Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ponizona narzeczona

Moi rodzice strasznie mnie ponizyli nie wybacze im

Polecane posty

Gość Ponizona narzeczona

Jakies pol roku temu dowiedzieli sie od ludzi, ze moj narzeczony jest rozwodnikiem. Ja wiedzialam od semego poczatku i nie przeszkadzalo mi to, byl zonty tylko przez 2 lata dawo temu. Teraz ma 32 lata , ja 27 jest juz 10 lat po rozwodzie, ma 1 dziecko z ktorym nie utrzymuje praktycznie kontaktow. Dla mnie jest wspanialy i planowalisy slub do czasu... rodzice robia mi straszne awantury zabrniaja ukaldania sobie zycia z rozwodnikiem wogle nigdy za nim nie przepadali.Ja juz pracuje mieszkalam w domu rodzicow jestem ich jedynym dzieckiem, nie maja prawa ingerowac w moje zycie. Wiec problem zaczol sie jakies 3 miesiace temu oni za wszelka cene chceli skontaktowac sie z jego byla zona i dowiedziec sie jaki on jest od niej. Ona mieszka od lat w Holandii wyszla tam ponownie za maz i urodzila 3 dzieci. Rodzice dwiedzieli sie jej numeru i adresu od jej rodziny jakos poczta pantoflowa, przyznali wtedy ze do niej dzwonili. Wypowiadala sie na temat bylego meza dobrze podobno nic zlego o nim nie mowila, mowila ze jest fajny facet, zaradny i ze zyczy mu wszystkiego najlpszego i sama chciala by aby ulozyl sobie zycie bo ona ma wspniala rodzine. Rodzicow to uspokoilo na jakis czas. Dopytywali jedynie od czasu do czasu dlaczego sie on dzieckiem nie interesuje i co bylo powodem rozwodu , powiedzialam im ze zona zdradzala go na prawo i na lewo (on powiedzial ze to byl tego powod). No wiec przygotowania do slubu trwaly do czasu.... Rodzice dowidzieli sie o przyjezdzie jego bylej w odwiedziny do rodziny...postanowli spotkc sie z nia, zaprosili ja do naszego domu gdy bylam w pracy, ona im odmawiala ale w koncu dla swietego spokoju sie zgodzila. Powiedziala im ze nie powinni sie wtracac do mojego zycia ze to moja decyzja kogo ja poslubiam i ze zyczy nam wszytkigo najlepszeg i ze chce aby on byl szczesliwy ze oddawna juz go nie kocha itd. To im nie wystarczalo zaczeli drazyc temacik zapytali czy placi alimenty czy dzwoni do syna i przesyla kartki itd powiedzala prawde ze nie, mial przysadzone alimenty ale nie placil ona to tak zostawila i ze jej obecny maz ma przysadzona opieke nad dzeckiem cos w rodzaju adopcji i ze uwaza go za wlasne dziecko. Powiedziaa ze jesli on nie che miec kontaktu to ona na sile nie bedzie go zmuszala i wogole. Najgorsze stalo sie pozniej miala juz wychodzic ojciec zapytal czy moglby wiedziec co bylo przyczna rozwodu ona powiedzila ze to osobiste i ze w sumie to wspolnie zadecydowali o rozstaniu wiec matka powiedziala jej ze narzeczony powidzial mi iz ona go zdradzala , to ja bardzo zabolalo zaczela plakac przepraszala mowila ze boli ja ze tak powiedzal, powiedziala im to co bylo wg niej prawda ( wg niej) ze to on ja zdradzil ze ona mu wybaczyla ze on nadal to robil ze bardzo bolalo ze nigdy nie zajmowal sie dzieckiem ze wiele razy byla glodna bo nie dawal jej pieniedzy ze tylko on wtedy pracowal , ze to ona wystapila o rozwod na co ma podobno jakies dokumenty i dowody i ze nadal go kochala czekala tylko na to ze on poczuje skruche i ja przeprsi poprsi o wybaczenie i takie tam pierdoly , powiedziala ze zanim otrzasla sie po rozwodzie musial minac rok i postnowila wyjechac za granice do pracy gdzi poznala milosc swojego zycia i jest szcesliwa. Powiedziala ze wiezy ze on wtedy nie byl gtowy na powazny zwiazek, na rodzine i ze jest pewna ze teraz juz taki nie bedzie. Ze przezyla ciezkie chwile ale miala wiele przyjaciolek kore ja wspieraly itd. Teraz moi rodzice absolutnie powiedzeli ze jesli wyjde za niego nie jestem juz ich corka ze na swieciejest miliony wolnych facetow bez przyszloci a ja takiego nieudacznika wybralam.I ze wogole wywiad pzeprowadzili na jego temat i ludzie mowia on mial fajna zone ale sie puszczal i go olala. Strasznie mnie ponizyli. szczegolnie tym ze byli pod wielkim wrazeniem tej zdziry i ojciec opowiadal jaka to ona piekna, inteligentna i ze zachowywala sie jak prawdziwa dama i ze nie dziwi sie ze taka nie chciala mojego faceta bo on przeciez jest zerem. jestem zalamana, kocham rodzicow i chce zgody z nimi chce zeby zaakceptowali moj zwiazek, 2 dni temu przeprowadzilam sie do mojego narzeczonego. Nie wiem czy da sie to kiedys naprawic :((((nadal planujemy slub, jesli sytuacja sie nie zmieni nie zaprosimy nikogo tylko przyjaciol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matko boska gdzie Ty dziewczyno żyjesz? jak możesz sobie na coś takiego pozwalać?! masz 27 lat i to Ty decydujesz o swoim życiu,a nie rodzice! swoją drogą z tę ex też coś nie teges, że się daje wciągać w takie rozmowy, zwierzenia wręcz i jeszcze sama przychodzi do Twoich rodziców... ale o kolesiu nie za dobrze świadczy, że o dziecku zapomniał i w żaden sposób nie stara się zapewnić mu czegokolwiek (mam na myśli alimenty, odwiedziny, czy chociażby telefony).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
on poprostu nie chce sie wtracac do jej nowej rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
Dlaczego piszesz o byłej twojego faceta - ZDZIRA? Przecież z tego co piszesz wypowiadała się o twoim przyszłym raczej w pozytywach. Tez twierdze że nie utrzymywanie kontaktu z dzieckiem świadczy o czymś dla mnie niezrozumiałym. A co do twoich rodziców, masz przecież 27 lat i to twoje zycie a nie ich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
jemu jest to na reke ze nie placi bo jest dosc skapy poza tym nie wiem czy ja zgodzila bym sie na placenie na czyjes dzicecko znaszych malzenskich wkrotce pieniedzy:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko kochana
a ja się rodzicom nie dziwię jedno dziecko mają, chcieliby uchronić przed błędami ale za Ciebie życia nie przeżyją na marginesie - facet, który dziecko olał, krew ze swojej krwi, a byłą (porządną kobietę, wnioskując z tego, jak o nim mówiła) szkaluje chociaż sam ma za uszami - to gówno nie facet ale chcesz za kilka lat płakać, ze suczy syn zostawił Cię z małym dzieckiem i olewa - brnij w to dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
dodam ze Pani ex nie ma problemow finansowych wiec na co jej marne 400 zl alimentow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko kochana
a co ma do rzeczy jej status materialny? dziecko jest też jego, powinien się poczuwać niezależnie od skąpstwa (swoją drogą - zabawny "argument", uśmiałam się) rób co chcesz, dla mnie sytuacja jasna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
To nie chodzi o te marne 400 zł ale o sam fakt że jest ojcem, że myśli o dziecku, że mu zalezy na nim itd. Kiedyś bedzie chciał odnowić kontakt ale bedzie już za póxno. A ty nie bądx pazerna bo źle na tym wyjdziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
on zarabia 1300 zl na reke, ja 1100 zl, ona m bardzo bogatego meza napewno maja wicej wiec dlaczegfo biedni ludzie mieli by placic poza tym to nie jest tematem rozmowy tylko rodzice :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matko kochana
bez komentarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wychodź za mąż za tego
gnojka głupia cipencjo i przestań pisać, bo z każdym wpisem coraz bardziej odsłaniasz swój pustostan intelektualny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
I ty masz 27 lat??? Jesteś chyba jak na swój tak samo niezaradna jak twój luby. I nie chodzi mi o to ile zarabiacie ale o tok myslenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
Miało być --->jak na swój WIEK

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
:( dlaczego tak myslicie, ja chciala bym ulozyc sobie z nim zycie, jego rodzice tez mowia ze to nie byla jego wina ze ten zwiazek sie rozpadl ze zona odeszla od niego , to bylo dawno temu nie wiem czemu moi rodzice nie moga tego przebolec :( moj nazeczyny twierdzi ze powinnismy sami postarac sie o dziecko wtedy im to przejdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochasz go i masz różowe okulary.Polskie alimenty to na niewiele jej się przydadzą, ale dziecku mógłby choć na urodziny prezent dać.Wszystkiego Ci nie powie, bo boi się odrzucenia.Może dajcie sobie trochę więcej czasu, nie śpiesz się z tym ślubem.Rodzice..........w ich mniemaniu chcieli zrobić co mogą, aby potwierdzić jego teorię.Kochają Cię i co prawda nie powinni ingerować, ale kiedyś możesz być im wdzięczna.Faceci często tak czarują swoje kobiety,że trzeźwieją one dopiero po fakcie.Spójrz trze xwo na sprawę z boku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może rodzice mają trochę racji, wiadomo, że chcą dobrze dla swojego dziecka, ja na Twoim miejscu poważnie bym się zastanowiła nad przyszłością z tym facetem. To, że nie interesuje się dzieckiem nie świadczy o nim dobrze. Obyś nie została na lodzie, jak jego pierwsza żona. Ale to Twoje życie i Ty decydujesz. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
jego życiem jest też jego dziecko. Tzn.powinno być gdyby był prawdziwym ojcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"ponizona narzeczona on zarabia 1300 zl na reke, ja 1100 zl, ona ma bardzo bogatego meza napewno maja wicej wiec dlaczego biedni ludzie mieli by placic" nie biedni ludzie tylko jeden ludź, ludź który tę kobietę zapłodnił i sprawił, że urodziła również i jego dziecko. będziesz miała z nim swoje i kopnie cię z zad, to wtedy zobaczymy, czy dalej będziesz tak broniła biednych ludziów. swoją drogą, nie twoja sprawa, co matka dziecka zrobi z tymi "marnymi" alimentami. może będzie wpłacać na lokatę - przez co najmniej 18 lat (bo dzieciak ma prawo uczyć się do 26 roku życia bodajże) trochę się tego uzbiera, będzie jak znalazł na start życiowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
Może sama sie upewnij co było przyczyna rozwodu i zajrzyj w dokumenty rozwodowe. No chyba że ich nie ma lub sparwa była bez orzekania o winie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przed chwilą podliczyłam - 400 PLN x 12 miesięcy x 18 lat = 86 400 PLN, doliczając odsetki trochę tego będzie. w moim mieście za niewiele większą kwotę można kupić wyremontowaną kawalerkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
zawsze mu mowilam ze powinien dzwonic do dziecka, on dzwoni tylko w urodziny i w wigilie, nie mam na to wplywu, syn przysyla mu kartki na swieta i dzien ojca pewnie to pomysl jego matki, chociaz oni od dawna juz nie rozmawiaja to jak przyjezdza w odwedziny zawsze wysla syna aby odwiedzil swojego ojca, nawet ostatnio u nas byl ten dzieciak byl mily dla mnie jakis taki obcy dla swojego ojca, opowiadal nam o tym gdzie jezdzi na wakacje, jakich ma kolegow w szkole,o rodzenstwie, o ojczymie (mowi na niego tata), skoro ona juz ulozyla sobi tak swietie zycie nierozumiem czy mozliwie chcala by sie jeszcze zemscic na bylym mezu za przeszlosc:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
ale ta kobieta nigdy nie upomniala sie o alimenty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
Masz cechy gorsze od swoich rodziców. Już na samym początku zaczynasz zionąc jadem. Jesli to co piszesz jest prawdą to nic na to nie wskazuje że jego ex chce mieszać w jego/waszym zyciu. Kobieto ocknij się. Powinnaś się cieszyć że dziecko widuje ojca i to tez dobrze świadczy o jego ex małzonce. Według mnie powinnaś czerpać z niej wzorce a nie jechać po niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skoro to sprawa o alimenty
Może i sie nie upomniała, ale jesli ty bedziesz wcielać w swoje zycie wyssane z palca podejrzenia, to kto wie, czy sama sobie nie nawarzysz piwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ponizona narzeczona
dziekuje za slowa otuchy naprawde sie pocieszylam teraz :( ide spac przeplakalam juz 2 dni i noce :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mojego znajomego zostawiła żona.Wszystkim mówił,że uciekła z kochankiem i sprzedała cały jego majątek a on był przy tym chory na raka.Nic z tego nie było prawdą , tyle,że kobita siedziała cicho a on takie bzdury gadał po ludziach,żeby mu współczuli.I wiesz, robili to.Wieszali na niej psy.Ale każde kłamstwo ma krótkie nogi.Najwięcej teorii dorabiają tacy, którzy mają najwięcej na sumieniu.Ten Twój narzeczony i jego ex byli b.młodzi, może wpadka, niedojrzali do małżeństwa.Wina zazwyczaj leży po obu stronach.Sądzę,że lepiej by było, gdyby przyznał się do prawdziwego powodu rozwodu.Wtedy wiesz kogo bierzesz.Albo go takim zaakceptujesz lub nie.Bierzesz pod uwagę,że on nie lubi dzieci?Jak się zapatrujesz na tą sprawę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem ci jeszcze jedno. zgadzam się z tobą, że twoi rodzice racji nie mają co do tego, że powinniście być razem. bo powinniście, jesteście oboje siebie warci. i nieprawdą jest, jak uważają twoi rodzice, że zasługujesz na kogoś lepszego - nie zasługujesz. żaden normalny facet nie chciałby dzielić życia z taką kobietą, jak ty. zasługujesz właśnie na takiego buraka, jak twój "narzeczony"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×