Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość blisterka

zaborczość

Polecane posty

Gość ja tez ...
osobo powyzej :) zgadzam sie z toba i zdaje sobie z etgo sprawe. ta zaborczosc jest kompletnie bez sensu. ja sama mysle o innych facetach, gapie sie na przystojanikkow na ulicy, na zdjeciach, wyszukuje na necie informacji o dawnej milosci, a bylych adoratorach. tazke ja sama robie 'takie' rzeczy i wiem, ze to absolutnie nie wplywa na moja milosc do niego. a jak on tak robie, to nie potrafie sobie podobnie wytlumaczyc. wiem, a nie potrafie w to uwierzyc. i wiem, ze przeciez nigdy nie jestesmy w stanie zapanowac nad czyimis myslami. to jest niemozliwe. a jednak - zadreczamy sie tym, ze co oni sobie mysla, jak nie mysla o nas :o no dno i bable :D a jak sobie ty z tym poradzilas, jak to sobie wytlumaczylas, ze juz tak nie masz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blisterka
oooo jaka miła niespodzianka, że topik wzbudził zainteresowanie! Dziewczyny, dziś zamówiłam w księgarni książki o zaborczości i zazdrości:) Zamierzam się leczyć! Może pomyślę o psychologu... Wiecie, ja to jestem dziwna, bo z zazdrością chyba nie mam problemu, tzn. nie odczuwam takiej chorej zazdrości. Mój poprzedni mężczyzna miał ogromne powodzenie u dziewczyn, a że pracował naukowo, to studentki za nim też biegały:) On mi to wszytko opowiadał i się zbijał, że np. z dnia na dzień przychodzą coraz bardziej wyperfumowane itp. Mi to nie przeszkadzało, bo wiedziałam, że jestem dla niego ważna. Musiałam tylko wiedzieć, gdzie jest, co robi i czy w danej chwili myśli o mnie, bo inaczej szalałam... Doszło do tego, że prosiłam go, żeby pisał do mnie co robi, bo w przeciwnym razie będę się o niego martwić. Boże, nie wierzę, że byłam w stanie o coś takiego poprosić! Wstyd. Nie wytrzymał presji i uciekł :( Jeszcze nigdy tak nie cierpiałam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blisterka
Natomiast mój 'obecny były niedoszły' chyba się rozmyślił zanim nawet zaczęliśmy być ze sobą :( O niego też nie byłam zazdrosna. Pracuje z samymi kobietami - ma kobiecy zawód. Większość jego znajomych to koleżanki i na porządku dziennym jest, że po pracy jedzie np. pomóc przesunąć szafę jakiejś niewieście z pracy... To głupie, ale naprawdę nie mam z tym problemu:) Musiał tylko mówić, gdzie jest i co robi. To nawet nie był jeszcze związek, a ja zaczęłam go kontrolować i chyba olał mnie. Strasznie mi smutno, bo to fajny facet :( Postanowiłam o niego powalczyć, ale w zdrowy sposób:) Mam nadzieję, że mi się uda:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blisterka
dziewczyny, jak wytrzymują z Wami mężczyźni? jak udaje się Wam zbudować związek będąc tak zaborczymi? ode mnie uciekają gdy tylko zaczyna się robić poważnie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blisterka
zdziwiłbyś/abyś się :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ...
tak, to to nasze kontrolowanie i zaborczosc to faktycznie jest cos innego niz typowa zazdrosc. ja nie jestem zazdrosna o to, ze on gada z jakimis kobietami, czy nawet jakby poszedl na uczciwa kawe z uczciwa kolezanka (moj w ogole nie chodzi nigdzie z kolezankami, z kolega bardzo zadko). tylko wlasnie niepokoje sie o to co mysli jak o mnie nie mysli :o albo ze te kobiety, ktore go podrywaja, mysla ze ja jestem taka glupia, ze sobie z tego nie zdaje sprawy, a on ich nie gani za to :P boje sie jak gdyby zniewagi w oczach publicznych, to jest chyba cos ambicjonalnego. ze np. ludzie sie beda nabijac 'ale glupia, jej facet sobie ciagle gada z jakimis kolezaneczkami, a on siedzi jak kura w pracy nieswiadoma tego, bo jest glupia, stara i brzydka :o przy czym oczywiscie blednie mysle, bo nie jestem stara, glupia, ni brzydka i jego znajomi mnie bardzo lubia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blisterka
ja też... - dokładnie! tu nie o zazdrość chodzi... czasem, gdy to wszystko analizuje sobie w głowie to stwierdzam, że kontroluję, bo chcę mieć pewność, że jestem najważniejsza, tak jak i on jest dla mnie najważniejszy mój poprzedni mężczyzna, wiele poświęcał pracy, byłam z niego dumna, że robi niezwykłe rzeczy, ale jednocześnie wyprowadzało mnie to z równowagi, że praca jest u niego tak ważna, że nie poświęca mi tyle czasu ile ja bym chciała - błędne koło! to wygląda tak jakbym chciała być panią jego życia i decydować co 'moja marionetka' teraz może robić, a czego nie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ...
tak, baaardzo podobnie myslimy ;) a jakie to fajne poradniki dla kontrolujacych zolzek sobie zakupilas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do was kobietki drogie pisze
jakby to powiedziec-w jakims sensie nadal sie nie pogodzilam z tym wszystkim,ale wlasnie wmawiam sobie,ze to wszystko nic nie znaczy,troche pomaga.A poza tym widze,ze duzo nie osiagne bedac takim bluszczem o wszystko zazdrosnym,wiecej-same sie tylko zameczamy pierdolami,a zapewniam was,ze oni tego wszystkiego tak nie przezywaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Emilka lalalala :)
Ja Cię rozumiem, też mam taki problem i też mam świadomość tego problemu, staram się panować nad sobą, na prawdę się staram ale czasem jak przyjdzie atak złości to krzyczę i wsciekam się jakbym była zupełnie inną osobą i gdy po chwili opadną emocje uświadamiam sobie, że znów byłam zaborcza i zachowalam się jak wariatka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ...
no wlasnie, oni pewnie sobie raz na jakis czas bez emocji popatrza na, albo pomysla o jakies babkach, a 5 minut pozniej juz nawet tego nie pamietaja, a my marnujemy dlugie godziny rozkminiajac to, ze jak to, po co, co to znaczy, ze nie mysli ciagle i tylko o mnie ... :o jak wczesniej pisalam, na naszym wlasnym przykladzie mozna zobaczyc, ze to nic nie jest. wpatruj sie w pieknych facetow, daj sobie wolna reke nawet na odczucie podniecenia, a potem i tak widzisz, ze to nic nie znaczy, ot taka chwilowa rozrywka wzrokowa. i oni pewnie tak samo mysla, albo jeszcze mnniej emocjonalnie, bo to w koncu faceci ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@Blisterka Napisałaś "Jednak cały czas czuję się głupia, brzydka i niekochana." Nie jesteś głupia. Brzydka - oznacza "brzydka dla kogoś". Każdy facet ma inne gusta i na pewno gdzie jest facet dla którego jesteś IDEAŁEM. Jest kilka miliardów facetów ... Niekochana - powiedz, może już czas pokochać siebie? Kto Ci wmówił takie irracjonalne poglądy na swój temat? Popracuj na tym. Jeśli nie zmienisz tego - te kompleksy zawsze dadzą o sobie znać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blisterka
ja też - na pierwszy ogień zamówiłam "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i "Płeć mózgu". Mam nadzieję, że to krok we właściwą stronę :) JacekJ - wiem, że głupia i brzydka nie jestem, ale tak się czuję i nie potrafię tego zmienić:( Przez całe życie wydawało mi się, że przebywam z piękniejszymi i lepszymi od siebie (miałam tak już w podstawówce) i jakoś nikt nie wyprowadzał mnie z tego przekonania. Dopiero mój poprzedni mężczyzna mnie rozgryzł i uświadomił, że naprawdę jestem fajna i bardzo kochana i że zasługuję tylko na dobre traktowanie :) a ja to zepsułam, bo chciałam, żeby mi mówił, gdzie jest i co robi:( Nie potrafię się zmienić:( Teraz, wiem gdzie leży problem, a ja kolejnego mężczyznę znowu kontroluję!!! Jestem nienormalna! Wczoraj się do mnie nie odezwał i już szalałam z niepokoju:( ...ale nie pozwoliłam sobie na to by odezwać się do niego:) Tłumaczyłam sobie: "to nie związek, a każdy facet potrzebuje swobody" - trochę pomogło:) ...ale i tak co 1 min. sprawdzałam telefon, gg, maila, fb, skype i nk czy przypadkiem niczego mi nie napisał albo czy nie pojawił się jako "dostępny" Czy ja jestem wariatką? ja też - mam do Ciebie pytanie. Co najbardziej przeszkadza Ci w Twojej zaborczości. Ja mam problem z obsesyjnymi myślami. Gdy się nie odzywa w ciągu dnia ja wymyślam scenariusze nie z tej ziemi, niepokój wzrasta i tłumaczę sobie, że się odezwę, żeby się tylko uspokoić i upewnić. No i tak to się nakręca:( Wszystko przez moje myśli. Chyba powinnam przeszczepić sobie mózg :) A teraz do pracy rodacy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ...
mnie najbardziej tez gnebia obsesyjne mysli, ale troche inaczej niz ciebie. my np. nie kontaktujemy sie w ciagu dnia, bo mieszkamy razem i po pracy w sumie caly czas spedzamy razem. takze nie czekam na sms'y, maile, telefony od niego, bo tego po prostu nigdy nawet nie robilismy. ale mecza mnie mysli, obsesyjnie, ze jak jest sam w domu, to mysli o jakiejs innej kobicie, slucha plyt od niej (ta glupia cizia co sie w nim bujala nadawala mu plytek z nawet fajna muzyczka :P ), czyta jej mejle albo blog (pisze taki niby pamietnik internetowy), albo oglada porno :P oczywiscie jak ja jestem sama, to robie podobne rzeczy (oprocz porno, bo mi sie po prostu znudzilo, glupoty bez sensu), i ni wplywa to ujemnie na moja milosc do niego, a jak on tak ew. robi, to ja sie boje, ze od tego mnie mniej kocha, marnuje czas, ktory by mogl poswiecic dla mnie np. piszac mi list albo idac kupic cos, z czego bym sie cieszyla (nie chodzi mi o drogie prezenty, tylko nawet cos do jedzniea, kwiatek, obojetnie). takze u mnie te obsesyjne mysli sa bardziej na zasadzie, zeby nie napawal sie myslami o innych kobietach ... myslami .... kuzwa, wiem, ze to nic nie znaczy, wiem, ze mysle debilnie, ale nie wiem, jak sie tej obsesji pozbyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurczę, ja nie potrafię stworzyć związku... Nikt nie jest w stanie ze mną wytrzymać :( Mamy zupełnie inaczej, bo ja nie mam nic przeciwko temu, żeby myślał o innych, przecież mi też się podobają inni mężczyźni. Poza tym tłumaczę to sobie tak: najpierw były koleżanki potem pojawiłam się ja, więc skoro wcześniej się z nimi nie bzyknął to teraz ma jeszcze mniej powodów żeby to zrobić:) Ja czuję potrzebę kontroli. Dziś też się do mnie nie odezwał :( W tak błyskawicznym tempie to jeszcze nie spłoszyłam żadnego faceta:( Chyba mi się pogłębia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ...
moze twoj kolega nie odzywa sie poniewaz ma taka osobowosc, ze nie czuje potrzeby ciaglego kontaktowania sie. moj np. tak ma, ja w sumie tez, wiec to akurat mi nie przeszkadza. np. zanim razem mieszkalismy, albo nawet teraz jak ja jestem na wyjezdzie, to potrafimy nie odzywac sie do siebie po kilka dni, czasem ew. jakis email, i nie martwimy sie o siebie, ani nic... a pomyslalas moze, ze czujesz teraz taka panike poniewaz jeszcze malo go znasz, nie wiesz, czego sie spodziewac, jest to niepewna znajomosc, jeszcze nie zaklepany zwiazek? co do mojej obsesji, to tez niby wiem, ze mi sie podobaja inni mezczyznie i to jest ok i normalne, a jak pomysle, ze jemu sie moga podobac inne kobiety, to mnie ogarnia strach, panika, kompleksy ... mimo tego, ze on mnie zapewnia o mojej wyjatkowosci itd., a ja nie moge uwierzyc, i ciagle sobie mysle, ze spotka kogos i z dnia na dzien przestanie mnie kochac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ...
w sumie blisterko to mamy podobna sytuacje w sensie posiadania obsesji, ale inny jest temat tej obsesji. to co przeszkadza mi, nie przeszkadza tobie, a to co przeszkadza tobie, nie przeszkadza mi ... moze jakos sobie pomozemy i wzajemnie wybijemy z glow te paranoje :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też... - powiedz czemu przejmujesz się tym, co się jeszcze nie wydarzyło i jest małe prawdopodobieństwo na realizację takiego scenariusza? On kocha Cię tu i teraz i to jest najważniejsze. Wytrzymuje z Tobą od lat mimo Twojego trudnego charakteru. Piszę tak, bo wiem, że osoby zaborcze są strasznie trudne do wytrzymania:) Wiesz, dużo nauczyła mnie moja choroba w czasie studiów. Fajnie jest mieć plany i zakładać coś z góry, ale na czynniki zewnętrzne i innych ludzi nie mamy wpływu. A może to Ty niedługo spotkasz kogoś i stwierdzisz, że to Twoja połówka:) A co do obsesyjnych myśli, to nie jestem w stanie nic doradzić, bo sama sobie z nimi nie radzę! Ja z kolei nie jestem w stanie zrozumieć jak ktoś może nie mieć potrzeby kontaktu przez kilka dni:) Ja po jednym dniu już kręćka dostaję. Jednak powoli się uczę, że ludzie w różny sposób postrzegają bliskość, niekoniecznie jako telefony i smsy. Chyba jestem aspołeczna i dopiero teraz sobie do uświadamiam. No ale na naukę nigdy nie jest za późno:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez ...
blisterka :) dzieki za chec 'rozmowy' :) masz calkowita racje z tym przejmowaniem sie, albo planowaniem, na przyszlosc ... ja jakims cudem w ostanich dniach mam myslenie dosc racjonalne i bezobsesyjne. czasem wystarczy obiektywne spojzenie, jedno slowo, kogos z zewnatrz. nawet slowa obcej, acz przyjaznej, osoby z forum moga przyczynic sie do zmiany postrzegania sytuacji ;) pewnie te obsesyjne mysli kiedys beda wracac, ale na razie mam chwilke spokoju ;) czego i tobie z calego serca zycze :) niby wiemy, jak sytuacja wyglada i jak ja nalezy rozpatrywac w sposob racjonalny, ale gdy sie 'rozmawia' z wlasnymi oblednymi myslami zbyt czestotliwie, mozna sie niezle nakrecic na negatywnie i trwac w stanie wiecznej paniki. zycze nam obu oraz osobom o podobnych obsesyjnych sklonnosciach duzej dozy racjonalizmu, a takze przyjaznych dusz na drodze walki z obsesja :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wyślij wypowiedź:
- Ja natomiast, nigdy nie jestem zazdrosny, bo to kobiety zawsze o mnie walczyły i nie miałem okazji wyrobić w sobie tego nawyku - nawyku zazdrości. Jak myślicie: żyć nie umierać!? Właściwie dostałem od życia wszystko czego potrzebowałem i nie ma we mnie zazdrości. Niechaj słowa piosenki wszystko wyjaśnią "Bo żyłem jak chciałem" . Amen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belinia
Blisterko próbowałam się z Tobą skontaktować poprzez "tlenowski" adres mailowy, ale niestety są problemy z dostarczeniem wiadomości. Czy mogłabyś podać mi jakiś inny adres, ponieważ jestem bardzo ciekawa w jaki sposób poradziłaś sobie z problemem i jak wygląda sytuacja w tej chwili. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej koleżanko po nickiem JA TEŻ..:) jeśli będziesz dostępna, odezwij się.. mam obsesję, taka jak TY. walczę z nią, nawet się udaje ale to wraca, potrafię się rozzłościć i zagotować w środku i wybucham, jestem w długim związku i obawiam się, że przez tan mój bezsens stracę to co dla mnie ważne. Chce mi się, aż płakać. Niby jestem silna, ale chyba nie do końca. Jestem niezależna ale tak jak pisała że Blisterka i Ty chyba też ... facet jej ma pasje, a ona nie. Ja tez tak mam. Wszystko opieram na związku, dam o Niego, am prace dobrze mi w niej idzie, ogólnie jestem ogarnięta ale ta obsesja psuje mi wszystko, całą radość życia. Mam jakies dziwne fazy, zaczynam Go kontrolowac, wymyślać głupoty czepiać się o pierdoły, typu jakies strony z pannami w bielzinie itp. nie no masakra ja prędzej wykituje..najgorsze jest to, że on nawet nie przykłada do tego uwagi, kocha mnie bardzo a ja się tak zachowuje;/ jak macie jakies rady to chętnie wysłucham.. Miałam spokój długi czas teraz mi to nagle wróciło.. jestemy prawie 8 lat, bierzemy slubza kilka miesięcy.. pozdrawiam i czekam na kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×