Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość srdtyguhjk

brzydzę się siebie

Polecane posty

chcialam pomoc ale chyba nic z tego nie bedzie.. nie chcialam byc nie mila, odebralyscie to co napisalam po swojemu, trudno do autorki gdybys byla szczesliwa to bys nie zakladala takiego tematu.. i nie pisala ze brzydzisz sie wlasnej osoby do dziewczyny z 85 rocznika.. kiedys Twoj facet bedzie chcial cie ogladac naga nie tylko przy zgaszonym swietle.. uwiez mi Zycze szczescia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka..banka..1985
5 lat bez problemu wytrzymał, dlaczego nagle miałby zmienić zdanie? Rozmawialiśmy o tym dużo i on to rozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Judyta22
A ja ważę 52.8 :D W piżamie :) Polecam wszystkim 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość srdtyguhjk
Ona jest naprawdę ładna; wszystko się zgrywa Ja jej do pięt nie dorastam. Nie ma co smęcić, nic to nie da. Zabiorę się za robotę, może wybiję sobie głupoty z głowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka..banka..1985
Noxelia, no proszę Cię. :O Ale przykład podałaś. :O Jeszcze bardziej dołujący. Nigella jest szczupła w porównaniu do przeciętnej kobiety. Taka normalna. Jak podasz przykład jakiejś super atrakcyjnej w rozmiarze 46 czy 48 to uznam Twoje racje. Bo jak na razie dla Ciebie "krągła" oznacza 40, ew. 42. Sami widzicie - obecnie właśnie TO są rozmiary uznawane za "przy kości", co tylko podkreśla problem tego tematu. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozmiar 42
to jest juz zapasla swinia,a awiekszosc kobiet ma rozmiar 38. wieprzory spierdalajcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frajerzyna
wiesz, nie to żebym chciał ci dopierdolić, bo mnie nie cieszy dopieprzanie innym. ale za duża waga to tylko i wyłącznie twoja wina. w Auschwitz nie było ani jednego grubasa. zacznij od zmiany diety (odstaw najgorsze świństwo) i lekkich ćwiczeń w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka..banka..1985
Świat mediów rządzi się innymi prawami. Tam za otyłą babę uważana jest Jennifer Lopez, Kim Kardashian, Kate Winslet albo ta Nigella. W normalnym świecie, gdyby mieszkały w sąsiednim bloku - byłyby uważane za super laski, w najgorszym wypadku jako o sylwetce "w sam raz". W każdym razie nie podawaj ich jako przykład dla polskiej kobiety z nadwagą na "grubą, ale zadbaną" :O Czy sądzisz że gdyby autorka była kobietą tego typu, w rozmiarze 40, wyglądająca jak Nigella, to zakładałaby topik w którym pisałaby że nienawidzi siebie? No bo wybaczcie, ale mam wrażenie że ten próg "otyłości" coraz bardziej się obniża. Sama mam koleżankę gdzieś w rozmiarze 38, która autentycznie uważa że jest spasła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frajerzyna
pieprzyć hollywoodzkie kobiety, które nie wiadomo jak wyglądają - raz oszałamiająco, innym razem (nie-zrobione) jak koszmary. tyłek j.lo jest wielki i w Polsce nie byłaby atrakcyjna - bo jest za duży ten tyłek. polskie kobiety mają albo dosyć szczupłe zady albo fajne kobiece, a nie takie latynoskie dupy. (beside przeciętne latynoski mają jeszcze większe dupy - J.Lo jest hollywoodzka, to jest dostosowała się do wymogów latynoamerykańskiej aktorki w hollywood) no właśnie żywe trupy - prawie wcale nie jedli, to nie byli grubi. kobiety przestańcie się opierdalać, to tylko chwilowo pomaga na deprechę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na tej stronie modelki ktore tam sa napewno nie maja rozmiaru 38-40 maja wielkie pupy ale sa piekne mimo wszystko, te 2 ostatnie z pewnoscia nosza spodnie 44-46 wiec nie pindol ze puszyste nie moga wygladac seksownie i pieknie JLo nie jest uwazana za puszysta tylko kobieca, a to roznica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
duze pupy sa zajebiste :P same bym chciala miec taki zaden jak ma Jlo a latynoski wcale nie maja duzych tyleczkow no chyba ze brazylijki.. tyle ze tam polowa babek ma wsadzone implanty w zadek zeby byly pelniejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość allodium
ja też sie brzydze siebie i jakoś żyje... najgorzej, ze mam taką pracę, w ktorej codziennie rozmawiam z wieloma ludzmi, nie moge sie zaszyć za biurkiem i siedziec... nienawidze tego, jestem pewna, ze kazdy patrzac na mnie mysli sobie "boze, jaka gruba". Nosze rozmiar 42, mam 168 cm wzrostu. wiem, ze mozna cos w sobie zmienic bo mialam kiedys taki czas, ze schudlam 16kg. Ktoś, kto moze wpie...lać ile wlezie i ma rozmiar 34 nigdy nie zrozumie, jak z każda drobna przyjemnoscia odkłada sie tłuszcz. Według mnie współczesny świat jest tylko dla ludzi ładnych, bo nawet jeśli ktoś jest zadbany, to i tak widac, że to nie jest naturalna uroda tylko makijaz, fryzjer itp. Niestety, ale grubi ludzi nigdy nie beda zyc normalnie tak jak szczupli, nie ma co sie oszukiwac. Wylewa ci się tłuszcz? Daruj sobie basen. Ja swojego tłuszczu nie pokazuje - nie chce tez ogladac innych brzydkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wtronlimek
Wtrącę się. Po pierwsze. Niektórzy uparcie radzą "schudnij". Właśnie nie w tym problem. Nie rozumiecie tego. Problem siedzi w głowie. "Schudnij" jest właśnie radą "dostosuj się do świata mody, mediów, kanonu". Kompletnie nie rozumiecie problemu. Rozwiązaniem problemu NIE JEST SCHUDNIĘCIE, ale pokochanie siebie takiej. Ktoś zresztą już tu pisał, że mimo iż schudł, to nadal się wstydzi tak samo. Po drugie. Naprawdę ciężko komukolwiek wierzyć. Niektórzy tu piszą że laska w rozmiarze 44 też może być sexy, ale już w innym przeczytacie, że kobieta w takim rozmiarze na pewno zostanie porzucona a przynajmniej zdradzona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
ja też swojego ciała sie brzydze :( jestem straszna - gruba i z małym biustem,a to najgorsze połączenie,jakie może być 😭 do tego jestem jakaś taka krzywa,i mi włosy na brzuchu rosną.Cała rodzina sie ze mnie nabija albo mnie opierdziela jak cokolwiek zjem,na każdym kroku słysze (to znaczy każdym kroku w domu),jaki to ze mnie pasztet.Rodzina już nie zauważa mnie,ale tylko mój brzuch.I myślą,że takim pierdoleniem mnie zmotywują a jest wręcz przeciwnie :O nawet nie chce sie teraz odchudzać bo wyjdzie na to,że to dzięki nim i ich "cennym radom".Niech spierdalają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozmiar 42
normalna zdrowa kobieta ma rozmiar 36 jestem facetem, mam normalna, piekna dziewczyne. laski na mnie leca. jak bym tylko zobaczyl, ze jakas gruba swinia sie chocby sie na mnie spojrzala, to bym jej przypierdolil przy ludziach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość allodium
mały biust to chyba jednak dosłownie i w przenośni mniejszy problem, bo duzy biust optycznie powieksza cale ciało i nawet normalne kobiety w rozm 36-38 z duzym biustem wydaja sie grubsze niz sa... ja mam chyba najgorsza figure z mozliwycvh- duzy biust, zwały tłuszczu na brzuchu, płaski tyłek, szerokie biodra i szczupłe łydki. wygladam jak kukła na dwóch patykach, od kolan w górę tragedia... nie ma się co oszkuiwac drogie panie, ze jesli pkochamy siebie to swiat spojrzy na nas inaczej. Przyzwyczajam sie powoli do myśli, że jeśli keidykolwiek ktokolwiek sie mna zainteresuje, bedzie to jakis totalny nieudacznik, któremu będzie wszystko jedno jak wyglądam, byleby tylko było z kim wziąć kredyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
kiedy już zaczęłam sie odchudzać i schudłam 2 kilo,to nikt mi nawet nie uwierzył i mi sie odechciało,bo po co,pewnie za pol roku by było widac a i tak wtedy mi dogadywali. W szkole nawet nic nie jem,bo mam wrazenie,ze wszyscy pomyślą,że pasztet sie objada i nawet jak jestem głodna to te 8 godzin przetrzymuje. Ja wiem,ze najpierw trzeba sie zaakceptowac,zeby mozna bylo sie odchudzic i cos w sobie zmienic,ale kurwa jak ja mam to zrobic,jak jestem ciagle opierdalana i dołowana,nawet jesli w zartach,to to trafia do mojej podswiadomosci. No i mam dosc ciagle myslenia o tuszy,cholera ja chce o czyms innym tez pomyslec,nawet odchudzajac sie nie myslec o tym ciagle. A z domu tez nie lubie wychodzic,ale nie ubieram sie grubo,bo cholera,i tak widac ze jestem gruba i jak tak czy tak wygladam brzydko to po co mam sie do tego ugotować. A teraz niestety doszlo do tego,ze moge sobie zaszkodzic bo jak mi dogaduja to sie buntuje i ostentacyjnie kupuje sobie loda albo cos innego :O a najsmieszniejsze ze do tego mama chce zebym sie malowała a po co jesli jestem gruba i brzydka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wtronlimek
Po prostu wszędzie i ciągle jest presja by być szczupłą, nie widzicie tego? Pomijam już telewizję i modę. Weźmy pod uwagę chociażby kafeterię. Gdy facet założy tu topik "moja dziewczyna przytyła", to raczej większość bez skrupułów doradzi "rzuć ją". Jeśli ktoś skarży się że jest nieszczęśliwy, radzicie "Schudnij", ponieważ szczupła sylwetka uważana jest za pewnik szczęścia i powodzenia. Dziś nawet ktoś pisał że skoro ktoś nie ma profilu na FB, to pewnie dlatego że jest gruby. Jeśli chodzi o tv - królują dowcipy o grubasach, w komediach najgorszą rzeczą dla mężczyzny jest gruba laska, przeważnie grubasom przypisuje się złe cechy charakteru (np. złośliwość). Mnie osobiście to denerwuje. Coś tak zbędnego dla ludzkości jak kreowanie mody, doprowadza ludzi do chorób (np. anoreksja), zniszczenia psychiki (kompleksy, odizolowanie), a czasami do śmierci, także samobójczej. W idealnym świecie wszyscy są równi, tak? W prawdziwym życiu tak nie ma niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
no i dodam,ze mi sie nawet nie chce ladnie wygladac bo tak czy tak nikt mnie nie lubi wiec co by to zmienilo..jesli polubili by mnie za wyglad to by swiadczylo o tym,ze bardzo sa powierzchowni.A jak staralam sie wygladac ladnie to i tak tez nie bylam zauwazana (niesmiala jestem) no i kurde ja mysle,ze latwiej byloby sie odchudzac na luzie i bez przymusu,z własnej woli,a nie moge tak,bo teraz czuje,że to przymus i obowiązek..nawet z pokoju boje sie wyjsc ;/ ojciec to ciagle na mnie z pogardą patrzy,nawet nie na mnie ale na brzuch,ze trzęsie sie i jestem obleśna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
i ja naprawde nie sądzilam kiedys,ze to az taki problem..staram sie niby dystansowac,ale cholera jak,naprawde te ich gadki są uciazliwe.Nie zwalam na nich,wiem,ze sama jestem sobie winna,ze przytyłam,ale czy tylko to sie liczy? mało to grubych ludzi? a oni mnie traktują jak kosmitke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
i wiecie co mama robi? Jak przychodzi ktos znajomy to celowo zwraca uwage na to jak przytyłam :O:O nawet,jesli przyjdzie ciotka,ktora sama wazy 100 kilo.I jaki to nietakt,wytykac przy kims grubszym,ze ja jestem gruba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam to na uwadze
Ej, z tego, że jesteś zadbana, to się ciesz. Grubasom często wmawia się, że są brudni, zaniedbani, niehigieniczni, spoceni, syfiaści etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
a co do piersi to nieprawda - przez nie widac jeszcze ze jestem grubsza bo brzuch bardziej odstaje no a wieksze piersi sa atutem - ja wygladam wprost smiesznie.No bo jak to tak,gruba ale bez piersi?? to jest mega fatalne.Ty sie ciesz,ze masz piersi dziewczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BASIA.BASIA
Ja się czuję okropnie ze swoją wagą, Boże :( Wciąż o tym myślę, wciąż mi się śni, wciąż, wciąż.... Wcześniej też nie byłam chuda, ważyłam jakieś 70 kg, ale byłam taka normalna, dużo ludzi mówiło "akuratna". Lubiłam flirtować, poznawać nowych ludzi, wychodzić z domu. Potem przytyłam do 90 kg i zmieniło się wszystko. Nienawidzę flirtować, bo uważam że jestem potworem. Nienawidzę seksu, bo brzydzę się siebie. Mój facet nie wie co właściwie się stało - na początku uwielbiałam seks, a teraz unikam jak mogę? Chyba nie zna powodu, dla mnie jest oczywisty - nienawidzę swojego ohydnego ciałą, mam ochotę pociąć je żyletką. Nawet czasami przychodzi mi do głowy rozstanie, żeby tylko się nie rozbierać! Chociaż i tak ostatnio tylko po ciemku... Ale nawet to mnie męczy, bo mnie DOTYKA a ja NIE CHCĘ!!! Rzygać mi się chce gdy widzę swoje odbicie w wystawach, rzadko wychodzę z domu a jak już wyjdę to przechodzę katusze, bo nagle tyle szczupłch lasek a ja siebie zobaczę gdzieś w odbiciu i megaaaa dół... Mam ochotę schować się gdzieś i płakać, płakać.... Żal mi mojego faceta, musi się męczyć ze mną, a wiem że sam mnie nie zostawi bo b. mnie kocha. Owszem, próbuję się odchudzać, ale ... wiadomo. Wytrzymuję z reguły parę dni, a wtedy nienawidzę siebie jeszcze bardziej za to że nie wytrzymałam. Moja nienawiść do siebie samej rośnie z dnia na dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość allodium
kiedyś był taki odcinek Ally McBeal, w którym zwolnieni z firmy pracownicy żądali odszkodowan. Jeden z nich był gruby i sprawę przegrał, dlaczego? Bo miał kontkat z klientami, którzy otyłych uważają za leniwych i mniej kompetentnych od szczupłych. Dlaczego Kate Middleton przed ślubem z księciem Williamem odchudzała się? Żeby zaakceptowali ją poddani, dla których monarchia jest mocno wyidealizowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
i nawet jak kiedys schudne - to nigdy im nie zapomne tego jak mnie teraz traktują.Co za zenada,żeby akceptowac corke tylko jesli jest chuda i ładna i zgrabna. Zresztą teraz to pewnie bede sie czula mentalnym grubasem..a tusza moze wrocic :O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hryryryy
poza tym kurde mama to mowila ze jestem gruba jak w wieku dojrzewania przytyłam,a wczesniej zawsze byłam chuda..a wtedy nie byłam gruba ale sobie tak wkreciłam no i naprawde przytyłam.A moglam anorektyczka zostac - mialam wtedy 14 lat i normalna wage,calkowicie w normie,i zaczelam sie odchudzac i czytac blogi pro ana na cale szczescie nie wpadłam,za leniwa jestem na takie cos i zbyt łakoma.Nie wiem,czy to lepiej,czy gorzej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×