Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 04122006

spotyka się ze mną, pomimo mojej sytuacji. Czy mogę mu zaufać

Polecane posty

Gość 04122006

jakiś czas temu poznałam interesującego mężczyznę. On jest po rozwodzie. Moja sytuacja jest na tyle skomplikowana, że jestem w trakcie rozwodu z obecnym partnerem z ktorym nie jestem juz od kilka miesiecy. Mam z nim małe dziecko trzyletnie. Sytuacje utrudnia fakt ze nie pracuje i mieszkam z rodzicami ktorzy finansowo mnie wspierają. Oczywiscie bardzo staram sie o znalezienie pracy, Jednak chcialam poradzić się was tu na forum, czy mężczyzna ktorego poznałam, znajac od poczatku moja sytuacje bo nie ukrywalam faktu ze mam dziecko i jestem w trakcie rozwodu - może myśleć o mnie w sposob powazny,. Ja pomimo tego ze znam go krotko bardzo zaangazowalam sie w tą relacje. Trudno mi jednak stwierdzic czy on też. Z zachowania jego wynika że TAK. Ale trudno uwierzyc mi w to ze to może mieć jakikolwiek szanse powodzenia. Pomimo ze bardzo sie staram zeby tak było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
będę wdzięczna jesli ktos sie wypowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość f----5--d
słuchaj tego nigdy nie da się przewidzieć - zależy od tego jakie on ma zamiary. ale Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
"Jasne. dzieki za odpowiedź. Może jeszcze ktoś napisze coś o tej sprawie Proszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eleeene
a dlaczego mialoby sie nie udac? Jesli porozwiazujesz sprawy rozwodowe , kwestie opieki nad dzieckiem , bedziesz miala sprawe czysta i klarowna. A pracy nie tylko Ty nie masz.Tu jest kraj, gdzie praca jest przywilejem prawie. Jesli bedzie facetem , ktory ma dobrze poukladane w glowie, Ty tez , dlaczego by mialo sie nie udac? Wiecej optymizmu kobieto i wiary w siebie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
Dziekuje Ci Eleene za te jakże WAZNE dla mnie słowa wsparcia i otuchy. ciekawi mnie tylko czy mam prawo uwierzyć w to, że on może mieć wobec mnie jakieś zamiary. Znamy sie krótko, a ja juz sie zaangażowałam. Nie wiem czy on też, choć mowi ze brakuje mu kogoś, że samemu niefajnie. Proponuje spotkania, itd. Rozmowy przez gg nieomal codziennie. Widze nie nie ma przede mna tajemnic, duzo opowiada o swojej rodzinie. Nie wiem sama jak on traktuje naszą znajomość, CZy znając moje doświadczenia (mąż ktory nie byl dojrzały do zycia w rodzinie, wiele razy gnebil mnie psychicznie ze zmarnowalam mu zycie zachodzac w ciazę) egoistycznie dawałby nadzieję na coś więcej. Przeciez jest za wczesnie zeby rozmawiac o takich sprawach, jak znamy sie dopiero 3 tygodnie. ale z drugiej strony coś mi mówi ze nie mam wyjścia innego niż zaufać mu i uwierzyć w to ze on naprawde mnie pokocha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eleeene
ja bym z deczka byla ostrozna.Uwierzyla w siebie , dala szanse temu , ale trzymala reke na pulsie. Gdyby nie szlo tak , jak bys sobie zyczyla, zawsze mozesz sie wycofac mniej bolesnie. Wazna wiara w siebie i swoj nos, by tym razem dobrze ulokowac uczucie. Zycze powodzenia i samego usmiechu na buzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
co masz na myśli Eleene pisząc że byłabyć ostrożna, w jakiej sprawie? jasne ze od poczatku mowilam sobie ze powinnam podejsc do tej znajomosci z dystansem, nie robic sobie zbyt duzych nadziei, ale jak sama wiesz SERCE nie sługa. Jestem ostrozna w tym co mówie i jak sie zachowuje. A może ktoś mi coś poradzi, jak postepowac, czego nie robic, czy coś wymagać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zasadnicze pytanie
znacie sie osobiscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eleeene
obserwowac , obserwowac , obserwowac drobne szczegoly w jego postepowaniu.Nie dac sobie zalozyc okularow, przez ktore niepokojace objawy zachowania moga umknac. Zakochac sie z glowa :-) Jestes juz po kiepskim doswiadczeniu zyciowym i nie mozna pojsc na zywiol. Za drogo sie placi. Spokoj i rozwaga.Nie moga motyle i feromony , byc wyznacznikiem jedynym w zyciu. Wszystkiego dobrego !!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
jasne że znamy sie osobiscie. Wszystkie spotkania z jego inicjatywy o dogodnej dla mnie godzinie Powrot dodomu tez zawsze na czas. Byl bardzo wyrozumiały, niby sam rozumie ze mam obowiązki, dziecko zostawiam wtedy gdy sie z nim spotykam ze swoimi rodzicami z ktorymi mieszkam i oni dla mnie dużo robia w tej sprawie godząc się na takie randki, - i on o tym wie) nigdy się z nikim nie spotykałam, i on o tym również wie. Niby szanuje mój czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
Eleene, bardzo dziekuje za zaangazowanie z jakim wypowiadasz sie na moim topiku. Na jakie szczegóły być uczuloną.. Trudno nie dac sie zwariować. Od jakiegos czasu chodze jak we śnie. Nie moge sie nad niczym skupić, i nieustannie analizuje swoją sytuacje i zastanawiam sie czy np powinnam zapytac go o to jak traktuje nasza znajomość. Niby doszło już miedzy nami do jakiś tam kontaktów fizycznych (nie chodzi mi o seks), wiec nie rozumiem np czy mogę czuc sie jego kobietą, czy nie.. Zrozumcie dla mnie taka sytuacja to absolutna nowość. Ja nie wiem jak to jest jesli chodzi o poczatki znajomości gdzie w grę wchodzi 2 dorosłych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eleeene
dobrze bedzie :-) zachowaj spokoj i rozwage . Glowa w gore 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
mialam na mysli dojrzałych ludzi. ktorzy oboje są po jakiś przejsciach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
Eleene - bardzo Ci dziekuje. Wiem co robić - przede wszystkim znaleźć pracę, rozwód (oczywiscie pozew jest juz zlozony) Co do rozwodu jestem przekonana ze dobrze robie, bo z mężem nie wyobrazam sobie juz zycia. Byl agresywny i nie potrafie mu juz zaufac I teraz ta nowa znajomosc - a tu żywię jakies niemałe nadzieje,ale czy sie nie rozczaruje. Moze on traktuje to jako taki luźny układ, i zaklada ze to sie nigdy nie zmieni. Fakt jest po rozwodzie, ale o z winy jego żony ktora miala kogos. Mowi ze brakuje mu bliskosci 2 osoby,.. Wyczuwam, że może i chcialby miec mnie u siebie... ale w mojej sytuacji ( jak to mowil moj mąż z dzieckiem na karku, czy bylby tak glupi zeby brac na siebie taki balast)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eleeene
wrocilam , by dac Ci klapsa.Dziecko to nie balast.To cudowna rzecz, ktora w zyciu przydarza sie kobiecie. Kochaj dziecko, ciesz sie nim .Zobaczysz ,jak sie rozwinie znajomosc-spokojnie . I nie sluchaj swego meza, bo dostaniesz 100 klapsow na tylek. Zmykam juz pa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
dzieki Eleene! no tak trudno nie być zdołowaną, ale mój już w sumie były mąż a ojciec mojego dziecka, zawsze powtarzał mi ze nikt z dzieckiem nie bedzie mnie chciał, bo dziecko to problem (jego brat uwazal tak samo) i dlatego mam wpojone takie jakby poczucie gorszości. Robię co mogę, dbam o siebie, staram sie dostac pracę, znajduje swój czas, rezygnując z czasu ktory mogłabym spedzic z dzieckiem na spotkania z tym czlowiekiem. Zastanwiam sie czy mam prawo do tego. I tu znow odzywa sie moj glos serca - ktory mowi: MASZ. Bo ja chcę kochać i nic na to nie poradzę, potrzebuje bliskosci drugiej osoby, i nie szukam nikogo kto by utzrymywal mnie i moje dziecko, tylko chce miec partnera, ktory nie bedzie ojcem dla mojego dziecka, tylko moim partnerem ktory zaakceptuje to dziecko. A ze mj synekjest mały, tak moze i jets mały i nie powinnam tego teraz jeszcze robic, ale co to zmieni za 2, 3 lata. Będzie starszy i przyzwyczai sie do nieustannej obecnosci mamy, ze ma ją tylko dla siebie, i jak ja wowczas kogos poznam to prędzej nie zaakceptuje on takiego czlowieka będąc starszym dzieckiem. TAK mi sie wydaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z jednej strony ja nie zaryzykujesz to nie będziesz wiedziała, a z drugiej jest to jednak ryzyko kolejnego rozczarowania, niestety nikt za ciebie takiej decyzji nie może podjąć tak jak nikt nie będzie za ciebie cierpiał, ja pewnie bym jeszcze poczekała, a z drugiej strony ile zdrowy normalny facet może czekać na niezdecydowana laskę, to pewnie zależy od tego jaki ma charakter i czy znajdzie sobie inny obiekt, tak wiec wybór należy tylko do ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że masz bardzo dużą potrzebę związku (małżeństwa). Piszesz, że nie jesteś pewna czy to ma szanse powodzenia. Ty nas nie pytasz o zdanie, Ty chcesz się podzielić brakiem wiary. Dlaczego uważasz, że nie masz szans na szczęście? Dlaczego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siostraMierzwa
dziwi mnie, że po takich przejściach, a raczej będąc w trakcie, nadal jesteś tak naiwna i po 3tyg, znajomości zadajesz takie pytania. poza tym facet jest zupełnie obcy. poznaj go najpierw, tak na luzie, bez ciśnienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eleeene
do Jacka-czesto trafiam na twoje wypowiedzi.Mysle, ze musisz byc niezwykle cieplym mezczyzna z olbrzymia empatia. Milo czyta sie takie stonowane wypowiedzi .Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
dzieki za wypowiedzi, była ciekawa tylko jak to wygląda dla kogoś kto patrzy z dystansu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
to prawda. mam dużą potrzebę zbudowania związku, niekoniecznie małżeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 04122006
a właśnie. Jeśli chodzi o sprawy seksu, ?? ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×