Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Tigerwolf

Tracę pracę - żal kolegi

Polecane posty

Witam Otóż, mam nietypową sytuację w pracy, a być może typową dla wielu z was. Pracuje w pewnej firmie w handlu międzynarodowym na stanowisku handlowym. Umowę mam na czas określony i niedługo mi się kończy (został mi już teraz tydzień pracy). Cały czas nie ma decyzji czy zostanie mi przedłużona czy też nie, mimo moich otwartych pytań, co firma planuje w związku z zatrudnieniem mojej osoby. Przełożony poinformował mnie, że będą redukcje etatów, ale nie chciał powiedzieć więcej. Ku mojemu zaskoczeniu został wezwany kolega i poinformowano go że dostaje wypowiedzenie. Odnośnie mojej osoby nadal jednak nie było decyzji. Czyli teoretycznie za tydzień mogę zostać bez pracy (pracodawca nie ma obowiązku informowania mnie czy zostaje mi przedłużona umowa czy też nie, może to zrobić w zasadzie w ostatni dzień mojej pracy - podaje kodeks). Na drugi dzień sprawa nabrała "rozpędu". Ów kolega który dostał wypowiedzenie miał wyraźny żal do kierownika że zostaje zwalniany (ma umowę na czas nieokreślony i staż w tej firmie 5 letni) i protestował argumentując że przecież są osoby które pracują krócej (czyli ja - ponad 1 rok pracy) i dodatkowo mają umowę na czas określony, która wygasa. Ja również jestem zaskoczony decyzją kierownika, bo racja, teoretycznie jestem pierwszy na odstrzał. Cała sytuacja spowodowała niezdrową sytuacje. Koledzy patrzą na mnie obrażonym wzrokiem i podejrzewają pewnie że mam jakieś układy czy wpływy. Chodź tak to wygląda, jest to zupełnie bezpodstawne. Nie mam pojęcia jakimi kryteriami kierował się przy podejmowaniu decyzji. Na pewno nie były to wyniki pracy moje i kolegi. Wydaje mi się że kolega zaszedł czymś za skórę kierownikowi i stąd jego niechęć do jego osoby. Z drugiej strony nie wiadomo jeszcze nic, bo decyzje nie zostały do końca podjęte. Kolega i tak jest w lepszej sytuacji bo ma przynajmniej czas na znalezienie nowej pracy (3 miesięczny okres wypowiedzenia). Ja mogę zostać bez pracy z dnia na dzień. Widzę tutaj też problem tego typu, że on będąc zwolnionym będzie mu bardzo ciężko znaleźć nowe zatrudnienie. Ja sobie jakoś dałbym radę - chociaż nie wiadomo. Sytuacja jest bardzo zła ogólnie. Ja zostając będę napiętnowany już cały czas że mam niby jakieś układy z dyrektorem itp - bzdura, ale niestety taka zostanie mi przyczepiona metka. Naprawdę nie wiem jak się zachować, co robić dalej. Myślę żeby nie podejmować żadnych kroków i czekać na decyzję - już i tak nic ode mnie nie zależy, a muszę coś wiedzieć, ponieważ trzeba się zabrać za szukanie nowej pracy jeśli mam zostać zwolniony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Myślę żeby nie podejmować żadnych kroków i czekać na decyzję - już i tak nic ode mnie nie zależy" no i prawidlowe podejscie. nic od ciebie nie zalezy, wiec czekaj co bedzie i tyle. " a muszę coś wiedzieć, ponieważ trzeba się zabrać za szukanie nowej pracy jeśli mam zostać zwolniony." tydzien w jedna czy druga strone nie zrobi ci zbyt wielkiej roznicy, wiec vide to, co napisalam u gory. a odnosnie niezdrowej atmosfery w pracy - koledzy z czasem sie przyzwyczaja,a jesli bardzo to tobie przeszkadza, po prostu poszukaj czegos innego i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze jestem dziwna ale
bym szczerze poiedziala kolegom to co mowisz nam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sminkaaa
a co to ci koledzy tacy zainteresowani cudzym losem i ukladami? A myslisz, ze jakbys zostal zwolniony, i jkabys stracil prace 1,2,3,4,5 raz w roku to kto Ci reke poda? Pomoze znalezc prace? Tak wiec sie nie przejmuj co kto mysli, bo i tak nikt Ci nie pomoze jak zostaniesz na lodzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość art123
czas określony pracodawca daje dla swojego bezpieczeństwa i jak okazuje się że wszystko ok to przedłuża umowę , prawda jest taka że po 5 latach facet mógł się wypalić i dla firmy już mniej znaczy niż Ty młody i z potencjałem. Dzisiaj nic nie jest na pewno i zasiedziałość nie jest gwarancją dalszej pracy. To nie Twoja wina i jak zostaniesz to powiedz o tym głośno.Poza tym martw się o siebie a nie o kolegąę , w dorosłym życiu jak masz miękkie serce to musisz miec twardą dupę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sminkaaa
poza tym jak Ci sie konczy umowa to i tak kazdy patrzy wilkiem i starego kolege wspiera i bedzi eulatwial mu zostanie dosrywajac Ci abys za dobrze sie nie czul w grupie. Takie prawo dziobania i juz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Sporo się wyjaśniło. Otóż, przedłużono mi umowę, wypowiedzenie dla kolegi niestety podtrzymano. Sprawa nabrała "rozpędu" aż do tego stopnia, iż część kolegów wyraźnie "naciskała" kierownictwo o uzasadnieniu decyzji o zwolnieniu kolegi. A wyjaśniło się to tak: Kierownik widząc całą sytuację i zdając sobie sprawę, że ja znajduje się pod "presją" kolegów wezwał mnie na osobistą rozmowę. Przedstawił sprawę jasno. Wybrał mnie, ponieważ uważał że najlepiej władam językiem/językami - w rzeczywistości tak jest. Poza tym bardzo dobrze jestem oceniany przez pracowników innych działów. Dodał żebym nie ulegał żadnej presji bo przecież oboje wiemy (kierownik i ja) że nie mam żadnych układów, znajomości, etc. Po prostu wybrał jego zdaniem lepszego pracownika. I to mi się podobało - szczere podejście. Powiedział też, że niestety nie może póki co podać powodu zwolnienia koledze któremu oznajmił wypowiedzenie, ponieważ bardzo go ceni, ale nie chciał mu zrobić przykrości - trochę dziwne jak dla mnie. I to jest problem, zabrakło mu jaj żeby być szczerym w stosunku do kolegi. Ale ma do tego prawo! Uważam że powinien być szczery zarówno w stosunku do mnie jak i do kolegi. No ale cóż. Nauczyłem się po prostu czegoś. Trzeba być czasem twardym, bo dlaczego ja mam się martwić cudzym problemem? To kolega dostał wypowiedzenie i on musi się martwić co dalej. Równie dobrze mogłem być to ja. Zresztą, nie wiadomo co będzie za miesiąc, 2 miesiące - mogą być przecież dalsze zwolnienia. Idealnym wyjściem z sytuacji byłoby znalezienie przeze mnie nowej/lepszej pracy. Czyli, ja zmieniam środowisko (i tak zamierzałem to zrobić wcześniej czy później), kierownik jest czysty bo nie musi się tłumaczyć itp, itd (prawdopodobnie anulują wypowiedzenie koledze - lub też nie, nie wiadomo). Jednym słowem - wilk byłby syty i owca cala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×