Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość żyrafinda

jakie są argumenty za "czystością" przed ślubem?

Polecane posty

Gość przed ślubem
"jakie są argumenty za "czystością" przed ślubem?" - jeżeli dałaś radę z czystością aż do decyzji o ślubie, to po co się "babrać" tuż przed? Jeżeli lubisz się "taplać", to dlaczego ma cię przed tym powstrzymywać potencjalny, w nieokreslonej czasowo perspektywie, jakis ŚLUB?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sherlloczka
"czystość" = brak seksu vide "brudność" = seks piep.rzone pseudokatolickie obrzydzanie seksu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pseudokatolickie obrzydzanie seksu nie chodzi tu akurat o obrzydzanie tylko o czystosc w rozumieniu braku grzechow ciezkich tak czy owak, gloszenie tego przez ksiezy, ktorzy sami dopuszczaja sie proznosci, pychy, pedofilii, chciwosci itd jest delikatnie mowiac zenujace

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Lucy Windsor
Śpieszmy się dawać dupy. Wszystkich bab nie przeruchasz, ale spróbować trzeba. Daj szybko dupy, bo nie zauważysz nawet jak szybko minie twoje życie. I zmarnujesz coś, co do niczego nie jest ci potrzebne, a może ucieszyć innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiście to nie mój wiersz, ale skoro cytuję to się zgadzam ze spostrzeżeniem zawartym w którejś fraszce, ze głównym źródłem cnoty jest brak okazji lub ochoty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do zawsze szczery
"gloszenie tego przez ksiezy, ktorzy sami dopuszczaja sie proznosci, pychy, pedofilii, chciwosci itd jest delikatnie mowiac zenujace" Nie kwestionując twojej opinii, zapytam: czy fakt, że matematyki uczy cię facet "niemający pojęcia" dyskredytuje matematykę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sherlloczka
wiem o co chodzi, ale użycie takiego określenia: czystość, na stan nieuprawiania seksu, sugeruje, ze uprawianie seksu to nieczystość, brud skalanie się. Potem sie rodzą te schizy w głowie i zahamowania wobec seksu- bo to co brudnego. Nie mój problem, ale troche odpowiedzialności za rzucane lekko określenia mogliby księża i katecheci wziąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie kwestionując twojej opinii, zapytam: czy fakt, że matematyki uczy cię facet "niemający pojęcia" dyskredytuje matematykę? naturalnie, ze nie to bylo jedynie podkreslenie hipokryzji kleru padlo tutaj pytanie o to czy poza religijnymi atrybutami utrzymywanie dziewictwa do slubu ma zalety uwazam, ze nie i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Lucy Windsor
"głównym źródłem cnoty jest brak okazji lub ochoty" Pozwolę sobie na "piękne różnienie sie" z tobą. Czy większość fanów prezesa pieprzy się z kotem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciekaw jestem ile kobiet tak do ślubu z wiankiem były? Kota w worku "kupować" to już przegiecie.A potem płacz i spazm jak nie wyjdzie.Trzeba najpierw poznać te osobe aby przed i po slubie nie było niespodzianek.Juz nasze prababcie wychodziły za mąż w wieku 15-16 lat to byłoby naturalne wianek zachowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"to bylo jedynie podkreslenie hipokryzji kleru" jesteś katolikiem dla księży, czy dla Jezusa? postępujesz jak katolik dla nich czy dla Boga? dobrze to przemyślcie, a ta antyklerykalna moda to tak jakby podkopywanie fundamentów chrześcijańskiej Europy. Zastanówcie się dobrze z czym wy walczycie. Oczywiście nie bronię księży pedofilów, ale ciągle słyszę tylko zarzuty o pedofilach, nic więcej ... aha i że księża to darmozjady już mam dosyć waszej nagonki na księży, po prostu dla kobiet księża i nauka Jezusa jest niewygodna, wszystkie chcą seksu przedmałżeńskiego, a nauka Kościoła to dla nich po prostu niewygodny wyrzut sumienia ... :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do zawsze szczery
"czy poza religijnymi atrybutami utrzymywanie dziewictwa do slubu ma zalety" Absolutnie tak. Jesteś starym bywalcem. Powinieneś wiedzieć, że wielu osobom, wiele lat po ślubie, rozpierdala szczęsliwe życie "powzięcie informacji" co jego partner wyprawial przed ślubem. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"jesteś katolikiem dla księży, czy dla Jezusa? postępujesz jak katolik dla nich czy dla Boga? dobrze to przemyślcie, a ta antyklerykalna moda to tak jakby podkopywanie fundamentów chrześcijańskiej Europy." dziwne mysenie, bo tak sie skalda ze CHRZESCIJANSCIM pastorom, ktorzy maja normalne rodziny aż tak wiele zarzucić się nie da. przynajmniej nie uzurpuja sobie prawa do wtrącania się wszedzie gdzie sie tylko da co to? katolicyzm jedyną droga do zbawienia? pusty śmiech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"przynajmniej nie uzurpuja sobie prawa do wtrącania się wszedzie gdzie sie tylko da" a co księża się wtrącają? :classic_cool: nie bądź śmieszna. głoszą tylko naukę, a jest ona oparta na Biblii pochodzącej od Boga. Więc dla mnie mają wielki autorytet i ich szanuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Orange nie przesadzaj.Żona nigdy nie miała skłonności do wypytywań o moje zycie seksualne przed tym jak ja poznałem(była dziewicą w wieku 23 lata)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"jesteś katolikiem dla księży, czy dla Jezusa? postępujesz jak katolik dla nich czy dla Boga? " tutaj sugerujesz, że katolikiem jest się ze względu na wiarę w Boga a to po prostu zbieg okolicznosci, ze tak się potoczyła histria naszego państwa mogłes sie urodzić w Indiach, albo w zreformowanej Szwecji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Chawerfloki
"Trzeba najpierw poznać te osobe aby przed i po slubie nie było niespodzianek" Poznanie dziewczyny jest proste. Albo ma, albo nie ma (dla niedomyslnych dodam, że chodzi o "pewien element anatomiczny"). Jak poznać faceta? KTOŚ nas oszukał. Nie ma sprawiedliwości. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
już mi tu nie insynuuj, nie mogłem bo się urodziłem w Polsce i - sory - ale bełkoczesz bez sensu :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiciaka
a ja bym znalazła tylko jeden, niereligijny argument- masz gwarancję, że niczym się nie zarazisz od żony :) Innych nie widze. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy ludzie biorą ślub późno lub wcale. Seks jako dopełnienie miłości- tak nalezy do tego podchodzić. A nie jak do wyznacznika czystości czy kij wie czego jeszcze, Wielu ludzi przestałoby mieć wtedy problemy z otwarciem się w seksie, mniej było by nerwic, nieszczęśliwych związków, zdrad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a co księża się wtrącają? nie bądź śmieszna. głoszą tylko naukę" owszem, znam pzrypadki, ze dzwonia do szkól, urzedu miasta, czy innych instytucji i zarządzają wyjście do kosciola, wyjady na jakies pogrzeby, czy organizacje jakichs niestworzonych pompatycznych akademii dzieci zbierają podpisy zaświadczenia, ze byly codziennie na różańcu, mszy spowiedzi i czyms tam jeszcze o polityce i kampaniach przedwyborczych z ambony nie wspominając

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkghjghjf
"dziewictwo to coś niespotykanego, wspaniałego" - czyli mówiąc normalnie: spotykanego, ale uważanego za coś wspaniałego. W "pewnych kregach" oczywiście. Nie należę do "tych kregów" - nie muszę akceptować. i również: nie należę do tych kręgów, a muszę słuchać ich propagandy, bo w kupie raźniej i przypiąć komuś etykietkę łatwiej. jedną miarą wszystkich mierzą, oni uważają seks bez ślubu za "puszczalstwo" i się dziwią, że ludzie się oburzają jak się nazywa "rzeczy po imieniu", z tym że nie każdy odnosi się do wartości chrześcijańskich i ma prawo czuć się dotknięty gdy śpi z jednym partnerem przez ileś tam lat, bez ślubu i jest już etykietowany. plus przeczenie samym sobie w przypadku katolików: dziewczynka się "puszcza" bo źle oceniła "miłość" partnera, zamiast dać jej szansę wyciągnięcia wniosków z tego "puszczania", nazywa się sprawy "po imieniu" doprowadzając takim wartościowaniem do samoobwiniania i depresji. gdzie to katolickie miłosierdzie i radość, że owieczka powróciła na łono pana? lepiej kurwą nazwać i puszczalską. "kto by chciał puszczalskiego/puszczalską?" - jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nikt by nie chciał, ale niektórzy "godzą się z faktami dokonanymi". ja wolę kogoś kto umiał kochać i mu nie wyszło. wolę kogoś kto wie czego ode mnie oczekuje i czego chce od życia, wolę kogoś kto wie jakiego partnera chce mieć, wie czego szuka i że nie buduje życia na prawictwie/dziewictwie, tylko na wspólnym zrozumieniu, zaufaniu, szczerości. wolę ludzi, którzy popełniają błędy, wyciągają wnioski, a nie tych co z obawy przed porażką nic nie robią a są pierwsi do przyklejania etykietek innym. to już tak na marginesie. nie uważam, że jeden partner seksualny czy seks z miłości bez ślubu to puszczalstwo. "puszczających się ateistów" z jednym partnerem od lat, też lubię:) nie oceniam ludzi po wyznawanej religii. wolę życiowych ludzi a nie świętych prawików i piczki zasadniczki jak już można sobie "nazywać rzeczy po imieniu-krzywdząco", którzy owszem cnotliwi są ale innych cnót charakteru brakuje, bo nie zawsze dziewictwo/prawictwo jest wypadkową wartości: "Modli się pod figurą a diabła ma za skórą". "może ten puszczalski w młodości, jest człowiekiem znającym siebie, może za x lat poznając życie i określone osoby na swojej drodze, postanowi się ustatkować?" - to jest dosyć oczywiste. I takie mocno "katolickie". Rżnę co popadnie, a jak spotkam tą "właściwą" to spowiedź przywróci mi dziewictwo. I tak w nieskończoność..... Aż "dopóki śmierć"? nie, to jest niekatolickie, albo "katolickie dla takich zakłamańców jakich dużo w katolickim światku" może to być osoba niewierząca, która się nawróciła w połowie swojego życia? "gloryfikuje się kogoś kto sobie odmawiał, a piętnuje ludzi, którym nie wyszło" - gloryfikuję ludzi, którzy nie biorą się za rzeczy, które muszą robić wbrew swoim przekonaniom. Potępiam ludzi, znających sie na meszkach, przekonanych o swojej wyższości, kiedy biorą się za budowanie dróg. mówisz o klerze? nie znającym się na związkach, seksie, który narzuca swoje wizje "szczęścia małżeńskiego" innym i nie omieszka wyzwać ludzi od " używanych, niegodnych, puszczalskich, nie zasługujących na białą suknię, niepełnowartościowych partnerów( nie wprost)? jeśli myśleć po katolicku, to istnieje coś takiego jak żal za grzechy, ale klerowi jest łatwiej głosić propagandę, że brak dziewictwa/prawictwa to " jabłkowatość nadgryziona". co z ludźmi, którzy się nawracają w różnych momentach życia? są gorsi, bo " mogą być tylko czyści z odzysku". nie uważasz, że seks może być czysty, albo że czystość to wyłącznie stan umysłu i że "puszczający" się ateiści są święci i że dla nich seks ma również wymiar metafizyczny, choć nie katolicki? nawrócenia, spowiedzi nie nazywa się "Bóg z odzysku, dusza z odzysku", a dziewictwo/prawictwo nazywa się "czystością z odzysku" co jest krzywdzące bo to tak jakby z makulatury coś odzyskać, jakby było się takim śmieciem. Tyle w temacie katolickiego miłosierdzia i puszczania.. "niektórym zwłaszcza klerowi łatwo jest oczerniać i wartościować" - nie jestem klerem, nie oczerniam. Ale wartościuję. Zwłaszcza tych "wyznających wartości", ale nie stosujacych w praktyce. niektórym i zwłaszcza...co nie znaczy tylko klerowi. no to jak wyznają wartości, których tak na prawdę nie wyznają to są dwulicowi i tyle. nie zmienia to faktu, że wartościowanie jest złe i słowa deprawują wartość człowieka, sprowadzając go do "nadgryzionych jabłek" tylko dlatego, że się "puszcza", nie można sprowadzać człowieka do owoców, warzyw i innych przedmiotów nieożywionych, tylko dlatego że myśli nie po katolicku. "to jest naruszanie czyjegoś wolnego wyboru i policzek dla osób niewierzących, ateistów, wyznań gdzie seks jest normalną ludzką sprawą" - nie naruszam twojego wyboru. Możesz sobie bzykać krowę albo biedronka. Ale nie mów, że jesteś katolikiem. Tylko niepraktykującym. nikt tak siebie nie nazywa z wyjątkiem zakłamanych katolików. aha i jeśli już to "kochać kogo chcesz bez sakramentu), a nie bzykać krowy i biedronki, bo nie trzeba być katolikiem żeby kogoś kochać i nie bycie nim nie świadczy o bzykaniu już tylko " krów i biedronek".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Chawerfloki
Najpierw napisałem, później przeczytałem twój wpis. "Żona nigdy nie miała skłonności do wypytywań o moje zycie seksualne przed tym jak ja poznałem(była dziewicą w wieku 23 lata)" To twoje zdanie mówi wszystko. Twoja żona jest mądra. Nie pyta, bo nie może potwierdzić twojej prawdomówności. Ile dziewic sprawdziłeś, zanim stwierdziłeś, że TO JEST TO? Nie ma sprawiedliwości na tym świecie..... :( oczywista oczywistość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja takich księży nie znam, więc mnie nie przekonałaś, bełkoczesz bez sensu, a państwo bez religii zawsze pójdzie złą drogą - popatrz sobie na przykład na komunistyczny ZSRR albo na spustoszenie na Zachodzie (ogólna demoralizacja, USA to samo) ludzie bez zasad pozostaną nieokrzesanymi zwierzętami tyle z mojej strony a jak chcecie się pchać w ramiona liberalizmu, to się pchajcie tylko nie narzekać potem że się zaciążyło albo złapało syfa :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×