Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość żyrafinda

jakie są argumenty za "czystością" przed ślubem?

Polecane posty

Gość Zuzanna Amelia !
To co teraz napisalas to zupelnie inny temat. Ale wlasnie zycie w "czystosci" pozwala uniknac wielu takich bledow , ktore potem doprowadza do takich wlasnie dylematow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Emilka lalalala :)
mniejsze ryzyko chorób przenoszonych drogą płciową, zwłaszcza jeśli oboje z partnerów dochowają czystości, to praktycznie zerowe ryzyko. a leczenie się z takich chorób jest niestety długotrwałe i przykre ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhghlbm,mljmk
jak ktoś nic nie robi to nie ma dylematów i nie ponosi porażek, ale czy to o to chodzi w życiu, żeby wszystkiego unikać z obawy przed popełnieniem błędu? -plusem zwlekania ( nie mówię o magicznej granicy ślubu) jest to, że poznaje się osobę na płaszczyźnie psychicznej, chemia, hormony nie zalewają mózgu i człowiek jest w stanie bardziej racjonalnie ocenić wady i zalety partnera. taka para zaprzyjaźnia się ze sobą, znają się jak łyse konie i jest mniejsze ryzyko, że jak chemia i motylki opadną, to się rozstaną, bo nie będą mieli o czym ze sobą rozmawiać. -plusem seksu po ślubie jest spokój związany z tym, że ew. dziecko będzie miało unormowaną sytuację prawną i że ew. wpadka będzie z mężem a nie z facetem, który być może ściemniał, żeby poruchać. -małżeństwo jest oficjalną deklaracją, że chce się być razem, wziąć za siebie odpowiedzialność i podchodzi się poważnie do drugiej osoby czyt. ta osoba nie jest przejściowym obiektem do ruchania i zabawy, nie jest to związek tymczasowy, ale długoterminowy, może i po grób. nie mówię, że ludzie bez ślubu nie podchodzą poważnie do siebie, ale ślub z większą pewnością przesiewa takich, co dobrze grają. seks z jednym partnerem ogranicza choroby weneryczne. część chorób nie ma widocznych objawów, można się zarazić i nie wiedzieć o tym. plusem późnego seksu w związku jest to, że można przed nim poznawać się stopniowo, uczyć swoich ciał. w ostateczności jak już dojdzie do seksu, to nie ma porażki. para się zna, wie jakich reakcji może się spodziewać, co im sprawia przyjemność. kompletne lekceważenie strefy fizycznej doprowadza do katastrofy. prawiczek i dziewica, którzy się tylko za rączki trzymali przed ślubem spinają się i blokują. pierwszy raz pewnie jest dla nich związany z zażenowaniem, krępacją, wstydem i rzeźnią, bo nie przejdą od razu łatwo do rzeczy. plusy dla katolików: względy religijne, seks jako wymiar duchowej komunii między Bogiem a małżonkami. całe bajki o wiankach i wywyższanie dziewictwa jest krzywdzące i nie wiem skąd się to ludziom wzięło. nie należy ludzi oceniać po tym czy sobie zamoczyli. teksty o wiankach i nadgryzionych jabłkach, używanych ludziach- są przedmiotowym traktowaniem człowieka i świadczą o fiksacji na sprawach seksu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na glowe bym musial upasc
by sie ozenic z dziewica i wziasc rozwod po roku z przyczyn lozkowych :O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhghlbm,mljmk
ja nie rozumiem niektórych katolickich zasad i katolików bo oni kręcą na siebie bicz. można zaakceptować wymóg seksu po ślubie, ale żeby to zrobić trzeba mieć pewność, że po tym ślubie seks będzie udany. nie mówię o wielkości wacka, bo to się zawsze dopasuje, ale o temperamencie, potrzebach i oczekiwaniach,a jak to niby sprawdzić nie pieszcząc się? nie znając swoich reakcji? seks oralny zły, peeting nie dobry, pożądanie złe, namiętne pocałunki grzeszne, a później tragedia. można wypośrodkować, odpowiedzialnie podejść do tematu, nie pchać się od razu do łóżka, tylko się stopniowo poznawać, ale też źle...a jeszcze jeden hicior onanizm zły. jak katolicy mają być szczęśliwi w łóżku, nie znają swoich ciał, swoich potrzeb i uważając seks za zły?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
mężczyzną, który miał wiele partnerek, bo bałabym się, że po jakimś czasie ja jedna mu się znudzę i będzie chciał znowu czegoś innego. To tak apropo tego, że dziewice/prawiczki po ślubie zdradzają z ciekawości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia !
Na to jest bardzo proste rozwiazanie: Na partnera, kochanka, faceta, wielkie przezycia - facet z doswiadczeniem. Na meza - prawiczek - z polisa ubezpieczeniowa czyli seksem dopiero po slubie. Pasuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
Przyszło mi jeszcze do głowy coś takiego, że może ten moralny/religijny nacisk na czystość do ślubu powoduje u osób o wybujałej seksualności pewne trzymanie się w ryzach. Gdybym na przykład złamała ten "zakaz/nakaz" i pofolgowała sobie z chłopakiem przed ślubem, to co mnie trzyma przed następnym i następnym i następnym? ;) Nie ma już żadnej reguły szanowanej przeze mnie, która by mnie chroniła przed rozwiązłością. A sa przecież osoby bardzo namiętne i rozwiązłe wręcz. Ale jeśli przy tym starają się zachować zasady moralne, to mogą sami siebie uchronić przed przykrymi skutkami poniżenia i odrzuceni w końcu przez wszystkich potencjalnych partnerów. I jeszcze tak mi strzeliło do głowy, że gdyby ta ilość razów nie była taka ważna, to by prostytucja uważana była za normalny zawód... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
Zuzanna amelia, jeśli to powyżej miało być do mnie, to zupełnie nie wiem o co Ci chodzi szczerze... Ja piszę teoretycznie co mi się nasunęło. Sama jestem mężatką :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze raz ja
Ale to wrzucanie do jednego wora mnie wkurza :( Nie potraficie myśleć czy co! Każdy człowiek jest inny jeden spróbuje przed ślubem raz, sparzy sie nie ma ochoty na więcej i gdzie tu rozwiazłość ? Jakby to, że ktoś uprawiał seks przed ślubem było miarą rozwiązłości połowa ludzi by była taka w Twoich oczach. Ja spróbowałam przed ślubem nie uczyniło to ze mnie ladacznicy. Wyszłam za maż za tego meżczyznę i jest super. Nie róbcie z ludzi zwierząt. Każdy ma wolę i nawet jak spróbuje nie znaczy top, że za raz bedzie sie bzykał z całym globem. Po to mamy mózg. Ja nie mówię żeby bzykac się na prawo czy lewo ale weżcie trochę realniej na zycie patrzcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
A co się tak wkurzasz. Chyba temat ma za zadanie zbierać argumenty na jedną stronę, to można wymyślać. Poza tym ja piszę niektórzy, przecież oczywiste, że libida są różne, chyba nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia !!!
Jeszcze raz - - kazdy ocenia wedlug siebie i swoich wlasnych pobudek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Różny można mieć poziom libido, różne pojęcie "rozwiązłości" i różne powody dla których trzyma się (lub nie) dziewictwo do ślubu. Prawdę mówiąc uważam, że to powinna być w 100% indywidualna kwestia nie wymagająca nawet zbyt silnej argumentacji. Ludzie z zasady podejmując taką, a nie inną decyzję robią to w zgodzie z samym sobą, swoimi potrzebami i dla swojego dobrego samopoczucia - a tego kwestionować się nie powinno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tyle zamieszania o kawałek błony... :-o Niewinność to stan umysłu. To znacznie trudniejsze do zachowania, niż ta wasza błonka :-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
Ty w ogóle nie zrozumiałaś tego co ja napisałam, ani trochę nawet... :( Spróbuje inaczej. Ktoś, kto ma duże libido i chciałby z każdą osobą, która mu się podoba może sprowadzić na siebie nieszczęście, bo nie będzie umiał stworzyć związku normalnego. Ale jeśli przestrzega pewnych norm moralnych i jedną z nich jest czystość dla jednej osoby tylko poświęcona (ślub) to może go to uchronić przed tym. to tylko skrajnie teoretyczny przykład jako argument w dyskusji czemu trzymać czystość do ślubu, rozumiesz? Przecież autorka potrzebuje to do szkoły, a to może być ciekawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ktoś kto ma libido na tyle duże, że byłby w stanie seks uprawiać ze wszystkim co na drzewo nie ucieknie to seksoholik, a takiego ślub nie uchroni przed niczym. Aczkolwiek może warto wspomnieć o tym zaburzeniu :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze raz ja
Aha...ale bzdura. I to z niego niby czyni lepszego człowieka....że go naciskają jakieś zakazy/nakazy. Co z tego, że tego nie robi jak o tym mysli non stop. I pewnie bedzie myslał też po slubie taka prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia !!!
A co to jest wedlug Ciebie "zwiazek normalny"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
:P No może nie aż takie libido:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Normy społeczne mogą stanowić bazę dla ludzkich wyborów, ale w kwestiach tak prywatnych jak życie seksualne nie mogą być formą. Aczkolwiek jak na wypracowanie argument jak każdy inny, zawsze można rozwinąć. Inna sprawa, jeżeli ktoś ma problemy ze stworzeniem stałej, silne więzi to prawdopodobnie wysokie libido i tak nie byłoby jedynym problemem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
Gdzieś napisałam coś o lepszym czy gorszym człowieku??? Ja nie oceniam ludzi na podstawie ilości przelecianych partnerów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze raz ja
Jeśli pytasz mnie to Ci odpowiem co jest normalne u mnie. To, że kocham meża i on mnie. Wspieramy się zawsze i jest nam ze soba dobrze. A to co i kiedy robimy w sypialni to niczyja sprawa ot co. Nie wymaga to żadnej argumentacji. Uważam po prostu taj jak Moorland, że to każdego sprawa indywidualna. Wkurza mnie tylko fakt, że ludzie tego nie pojmują podaja głupiew argumenty oderwane od rzeczywistości i codziennego życia i od ocenianie po kawałku posiadanej błony i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia !!!
Pytanie bylo do "ja bym" i dotyczylo tego fragmentu jej wypowiedzi "Ktoś, kto ma duże libido i chciałby z każdą osobą, która mu się podoba może sprowadzić na siebie nieszczęście, bo nie będzie umiał stworzyć związku normalnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jeszcze raz ja" - weź pod uwagę, że z powodu braku faktycznych argumentów "za" i "przeciw" w takim wypracowaniu trzeba podawać te nawet najbardziej naciągane. Swoją drogą pogratulować temu kto zadał napisanie czegoś takiego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
Czyli monogamicznego w danym momencie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia !!!
Czy monogamiczny zwiazek sado- macho bedzie weglug Twoich kryteriow zwiazkiem normalnym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze raz ja
Masz rację...niech naciaga ile wlezie zycie i tak zweryfikuje :) Ja po prostu tak mam po studiach a te argumenty (przynajmniej wiekszosć) łatwo można obalić. A temat rzeczywiście bez sensu bo to kwestia każdego z osobna. Miłego wieczoru wszystkim życzę i pozdrawiam of course :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zuza - myślę, że chodziło o "normalny" w dość ogólnym znaczeniu, czyli po prostu dwojga ludzi którzy są emocjonalnie dojrzali (co robią sobie we dwójkę to już inna sprawa :P). Zazwyczaj osoby nie umiejące się zupełnie opanować nie są w stanie stworzyć jakiegokolwiek związku gdzie wymagałoby się od nich odpowiedzialności za swoje decyzje. To można ładnie rozwinąć, ale w tej formie może wydawać się "słabe".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja bym się obawiałą być z
Napisałam wyżej co uważam za związek normalny, nie umiesz czytać? Nie interesuje mnie w jaki sposób i z iloma na raz czy nie na raz ludzie uprawiają seks. Uważam natomiast, że normalny czyli szczęśliwy związek może być tylko monogamiczny. I to jest faktycznie moje zdanie, a nie teoria do rozprawki autorki tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raczej dla jaj powiesi jeszcze
argumentów, oprócz katolickiej głupoty niema , żadnych. A problem z hymen najlepiej załatwić samemu, by żaden głupi ciul nie miał satysfakcji, że był pierwszy, bo pierwsza dla faceta jest Renia Rączkowska, za nie kobieta z krwi i kości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×