Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

SAMOSIA123

SAMOTNI z WYBORU....

Polecane posty

Jezeli jestescie samotni z wyboru, to co was, do tego sklonilo? I jak sie ma to do waszej przyszlosci? czy sa osoby ktore sa przekonane, ze zostana na zawsze samotne, i wcale nie czuja sie przez to nieszczesliwe....przeciwnie! dobrze im z tym!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trretete
"nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek" ks. j. twardowski. g. prawda ze z wyboru. mozna sobie tak gadac i mowic i zapierac sie ze jest inaczej, ale prawda jest taka ze nikt nas nie chcial. koniec kropka. chocbys nie wiem jak sie tu burzyla, prawda jest taka i juz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro już mowa o wyborze, to mogę stwierdzić,że życie (los??) za mnie wybrało i jestem samotna.Po prostu postanowiłam nie unieszczęśliwiać nikogo sobą, choć i siebie kimś-jakkolwiek to brzmi. Mogłam kiedyś pewnie zostać żoną,ale jaki miałoby to sens skoro nie było miłości? Być z kimś na siłę, ze strachu przed samotnymi wieczorami czy dlatego,że koleżanki kogoś mają? Chore. Uczę się każdego dnia żyć samotnie,ale to bardzo trudne.Tym trudniejsze,że tzw. znajomi zapomnieli już jak to jest być pojedynczą osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadze ze nie ma takiej rpawdziwej samotnosci z wyboru, tzn takie, ze nie chce miec dziewczyny faceta i juz bo dobrze mi samemu...sadze, ze nawet jezeli ktos mowi, ze nie chce zwiazku to w glebi duszy marzy o tym aby miec osobe ktora by nas kochala, rozumiala itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esfpuiw
nie wiem czy ksiądz twardowski miał racje tak do końca- fakt że pewnie 98% ludzi chce byc z kimś ale czasmai nie wychodzi , ale myślę sobie że tacy 100% introwertycy, którzy ludzi nie lubia i sie z imi męcza moga byc samotni z wyboru gdyż najlepiej i najbezpieczniej im we własnym towarzystwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zgadzam sie z Izabelka
Łatwiej jest walczyć z nieśmiałością niż na starość z samotnością. Warto się przełamać, gdy mamy jeszcze czas... i warto walczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to zalezy ile ma sie lat
ja podjelam taka decyzje bo mi sie juz nie chce facetowi dogadzac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
{ 19:54 [zgłoś do usunięcia] trretete "nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek" ks. j. twardowski. g. prawda ze z wyboru. mozna sobie tak gadac i mowic i zapierac sie ze jest inaczej, ale prawda jest taka ze nikt nas nie chcial. koniec kropka. chocbys nie wiem jak sie tu burzyla, prawda jest taka i juz. } Po pierwsze Twardowski miał rację, że to pewno nie przypadek tylko właśnie świadomy wybór. I jeżeli nikt cie nie chciał to pisz to wyłącznie za siebie. Każda samotność jest inna i pewno czym innym powodowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malenka milosc
Ja jestem samotna - z wyboru, i teraz baaaardzo żałuje ze właśnie tak wybrałam ;/ Otóż, nie chodzi tu tylko o taką samotnosc, że nie ma się tej swojej drugiej połówki, ale o taką, kiedy wszyscy ludzie sie od was odwracają... uwazałam, ze wszyscy moi znajomi byli b. fałszywi. mówiłam, ze wole byc sama niz kumplowac sie z kims takim... w miare upływu czasu, kolejne osoby przestały ze mną utrzymywac kontakt, do czego sama doprowadziłam przez swoje zachowanie... teraz, nie mam żadnej koleżanki, zadnego kolegi, wszyscy mnie zostawili - na moje własne zyczenie... nawet nie wiecie jak mi ciężko;( najgorsze jest to, ze z kazdym dniem, czuje jak odwraca sie odemnie coraz wiecej osób, rodzina, sąsiedzi... chciałabym to powstrzymac, ale nie moge...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiok
NIe istnieje taki ktos jak "samotny z wyboru". Tak moze powiedziec tylko czlowiek, ktory zakochalby sie ze wzajemnoscia w kims innym, nic nie staloby na przeszkodzie, aby ci dwoje byli razem za soba, a ta osoba powiedzialaby "Nie dziekuje, rezygnuje z tej milosci".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Levviatan wątpię aby ktoś chciał być samotny z wyboru } To przestań wątpić. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20:24 [zgłoś do usunięcia] kiok } Z miłości nie trzeba rezygnować, ze związku można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Phi. Może osiem.. chyba przestałem przywiązywać do tego jakąkolwiek wagę. :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pierdolenie o szopenie... nie ma samotnych z wyboru... gadacie tak ale jeden dotyk osoby przypadkowo poznanej w tramwaju i cala wasza z dupy teoria pryska... nawet nie chce mi sie czytac takich bzdur... samotnosc z wyboru... hahahahaha :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dlaczegóż to nie można (niby) być samotnym z wyboru?? wystarczy raz związać się z "typową, współczesną Polką" żeby potem się odechciało na całe życie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>> "typową, współczesną Polką" no dalej, wez mi to wyjasnij... co znaczy typowa wspolczesna polka??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TWArda baba Ja twierdzę że można. :classic_cool: Choć z dużą niechęcią przyznaję że bycie samotnym wymaga dużo mniej wysiłku niż bycie z kimś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×