Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Rozgniecione_truskawki

Staramy sie po raz pierwszy :)

Polecane posty

dzizas, laski, Wy to dyplomowane kucharki :) ja od 3 miesięcy na swoim to dopiero się uczę :) ale skorzystam, też coś tam poupycham paluchami i będzie jak znalazł :D Justinka, powiem Wam, że ja przed ciążą, wtedy gdy ta tarczyca dokuczała, ważyłam 92 kg!!!!!!! tak, tak, nigdy gin nic mi nie zasugerował, sama zapytałam czy mimo starań mogę się trochę poodchudzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Justinka ja również trzymam mocno kciuki kochana, no ja też brałam CLO i pęchęrzyki ładnie urosły, w moim przypadku aż za bardzo:), zobaczysz, że i Tobie i pozostałym dziewczynkom wkońcu sie uda... No MAdziu Amelka ma charakterek, ciekawe po kim?:) po mamusi czy tatausiu;)? madziu zobaczysz jak niunia będzie starsza to wszystko sie zmieni, ja czekam aż moje zaczną siedzieć, raczkować itp, wiadomo, że trzeba będzie ich jeszcze bardziej pilnować ale licze na to, że noszenie się skończy bo mój synek uwielbia rączki, chociaż staram się zabawiać i go "oszukiwać", najgorzej jak goście przychodzą hehe, to wsz.tylko na ręce by brały:p... szarlotko kiedy Twoj maluszek zaczął siedzieć, a jeszcze nie raczkuje? A dajesz mu soczki do picia? wogóle co do picia preferujesz? Moje już zjadają po całym słoiczku zupki, deserka daje po pół, bo i tak biorą witaminy jeszcze i nie chce przesadzać, czasem soczek bobofrut...jeszcze sama nie zdecydowałam się gotować:), ale może jeszcze trochę i zaczne... buziolki:******

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mika, ja jak deserki dawałam ze słoiczka to też po pół tych 130. Mnie osobiście przeraża to że to wszystko takie słodkie, we wszystkim pełno cukru. Soczki daję czasem, wtedy jak to są te gęstsze to ewentualnie deserku nie daję, a jak nie soczek to herbatkę, malinowa jest świetna, tak ślicznie pachnie. Raz próbowałam mu dać wodę przegotowaną, troszkę wypił, muszę do tego wrócić, zeby go przyzwyczajać do picia wody. On jeszcze nie siedzi, tzn. siedzi, trzyma się sztywno ale tylko kilka sekund bo jak straci za chwilę równowagę bo przekręci głowę w bok to od razu przekibotuje się na bok :) on ogólnie jakoś wybitnie szybko nic mi nie robił :) dzieci mojej siostry siadły jak miały 8 miesięcy, ja zaczęłam chodzić jak miałam rok i 3 miesiące, więc pewnie to u nas tak genetycznie uwarunkowane :) Nie raczkuje, tylko jak leży na brzuchu to troszkę dupkę już podrzuca i się wkurza bo za ciężka. Ale na podłodze stoi za to jak go trzymam za same dłonie :) Ogólnie daję mu czas i chcę żeby rozwijał się w swoim tempie :) Nie muszę mówić jaka teściowa niepocieszona, że mój synek jeszcze nie chodzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O Boze, schab ze sliwkami :) Mniam :) Ja jak robie to nacieram pieprzem i kupuje do tego sos pieczeniowy ze sliwka, zdaje sie knorra. pyyyyyycha. Ja na obiad zrobilam dzisiaj zapiekanki z bagietki, zapiekane z duuuuza iloscia sera ,cebulka szczypiorkowa, pomidorem i pieczarkami :) Mika znam ten placz :( Moja jak w niego wpadnie, to ja ciezko uspokoic. Zdarza sie to jak jest zestresowana lub cos ja boli. Mojej malej czasem bulgocze, ale to nieczesto. Wlasnie tak jak Madzia napisala, zdarza sie to jak jest glodniejsza. Juz mi tak nie siedzi na rekach, ale we wszystkim musi uczestniczyc, wiec bujak z zawartoscia jest ze mna wszedzie :P Ale i tak jest niebo a ziemia w porownaniu z tym, co bylo wczesniej. W kwestii jedzenia nic sie nie zmienilo, owsianka na sniadanie i tyle. Za to baaaardzo jej smakuje :) Sama probowalam i nie jest najgorsza. Szarlotko, jak tam 6 weidera? Ja mialam sie za to zabrac, ale przez to uderzenie dalej strasznie boli mnieglowa,nawet przy najmniejszym sklonie, mam guza wielkosci sliwki :( Justynka- ja jak zawsze trzymam kciuki 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Get, mam dziś 24. dzień weidera. Ciężko, nie chce mi się okrutnie, dziś mam za sobą pierwszą serię. Jeszcze dwie. Jestem za połową, więc delikatne rezultaty widzę, mój zwis ciążowy jest nieco mniejszy :) A Ty zaczęłaś kopenhaską?? Ja nadal się czaję i nie mogę zmusić żeby zacząć. Ale w planach mam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć kobitki:-) Na szybki obiadek polecam kotlety mielone z piersi kurczaka robi się je tak samo jak zwykłe mielone tylko dodaje się 2 łyżki majeranku, cebulę i odrobinę czosnku (dla tych co nie stosują), a bułkę moczy się w mleku lub śmietanie. Drugi pyszny przepis na "inne" kotleciki z piersi: 1 podwójna pierś z kurczaka; 4-5 dużych pieczarek; 1 papryka czerwona; żułty ser (na oko- zależy czy ktoś bardzo lubi ser); 1 jajko; 1 łyżka sosu czosnkowego; 1-2 łyżki majonezu; 1 cebula; 2-3 łyżki mąki; 1,5 łyżeczki egety . Piersi kroimy w drobniutkie kawałeczki; pieczarki, paprykę, cebulę i ser ścieramy na tarce jarzynówce. Wszystko razem mieszamy dodając majonez, sos, jajko i mąkę i doprawiamy vegetą. Smarzymy na patelni na małym tłuszczu. Kotlety na patelnię układamy łyżką bo wychodzi taka "breja".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurde no, i teraz się sama zastanawiam nad tymi ćwiczeniami;) powiedziałam mojemu że takie zaparte jesteście i mi pojechał że nic by mi się nie stało gdybym też poćwiczyła haha! Drań! Kopara mi spadła po kolana i chyba rozważę jeszcze ;P Mika, niestety to podobno po mnie ta rozdarta buzia mojej córki:) moja mama mówi ze byłam straszna jako dziecko. Ale jak ostatnio przyjechała do nas i została z małą na godzinę to chyba uznała że mnie pobiła :D taką jej awantur zrobiła, że biedna dzwoniła żebyśmy już przyszli, darła się okropnie, a jak wróciłam do rogal od ucha do ucha haha:) no ale musi się przyzwyczajać że jest ktoś oprócz mamy i taty;) zazdroszcze wam że wasze dzieciaki tak wciągają te słoiczki, cholera no, ja od wczoraj przygotowuję kleik ryżowy, ma łagodniejszy smak niż te kaszki, więc uznałam że na początek się nada. Nie powiem, z 6 łyżeczek zje, ale to wszystko, no ale to juz i tak sukces, bo wcześniej po 2 robiła mi aferę ;P Może po prostu dla niej jeszcze za wcześnie...sama nie wiem, narazie staram się małymi kroczkami, ale z kim gadam to wszędzie dzieciaki wcinają już łyżką bez problemu tylko ten diabełek mały ciągle nie chce;> właśnie wyje w drugim pokoju, za zamkniętymi drzwiami tato daje jej butlę, oczywiśccie bez skutku:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szrlotka szczerze podziwiam. Ja weidera robiłam 1 tydzień i zabrakło mi natchnienia ;-) Na szczęście szybko schudłam po ciąży i już nie muszę się katować :-) Magdulek mój Bartek to też taki mały diabełek, jak mu się coś nie podoba to wrzeszczy, pręży się albo robi "mostek" i wtedy nic nie pomaga. Nawet jak leży na macie to trzeba do niego gadać. Pani neurolog jak zobaczyła go w akcji to tylko się uśmiechnęła, powiedziała, że takie małe łobuzy są potem bardzo inteligentne:-) Get kurcze mam nadzieję, że ten twój uraz to nic poważnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
haha, obyś miała rację Monida ;) poważnie myślę z tym weiderem, ale własnie też się boję ze u mnie to tylko słomiany zapał, który nie mam pewności czy wogóle jest zapałem;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aa no bo własnie waga, haha. Wczoraj stanęłam i 64,4 kg co oznacza jeszcze 0,4 kg do zrzucenia, ale co ta 0,4 kg skoro chciałoby się więcej;) no i brzuch sterczy, jak to nazywa szarlotka "zwis" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam farta bo już w szpitalu pielęgniarki dziwiły się, że prawie brzucha nie mam, a całkowicie wchłonął się jak Bartek skończył 8 tyg. Ale u nas to rodzinne mój tata jest typowym patyczakiem a ja do niego podobna. Ja też ważę 64 kg, a mam 171 cm wzrostu ale chciałabym schudnąć do 60. Przed ciążą ważyłam 66 więc i tak jestem zadowolona. Szkoda, że silnej woli nie sprzedają w aptece:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szarlotko, narazie musze wydobrzec, zanim sie za Kopenhaska wezme, a wezme sie na pewno :) Za cwiczenia takze, p-owiedz mi Ty 6 weidera, robisz na raty? Nie wiedzialam, ze tak mozna, ale to by znacznie ulatwilo cala sprawe. Monidka, ja tez mam nadzieje, ze to nic powaznego, ale jesli to sie bedzie nasilac, to pojde do lekarza. I zazdroszcze brzuszka :) Ja nawet przed ciaza nie mialam calkowicie plaskiego :( Madziu, wszystko w swoim czasie kochana. Widzisz, moja powinna jesc juz normalnie 3 posilki ,a je tylko sniadanko i taki rytm odpowiada i mi i jej :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczynki, mnie też się nie chce, dobrnęłam tak daleko to już teraz bym się pochlastała gdybym przerwała. Ja ważę 75 - nie widać tego, bo mam ciężkie kości, no ale przed ciążą jak pisałam i 92 miałam na liczniku :) A wzrost 174. Get, tak, serie są trzy w ciągu dnia, można robić o dowolnej porze każdą, tyle że płynnie trzeba robić każdy cykl: http://www.6weidera.com/seriecykle.php no i sumiennie, faktycznie te 3 sekundy napięcia mięśni. Nudne to jak cholera, ale robi się naprawdę szybko, ja mam teraz po 16 powtórzeń i całkiem szybko działam. Czasem nawet Tymon stoi na wprost i patrzy na moje nogi jak macham i nawet jeden cykl dam radę zrobić tak żeby nie zdążył się rozwyć. Monidka, chyba zrobię te kotlety a'la breja.Zaintrygowały mnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co do karmienia to moje dziecko od dwóch dni dopiero zaakceptowało kaszę :) także luzik, wszystko w swoim czasie. A ja jak nawiedzona chodzę i telepię Tymonem czy mu bulgocze. Tylko po co? Nie wiem. I tak na okrągło, non stop nim podrzucam i ucho przy brzuchu. Jestem nawiedzona, nie wiem co wiedza czy bulgocze czy nie miałaby mi dać. Moja choroba psychiczna się pogłebia. I oczywiście bulgotanie słyszę tylko ja :D mąż nie i mówi że to chyba w mózgu mi się przelewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szarlotko kochana, nawet mi do głowy nie przyszło ze twój mąż również słyszy bulgotanie:) skoro mój nie słyszy to czemu twój miałby hahahaha!!:D:D Rzeczywiście tej wagi to po tobie wogóle nie widać, może ty masz po prostu wagę zepsutą?:) Monidka zazdroszczę brzucholka, a raczej jego braku;) ja sobie już wcześniej wyhodowałam mięsień piwny i za cholerę nie chce zniknąć, ale tez specjalnie się nie staram więc nie mam do niego pretensji :D kazdy mi mówił że od karmienia cycem sie chudnie więc tego się trzymam :D a ze urodziłam małą cycofilkę to wiadomo :D 60 kg to też moje marzenie:) byłabym wniebowzięta hehe, a mam 168 cm wzrostu więc wyglądałabym tak akurat:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Boze dziewczyny, ale dalam sobie wycisk :D Stwierdzilam, ze zrobie sobie ta 6 weidera, pierwszy dzien jest i tak latwy, a jak mnie glowa za mocno bedzie bolec to dam sobie spokoj. No i 6 zrobilam, ale mialam niedosyt :D Wiec wlaczylam sobie Mel B :P Zrobilam ramiona, klatke i plecy i tak zlecialo 45 minut :D Uznalam, ze to bedzie moja dzienna rutyna, mala po butelce i drzemce, wiec zadowolona, nawet sie ze mnie smiala :) Jutro 6 weidera, pupa i nogi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ja moim kaszek nie daje bo ostatnio bylismy u lekarki a ona w szoku, że moje maluchy takie duże - adrian miał 7 kg, Lenka 6400 ale to było ponad tydz.temu czy jakos tak, i mówiła, że nie ma co ich dodatkowo tuczyć bo jak na wcześniaki to super są, ale zupki i deserki kazała. szarlotko ja tez daje albo soczek albo poł deserka, bo mi się wydaje, że za dużo tego..i herbatkę malinową też mam, fajna jest, ostatnio dost.jabłkową z melisą ale melisa na moje nie działa hehe:), chociaż nie ma tak źle, najbardziej mnie wkurwiają te ćwiczenia co nam rehabilitantka zleciła i mam ochotę nie męczyć moich brzdąców...a Ty monidka ćwiczysz? madziu moje na początku też kiepsko jadły łyżeczką, adrianowi do tej pory muszę kilka razy 1 łyżeczkę podawać bo wypluwa ale dlatego, że tym języczkiem nie potrafi jeszcze ogarnąć i częśc wypluwa, lenka już ładnie je, trochę cierpliwości i może się przyzwyczai:)... Ja też myslałam o 6 weidera, bo zaczęłam ost.więcej jeść, żeby przytyć i wszystko mi w brzuch idzie, zawsze miałam "oponkę", ale mogłaby być mniejsza, kiedyś też ćwiczyłam ale nie dałam rade wiederem, podziwiam szarlotko, że juz tyle za Tobą;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Get kochana szacun :D:D chyba najgorzej zacząć;) albo kontynuować gdy już wszystko boli hihi:D tylko ty uważaj, jak cię głowa boli to nie przesadź, ćwiczenia nie zając nei uciekną:P Mika ona nie tyle wypluwa co po prostu zaczyna krzyczeć;) nie dosć ze coś innego niż cycek to jeszcze trzeba samemu w bujaku siedzieć haha, no dramat! Ale wyplewimy to rozpieszczenie;) nie dam się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mika ćwiczę nadal 4 x dz. tylko ćwiczenia nam zmienili bo mały do tamtych się przyzwyczaił i nudził się strasznie :P No i zapomniałam wam powiedzieć, że Bartek też już wcina słoiczki tzn. narazie tylko marchewkę i jabłuszko ale chyba mu smakuje bo buziola rozdziawia i sam łyżeczkę do buzi pcha. Oczywiście po jedzonku musimy oboje się przebrać ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Macie może jakiś sposób jak sprać marchewkę z ubrania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Get, nieźle, ja kilka minut tego weidera nie mogę znieść. Zaraz mi się nudzi i nie mam cierpliwości. Lada dzień zabiorę się za plaże południowe :) Z 5 kg muszę zrzucić, tosz to wiosna idzie :) Nie wiem, zaczynam łapać jakiś nastrój przygnębiający. Od 5 dni jestem na wychowawczym, cały dzień sama w domu z dzieckiem, na dworze zimno, nic mi się nie chce, mój mąż żyje w przekonaniu że ja tu nic nie robię. Bo mój mąż ma wolne tylko niedziele, wraca po pracy o 18 a Tymon chodzi spać o 19. Więc mało się widzą. W niedziele natomiast mój syn jest nim podekscytowany i może leżeć z nim cały dzień na łóżku i się do niego śmiać. A w poniedziałek rano już koniec, ja jestem nudna, to hyc na ręce i się nosimy. Więc mój mąż myśli że Tymon taki cudowny jest codziennie więc ja nic nie robię tylko siedzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
monidka mi te słoiczkowe nie schodzą po niczym, kompletnie, ponoć nie do sprania to, a domowa mi schodzi, i tym też sie zastanawiam - barwników być w słoikach nie może, ale ni cholery nie da tego sprać, nie wiem dlaczego. Coś mi się tu nie podoba :D my teraz już mamy wszystko umorusane :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja dziś chyba spróbuję zacząć moje plaże południowe, zobaczymy co z tego wyjdzie. Odkryłam w lublinie zajebisty sklep z żywnością ekologiczną, nawet warzywa i mięso surowe, wszystko z certyfikatami unijnymi. Muszę pojechać jakoś w tym miesiącu. Chciałabym powoli też nie tylko Tymonka tym karmić ale i nas, żeby miał dobry przykład jak będzie większy, no ale wiadomo, za brak nawozów się płaci więcej :) Mika, Ty jesteś z Rzeszowa, ich sieć ma też tam sklep, gdybyś chciała. Kochana, poza tym nie mówiłaś że studiowałaś w Lublinie. Może kiedyś gdzieś się nawet widziałyśmy :) Idę strzelę pierwszą serię weidera :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szarlotko ja w lublinie? co ty,ja w rzeszowie studiowalam i to zaocznie bo od 19 roku zycia to ja ciagle pracowalam.. a jak sie ten sklep nazywa? ostatnio szukalam na necie to znalazlam kilka takich sklepow,bede musiala sie wybrac... ojj powiem wam ze u mnie tez masakra z plamami z marchewek,nic nie schodzi,ale zamowilam na allegro sliniaczek- fartuszek,taki z rekawkami,czekam az przyjda bo szkoda mi ciuszkow a podobno fajne te fartuszki:-).szkoda ze takich duzych nie ma bo dla mamy tez by sie zdal:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szarlotko a powiedz mi twoj maluch to o ktorej chodzi spac? caly czas ci noc przesypia? ile wytrzyma bez mleka? bo moim po chorobie wsz.sie odmienilo,co prawda chodza spac juz o 19 ale zawsze spaly do rana a teraz pobudka w nocy,dzis np o 2, pozniej 6, i pozniej 8. czasem spia do 3,4, ale kiedys to do rana spaly :-), moze im mleka malo,moze powinnam z kaszka dawac to by dluzej trzymalo... a co do kaszek to moj lekarz od wczesniakow,ordynator caly mowil ze najlepsza to kasza manna,taka jak nas mamy karmily:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szarlotko ,powiem Ci,ze ja z moim tez mialam problem. Z nim i jego przeswiadczeniem o 'nicnierobieniu'. On ma wolne wtorki i niedziele. Wiec pewnego dnia,powiedzialam mu,ze ide farbe kupic. Potem zadzwonilam i powiedzialam,ze w tej drogerii obok nas nie ma koloru,ktory chce i ze jade do miasta. W miescie poszlam sobie do restauracji i zjadlam obiad,popilam kawka,a farbe oczywiscie mialam dawno w torebce :D W miedzyczasie zadzwonilam i mowilam, ze musze sie nalazic, zeby ja znalezc. Tak mi zlecialy jakies 3/4 godziny. Po moim powrocie juz inaczej spiewal :D Jestem taka obolala,ze chyba umre. Ale cwicze weidera i dzisiaj zrobilam pupe i nogi do tego. Dobrze sie czlowiek czuje po takim wycisku :) Mika,moja chodzi spac o 21 30, budzi sie na butelke o 7 30 i spimy do 10 :) Przed snem nie ma drzemek tak od 18,bo inaczej sie buntuje. Daj znac czy robisz South Beach szarlotko,ja zaraz sobie o tej diecie poczytam,bo nie orientuje sie zbytnio co tam do czego :) Gdzie nasze staraczki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szarlotka983
mika, na fb masz Lublin w uczelni i myślałam, że byłaś w Lublinie, a to po prostu filia w Rzeszowie :) Kochana moje dziecię chodzi spać o 19:30 a wstaje około 6:30, nic się nie zmieniło, ale czasem coś tam w nocy zamarudzi, choć rzadko, ale nie je, dyndnę chwilę i śpi. http://www.secretgarden-polska.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=42&Itemid=556 - mika to ten sklep, tylko zorientuj się czy mają mięso i warzywa, u nas ponoć trzeba zadzwonić żeby dowieźli jak chce się więcej. Ja też mam fartuszek dla Tymonka, po same kostki :) naprawdę świetna sprawa, a i tak się gdzieś tam jeszcze wybrudzi. A moje dziecko od wczoraj siedzi :D Get, właśnie ja też ciągle planuję wyjść z domu i mu pokazać jak to jest, ale kurde szkoda mi go bo on pracuje poniedziałek-sobota od 5 rano do 18 i po prostu padnie jeszcze po niedzieli z Tymonem, no ale cóż :) chyba jedną niedzielę poświęcę :) Raz jak wyszłam do siostry po coś (mieszkamy w bliźniaku) to jeszcze nie doszłam do jej drzwi jak już dzwonił kiedy wracam :D Tak tak, po ćwiczeniach aż humor się poprawia. Ja robiłam samego weidera, a po pierwszym dniu nie mogłam się ruszyć :D Taka byłam zastana. Tak, dziś diety dzień drugi :) dałam radę wczoraj :) dieta jest świetna, bo nie jest męcząca, można sporo jeść a pierwsze dwa tygodnie efekt taki sam jak przy kopenhaskiej, wiem bo obie robiłam :) I zdrowa jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj dziewczynki u nas też kryzys. Na szczęście mój m. nie gada, że "nic nie robię" bo w sobotę i w niedzielę to głównie on zajmuje się małym, a ja mam czas dla siebie... czyli sprzątam :-o U nas chodzi o karmienie. Mały w dzień najchętnej by nie jadł, a ja jak mam pokarm to chciałabym żeby jadł cyca. Mój się denerwuje i jak Bartek zaczyna krzyczeć to od razu leci po butlę. Wieczorem i w nocy nie ma problemu z jedzeniem ale w dzień masakra :-O Mój dibełek chodzi spać ok. 20,30 potem ocknie się na karmienie o 22,30 i ok. 2 i 5 w nocy. Tak śpi do ok. 8 rano.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A widzicie u nas też jakoś kryzysowo ostatnio. Ale to wszystko przez naukę karmienia butelką:/ mój mąż walczy z butla bo ja nie mam cierpliwości, zresztą jak ona mi się z głodu drze to mi o razu mleko ciurkiem cieknie z piersi i taka impreza:) ale on już też zaczyna się poważnie wkur..ć. Młoda drze sie przeokrutnie, dziś ją przetrzymujemy od 9 bez cyca i nie zjadła nawet 1 ml z butelki. Próbowaliśmy 4 rodzaje butelek i smoczków, efekt ten sam, zresztą co z kim gadam to każdy inne butelki poleca i w rezultacie więcej wydajemy na butelki niż na mleko czy pieluchy. Dlatego postanowiliśmy że dość, już jadła z aventu więc wie doskonale o co chodzi, po prostu woli cyca i kropka. Mój m na urlopie, powiedział żeby ją dłużej przetrzymywać, no to niech walczy, ja umywam ręce. A z tym spanie to u nas jest tak, że ostatnio chodzi nam spać 21, 21:30, tak do 22 max. Budzi się około 3-4 a potem 6-7. Ale ona to nie ma stałych godzin tych pobudek, widać taki typ. Kiedyś spała do 9 po tych karmieniach, ale wtedy chodziła później spać,teraz wstaje około 8. Dziś natomiast miała jakiś kryzys. Zaczęła się budzic co chwila od 23 a o 4 rano postanowiła ze spać nei bedzie, więc oczu mi dziś nie widać. Chyba przez te dziąsła tak miała, nic innego mi do głowy nie przychodzi:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej :) Madziu jak tam? Wiem, ze to moze zabrzmiec brutalnie, ale skoro zdecydowaliscie sie dolaczyc butelke do menu waszej malej, to Twoj maz ma niestety racje. Mialam podobna sytuacje, aczkolwiek w innym temacie. Moja mala chciala byc na rekach non stop i jak rozumialam to, gdy bolal ja brzuszek, tak gdy wszystko z nia bylo ok, nie widzialam potrzeby aby nosic ja caly dzien. Wiec zostawialam ja w bujaczku , tak, zebym ja byla na widoku i robilam co tam chcialam, gotowalam, sprzatalam itd. Prawie od razu zaczynala jeczec, ja do niej wtedy mowilam, czasami podeszlam i poglaskalam, ale nie wyciagalam jej i dalej cos tam robilam. Dopiero jak sie rozplakala, to wtedy ja bralam. Robilam tak i nadal tak robie i wreszcie mam czas na wiele rzeczy.Mozliwe, ze dlatego, ze jest strasza i nie musi ciagle byc ze mna. Zeby nie bylo duuuuzo sie z nia bawie tez, ale dom sie sam nie sprzatnie. Jeszcze teraz, kiedy dalejmy jutro wypowiedzenie i za miesiac sie przeprowadzamy do nowego domu, to jest naprawde duzo do zrobienia :( Szarlotka- czytam sobie o south beach wlasnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×