Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ten ostatni niedziel

Idąc cmentarną aleją...

Polecane posty

nawet alkoholu nie mam,jedyne co mam to kłamstwa, zdrady, oszustwa, nienawiść..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
trzeba Ci dupsko zlać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj facet wczoraj, niczego nieświadomy podawał rękę mojemu kochankowi. mnie trzeba zabić, spalić SS. jestem taka rozdarta. nienawidzę go, ale jednocześnie mi na nim zależy !! raz potrafi poniżyć mnie jak śmiecia, a innym razem jest taki dobry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedziel, jak bardzo chciałabym się teraz zapić i uciszyć moje pieprzone sumienie !! przecież tyle razy bezpodstawnie robił ze mnie dziwke, kurwe i szmate. 6 lat byłam wierna i 6 lat zniżał mnie do tak niskiego poziomu, do którego teraz rzeczywiście upadłam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedziel, ale Ty nikogo tym nie krzywdzisz, a ja ? mogę zaszkodzić mojemu facetowi i kochankowi. facet moze cierpieć, a kochanek stracić życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
vodka, ale życie przybiera różne barwy, nawet to co piszesz jest całkiem normalne. niedziel kurwa mac, weź flaszkę i przyjedź

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiecie co powiedzial mi tydzień temu? powiedział, ze moze moj ojciec miał racje wyzywając moja matke od dziwek i kurew po pijanemu, bo moze byla taka sama jak ja. a wiecie dlaczego tak powiedział ? dlatego, ze na imprezie kolega polozyl mi ręke na plecach, co jego zdaniem było przytulaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
vodka Ty je takim widzisz, a mówiąc takie rzeczy jest kutasem i tyle. Uważasz, że go krzywdzisz ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mogę spotykać go raz na jakiś czas, ale te minuty spędzone z człowiekiem, który mnie szanuje są niekiedy wiele cenniejsze, niz kilka godzin spędzonych z moim facetem. i poświęcam czasami naprawdę wiele, by choć na chwilę znaleźć się w jego ramionach, by poczuć, ze w tej chwili tlyko ja jestem ważna, pomimo, ze nie ma to wszystko zadnego znaczenia i miedzy nami nigdy niczego nie będzie. wczoraj wywolalam specjalnie kłótnie, zeby bez tłumaczenia moc iść i spotkać się z tamtym. a on nieświadomy ile prawdy jest w słowach, ktore krzyczał pod moim domem, darł się, ze jestem "cipą"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SS, ja wiem, ze nie jestem bez winy. wszystko sie między nami zepsuło, on podejrzewał mnie o romans z każdym facetem, teraz zaczyna się zmieniać.. ale ja zdąrzyłam go już znienawidzić i w momencie kiedy on jest dla mnie taki dobry, ja czuję tylko wstręt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
a ja Ci powiem tak........... SRAJ na to............ jeżeli dochodzi do zdrady po latach wierności, to musi być jakaś tego przyczyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niedziel, chcę odejść w niebyt razem z Tobą ! nie pada, pewnie niedługo się z nim spotkam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SS, próbowałam to sobie tak tłumaczyć, kiedyś zdrada budziła we mnie obrzydzenie, a osoby zdradzające pogardę. jednak zdrada to zdrada..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Sami na własną rękę w to brniecie..........Wszystko można zmienić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
probowalam odejsc dwa razy, czy warto? nadal tego nie wiem. czasem chcialabym znow, ale po tamtych razach boje sie jeszcze bardziej. boje sie zyc i boje sie umrzec, nie mam ucieczki. i jak tu nie oszalec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Martva, ja próbowałam odejśc niezliczoną ilość razy, ale on by mi nie pozwolił i zabiłby każdego, który by się do mnie zbliżył. Martva, czego się boisz ? Co on zrobił ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oboje powinniście dostac po pysku ,za dołowanie się . tak na otrzeżwienie. wkurzyłam sie na was. i ja też bottle:p :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SS, mozna zmienić, ale ja nie potrafiłabym chyba zacząć od początku, zapomnieć o wszystkim. Poza tym ja muszę się zacząć leczyć. Jestem kłębem nerwów, nie panuję nad emocjami, jestem przerażona. Boję się siebie, po alkoholu zaczynam zachowywać się dokładnie jak ojciec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurna, zboczylam z tematu bo myslalam ze piszecie o samobojstwie. mi juz sie naprawde yebie we lbie, sorrki... ale o bolu odejscie tez cos wiem i o zalu. Tak jak odeszlam od Sanga i do dzis go kocham mimo tego, ze mam innego. Wiem, ze by mnie wykonczyl, zniszczyl ale i tak go zawsze bede kochac. To wszystko jest powalone i nie ma recepty. Nie doradze ci, odejdz by nie cierpiec... bo moze i tak bedziesz cierpiec... Chyba, ze cie zdradzil. Zdrada jest niewybaczalna i wtedy trzeba sie rozstac i na sile zapomniec, tluc sie ze soba ale zapomniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on mnie nie zdradził, on nigdy by mnie nie zdradził. ma obsesje na moim punkcie, nawet gdy ja chcę, to on nie dostrzega innych kobiet. to ja go zdradziłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Martva, ja Ciebie i tak podziwiam za odwagę. Ja nigdy się nie odważyłam i pewnie nigdy nie odważę. Mówię o śmierci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×