Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Multiwitamina23

Ślub dla kredytu?

Polecane posty

Gość anooo
Dajcie spokój z tym wyrolowaniem, przecież, to będzie wspólne mieszkanie...Moim zdaniem to chodzi o to praktyczne podejście, że może być zgubne, skoro jeszcze wahasz się ze ślubem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na Twoim miejscu zgodziłabym się na ślub, zrobiła rozdzielność, wzięła kredyt razem z nim i mieszkanie do majątku wspólnego. I tyle ;-) Bo tak to Ci się nie opłaca ten ślub, ;-) Niestety... Niech bierze sam i bóli kasę ;-) ... Musisz cos z tego mieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Multiwitamina23
Mi to też jest na rękę. Bo jak już pisałam albo będę płacić połowe czynszu 200 zł (co jest ,powiedzmy sobie żadną kasą, jesli chodzi o wynajem) albo nawet ten kredyt, to połowa mieszkania moja i płacę tyle samo co teraz, tyle, że na swój poczet a nie cudzy. Ślub dla mnie był odległy ale prawdopodobny. Ja z rodziny długodystansowców. Moja siostra wyszła za mąż po 13!!!! latach związku, druga jest już przed 30 i też jej dobrze na kocią łapę. Nie mam wzorca :) Tylko to jest ślub... Kwestie typu, on ma mieszkanie a ty nic, raczej odpadają, bo nie jestem głupia i korzyść dla mnie też by tutaj była. Równie dobrze ja mogłam wpaść na ten pomysł, poza tym on mnie chyba na prawdę kocha, bo ciężko się przyczepić do niego jeśli chodzi o podejście do związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Widzę że masz wszystko obliczone, więc powodzenia ;), obyś tylko się nie przeszacowała, bo małżeństwo to nie arytmetyka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to weźcie razem to mieszkanie na kredyt z dopłatą i p osprawie. Wtedy rozumiem OK, ;-) Płacisz 200 zł, i składasz sobie kasę na boku na swoje mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Multiwitamina23
Ludzie! Mówimy tu o ludziach, którzy się znają bardzo dobrze. Znam jego całą rodzinę, wszystkie jego tajemnice, bardzo sobie pomogliśmy w życiu wzajemnie. Jego dziadkowie, których jest oczkiem w głowie, oszaleli by ze szczęścia (oni się chyba modlą, żebyśmy przypadkiem stworzyli dziecko, czyli o wpadkę i są gotowi nam pomóc hehehe). Mieszkałam z jego rodzicami przez kilka miesięcy zanim się przeprowadziliśmy. Jakbym powiedziała, że chcę połowę tego mieszkania i spłacać z nim kredyt, nie byłoby problemu. On na prawdę nie chce płacić komuś, średnio 2 razy w miesiący, zaczyna stękać ,że tyle kasy dla babki do kieszeni dajemy. Aż ktoś go oświecił, że jest ten program dla rodzin, dzięki któremu nie musielibyśmy się zażynać, żeby płacić raty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziwny pomysł... To znaczy obniżenie kredytu ok, ale pomysł, że mieszkanie będzie tylko na niego jest nietrafiony. Weźmiesz ślub, bo on chce lepszy kredyt, który spłacacie razem, do tego czynsz, czyli w sumie Ty dalej nie będziesz u siebie. To prawie jak małżeństwo dla wizy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'' ślub kościelny, od którego nie ma odwrotu (zazwyczaj) '' -Multiwitamina23 co masz na mysli piszac to zdanie ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Idealnie można zauważyć na tym topiku jakie ludzie mają podejście do małżeństwa do związku...Ze facet chce oszukać, że kombinator, wyliczają wszystko, a nikt nie pisze, że małżeństwo to nie umowa handlowa, ale to typowo dla dzisiejszych czasów, wszystko się musi opłacać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hm. Co razem to razem... Taki manewr powinien być wspólny.. Głupia byłabyś jakbyś nie zapisała na siebie tego mieszkania... 200 zł dokładasz.. Rata 750? To jeszcze 360 zł miesięcznie dołożysz i macie wspólne mieszkanko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To weźcie razem i po sprawie. Szcześcia życzę. Nie kalkulować.. Jednak też nie może być tak, ze jedna strona będzie stratna... Oj nietrafiony pomysł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak. a u nas sa takie debile ze pewnie robili by problemy... ale lepiej ochrzcic dziecko, zeby dac mu wybor, moze kiedys bedzie chcialo byc wierzace czy cos ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Multiwitamina23
Macie rację, rozdzielność majątkowa ale wspólny akt własności to sensowne wyjście. Wogóle dzięki za pomoc, bo pozytywne głosy raczej mnie utwierdziły. Negatywne są z dwóch stron: 1. Chce mnie wyrolować :) Hehe myślę, że jakby chciał (czego akurat jestem na 100% pewna, że nie:D) to by mnie o reke poprosił i nalegał i takie tam. NAWET! mam podejrzenie, że on ten slub to chętnie weźmie wcześniej, żeby już mnie trochę usidlić, bo jak już pisałam z nas dwojga to on z kredytem czy bez był gotowy się pobrać. 2. Ślub to nie transakcja i takie tam:) Dla mnie ślub koscielny ma znaczenie, cywilny to umowa podpisywana przed urzędnikiem oznaczająca własnie wspólne rozliczanie, dziedziczenie, nazwisko itp... Raczej nic nie zmienia, prócz upeweniea się o byciu tylko dla siebie. Szczerze Wam powiem, że dawno nie miałam takiej rozkminy życiowej:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wlasnie tez bym chciala wziac cywilny, no bo ten kredyt na dom itd... a o koscielnym to nawet nie mysle, raz ze to glupota cala ta szopka z kosciolem i weselem, dwa ze do niczego nie potrzebne, cywilny tez slub, w dodatku fajniejszy i przynajmniej jakis pozytek z niego-kredyt hehe;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To skoro nie ma problemu, to nad czym się jeszcze zastanawiasz? Poczatkowo pytałaś ..nawet nazwa tematu... czy on nie chce ślubu tylko dla kasy, swoich korzyści..teraz nagle tak kolorowo.. Bądź bardziej konsekwentna ;-) I nie prowokuj bezsensownych dyskusji. Nie jestem materialistką. Jestem za intercyzą. Wolę egoistycznie myslec o sobie, niż pozwolić sobie dupe oskubać..takie zycie;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Musisz być w zgodzie se swoim sumieniem przede wszystkim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko ze u nas zanim nie dorobimy stalej pracy to juz nie bedzie tego programu z doplata ;] jak mowisz ze sie konczy za rok. ale moze wymysla kolejne praogramy hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Multiwitamina23
Miałam na myśli, że ślub kościelny jest jeden na cały życie. (Można unieważniac, no ale to już hardcorowe sytuacje). Poza tym w kościele mam wrażenie, że jest to jakoś tak kurcze bardziej duchowe przeżycie. Aczkolwiek mówię, nie mam nic do slubów cywilnym, tyle że dla mnie samej to bardziej umowa (wszystko też zależy od podejścia małżonków. ) Dzieci można ochrzcić bez kościelnego ,ale jak ktoś już pisał, trzeba mieć wtyki na zakrystii:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro teraz już sama idealizujesz jego pomysł, to nie miej pretensji, ze nie wszyscy się z Tobą zgadzają ;) A odpowiedź na pytanie w temacie - tak, to ślub dla kredytu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Dzieci można ochrzcić bez kościelnego ,ale jak ktoś już pisał, trzeba mieć wtyki na zakrystii" Hehe co za kit :P Oczywiście, że ochrzczą dziecko, ale rodzice nie mogą przystąpić do komunii, bo żyją w grzechu itd. I żadne wtyki nie są potrzebne :P Ewentualnie mogą padać namowy do ślubu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Multiwitamina23
No bez jaj ludzie. Bądźmy szczerzy, ciężko dojść do jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa w tym kraju bez kombinowania. Jak ktoś ma spadki, rodzice im zostawiają mieszkania, albo moga liczyć na pomoc z zewnątrz, czy też mają super ekstra pracę to świetnie. Ci, którzy muszą trochę bardziej się namęczyć, żeby coś swojego mieć kombinują, bo inaczej to przed 30 raczej nie ma szans. Temat nie oznacza jakiegoś podstępu. Po prostu chciałam przeczytać, co o tym myślą inni ludzie (poza moją mamą). I nie zmieniłam nastawienia na kolorowe po kilku postach na początku napisałam po prostu bardziej ogólnie. Z drugiej strony może to i transakcja jakaś, z drugiej cholernie szalona decyzja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc skoro to ślub dla kredytu, to powinnaś też coś z tego mieć ;-) Taka moja opinia, Nie wyobrażam sobie aby było inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Multiwitamina23
natka* zapewaniam Cię, że nie wszędzie :) Na wsiach jeszcze się nasłuchasz o bękartach itpp. Mój kuzyn ma 4 letnią córeczkę. Ksiądz nie chciał nawet słuchać o chrzcie. Mieli warunek, ustalają datę ślubu w kościele, nie dalej niż za pół roku i dają na zapowiedzi i naczej chrztu nie będzie, i co zrobili>> Tak jak ksiądz kazał. Ciężko w to uwierzyć, ale tak było. Nawet nie byłam na tym slubie, bo nie zapraszali nikogo, bo kasy wtedy nie mieli na przyjęcia itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O matko, co za zaścianek :o Hehe wystarczyłby tylko jeden telefon do kurii, bo ksiądz nie miał prawa tak zrobić :) Jednak nieznajomość prawa szkodzi :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Multiwitamina23
A znajomość bywa bardziej przydatna ;) Zgadzam się z Tobą .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'' Hehe co za kit Oczywiście, że ochrzczą dziecko, ale rodzice nie mogą przystąpić do komunii, bo żyją w grzechu itd. I żadne wtyki nie są potrzebne Ewentualnie mogą padać namowy do ślubu. '' - i tak nie chodzimy do kosciola heh chodzilismy tylko wtedy jak musielismy zeby zbierac podpisy i zaliczas kazda msze do bierzmowania. ja zawsze mialam takie zdanie ze nie bede sie bawic i odstawiac takiego cyrku ze slubem a jesli juz to sam cywiny. w plenerze.. mm :D a potem podroz poslubna za granice :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×