Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Asia5545

Maz idealny, malzenstwo idealne - tylko w ksiazkach?

Polecane posty

Jestem juz zona 10 lat, jestesmy razem 15. Mamy dziecko. Ciezko pracuje w domu, w pracy i jedynie nasze dziecko sprawia mi przyjemnosc w zyciu. Na meza juz nie moge patrzec ani sluchac. Ma paskudny charakter. Mam pytanie - jacy sa wasi mezowie, ktorych kochacie? Jak wyglada idealne malzenstwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie jestem mezatka ale w idealne zwiazki chyba juz nie wierze. zawsze jest "cos". kazdy ma jakiegos jobla ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mi sie wydaje ze ja nie mam jobla - moze nie jestem idealna, ale naprawde staram sie wszystko robic jak najlepiej i juz z jego paskudnym charakterem nie wytrzymuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a prrzed slubem nie mial
paskudnego charakteru?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mial, ale pogorszylo mi sie - zrobil sie bardziej upierdliwy, zimny, czepialski. Glupia bylam, nie znalam zycia. Wiedzialam, ze sie nie zmieni, ale nie myslalam, ze zabraknie mi sil z tym zyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne ze mnie czasem wkurza
, ja jego tez, ale wazniejsze, ze zawsze jestesmy dl siebie oparciem, mamy duzo spolnych tenmato, te same poglady na najwzniejsze kestie, jest po prostu na tyle sietnym kumpplem,ze bez niego nie wyobrazam sobie życia ( nasz dzieci juz dorosły)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najgorsze jest to ze jedyne co moge zrobic to wyzalic sie na forum. Z nim nie da sie gadac. Zostal tak wychowany, ze mysli ze jest idealem bez wad. Na poczatku to probowalam przedstawiac swoj punkt widzenia, ale zawsze konczylo sie klotniami, bo zawsze na wszystko okazywalo sie ze moja wina. Teraz mam dosc klotni ktore mamy wiec nie mowie mu nic, zeby nie bylo wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to jest straszne, ale ja sobie wyobrazam jakby wygladalo moje zycie gdyby sobie odszedl....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj, nawet sobie nie wyobrazasz jak ja sie poswiecam..... robie wszysko co trzeba i na co starcza mi sil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i my nigdy tak naprade szczeze nie rozmawialismy - nie z mojej strony-przez te awantury, bo jak cos mi nie pasowalo i mowilam o tym, to konczylo sie tym, ze na koncu klotni zawsze czulam sie winna i "jak ja moglam to powiedziec".Zawsze mnie tak wrobil. On z drugiej strony zawsze mi mowil co mu przeszkadza we mnie i co mam zmienic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale nie chcialam tutaj rozmawiac o sobie - chcialabym wiedziec jak wygladaja szczesliwe malzenstwa - juz jedna odp znam - oparcie w sobie, a inne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co ci radzic
ale z doswiadczania iem, ze facet zawsze lubi sie starac, zdobyac, choby starą zone:). Bądz dla niego troche tajemnicza, pograzona e wlasnych myslach i marzeniach, niech wie, ze masz swoje zycie, to go zaintryguje i spusci z tonu. Nie, nie o to chodzi, zeby myslał, ze masz kogos, raczej niech wie,ze masz jakies swoje zainteresowania, plany w ktorych niekoniecznie on gra pierwsze skrzypce( jak nie masz czasy na nic, chocby sie poduczaj angielskiego - sa darmowe strony necie, ja tak robię .Moze dzialaj, chocby troche, w jakiejs organizacji? To go moze otrzezwic, moze sie zacznie starac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Henia mazowszanka
Małżeństwem jesteśmy od 23 lat, 3 dzieci - może nasze małżeństwo nie jest idealne bo takich nie ma, ale zgodne i szczęśliwe. Nie, zdecydowanie nic bym w nim nie zmieniała!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieki za rade, musze chyba naprawde cos wymyslic, bo on juz dawno sie nie stara. Raczej rozwijam zainteresowania - z braku szczerych rozmow to wieczorami, jak juz dziecko spi, obiad ugotowany, posprzatane itp i mam jeszcze te 15 do 30 minut to czytam duzo. Interesuje mnie historia i apropo's angielskiego - czytam po angielsku :) (mieszkam za granica). W pracy tez zaangazowalam sie w rozwijanie zainteresowan - mamy tutaj taki maly klub, gdzie spotykamy sie ra z w tygodniu i kazde spotkanie poswiecone jest jakiemus tematowi i rozmawiamy o tym. Wydaje mi sie ze ja sie duzo rozwijam w przeciwienstwie do malzonka. Ale mamy rozne zainteresowania i go nawet nie interesuje za bardzo co ja robie w wolnej chwili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jednak mozna trwac wiele
lat w fajnym związku /....:D Jestem juz 13 lat po ślubie ,nie wiem jak to nazwac ale ... poznaliśmy sie w pażdzierniku w grudniu zaręczyliśmy w maju zamieszkaliśmy razem a we wrzesniu pobraliśmy sie . Po 20 miesiącach urodził nam sie syn ...:) Powiem tylko tyle ,że takie oczarowanie i jakies wielkie uniesienie owszem jest i trwa ale potem ma inną barwe ...przechodzi bardziej w szacunek jakies takie przywiązanie .My z mężem od czasu ślubu spędziliśmy osobno tylko 2 noce :D ...nie jestesmy o siebie zazdrośni .Bo sobie ufamy .Jak patrze na nasze życie to my ...potrafimy ze soba rozmawiac -nawet jak pojawiają sie kłopoty ,problemy a każdy je ma -niestety . Myśle,że nam sie poprostu udało -mamy szczęście .🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem co ci radzic
( to ja pisalam o oparciu). Mysle, ze glownie to u nas jest wazne,ze pochodzimy z tych samych srodoiwsk, nasze rodziny pasuja do siebie,wiec czysto towarzyskie wzgledy uprzyjamniaja nam zycie. Wazna jest tolerancja, poczucie humoru. Cenie sobie,ze moj maz nigdy nie podnosi głosu, nie klnie, daje mi do zrozumienia,ze jestem dla niego atrakcyjna, jako kobieta - co mile.No i imponuje mi wiedza i umiejetnosciamiu, mysle, ze ja mu tez. Kase mamy wspolna i nigdy nie ma na ten temat sprzeczek. Przy wychoywaniu dzieci - zawsze jeden front. Ale jasne, potrafi chodzic ponury ( a nie powie, o co chodzi), nie chce mu sie podejmoac decyzji na zaden zyciowy temat- od tego jestem jak, jest pracoholikiem i na urlopie jest nieznosny, nie pamieta o imieninach i rocznicach . Mimo wszystko wiecej jest plusów niz minusów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....Maćka....
Jestem singlem ale uważam że są udane małżeństwa (z obserwacji). Grunt to umiejętność rozmowy z partnerem i to że każdy ma na względzie dobro drugiej strony. Ważne jest by obie strony miały takie samo podejście do zasadniczych rzeczy i miały coś wspólnego (jakieś hobby) Moim zdaniem droga autorko źle robisz ża sama rozwijasz swoje zainteresowania. Może znajdź coś co moglibyście robić wspólnie. To was do siebie zbliży. Oddzielne światy są dobre ale nie może być tak że każdy sobie rzepkę skrobie. Musicie mieć coś wspólnego i nie mówie tu o domu czy dzieciach;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fajnie ci, naprawde, chce tak posluchac jak inni maja zeby dojsc do jakichkolwiek wnioskow. Ja juz naprawde nie wiem czy to przejsciowy krysyz czy juz po prostu mam dosc. U nas tolerancja jest jednostronna - ja jego poczucie humoru - czasem ma podnoszenie glosu - moj tez nie, ale potrafi zamordowac czepianiem sie i gadaniem. Juz wolalabym sie poklocic i spokoj. On sie kloci po pare godzin i nawet nastepnego dnia (w sensie - dokucza) Nie klnie - moj tez daje mi do zrozumienia,ze jestem dla niego atrakcyjna - moj nie, mowi, ze go nie pociagam :( kase mamy wspolna, ale on ma manie wydawania. Wydaje wszystko. Wolalabym mnie osobno, bo sama bym cos oszczedzila Wychowanie dzieci- jak na razie rozne fronty, ale on widze, jest obecnie pod wplywem swojej mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzieki ....Maćka.... - musze sprobowac, choc jego zainteresowania mnie nie pocigaja - ale postaram sie. Musze cos zmienic zanim sie znienawidzimy. Jedziemy niedlugo na urlop - nie wezme moze zadnych swoich ksiazek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....Maćka....
a próbowałas z nim pogadać jak on sie czuje w waszym związku? czy jest szczęsliwy, z czego jest zadowolony a czego mu brakuje? Bo jak ty się będziesz tak ciągle dostosowywać to albo w końcu wybuchniesz że masz dość (bo on pewnie tego nie docenia) albo będziesz na każde jego skinienie. Już teraz piszez że nie chcesz być z nim szczera bo on potem obraca wszystko przeciwko tobie. Swoja drogą strasznie ci współczuję bo mieć facet który jest wobec siebie bezkrytyczny to katorga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Henia mazowszanka
Jak my to robimy? Sama nie wiem... To "wychodzi" z nas jakoś tak zupełnie spontanicznie. Owszem, staramy się oboje o nasz związek, ale nie czarujmy się, wychowanie 3 dzieci [teraz już prawie dorośli], oboje pracujemy zawodowo, czasu na spędzanie wspólnych chwil niewiele, jednak zawsze mamy dla siebie ciepłe słowo, gest. Najogólniej powiedziałabym - My się nadal kochamy - a to wiąże się z troską o partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiscie, on mi juz pare razy powiedzial, ze jest ze mna nieszczesliwy, ze zrobil blad ze sie ze mna ozenil, ze go niedoceniam, bo inne by sikaly po nogach za nim a ja nie sikam :) Tylko widzisz, z nim jest bardzo ciezko zyc - raz mi powie cos takiego a innym razem, ze jestem dobra zona, ze jest w miare zadowolony....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fanfaranfa
ja jestem 5 lat po slubie ale też mam juz go dość. Wiecznie się mnie o coś czepia!!! gdyby nie to, to żyłabym z nim jak w raju, ale on nie! musi wiecznie szukac czegość i się do czegoś dojebac, a jak juz jest awantura to nie przebiera w słowach i jedznie po całości, nie ważne czy dziecko słucha czy nie. Kiedys moja 2,5 letnia córcia zapytała sie mnie dzień po kłótni, dlaczego tatuś mówi na mnie chusteczka? biedactwu pomyliło się, chodziło o szmatę... smiech przez łzy. jak czytam, z są takie zgodne kochające sie małżeństwa to mnie skręca z zazdrości!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja mam dziecko z wrogiem i nigdy nie będzie inaczej.............kurwa!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem, ze nie jestem idealna i nie skarze sie na niedobrego meza. Wiem jakie ma wymagania i wiem, ktorych nie spelniam ( z roznych wzgledow). ....tylko... co z moimi wymaganiami? Nigdy o tym nie rozmawialismy, bo dla niego samego to jest idealny i wedlug niego spelnia moje wszyskie wymagania. Nawet chyba tak naprwade moich nie znajac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Henia mazowszanka
Tak jeszcze mi się nasuwa pewna uwaga - Moi rodzice tworzą szczęśliwą parę, również teściowie stanowili przykład dobrego małżeństwa.[teść już od 3 lat nie żyje]. Może to też ma jakiś wpływ na nasze pożycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy sobie wyobrazasz jaka jestes szczesiara Henia :) Bardzo ciezko jest zyc z nie-partnerem, z partnerem to chyba bajka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fanfaranfa
to co napisałaś o sikaniu za nim po nigach, to też to przerabiam, a potem powie, ze mnie kocha, po czym na drugi dzień zezwie od najgorszych i ze życie sobie kurwa przy mnie zmarnowała, a ja też daję z siebie wszystko: zadbany dom, dziecko, kasa, do niego mówie tylko zdrobniale i czule Radziu, kochany itp jestem pod ścianą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Henia - chyba masz racje - jego rodzice mieszkaja razem ale sie nienawidza i jak musza rozmawiac to pisza do siebie kartki. Moi rodzie teznie byli szczeliwi (ojciec pil a mama ma dosc ciezki charakater - chyba dlatego wybralam meza z ciezkim charakterem - to jak mnie na psychologii kiedys uczyli, a ja myslalam,ze przechytrze przeznaczenie), ale moi rodzice mimo wszystko sie kochali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×