Gość lady Diana Napisano Luty 16, 2011 Witam ! Jestem tutaj po raz pierwszy, więc prosze o wyrozumiałość z waszej strony... Otóż mam mały problem...nie mogę sobie ze sobą poradzić...nie potrafię wyjść z dołka... mam 23 lata.4 miesiące temu poznała chłopaka o dwa lata starszego ode mnie.widywaliśmy się od czasu do czasu...co prawda rzadko, ale dużo ze sobą pisaliśmy.Pisał mi bardzo miłe rzeczy...wrkęciłam się totalnie no i...zakochałam...dzisiaj był jakiś smutny,więc zapytałam co się stało, powiedział mi,że widział dzisiaj dziewczynę na której mu bardzo zalezy,ze była z innym chłopakiem....kiedy usłyszałam jego słowa,poczułam jak gorąco mnie przeszywa...prosiłam Boga zebym sie tylko nie rozpłakała...odpowiedziałam mu tylko,że mam nadzieję,że jednak się wszystko ułozy i powiedziałam,ze muszę uciekać,bo musze jezcze coś załatwić...gdy tylko zniknęłam za jakimś budynkiem, dostałam napadu płaczu...wydawało mi się,że jednak jestem dla niego kimś więcej niż tylko koleżanką...myliłam się...wkręcałam sobie różne rzeczy cały czas i dopuściłąm do tego,że się zakochałam..nie umie sobie ztym poradzić,więc pisze tutaj...przyjaciółce nie chce zawracać głowy,bo ma teraz dużo problemów,broni teraz magistra i ma kłopoty z mieszkaniem, więc proszę o poradę was.. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach