Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Matkaniemobilna

Być matką kwoką, uziemioną z dzieckiem i niechęć do dalszych podróży

Polecane posty

Mamoniemobilna Oj moja Panda miala faze od ok 14 miesiaca do mniej wiecej teraz ze foch na kazde jedzenie poza bananami, ryzem i mlekiem. A czasami to nawet i ryzu i bananow nie chciala tylko mleko jak nie to foch niesamowity . Ale ja po kilku miesiacach tez tanczenia, blagania, proszenia, moich lez odpuscialam; nie je? tzn ze nie jest glodna. Zglodnieje to zje. No i dopiero teraz cos ruszylo... Poza tym jesli chodzi o 'obsluge' corki to po ok 10 miesiacu zycia przebieranie pieluszki, czy to w domu czy np w samolocie to dopiero byl wyczyn!Przed pierwszym lotem do Stanow (miala 4,5 miesiaca) kilka dni nie robila kupy. Boze na wieczor przed wylotem juz cudowalam; czopki, olejki, woda itp. Zrobila wieeelka kupe w drodze na lotnisku w foteliku. Kurcze autostrada, ja juz spozniona a ja ja musze przebierac w foteliku (samochod zapchany walizami-nawet nie bylo miejsca). Malo tego na starcie znowu wyprodukowala kolejna.Nie moglam wstac dopoki samolot nie wystartowal ale czulam tylko jak przemakaja jej najpierw rajstopy, potem spodenki, wiec zawinelam ja w pieluszke i tak niecierpliwie siedzialam. Lecialam sama, wiec jeszcze musialam to wszystko przeprac z niemowleciem na reku . Wtedy nie bylo mi do smiechu ale teraz mam co wspominac; corka podsumowala swoj stosunek do kraju ktory wtedy opuszczalysmy:-D Kassie nie wiem to co Ty piszesz to dla mnie jakby pisane w innym jezyku...Ale dlaczego ja, jesli moje dziecko dobrze znosi podroze a mnie to nie meczy; dlaczego mam siedziec i 2 lata nie podrozowac? Dlaczego mam nie polecac tego innym mamom by choc SPROBOWALY zanim wydadza opinie na temat o ktorym nie maja pojecia?Tym bardziej gdy mam na mysli krotkodystansowe i calodniowe wycieczki i takie tez polecam innym mamom.Te dlugie loty i inne moje przygody to niestety koniecznosc i inna kwestia ale dzieki nim juz wiem ze gdybym miala pieniadze to bez wachania np wsiadlabym z corka w samolot i poleciala kilka godzin np do Chorwacji i zamieszkalabym w hotelu przy plazy z bajerami i sala zabaw dla maluchow. Z drugiej strony rozumiem mamy ktorych dzieci nie znosza podrozowac, ok wtedy nie ma to sensu ale znow powtarzam; nie zakladajcie ze tak bedzie dopoki nie sprobujecie i dwa; zaakceptujcie ze innym taki 'wyczyn' moze przychodzic z latwoscia:-) Dla podjudzenia ludu; w czerwcu najprawdopodobniej lecimy do Indii odwiedzic rodzine meza i swietowac urodziny corki:-) Strasznie jestem wyrodna prawda? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matkaniemobilna
Kasza, uśmiałam się z tą kupą:-) Naprawdę wprowadziłaś miły akcent w gąszczu tych ostatnich niemiłych wypowiedzi. I owszem, jak ktoś pisze tak, jak Ty, to jest fajnie, bez obraz, i faktycznie można po Twoim ostatnim wpisie rozwazyć podróże. Szczególnie te z wielkimi kupami:-) He, he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matkaniemobilna
Ale jak widać,to trzeba być przekonanym do podróży, dobrze się z tym czuć i dziecko musi to dobrze znosić, bo jak któryś z tych czynników szwankuje, to podróż nie będzie udana. No a znam też dzieci, których rodzice są wciąż na walizkach i to dziecko nie jest chyba zbyt zadowolone, bo mają z nim tyle problemów, że głowa boli, kompletnie ma rozregulowany cykl dnia, a poza tym masa innych problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matkaniemobilna
No ale ja na początku pytałam właśnie, jak to te mamy podróżujące organizują, że udaje im się wyjechać i po wpisach widzę, że te rady, które dają, to, jak wszystko robią, nie przekonuje mnie, że i tak to wszystko byłoby dla mnie niewygodne i ciężkie do wykonania. Bo tak naprawdę te wszystkie zasady co do tego, jak nakarmić czy jak dać dziecku pospać w podróży znam, no i sęk w tym, że to jest cholernie uciążliwe - dla mnie i dla dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoxxx
piszesz sama z soba. o co ci chodzi.my mamy cie przekonac ha ha rob co chcesz-twoje dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matkaniemobilna
spoxx - to,że Ciebie nie interesuje, nie znaczy, że nikogo nie interesuje. Jak widzisz, temat ma sporo wpisów,więc nie wiem, o co Ci chodzi, zazdrościsz, że na Twoje topiki nie ma takiego zainteresowania, czy co ? Zresztą kierując się Twoją filozofią, że nikogo nic nie interesuje i każdy robi jak chce, to wcale takiego forum by nie było, jak kafeteria, bo na tym to polega, że ludzie wymieniają się swoimi poglądami i doświadczeniami, skoro tu piszesz, to powinnaś o tym wiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matkaniemobilna
A poza tym,nie rozumiem ,że piszesz w imieniu wszystkich "Co, my mamy Cię przekonać ?"Ty pojawiłaś się tu niedawno, wtrąciłaś zaledwie 2 wpisy i to nie na temat, więc nie wiem, do czego Ty byś miała mnie przekonać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rany boga kobieto
idz z tym biednym dzieckiem chociazby do parku bo caly dzien piszesz i piszesz na kafe. Teraz juz chyba sama ze soba :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie organizaujmy innym zycia
bo kazdy ma inny charakter i inne potrzeby. Ja odczekałam ,az jedno dzicko skonczyło 3, drugie 4, bo akurat wtedy pojawiły sie u nas mozliwosci podrózowania po swiecie. Zal mi tego bylo ne wykorzystac, wiec zoragnizowałam sie na maka ii od tej pory podroze juz były bez problemowe, z wielka radościa dla obu stron. Ale mam przyjaciól, - podróznikow , sa tak doswiadczeni i dobrze zorganizowani, ze podrózuja ( bo lubia) z dzecmi od poczatku. Fakt,ze dzeci sa zdrowe, bardzo wysportowane ( uczone np pływac jako niemowleta) swietnie zoragonizowane, a przed wszytkim uwielbiaja to. Mnie by to pewnie tak nie wyszło z malenkimi, a i nie chciało by mi sie,a le skoro dla nich i dla ich dzieci jest to fajne - to czemu nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pisałam na 2 str o głupocie
i sorry, ale nie mogę sie powstrzymac od skomentowania "RODZICE STAWIAJĄ SWOJĄ POTRZEBĘ UŻYWANIA ŻYCIA PONAD ODPOWIEDZIALNE MACIERZYŃSTWO I PONAD POTRZEBY DZIECKA I PONAD MIŁOŚĆ DO DZIECKA." wpis autorki ze str8 ....nie no nie mogę, co za bzdura że odpowiedzialne macierzyństwo= podporządkowaniu wszystkiego pod potrzeby dziecka.... ..przecież to jest prosta droga do wychowania potworka, który będzie uważał, że wszystko mu się należy.... owszem może i fajnie pobawić się w idealną mamuśkę, co jest na każde skinienie, ale przecież dziecko to NIE ZABAWKA dla mamuśki, która chce się sprawdzić jako idealna Matka Polka :O, to żywy człowiek! ....ja nie pojmuję, tak jak mozna tak dziecko skrzywdzić, do 2 latek sielanka, a później co? Moje dzieci, cały czas sa tak samo traktowane, z miłością, ale bez przesadnego nadskakiwania... na zasadzie, kochamy was, ale mamy też swoje potrzeby.... pewnie dlatego nasze dzieci nie marudzą bez powodu, a jeśli zaczynają, to łatwo je można uspokoić :P ... A podróżowanie z nimi to nie ma nic wspólnego z frustracja, czy udowadnianiem na siłę, że nic się nie zmieniło, oczywiście ze podroż z dzieckiem jest inna niz bez dziecka - inna, bo CIEKAWSZA.... ja już sama widziałam wiele, a dziecko? jego radość, gdy pierwszy raz widzi morze - bezcenna - lub plaże - wielką piaskownicę :D! ... może po latach nie będzie pamiętało, ale teraz pamięta, moje jak widzi morze w TV to się śmieje! ... na pewno, nie zabieram go ze sobą, tylko dla siebie, dziecko też ma z tego frajdę, nawet malutkie - tylko musi być normalnie wychowane, a nie na TERRORYSTĘ, który dyktuje warunki :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko Ty juz chyba sama nie wiesz co piszesz i co pisalas. raz piszesz ze jednodniowe wyjazdy sa dla Ciebie nie do wykonania, ze drzysz jak wyjdziesz na 2 godziny z dzieckiem czy przypadkiem nie bedzie chcialo juz jesc lub spac i trzeba wracac, a innym razem piszesz ze jezdzisz na lono natury tylko nie pochwalasz wyjazdow na Majorke czy do Afryki. w dodatku jestes jak lisc na wietrze, kto co napisze to Ty innaczej piszesz pod ta osobe. osobom ktore tu pisza jest obojetne czy jezdzisz gdzies z dzieckiem czy tylko chodzicie na spacery do pobliskiego parku albo spedzacie dzien na podworku. tyle za zalozylas temat, prosilas o rady osoby ktore jezdza z dziecmi wiec dostalas odpowiedzi od takich osob. i zamiast prowadzic normalna dystkusje to swoje przemyslenia tutaj wypisujesz, ze wydaje Ci sie ze osoby ktore podrozuja robia to aby udowodnic ze NIC sie w ich zyciu nie zmienilo, albo sa nieodpowiedzialnymi rodzicami i dlatego jezdza. ja jezdze bo lubie i bede jezdzic i szczerze mowiac to opinia innych mnie ani ziebi ani grzeje. to moje zycie i zyje tak jak mi sie podoba. nikomu nic nie musze udowadniac, jesli juz to chyba Ty probujesz cos tu udowodnic, ze dzieci osob ktore jezdza gdzies na wycieczki, sa nieszczesliwe. ja ze swoim nie jezdze do Afryki ale nie widze poroblemu by pojechac na weekend do znajomych czy na tydzien nad jezioro. czesto robimy sobie jednodniowe wycieczki i wszyscy sa zadowoleni, wlacznie z dzieckiem. moje dziecko jest bardzo radosnym dzieckiem, szczesliwym i bardzo kontaktowym wg. opini nauczycielki z przedszkola a nie mojej (chociaz ja tez widze ze dziecko nieszczesliwe nie jest) . taka mu wlasnie krzywde zrobilam tym ze jak mam ochote pojechac do mojej mamy na 2 dni to jade, a jak mam ochote sie spotkac z kuzynka to idziemy np. cos zjesc a potem pochodic po parku czy po okolicy. nie chcesz nigdzie jezdzic, nie chcesz zaklocac dziecku rutyny, spoko. nic nikomu do tego. ale nie pisz ze ktos zyje innaczej na pokaz albo unieszczesliwia dziecko. \dzieci sa rozne i rodzice sa rozni. zyj i daj zyc innym. a i jeszcze musze cos napisac do Kassi (przepraszam jesli przekrecilam nicka). no i co z tego ze kobieta w ciazy dobrze sie bawila? ja sie zawsze dobrze bawie i jak bylam w ciazy w 6 miesiacu to tez bylam na imprezie, tanczylam, bawilam sie, pewnie nawet pupa troche pokrecilam :P jak ktos mial mnie obgadac to obgadal, widocznie mial takie podejscie jak Ty ze kobieta w ciazy powinna siedziec za stolem i narzekac jak sie zle czuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość longines
a Wy dalej nie się kłócicie o te wakacje z dziećmi? ja już zdążyłam wycieczkę kupić i mojemu małemu zdjęcia pokazać na internecie. bardzo sie cieszył i poszedł już spakować swoje zabawki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Longines - no i po co wykupilas wycieczke? napewno na pokaz i podazajac za moda. a Twoje dziecko spakowalo sie tez na pokaz a wewnetrznie jest bardzo nieszczesliwy ze mamusia 'znowu" wymyslila jakies atrakcje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Longines ty diablico pochwal sie gdzie jedziecie/lecicie:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja ma teraz 2 latka
ale wczesniej tez nie lubilam wyjezdzac, dla mnie to bylo zbyt meczoace i strata pieniedzy - bo to nie wakacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxyyy
Juz nie mialam sie udzielac w tym temacie , ale to co wypisuje autorka to sie kupy nie trzyma - Matka idealna i doskonala w kazdym calu. Biedne dziecko dreczone jakas rutyna , ktora mu najwyrazniej nie odpowiada, bo sorry, ale mam trojke dzieci i jednego sie nauczylam metoda prob i bledow - dziecko glodne lub spragnione nie potrzebuje by wokol niego tanczyc, spiewac, na glowie stawac i kiecka machac by raczylo zjesc i wypic - tak zachowuje sie dziecko, ktore glodne nie jest, ale mamusia ma plan i biedak chce czy nie chce musi sie dostosowac. Pomijajac juz wszystko inne to najlepsza droga do wychowania aspolecznegop szantazysty terrorysty, ktoremu sie wydaje, ze jest pepkiem swiata. Ale poniewaz to nie moje dziecko to mnie to ani grzeje ani ziebi:). Druga sprawa skoro autorka pracuje to ciekawe kto pod jej nieobecnosc tanczy dziecku do obiadu? Bo nie sadze by jakas nianka byla az tak pelna poswiecenia. Moze babcia, ale gwarancji tez nie ma. A jesli chodzi o to, kto akceptujer macierzynstwo badz nie z calymi jego urokami, to chyba jednak autorka jest osoba niedojrzala do macierzynstwa, skoro jej sie marza wczasy takie jak przed urodzeniem potomka.My z mezem nie wzdychamy do dawnych dobrych czasow, tylko beirzemy dzieci ze soba na wakacje i odkrywamy swiat poprzez ich oczy - chyba do konca zycia nie zapomnimy minki i wielkiego OOOO naszej rocznej coreczki na widok oceanu oraz tego, ze gdziekolwiek sie z nia nie pojawiamy to mala potrafi po chwili zawojowac caly personel - jestesmy traktowani jak jacys VIP, mala dostaje gratisy i jest zegnana jak stary dobry znajomy - ze straszym dzieckiem juz tak fajnie nie jest:). Ze juz nie wspomne o tym, ze niedawno zostala zauwazona przez lowce talentow, ktory nie mogl uwierzyc, ze to rozesmiane i pogodne dziecko jest po 5 godzinnej podrozy pociagiem:) i zaproponowal nam kontrakt na modelowanie . P.s. ladna tez jest:) Tak , ze jak ktos chce niech sobie siedzi przez 2 a nawet 20 lat w jednej piaskownicy, mnie to naprawde nie boli, ale nie zycze sobie by ktos nazywal mnie nieopowiedzialna i sfrustrowana tylko dlatego, ze jako rodzice wybralismy inny styl zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość longines
no wreszcie pojawiły się tu jakiś normalne matki a było tu takie grono matek-polek że aż strach było pisać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość longines
po tej całej jechance aż się zaczęłąm zastanawiać czy może moje dziecko jest jednak jakoś wewnętrznie nieszczęśliwe lub coś hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxyyy
W tym wieku jak sa wewnetrznie nieszczesliwe to od razu i zewnetrznie widac , np. brak apetytu czesto swiadczy o tym, ze dziecko sie dobrze nie czuje. Poza tym to wszytsko kwestia przyzwyczajenia - sa ludzie, ktorzy nie lubia sie z miejsca ruszac , tak zostali wychowani i tak wychowuja wiec dla nich jakiekolwiek przeprowadzki, podroze to szok i trauma, jesli ktos natomoast od malego przyzwyczajony do jezdzenia, przeprowadzania sie itp. to z kolei nie potrafi sobie wyobrazic by nawet przez 2 lata w jednym jedynym miejscu siedziec - i nie ma tu nic do rzeczy moda, szpan i frustracje . Jesli dziecko jest zadowolone, usmiechniete, zdrowe, przybiera na wadze, rosnie to znaczy, ze zadna krzywda mu sie nie dzieje. A ci co twierdza, ze dziecko nie jest niczego swiadome tez nie maja racji - moja jak oglada zdjecia nasze z poprzednich wakacji to do tej pory sie cieszy i OOO "woda" wola:). A na widok pociagu to az piszczy z radosci - strach z nia kolo dworca przechodzic , bo zaraz chce jechac i jest rozczarowana jak nie moze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
xxxxx bardzo pięknie napisałaś. Zresztą dużo tu mądrych wypowiedzi. Też się przychylam do tego, że każdy powinien żyć jak uważa za stosowne, byle by mu było dobrze. Autorko - no właśnie dlaczego Ty oczekujesz wakacji w "starym stylu" sprzed dziecka. Rozumiem, że dziecko ma około roczku - moje ma cztery miesiące i już się nie mogę nadziwi, że tak szybko to mineło. A roczek, to już w sumie za pasem - niedawno byłam w ciąży przecież.Nie poganiam czsu, nie czekam aż skończy dwa lata, żeby podróżować. Po prostu cieszę się każdą chwilą. Też urodziłam po 30-tce, trochę sie wyszalałam, ale nie łudźmy się. To co pisze mi mała nie jest do końca prawdą, bo na przykład wszystkich miejśc na świecie zwiedzić się nie da. Jeżeli sie chce urodzić dziecko do 30-tki to się po porostu nie zdąży. A Ty mi mała piszesz, że albo przed dzieckiem, albo może nigdy. świat się nie kończy po urodzeniu dziecka, ale zmienia się na pewno. Na lepsze, przynajmniej u mnie. Dwa lata temu byliśmy na Sri Lance. 13 godzin lotu, a tu niespodzianka - półtoraroczne dziecko z nami leciało. wtedy wydawało mi się to przegięciem, a na rodziców patrzyłam dziwnie. Dziś już zaczynam myśleć, że niekoniecznie. Tak, że nie wypowiadaj się tak kategorycznie, bo niestety jednak nie wiesz jak to będzie, jak zostaniesz mamą. Jeżeli teraz lubisz podróżować, to jak się dziecko urodzi, to posiedzisz z nim jakiś czas, a potem zatęsknisz. I zTwoich wypowiedzi wynika, że raczej dołączysz do podróżujących rodziców, bo jesteś energiczna i przedsiębiorcza, a z dzieckiem wcale nie jest tak źle jak to mówią. Przynajmniej ja się przyjemnie "rozczarowałam". Autorko - jeżeli Ci ciężko, to przecież Twoje dziecko te 2 czy 3 latka będzie miało za moment. To chwila tylko - wytrzymaj, Ale przyjmij do wiadomości też, że może dla innych, to co dla Ciebie ciężkie, dla nich ciężkim nie jest. Po prostu kwestia nastawienia. Ale przekonałyście mnie, że powinnam jednak pojechać teraz na wakacje. Póki mały jest na piersi - to najlepsza forma karmienia - nie trzeba podgrzewać, zawsze jest świeże. A słoiczki można wszedzie kupić, ale z ty,m to dopiero zaczynamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A my byliśmy z małym pierwszy raz na proszonym obiedzie jak miał 6 tygodni. I do tej pory to juz wszędzie chodzimy. W podróży długiej jeszcze nie byliśmy (tak maks 3 godziny w samochodzie), ale się wybieramy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasienka 28
Gdy nasz synek mial 3 miesiace to jechalismy samochodem z Anglii do Polski,tez balam sie tej wyprawy,ale maly prawie cala droge spal bylismy mile zaskoczeni :) Mysle,ze niektore mamy troszke przesadzaja mowiac,ze po narodzinach dziecka czuja sie uwiazane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
xxxyyy nie chwalac sie :-D moja rosnie na taka agentke jak Twoja. Wracajac ostatnio z usa (Rano 1,5 godz samochode, potem 6 godz na lotnisku , 4 godz lot do chicago) gdy wsiadalismy do lotu do Polski w chicago mloda tak zbajerowala obsluge LOTu ze pomimo ze mielismy siedziec z nia na kolanach w rzedzie gdzie sa tylko 2 fotele to nie dosc ze nas przesadzili do rzedu po 3 to dolozyli dla mlodej miejsce gratis:-P wystarczylo 'halllo ciocia!' jak podawalam paszport kilka wyslanych calusow i laski z obslugi kwiczaly ze szczescia. Wiem ze mielismy tez szczescie ze bylo wolne miejsce ale jednoczesnie lecialo duzo dzieci nawet mlodszych ale moja za to umiala swoje 'zalatwic':-) Jeszcze podziele sie z wami swoimi obserwacjami. Tak jak juz ktos n apisal nie pamieta dziecko duzo z podrozy w mlodym wieku. Ale moim zdaniem jest to zadanie rodzica aby dziecko mimo wszystko cos z tego wynioslo na przyszlosc. Moja mama np czesto ogladala z nami zdjecia z podrozy, opowiadala, przypominala, pokazywala na globusie. Rodzice kupowali tez duzo pamietek ktor teraz sa w domu jako dekoracje; np maski Weneckie, muszle,wazy Greckie z rysunkami bogow, bursztyny, laleczki np Londynskiego Bobbiego policjanta czy laleczki w strojach ludowych. Mama zawsze odpowadalla na pytania co skad i jakie sa z tym zwiazane legendy i fakty historyczne. Dzieki temu zawsze bylam bardziej do przodu w szkole w tym temacie. Podobnie praca z mapa zawsze nie wiem skad mialam bezbleda orientacje w terenie i szybko umialam wynajdywac miejsca na mapie bo w niektorych po prostu bylam sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny, przyznam, że przy pierwszym dziecku też miałam problemy z wyjściem z nim z domu na cały dzień i absurdalnie sytuacja się zmieniła przy drugim. Dziwne, ale przestałam się nad nimi natrząsać i jakoś wszystko (choć bardziej męczące) zrobiło się prostsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×