Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bezrobotnyzzadupia

Szal bezrobocia

Polecane posty

Gość MartaKrakow
a komponujesz może muzykę? Niedawno robiłam trochę animacji do gier flashowych i tutaj jest duże zapotrzebowanie na ludzi tworzących muzykę do gier. Mnóstwo gier aktualnie powstaje, na iphony, na różne serwisy internetowe, a każda lepsza gra musi mieć swoją oryginalnie skomponowaną muzykę i efekty dzwiękowe. Jest więc duże zapotrzebowanie na muzyków do gier, jest dużo serwisów pośredniczących w sprzedaży. W tej chwili łatwo tego rodzaju pracę zdalną. Większość ludzi uczy się tworzyć taką muzykę z możliwością zarobku, tzn ogłaszają się na forach twórców gier i przyłączają się do amatorskich projektów (kasa jest do podziału po sprzedazy gry), a jak już zbiorą doświadczenie, to mogą do pewniaków startować, gdzie zarabia się duże pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
nie muzyka instrumentalna wiec do gierek nie ma jak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to siedź dalej na doopie bez kasy :o marketów tam nie macie? na początek mógłbyś w takim czymś dorobić sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
owszem mamy poskladalem CV odpowiedzieli z carrefour nie przyjeli mino ze bylem mobilny bardziej niz wiekszosc ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość denerwują mnie takie opinie
o znajomościach. Wszędzie znajomosci: w PUPie, na budowie, w urzędach, w barach nawet - w ten sposób obrażasz miliony osób (w Polsce, jakby co), które uczciwie znalazły pracę i ją utrzymały. Wyjazd za granicę to może jest jakaś porada, ale chyba nie przyda się osobie, która nie ma pieniędzy na żaden większy zakup, a co dopiero na start za granicą. Zresztą skąd wiesz, że za granicą nie potrzebne są znajomości? Napisz cv w kilku wersjach: jedno do prac fizycznych, jedno do biurowych, inne do gastronomii itp. - gdzie tylko chcesz pracować. Zaplanuj to metodycznie: np. w tym tygodniu obejdź tylko te firmy, w których chcesz najbardziej pracować. Jeśli nie odpowiedzą, odwiedzaj następne i następne. Niezależnie od tego czytuj lokalną prasę i odpowiadaj na ogłoszenia, dzwoń, chodź na rozmowy - choćby po to, żeby potrenować. Nie wierzę w to, że nie ma w mieście pracy dla Ciebie absolutnie żadnej. Po prostu w to nie wierzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmmm no to nie wiem...a jakieś biedronki, lidle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przestancie z tymi marketami
Moze kiedys brali kogo popadnie ale teraz patrza juz na wyksztalcenie i kwalifikacje. Trzeba miec ukonczona szkole handlowa (a nie LO), znac obsluge kasy (jest b. prosta i latwo sie jej nauczyc, ale nikt nie chce przyuczac nowego/nowej, woli wziac do pracy kogos, kto juz sie na tym zna) i miec doswiadczenie. Autor raczej nie spelnia wymagan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
no porkladalem juz po wszystkich marketach CV tylko z carrefour byla odp a skladalem podwojnie bo na market i na ochrone i dupa ... teraz juz serio nie mam pomyslu gdzie w miescie zlozyc to CV poprostu kompletny brak pomyslow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale pierrdolenie :D po handlówce to może kierowników szukają, ale na pewno nie zwykłych sprzedawców 🖐️)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
mnie ciekawi kogo do tego carrefour przyjeli skoro ja mobilny dostepny im nie pasowalem... to byl dzial RTV wiec moze jakiegos co po studiach teleinformatycznych jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
bezrobotnyzzadupia PUP to dno zgadzam się... powinno się zlikwidowac te g..... Paniusie siedzące i popijające kawke za publiczne pieniądze. Jak przychodza dobre oferty, to chowają je do szuflady dla rodziny i nikomu nie wolno ich dawac szarm obywatelom. Słyszałam historię praktykantki co o tym nie wiedziała, dała komuś namiary na dobra pracę co była pod szufladą i ja za to zwolnili....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
mnie wgl w PUP wkur****a to ze gdy przychodze to pyta sie mnie czy sprawdzilem ich strone w internecie to do czego ona tam siedzi???? to jakas wielka łaska ze mi oferty sprawdzi? skoro ma takie podejscie to zwolnic ja wynajac biura zatrudnic kilku informatykow i zrobic PUP calkowicie wirtualny skoro im sie nawet tyle niechce i do internetu odsylaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość denerwują mnie takie opinie
Ok: masz wykształcenie średnie bez zawodu. Starałeś się o pracę w: -marketach, -ochronie, -korzystałeś z ofert PUP, -w barach, restauracjach itp. - telemarketing odpada - masz prawo - gospodarstwa, stacje benzynowe, budowy - odrzuciłeś. - na własną firmę tudzież wyjazd za pracą nie masz na razie pieniędzy. Może coś pominęłam. Pozostaje Ci: - praca dorywcza - zdałeś maturę, więc na pewno możesz udzielać korepetycji dzieciakom, pisać prezentacje maturalne (podobno sporo za to można wycięgnąć), tudzież,wyprowadzać psy, odśnieżać, grabić liście, opiekować się dziećmi (wiemy jak jest w Polsce z przedszkolami i żłobkami, więc na to może być popyt), - nie wspomniałeś o zakładach produkcyjnych. Są jakieś? - o korporacjach - nie, nie tylko menedżerów po logistyce i zarządzaniu tam zatrudniają - potrzebują też pomniejszych pracowników choćby do obsługi kserografu, - małe punkty sprzedaży: tzw. kioski - roznoszenie ulotek, plakatowanie, rozdawanie bezpłatnych gazet typu metro. - nie wiem jak małe jest to miasteczko, ale na pewno macie w okolicy pocztę: może przyjmą Cię na listonosza: http://www.poczta-polska.pl/Praca/oferty/ - idąc tym tropem warto odwiedzać również strony innych zakładów (bibliotek, szkół, urzędów, kuratorium, nie wiem co jeszcze) i szukać zakładki "Praca", "Oferty pracy" - bo takie firmy ogłaszają się w ten sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
denerwują mnie takie opinie o znajomościach. Wszędzie znajomosci: w PUPie, na budowie, w urzędach, w barach nawet - w ten sposób obrażasz miliony osób (w Polsce, jakby co), które uczciwie znalazły pracę i ją utrzymały. czytałam kiedyś takie statystyki, i grubo ponad połowa osób znajduje pracę przez znajomości. Przez odpowiedzi na ogloszenia- mniej niz 10 %. Juz trochę lepiej biura pośrednictwa, ale tez marnie. Ja teraz wychowuję dziecko, ale jak szukałam pracy ok. 2000-2002, to na wysłanych 900 cv, odpowiedziały mi az 3 osoby, z tego jedna - to była pomyłka. Odpowiedz była oczywiście zaproszeniem na rozmowę wkalifikacyjną, na która było wiele osób .... DO monopolowego w najgorszej dzielnicy Poznania- bo tam szukałam pracy- było nawet chętnych 19 osób na 1 miejsce za 700 zł na mc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
- praca dorywcza - zdałeś maturę, więc na pewno możesz udzielać korepetycji dzieciakom, pisać prezentacje maturalne (podobno sporo za to można wycięgnąć), tudzież,wyprowadzać psy, odśnieżać, grabić liście, opiekować się dziećmi (wiemy jak jest w Polsce z przedszkolami i żłobkami, więc na to może być popyt), kobieto, czy ty się urodziłaś wczoraj??? Myślisz że na zadupiach da się znalezc pracę przy grabieniu liści??? Albo korepetycjach czy myciu szyb? W Poznaniu wątpię czy znalazłabym taką pracę... Na zadupiach czasem 4- osobowe rodziny utrzymują sie z jednej pencji 1500... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość denerwują mnie takie opinie
A ja czytałam statystyki, że bodajże 30% osób znalazło pracę z jakąkolwiek formą znajomości (np. polecenia). Ale niby jak to można obiektywnie sprawdzić? Ankieter chodzi i pyta: czy przyjął pan, panie pracodawco, kogoś po znajomości? - O tak, u mnie 60% pracowników jest po znajomości. Może to zależy od otoczenia, ale ja wśród swoich krewnych i znajomych, pracujących, mam 1 osobę, której pracę zalatwił ojciec. Ok - jest powiedzmy 20% bezrobocie - więc 80% ludzi zdolnych do pracy pracuje - oni wszyscy mają znajomości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
HAHA z tymi dorywczymi mialem doswiadczenie jeszcze z liceum ;) owszem odsniezanie grabienie wyprowadzanie psow itd sie znajdzie z tym ze jak mowisz ze za pieniadze to slyszysz "to wole zrobic samemu" wiem bo kiedys chcialem tak dorobic ;) na korkach owszem probowalem i fakt to mialo sens ale pytalem w gimnazjach liceach i znalazlo sie tylko dwoje chetnych i chyba tylko dlatego ze miali noz na gradle ;/ plus typiara ktora za pomoc w nauce chciala mi obciagnac ;) nie powiem ze to zly pomysl ale soryy potrzebuje kasy... naprawde juz glupieje jak tylko jakis znajomy pracuje i go pytam jak znalazl prace to slysze ze przez ciocie wujcia mamcie tacia kumpla itp ;( a zaklady produkcyjne byly w latach 90tych obecnie zamkniete stoja i strasza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
Ok - jest powiedzmy 20% bezrobocie - więc 80% ludzi zdolnych do pracy pracuje - oni wszyscy mają znajomości? nie, kochana. Przyjmij do wiadomości pierwszą sprawę- w Polsce pracuje tylko 58 % ludzi w wieku produkcyjnym. właśnie dlatego w naszym kraju rozwój gospodarczy jest taki jaki jest. Myślę, że te niepracujące osoby w wieku produkcyjnym to głónie kobietyz małych miasteczek, wsi, gdzie nie ma pracy i gdzie do dziś gros kobiet zajmuje się dziecmi, co najwyżej latem dorabiają w polu. Bezrobocie oblicza sie od osób zarejestrowanych w PUP. Ktoś co nie szuka w ogóle pracy i ma męża, nie potrzebuje sie rejestrowac bo dostaje ubezpieczenie na męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhhhhyyyouodoc
z jakiej miejscowosci jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
taka miescina na dolnym slasku 50000 mieszkancow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
- o korporacjach - nie, nie tylko menedżerów po logistyce i zarządzaniu tam zatrudniają - potrzebują też pomniejszych pracowników choćby do obsługi kserografu, buachachachacha... korporacje,, no tak, na zadupiach mają najcześciej swoje siedziby. A na ulicach jest tłum jak w Nowym yorku i potrzeba masę młodzieży do rozdawania ulotek żeby menedżerowie spieszący do pracy nie przegapili super okazji cenowej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość denerwują mnie takie opinie
Kiedy mówi się o 20% bezrobocia - chodzi o osoby zarejestrowane w PUP, tj. takie, które pracować chcą i do tego są w wieku produkcyjnym, są zdrowe i uczą się dziennie, a nie o 20% wszystkich Polaków. Spośród osób, ktore chcą pracować, 80% to robi. Po prostu niemożliwe, żeby wszyscy oni byli powiązani siecią tajnych znajomości, w które wplątują już swoje małolektnie dzieci, a te 20% przegrańców żyło za szklaną zasłoną i nie mogło nic znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
denerwuja sorry ale nie myslisz moi rodzice i ogolnie ich pokolenie to ludzie ktorzy wyuczyli sie zawodu za komuny i wykonuja go po dzis dzien np moja mama nigdy nie zarabiala na zycie inaczej niz suwnicowa... to inna mentalnosc inaczej to wyglada oni nawet nie rozumieja jak mozna nie pracowac w swoim zawodzie lub przeprowadzac sie szukajac pracy do tego moi rodzice maja wpojony jakis kult PUP ze tam praca poprostu musi byc bo oni sami szukaja interesantom roboty zawuwaz zreszta ze jak takiego pracownika z tego pokolenia zwolnia to zazwyczaj dla niego makabra i zycie z zasilku opieki spolecznej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
Spośród osób, ktore chcą pracować, 80% to robi. Po prostu niemożliwe, żeby wszyscy oni byli powiązani siecią tajnych znajomości, w które wplątują już swoje małolektnie dzieci, a te 20% przegrańców żyło za szklaną zasłoną i nie mogło nic znaleźć. a myślisz że te baby ze wsi nie chciałyby sobie zarobic? Ja uważam, że raczej każdy chce miec pracę, ale niektóre osoby sa bez szans. Na co kobiecie z wiochy rejestrowac się w PUP jak nawet dziecka nie ma z kim zostawic bo nie ma przedszkola? Nie ma zakładów pracy, a w najblizszym miescie 40 km dalej pracy nie ma... SAma większosc czasu jak szukałam pracy nie byłam nigdzie zarejestrowana, bo ubezpieczenie miałam.... Co do rodziny i znajomych- to ja prawie nie znam osób co dostały pracę normalnie, ale jest prawdą że wiele zależy od stopy bezrobocia. Kiedyś było znacznie gorzej, i koleżanka do głupiego Empiku za 800 zł jako sprzedawca dostała się tylko dlatego, że pracował tam jej maż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
bezrobotnyzzadupia- masz rację, oczywiście... Kiedyś był łatwo znalezc pracę i wiadomo,że nie było potrzeba znajomości. osoby co wtedy znalazły pracę i nie zostały wyrzucone, nadal pracuja. Ale od II poł. lat 90 wszystko diametralnie się zmieniło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
no widac straszna przepasc mentalna miedzy pokoleniami moja matka dzis np mi zarzucila ze to niemozliwe ze PUP przez pol roku nie znalazl mi pracy i ze pojdzie to sprawdzic bo napewno klamie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
[zgłoś do usunięcia] denerwują mnie takie opinie- powiedz z jakiego jesteś miasta, pracujesz już gdzieś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość denerwują mnie takie opinie
Ja? Jestem z Łodzi. Pracuję od 5 lat. Nie miałam trudności ze znalezieniem pracy: z tym, że sporo czasu zajęło mi otrzymanie umowy na czas nieokreślony. Uważam, że mogłoby być lepiej jeśli chodzi o zarobki- ale w końcu mówimy tu o znalezieniu w ogóle jakiejś pracy. Nie dostałam posady po znajomości: chodziłam i szukałam. Co to za praca? We wspomnianym już Empiku. :) Mam średnie wykształcenie - planuję zaoczne studia może od przyszłego roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezrobotnyzzadupia
SUPER u mnie nawet empiku nie ma ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 323123
no widzisz , to dostałas pracę w 2006? Jakbyś szukałam w latach przed wejsciem do UE, to w glupim Empiku potrzebowałabys znajomości.. 2006 był dobry jesli chodzi o rynek pracy, teraz jest podobno gorzej. Ja kończyłam historię w 2001 i w rok po skończeniu studiów nikt z mojej 20-osobowej grupy nie miał pracy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×