyt oddac mu 50 tys. i zaczynac od nowa. skoro zdecydowalas sie zyc ponad stan (bo piszesz ze nie wyrabiasz z ratami) to twoj problem on ten kredyt rowniez splacal gdu byl twoim mezem z ciezko zarobionych przez siebie pieniedzy wiec chyba logicznym jest ze mu to powinnas zwrocic gdyby sytuacja byla odwrotna tzn. ty bys sie wyprowadzila z mieszkania w ktore zainwestowalas swoja gotowke to przeciez tez oczekiwalabys jej zwrotu trzeba bylo liczyc sily na zamiary a nie teraz zyc ponad stan i domagac sie od exa zeby cie sponsorowal jeszcze raz ci powtarzam - skoro nie stac cie na mieszkanie to oddaj dziecko mezu i won do przytulku. tylko nie zapomnij mezowi alimentow slac bo utrzymani dziecka spooooooorooooo kosztuje!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
won do przytułku? a cóż to za język? przecież to matka tego ukochanego dziecka jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziecko, ja nigdzie nie napisalam ze nie wyrabiam z ratami! Niektorzy rzeczywiscie nie wiedza co pisza. A poza tym akurat przez rok naszego malzenstwa t oja utrzymywalam rodzine, gdyz maz stracil prace wiec nie wypisuj glupot. Pozdrawiam i zycze troche rozumu. Ja spokojnie sobie radze, tylko nie lubie byc wykorzystywana. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a synka mezowi nigdy bym nie oddala, zreszta on nawet na dwie godziny w tygodniu ma problem go wziac i sie nim zajac. A o jego miszkaniu to tylko po to napislam, zeby pokazac kto tu jest matrialista. Ale ty i tak tego nie zrozumiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i nie domagam sie zeby mnie sponsorowal, nie chce od niego na siebie ani grosza. A kredytu splacilismy wspolnie moze jakies 10 000 wiec czemu sie nie zgodzi na splate polowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na przepisach sie nie znam ale
na zdrowy rozsadek - ona ma na urzymaniue 3 osób 2000, ty na 1 masz 2400. Oprócz tego ona na okragło przy dzieciach zasuwa. Ale wiem, ze to skomplikowane , bo nie jestescie razem. Normalnie nie ma takich pieniedzy, jakich by sie pozalowało na własne dzieci. Ale te pieniadze maja isc poprzez zonę, co cie pewno hamuje, bo moze myslisz, ze ona to wyda na siebie. No cóz, rozwody maja takie konsekwencje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro jest duża
no tak edyta ty nie lubisz byc wykorzystywana ty LUBISZ WYKORZYSTYWAĆ INNYCH a szczegolnie EX MĘŻA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TOBREX
to co chcialam napisac,zostalo juz napisane,ale dodam jeszcze od siebie;Kocie skoro byla zona autora jest dorosla i nie powinna mieszkac z rodzicami to chyba jako DOROSLA osoba powinna zadbac o swoe lokum.Jesli sie nie myle to wlasnie autor,sprzedal mieszkanie i ex kupila inne w ktorym zamieszkala ze swoimi rodzicami.Jesli doroslosc dla ciebie to sponsorig obcych ludzi to gratuluje krotkiego rozumu i pieknej recepty na zycie. Edith a co ci do tego ze on ma SWOJE mieszaknie?? Moze ich miec 100 a tobie i tak G do niech. Sama dobrowolnie sie zgodzilas splacac kredyt,wiec czego teraz chcesz?? Nikt ci nie kazal nikt cie nie zmuszal.To byl twoj wybor.Poza tym nie wierze ze chetnie bys machnela reka na 50 tyz PLN i dala exowi,wiec dlaczego on ma tak zrobic?? Nie chesz byc wykorzystywana?? To nie bac,ale nie rob przy tym z siebie meczennicy i takiej co wszyscy klody pod nogi klada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
torbeks czytasz wybiórczo to co piszę. Już kwestia mieszkania została przeze mnie omówiona, wiem że autor się stara jak może.A że dorosłe osoby z dziećmi powinny radzić sobie same a nie do 50tki uciekać pod skrzydła rodziców w przypadku awarii pod tytułem rozwód to inna kwestia zupełnie.Za namajstrowane dzieci i zapewnienie im godnego życia odpowiadają oboje rodziców a nie dziadkowie. dobrej nocy- mimo wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak na warszawe
to kiepsko zarabiasz... wiec albo zmien prace albo wynajmij tanszy pokoj.... bedziesz mial na dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dodam cos od siebie
jako dorosla corka ojca alimenciarza... ojciec placicl alimenty...200zł pozniej jak mama wniosla o podwyzke to 300zł i powiem wam,ze to było bardzo mało....moj ojciec tez wszystkim opowiadal,ze jego dziecku nic nie brakuje,ze sie interesuje ze to ze tamto...tymczasem jak juz sie zjawił od wielkiego dzwonu poproszony o 2zł na czekolade mowił NIE MAM...Ciebie jako ojca też ocenią Twoje córki...ja powiem tylko tyle mój ojciec nigdy nie płacił wiecej niz 300zł...nigdy nie kupił mi butów, ksiazek do szkoly czy kurtki na zime...ciuchach,lekach czy kosmetykach (mowimy o podstawowych artykulach) nigdy nie pomysla....jak sobie zlamalam reke to mu sie zal zrobilo i dal mi komorke (chyba nie musze dodawac,ze swoja starą.ktora mu poprostu lezala w domu)ale nigdy mi nie kupil doladowania...nigdy mnie nie zabral do lekarza (a sprawa byla powazna) nie zapytal jak sie czuje...jak lezalam w szpitalu to odwiedzil mnie aż raz (zeby zobaczyc czy dlugo jeszcze bedzie musial placic alimenty) i zniknal (zeby grosza na leki nie wydac).... raz w zyciu dostalam od niego witaminy (centrum junior)...a teraz uwazajcie najlepsze...raz sie szarpnal na gwiazdke (pierwsza po rozwodzie rodzicow kiedy mial wyrzuty sumienia) kupil keyboard (mimo,ze mowilam ze chcialabym miec gitare) ale zanim do mnie dotrał objechal z tym moim prezentem cala swoja rodzine i wszystkim pokazywal co kupil...na kolejna gwiazdke dostałam pomarancze i rajstopy(konkretnie jedna pare) pozniej sie zdarzyly skarpety i orzechy wloskie (to tyle jesli chodzi o prezenty na Boże Narodzenie w wykonaniu mojego ojca takeze "szarpnal" sie 3 razy w ciagu 15 lat) ale wszystkim opowiada,ze jest super ojcem i dzieki niemu skonczylam studia... acha chyba zbednym jest dodawac,ze przestal placic alimenty zanim jeszcze studia skonczylam (bo uznal,ze nie musi ale wystraszyl sie konsekwencji)...sprawe o zniesienie alimentow wniosl zanim ukonczylam studia tak aby przypadkiem mi nie dac miesiac dluzej tych 300zł.... Takze jak juz mowilam ocenią was drodzy ojcowie wasze wlasne dzieci... dodam tylko jeszcze, ze w tym momencie zarabiam lepiej niz moj ojciec (ktory de facto ma wlasna firmę i co jak co jego na wyzsze alimenty bylo stac) i w momencie kiedy on bedzie potrzebowal pomocy (jakiejkolwiek) bez zadnych skrupułów jak on kiedys powiem mu w twarz NIE MAM .... Wy ojcowie zawsze mowicie tyle wystarczy ja wiecej nie mam, wiecej dac nie moge (zawsze znajdziecie wymowke)...a skad ma miec matka? ona zawsze musi miec....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lamella
400 zł zasądzono bezrobotnemu od 2 lat znajomemu, więc powiedzmy sobie, to żałosna kwota. Pytasz o zasadność, masz chyba wrażenie, że jesteś naciągany:) - to poproś o zestawienie kosztów utrzymania dzieci, a swoją drogą przelicz sobie sam. Koszt wyżywienia, środków czystości, rachunków domowych itd to ok. 300 zł. Dziecko potrzebuje z 6 par spodni, rajstop, 10 par skarpetek, majtek, min. 4 pary butów, 2 kurtki, 10 tshirtów, 5 swetrów, z 10 koszulek z długim rękawem itd. Wejdź na internet, albo idź do sklepu i zobacz ile to kosztuje. Zobacz ile kosztują wakacje, ile dentysta. Łatwo kupić paczkę żelków, a gdzie reszta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro jest duża
spodnie, rajtki, majtki etc kupuje się raz na jakiś czas a nie co miesiąc. wakacje są raz w roku i dzieciak z pełnej rodziny jeśli wyjeżdża, to na plus minus dwa tygodnie. do dentysty można chodzić na NFZ i jest za darmo. książki do szkoły też kupuje się raz na rok i niekoniecznie trzeba gnać po nówki sztuki do księgarni. można odkupić od starszego kolegi a często i wypożyczyć w szkolnej bibliotece. jak już ktoś na tym czy podobnym wątku napisał wcześniej, dziecko z pełnej rodziny może jeść jogurty z lidla, książki mieć zeszłoroczne, ciuchy niefirmowe z lub z lumpeksu, lekarza rodzinnego, na wakacje pojechać do babci i mieszkać w pokoju z rodzeństwem. dziecko z rodziny rozbitej, które wcześniej żyło jak powyżej nagle musi mieć żarcie z almy, książki nowe, ciuchów z galerii cały pokój, wyjechać na wakacje na 2 miesiące i to nie byle gdzie - bo przecież mamusia pracuje i nie ma co z dzieckiem zrobić (ciekawe, że jak mieszkała z tatusiem i tatuś też pracował, to dziecko jakoś mogło i w domu posiedzieć), lekarz prywatny wzywany do domu co chwile no i oczywiście własny pokój z dvd, plazmą, najnowszy laptop, najwypaśniejszy telefon, aparat, mp4 etc. no żal....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
no żal rzeczywiście, ze rodzić nie ma potrzeby działania dla dziecka jak najlepiej. TO RZECZYWIŚCIE ŻAL mówiąc kolokwialnie i trochę świadczy nie za bardzo o rodzicu...moim zdaniem oczywiscie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro jest duża
wdać że dla niektórych kobiet rozwój ich kariery przebiega następująco: zakochanie --> narzeczeństwo (sielanka) --> ślub (wielka pompa) --> małżeństwo (już takie se) --> dziecko/dzieci --> mąż w odstawkę --> rozwód --> podział majątku (korzystny dla jednej strony, no zgadnijcie której) --> cioranie cioranie cioranie kasy os ex = SUKCES OSIĄGNIĘTY!! ciekawe jak by o waszych związkach opowiedzieli wasi byli mężowie, ojcowie waszych dzieci....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×