Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mowglica

KLUB KOBIET zaraz po zerwaniu

Polecane posty

Gość confused567
ciekawi mnie jak faceci sobie z tym radzą. czy rzeczywiście to jest tak, że jestesmy bardziej wrażliwe emocjonalnie, przez co dłużej i instensywniej cierpimy? czy decyzje o rozstaniu jest dla facetów jak obejrzenie dramatu, po którym się ociera łzy i żyje własnym życiem. Wiele bym dała za to, zeby wiedzieć co siedzi teraz w jego głowie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej kolejny dzien minal, a ja mysle ze faceci tez sa wrazliwi, ale u nich jest chore ego, oni tez cierpia , niektorzy tak jak my , a inni maja to w d..ie, ja sie nie daje i nie odpisalam na sms, a potem wylaczylam telefon no i zapukal do moich drzwi, cichutki, grzeczniutki i zagralam w jego karty, mowilam rozsadnie, spokojnie, bawilam sie jego kosztem, fantastyczne uczucie, pokazalam mu do czego mnie zmuszal i jak ja to widzialam, odegralam mu scenke jak w komedii zatkalo go zupelnie , mowie wam , co dalej nie wiem , nic mu nie obiecalam, nie pozwolilam wrocic do siebie, bylam oschla, ale spokojna. Jestem z siebie dumna i wiem , ze to uzaleznienie a nie milosc dzisiaj to wiem, wy mi to uswiadomilyscie , da rade bez niego zyc, umiem oddychac samodzielnie, a teraz to juz tylko na moich zasadach, maly kompromis ok , a jak nie to bye bye drzwi otwarte. Juz wiem ze jestem cos warta. my jestesmy wiecej warte, naprawde, dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused567
Kiedyś też byłam w toksycznym związku, który odcisnął na mnie duże piętno. Tylko na ile stało się tak przez niego a na ile sama chciałam być dla niego dziewczyną idealną, wpatrzoną w niego i jego potrzeby, dzisiaj już nie wiem. Myślę, że z tamtego okresu płynie niepokój, który trzyma się mnie kurczowo do dziś i przez który umarło coś, co miało być piękne i wieczne. Ta potrzeba utwierdzania się kim jestem w tym związku, czy aby nie przyjęłam roli takiej jak wtedy, czy jemu na mnie zależy czy tylko się bawi i porzuci, ciągłe pytania, na które chciałam znać odpowiedź zamiast cieszyć się tym co mam i dać się życiu toczyć. Teraz gdy powoli udaje mi sie ochłonąć dociera do mnie, że związek dwojga ludzi, z których to tylko jedna jest pewna tego, że podąża dobrą drogą nie ma przyszłości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam :) Nie jest najgorzej nawet . Ważne, żeby się zając sobą chyba i swoim życiem. A życie to czy się dalej . confused, ważne , że wyciągamy wnioski z przeszłosci. Staram sie przynajmniej. Ja nigdy nie chciałam być idealna, ale starałam się zrozumieć. Czasem chyba niepotrzebnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wlasnie sobie ogladam Szpilki na Giewoncie. No i tak w miedzyczasie rozmyslam o tym co bylo...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused567
ja powoli zaczynam układać sobie w głowie wszystko, oswajać się, nadaje sens temu wydarzeniu i znajomości. to pomaga, przecież nasze zamartwianie nic nie wniesie do tematu, co ma być to będzie, a w moim przypadku lepiej poukładać sobie wszystko i ewentualnie gdzieś kiedyś szczerze porozmawiać niż działać desperacko na gorąco. ważne jest aby dać odetchnąć sobie i jemu. doprowadzi to na pewno do bardziej satysfakcjonującego stanu niż ponowne emocjonalne duszenie się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No u mnie tez poki co w miare dobrze. Powoli uczę się żyć bez niego... Potem jeszcze tylko przetsać go kochać i z głowy ;p wczoraj spotkałam sięze znajomymi, oderwałam się, teraz zajmuję sie nauką. Mam każdą chwilę zajętą, dzięki temu nie myślę o tęsknocie. Może jednak dam rade? dziś już nawet nie płakałam... jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smilee
przyłapałam go na oglądaniu pornoli.. czuję się obdarta z uczuć.. nie wiem jak mam sobie tłumaczyć to co zrobił, ponieważ było nam ze sobą naprawde dobrze.. ale te wszystkie rozkraczone panienki grzebiące sobie paluchami.. brzydzę się go.. byliśmy ze sobą 4 lata.. a teraz on się nie odzywa bo uważa ze nie zrobił nic złego.. a ja nie wyobrażam się przed nim już otworzyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość EMILA2321
czesc jestem emi dzis rozstałam sie z chłopakiem moge dołaczyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Emi! Moze nam o sobie opowiesz cos wiecej? A ja mam wlasnie strasznego dola, bo wrocilam przed chwila przedwczesnie z wesela kolezanki na ktorym zmarla jej mama...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O matko, Jodi, strasznie mi przykro... Emi, opowiedz cos o sobie, o znajomosci z facetem. Jesli chodzi o ogladanie porno, to wiem jak sie mozesz czuc, wiem ze jest przykro, mi tez bylo, ale w smie to normalne... tak slyszalam. Oczywiscie Twoj fcet powinien przeprosic, moj mnie przeprszal ;p powiedzialam, ze jak t robi to nie chce o tm wiedziec. Mowglica, napisz, co sie stalo jak tylko bedziesz na silach. Jak dzis ogolniemam dobry dzien, mimo ze oblalam pawko jazdy, ale w metrze zalpalam spojrzenie fajnego przystojnego kolesia, tak sie patrzyl ze az sie zawstydzilam ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemraczejnienormalna
hej kobiety witam w klubie, mam nadzieję że mogę się dołączyć u mnie du.pa na całego po 8 latach... jakoś żyję. na razie mam etap cieszenia się samotnością, ale mój facet naprawdę dał mi w palnik... nie mam siły opisywać mojej historii, ale czuję że straciłam siebie w tym związku. i to był mój największy błąd. wszystko za cenę miłości. fuj. dobrze że mogę mówić o tym w czasie przeszłym, tyle dobrego pozdrawiam wszystkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie juz coraz lepiej. Czuję sie całkiem dobrze, z tym ze dziś idę na imprezę gdzie może być mó byly i sie waham, ale moj kolega strasznie chce zebym była... sama nie wiem. Może to będzie test jak bardzo mi jeszcze zalezy na ex? Szkoda, ze temat umiera, bo w sumie ja zaglądam tu jak tylko mogę, ale dziewczyny chyba zapomniałyście o tym tematcie :( Co do ostatnuiego postu : dobrze, że zauważyłaś, ze starciłaś w miłosci siebie i że widzisz w roztsaniu dobre strony. To najwazniejsze, zeby nie myslec ze cale szczescie juz poszlo i nigdy nie wroci... sciskam Was ciepło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość evita selma
Ja odeszlam od mego męża po niecałym roku małzenstwa i prawie 3 latznajomosci. minelo juz od tej chwili juz 8 m-cy. Czy jest dobrze nie wiem to zależy w jaki sposób o tym myslę czy jako kobieta ktora poniosła klęske i zreygnowała bo sie nie nadawała zy jako kobieta która powiedziała dość. W tej chwili zastanawia sie czy nie zwariowałam czy to moje życie nie było jakimś wymysłem chorego myślenia. Już raczej ie ma odwrotu i wiecie do dziś o tym nie myslałam ale mieszkam w małej miejscowosci i wszyscy choc mego męza nieznaja uwazaje co ja chce od niego jaki on jest dobry wiec o co chodzi. Szkoda tylko ze on jest dobry na pokaz i dla obcych . Nie3 jest mi łatwo bo wiele osób powie i tak mowią że małżenstwo to nie rarytasy wiele osób ma lub miało gorzej odemnie. Ale ja już nie umiałam tak życ. Wiele razy szukałam drogi która pojsc i wybrałam czy dobra nie wiem. Wiem ze wiele osób mnie potępi ze nie dorosłam do związku. Moj mąz chodzi teraz i plecie jak on sie starał jak mnie kocha ble ble ble a ja nic olałam go i to wszystko. Przzed slubem było cudownie zdarzały sie nieporozumienia ale kto ich nie ma. Po slubie brak szacunku, awantury, bo jestem głupia, bo mnie nikt niechiał, bo jestem do niczego, bo ja nic nie mam i nic nie osiagnełam. Po kolejnej awanturze miarka sie przebrała i sie wyprowadziłam. Owszem były kwiaty ale jednoczesnie oskarżenia bo jestem do niczego bo cos ukrywam. Po 8 mcach powiedziała dosc nie chce Cię i do widzenia. I tak jestem sama spokniejsza ale cos zostało czy dorze sie stało. może czas zaleczy rany. Ale do tego długa droga wyboista. a on wymysla o mnie niestworzone historie zeby mi zatruć życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused567
U mnie postęp. Niepewność dała mi w kość, więc postanowiłam się spotkać i wytłumaczyć wszystko bez emocji. Było dobrze, porozmawialiśmy, zaproponował następne spotkanie. Otworzył się, mówił o tym co czuje, o swoim rozbiciu i obawą przed zaangażowaniem. Napięcie opadło, zaczęłam się godzić z tym, że się rozstaliśmy, ale też powstały realne szanse na to, że stworzymy znów coś nowego. Myślę, że jest to potrzebne, aby potraktować to jako następny etap w życiu, a nie kurczowo się trzymać przeszłości, w której jak widać coś jednak nie grało...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuza - lalka nie duża...
mija trzeci tydzień jest ciężko:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused567
smilee jak wyglądała ta sytuacja? Byłaś w pokoju obok, kiedy on zakrywając ekran szukał w sieci treści pornograficznych? Wiadome, że to odbija się na poczuciu wartości kobiety, ale uważam, że to jest sygnał, który trzeba odpowiednio wykorzystać, czyli pogadać. Zwłaszcza, jeśli to się wcześniej nie pojawiało i ogólnie jesteście usatysfakcjonowani ze związku. Czasami zmęczeni faceci mają ochotę na szybkie odreagowanie zamiast godzinnych pieszczot z partnerką. Dla nas może troche niezrozumiałe, ale warto rozmawiać o swoich oczekiwaniach i potrzebach, z otwartościa na siebie nawzajem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qwertyhjhgfds3496
ja. i jeszcze do mnie nie doszło, bo ciągle pisze i robi mi dalej wojne, już nic nie rozumiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused567
qwertyhjhgfds3496 to Ty zdecydowałaś się na rozstanie? o co robi wojny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemraczejnienormalna
hej ma któraś tak że kompletnie nic nie czuje? jakaś taka obojętność? u mnie trzeci tydzień i jestem taka... dziwnie spokojna lekarz mi przepisał jakieś magiczne leki na ogarnięcie się w stresie, może to z tego powodu? a może dlatego że dopiero teraz widzę jaka byłam zmęczona,,, oj pewnie nieraz tu będę przylatywać z rykiem do Was :) pozdrawiam i idę pakować rzeczy aha, a co do stron z seksem, wydaje mi się że faceci tak mają. ja ogólnie mam trochę kumpli z którymi również i o takich rzeczach gadałam. oni po prostu tak mają. szczęśliwi ci co nie dali się przyłapać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused567
jestemraczejnienormalna niby fajnie, że tego nie przeżywasz i możesz normalnie funkcjonować, jednak wydaje mi się, że warto przeżyć 'żałobę', aby rozstać się z minionym okresem i pójść w życie dalej będąc pogodzonym z tym co się wydarzyło. Inaczej kiedyś może wrócić i mocno namieszać w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemraczejnienormalna
wiesz co, u mnie jest tak dziwnie, bo ja żałobę po moim facecie przeżywam od conajmniej kilku miesięcy. bardzo się zmienił. przepłakałam niejedną noc i niejeden dzień. bardzo cierpiałam w imię bezsensownie pojętej miłości, bo wydawało mi się że jesteśmy zaje.biści. bo to prawda, byliśmy zajebiści. z naciskiem na BYLIŚMY... potem z miłości w moim przypadku zrobiło się mega uzależnienie od drugiego człowieka, z coraz bardziej postępującym zanikiem instynktu samozachowawczego. teraz też płakałam, ale gdy podjęłam decyzję że się wyprowadzam, jakoś to ze mnie zeszło... chodzę do fajnej psycholog, chociaż płacę za to jak za zboże, czuję że to ogromnie mnie pionizuje. no nie wiem, zobaczymy, mogą mi się nastroje jeszcze odezwać, może ja nadal jestem w szoku. ale im więcej czasu mija, tym bardziej widzę że strasznie źle było od ładnych kilku... nastu miesięcy. kupcie sobie takie lekarstwo ziołowe, polecam http://www.alternatywnamedycyna.pl/artykul.php?a_id=78 ja to właśnie łykam i może tu cała tajemnica 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc Dziewczyny! Minelo sporo czasu... Co u was, bo u mnie juz coraz lepiej. Najgorsze za mna. A jak tam u Was? Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemraczejnienormalna
ja wczoraj po raz pierwszy od 1,5 miesiąca, czyli od rozstania - zatęskniłam ale potem miałam sen, w którym przypomniały mi się wszystkie moje lęki i strachy. i już mi przeszło w dużej mierze. pozdrawiam wszystkie babki, gdzie jesteście?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość confused567
tęsknię cały czas. leczę się, choć to nie jest łatwe. nadal mam poczucie, że go kocham. widziałam się z nim od rozstania trzy razy, miałam nadzieję, jednak nic nie zapowiada powrotu. mam wrażenie, że spotkał się ze mną tych kilka razy z litości i poczucia winy. bo czymże jest kilka godzin wobec zmniejszenia swoich wyrzutów sumienia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemraczejnienormalna
confused ale Wy sie umówiliście czy tak przypadkiem? ja sie jeszcze nie widziałam z byłym. kur.wa jakoś mi się flaki na samą myśl wywracają. boję się :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×