Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość inneov'

naprawdę tak źle gotuję?

Polecane posty

Gość inneov'

Przyznaję się, nie umiem gotować, nie miał mnie kto nauczyć, w domu nigdy nie byłam dopuszczana do garnków. Dopiero jak poszłam na studia zaczęłam coś sama robić. To co robiłam dla siebie mi smakowało. Teraz mieszkam z narzeczonym. Bardzo chciałam, żeby było jak w domu, w rodzinie. Kupiłam sobie książki kucharskie, gotowałam różne rzeczy. On do tej pory twierdził, że jest wszystkożerny, u siebie w domu niczym nie pogardzi. Moje rzeczy je, mówi, że ok ale widzę po minie, że nie chce. Jest mi bardzo przykro, tak się staram ale widocznie mi nie wychodzi..czy jest jakaś możliwość, żeby się tego nauczyć? znacie może jakieś dania, których nie da się zepsuć i smakuja każdemu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneov'
??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no jak ci facet nie powie
co mu nie tak w potrawach to nikt inny tego nie zrobi, powiedz mu, zeby ci powiedzial ty nie obrazisz sie ani nie bedzie ci przykro (przynajmniej bardziej niz jest teraz) no i dla niego samego tez bedzie lepiej, w koncu on tez to je ;) i mozesz pogadac z jego matka, zpaytac sie jej o przepisy itp :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneov'
U niego w domu je sie głównie mięso. Pod każdą postacią. No i raczej króluje kuchnia polska, bez udziwnień. Pytałam go nie raz czy mu smakuje, czy coś jest nie tak, żeby mi powiedział to to zmienię ale on zawsze mówi, że jest ok a jak juz się przyzna, że nie bardzo mu smakuje to mówi, że nie wie co jest nie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ale trudno doradzić skoro
nie wiem, co gotujesz, jak to robisz, jak doprawiasz i co robisz źle... Jest też możliwość, że nie robisz nic źle, ale Twój narzeczony jest przyzwyczajony z domu do innych smaków, np. intensywniej doprawione, bardziej przysmażone mięso... Nie ma takich potraw, które by WSZYSCY lubili, ale bardzo proste są makarony z różnymi sosami, kotlety z piersi kurczaka (w panierce i bez), ryż, sałatki... panierowany ser...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gotowanie to nie żadna filozofia (no chociaż czasem..) jestem z wykształcenia zawodową kucharką, więc coś o tym wiem. nie każdy umie tak jak ja zrobić mięso, nawet głupie dewolaje :P. myślę, że jeśli 3masz się dokładnie przepisów to nie powinnaś mieć z tym problemów ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ale trudno doradzić skoro
Świetny pomysł z poproszeniem matki narzeczonego o przepisy :) Wnioskuję, że jednak nie robisz niczego źle, tylko pewnie inaczej niż jego matka i dlatego mu nie smakuje, a jak to facet, nie ma pojęcia, dlaczego te klopsy smakują inaczej niż klopsy u mamy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneov'
zawsze chciałam mieć taki tradycyjny dom, 2 daniowy obiad, deser, wspólne śniadania i kolacje, nie zwykłe kanapki ale widzę, że nic z tego..jest mi przykro kiedy kolejny raz widzę, że to co przy mnie było pyszne, kiedy tylko wychodzę ląduje u naszego kota w misce..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Grunt to umiejętność dobierania przypraw do potraw. Ważne też jest, by wiedzieć w ilu stopniach co się piecze, żeby nie bylo mięso w srodku surowe a z wierzchu spalona skorupa, albo schabowe w zwęglonej panierce. Cierpliwość i metodą prób i błędów dążyć do perfekcji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klklkk
a dlaczego to ty mu gotujesz, a nie on tobie?:O Dlaczego to ty sie starasz, aby on mial cieply posilek, a on nawet o tym nie pomysli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneovamp;amp;#039;
ja wielu potraw nie lubię, nie jem np. mięsa żadnego, no jest wiele potraw, których do których czuję obrzydzenie, jestem trochę nienormalna jeśli o to chodzi;) dlatego od przyprawiania jest on bo ja nie próbuję bo nie lubię. On ma wsypać wszystkiego ile trzeba, soli, pieprzu itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a podaj jakiś przykład, jakąś potrawę którą zrobiłaś i nie wyszła, opisz krok po kroku, zobaczymy w czym problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneovamp;#039;
np. gołąbki, nic trudnego ugotowany ryż, mięso mielone, on doprawił bo to jemu miało smakować zawinęłam w liście kapusty, zreszta cały czas gadałam z mamą jak to wszystko ma być po kolei, włożyłam do garnka, ugotowałam, zjadł krzywiąc się, potem już o nich nie wspomniał, po kilku dniach resztę wyrzuciłam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeżeli sama nie jesz mięsa
to automatycznie nie masz zielonego pojęcia o jego przyprawianiu , gołąbki tylko zawinięte w kapustę ? A przyprawy ? A sos do tego ? Możesz wszystko robic książkowo ale jak sama nie czujesz tej potrawy którą robisz , nie próbujesz jej to ja to czarno widzę. Ja też w domu nie miałam dostępu do garów , królowała moja mama która wszystko wiedziała najlepiej , teraz jestem na swoim i uczę się wszystkiego od podstaw , tyle że ja do gotowania mam serce i nie wyobrażam sobie czegoś nie próbowac , nie udoskonalac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zawinęłaś samo mięso w kapustę?? Ja właśnie przed chwilą zjadłam gołąbka, gotowałam wczoraj. Nie kupuję mięsa garmażeryjnego, tylko mielę sama. Mięso nie może być ani za chude ani za tłuste. Ja mieszam 0,7kg łopatki + 0,3kg surowego boczku + połowa dużej piersi z kurczaka. Do zmielonego mięsa dodaje się jajko, szklankę ugotowanego ryżu, przyprawy (sól, pieprz, Delikat do mięs, majeranek) oraz startą na tarce cebulę. Wyrabiasz dokładnie i dopiero zawijasz w liście (oczywiście sparzone). Układasz ciasno w garnku, gołąbki posypujesz posiekaną natką i koperkiem oraz pokrojonym w póltalarki porem (biała część). Zalewasz bulionem i gotujesz na bardzo wolnym ogniu, żeby się nie rozwaliły. Ja gotuję ok godziny. Na koniec robię sosik pomidorowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneovamp;#039;
kurczę napisałam, że ryż, mięso, przyprawiał mój chłopak, jajko też dałam. Napisałam, że mama mi po kolei mówiła przez telefon co robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeżeli sama nie jesz mięsa
no dobrze ale czy ty sama wi8esz jak smakują twoje potrawy ? Skoro mięsa nie jesz to domyślam się że tych gołąbków nie próbowałaś ? Nie wiesz co z nimi było nie tak ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneovamp;#039;
a nie próbuję bo i tak by mi nie smakowało, tak już mam, jem niewiele potraw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dowiedz się więcej
a można wiedzieć co zazwyczaj gości w waszej kuchni? co jada się u niego w domu? może podsunę ci kilka pomysłów, których na prawdę nie da się zepsuć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To może w takim razie Twoja mama źle gotuje :p i dlatego może większości rzeczy nie lubisz, bo dorastałaś na jej kuchni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja ci powiem tak jestem
wychowana na kuchni mojej mamy - to logiczne , wiadomo że jadałam u innych osób i zawsze mi smakowało , teraz jezdzimy na obiady do teściowej i się załamałam - ostatnio był rosół i gdyby mi nie powiedzieli że to rosół to uwierz mi że sama bym się nie domyśliła , dla mnie to była tłusta woda bez smaku i koloru , tak jest niestety ze wszystkimi potrawami , mięsa kompletnie nie przyprawione , nie dosmażone , sałatki bez smaku , teraz już wiem czemu mój mąż tak latał do mnie na obiadki za kawalera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneovamp;#039;
u niego typowe polskie dania, kurczak, schabowe, ziemniaki, sos, lubi też krokiety, gołąbki, pierogi ruskie, smakuje mu włoska kuchnia ja jem tylko makaron,sam lub z sosem carbonara, pierogi ruskie i z kapusta i grzybami, zupę szczawiową, pizzę..no niewiele tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneovamp;#039;
a moja mama gotuje bardzo dobrze, mój chłopak zawsze u nas jadł jak przyjeżdżał do mnie, na każdej imprezie u nas potrawy mamy znikają od razu..a ja takie beztalencie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ja już nie wiem... wykup mu karnet do baru mlecznego :) Mąż ma zachciankę na ciasto Rafaello, więc wybywam spełnić jego prośbę :) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dowiedz się więcej
a jak bardzo smakuje mu kuchnia jego matki? bo jeśli mu smakuje, to chociażbyś stawała na uszach nie dogodzisz mu, u mamy będzie zawsze lepsze-bo to jego smak dzieciństwa dlatego lepiej gotować w ogóle co innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inneovamp;#039;
innych rzeczy w ogóle nie chce jeść bo mu nie smakują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam w klubie... Jeśli chodzi o niejedzenie wielu rzeczy. Ja co prawda jem mięsa, ale za to wielu warzyw nie tknę, jak choćby papryki, pora, pomidora... Od dwóch lat mieszkam z facetem i właściwie tylko ja gotuje. O dziwo nie jest źle. On od początku wiedział, że jestem... jak to określa "kulinarnie dysfunkcyjna", więc chyba zdawał sobie sprawę w co wchodzi. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że przez dwa lata z nim bardzo się rozwinęłam, odważyłam próbować nowych rzeczy, polubiłam pewne produkty, które wcześniej przez gardło by mi nie przeszły... Wyrobiłam sobie swój własny styl gotowania, który mojemu facetowi pasuje. Właściwie ostatnio usłyszałam ze gotuje lepiej niż moja matka, niektóre rzeczy robie lepiej niż jego matka, a nawet babcia :D I generalnie zaliczył mnie do jednej z 3 dziewczyn w naszym wieku, które potrafią gotować. Są niektóre potrawy, które naprawdę ciężko jest zepsuć... Opanierowana pierś z kurczaka i ryż? Zacznij może od takich zupełnych podstaw, a nie tam jakiś gołąbków, których z racji niejedzenia, nie umiesz przyprawić... I gotuj mu rzeczy, jakie ty lubisz. A jak ciągle nie będzie się podobało, niech pogotuje sobie trochę sam. Myślę, że szybko dojdzie do wniosku, że Twoje potrawy są wystarczająco smaczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×