Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość raet

brud i syf u teściów.. ktoś ma podobny problem?

Polecane posty

Gość polaaaaaaak
do wspolczuje tesciow brudasow - widzisz , nie kazdy kto ma psa ma syf w domu. mam znajoma ktora ma 6 psow i owszem czuc to od razu na wejsciu, fakt ze ma wielki dom z ogrodem, ale i tak czuc, a siersc jest wszedzie, bo jak sie pracuje to nie da rady non stop odkurzac tej seirsci to jest niewykonalne. i fakt, tez mnie odrzuca jesc u takiej osoby w domu, kiedy nie dosc ze wszystko w klakach, to jeszcze banda psow patrzy sie na ciebie z wywieszonymi jezorami hehe:) kocham psy, ale majac taka ilosc w domu, wolalabym im wybudowac osobny maly domek z jednym pokojem i kanapami, oczywiscie gdybym miala tyle kasy:) no ale w moim przypadku, mam mala suczke, kundelka, owszem tez zostawia wlosy, ale nie problem odkurzyc, takze nie widac ich golym okiem wszedzie gdzie sie spojrzy, do tego jest malutka i spokojna, nie patrzy sie jak ludzie jedza, lezy sobie w swoim miejscu i nie przeszkadza, a w domu jest czysto i nie czus smrodu zwierzecia. cieczek nie miewa, bo jest wysterylizowana, jak przychodzi ublocona z dworu, to jest zaraz cala wycierana, badz kapana, zalezy jaki stopien zabrudzenia:) ale np. moja kumpela ma starego duzego psa, mieszka w kawalerce, pies nie trzyma moczu wiec sobie posikuje, siersci jest od groma, ona odkurza 2 razy dziennie, ale to i tak nic nie daje:/ jesc po prostu sie u niej brzydze, bo pies centralnie kladzie mi leb na kolanach, smierdzi i sapie i piszczy:) jak kumpela robi jakas impreze w domu to psa zawozi do matki, bo bez kitu ludziom byloby ciezko wytrzymac:) takze nie ma reguly!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kam80
REAKTYWACJA TEMATU Mam podobny problem z teściami, jak autorka posta. Syf, brud i malaria. 3 koty domowe i kilka podwórkowych, zaszczany każdy centymetr podłogi w całym mieszkaniu. Jedna kuweta na wszystkie koty, która sprzątana jest raz dziennie. Ku..y walają się po całym mieszkaniu.. Na stole koty się stołują. Na kanapie i fotelach sierść To bezmała narzuty. Jest śmierdząco tak, że na wejściu do mieszkania ma się odruch wymiotny. Łazienka nie sprzątana miesiącami. Toaleta woła o pomstę do nieba. Zasr...a muszła to pikuś przy zasr...ej desce. Gó...o jest nawet na ścianie. Teściowa nie widzi potrzeby sprzątania, bo ona ma 50 lat i jest baaaardzo chora i kaleka (to przenośnia). Na meblach, lampach, ścianach zalega kilkuteni kurz, brud. Piecyk gazowy ma 5 lat i nigdy nie był umyty. Szafki kuchenne lepsze na śmietniku stoją. Naczynia są niedomyte, a picie herbaty kończy się wyłąwianiem sierści ze szkłąnki. Generalnie, teściowa nie sprząta bo jej się nie chce i nie widzi takiej potrzeby. Brudne ręce??? O zgrozo! Ona je myje tylko wtedy, gdy myje włosy lub naczynia- raz na kilka dni. Wyciera je w brudna szmatę wiszącą w kuchni i to tyle. Sama w domu rodzinnym mam psa , kota i świnkę morską. I zawsze miałam futerkowe i wiem, ile sierści zwierzaki zrzucają. I aby mieć zwierzaka musiałam o nie zadbać i o to by ojciec w zupie sierści nie miał. Ale to co jest u teściowej to w życiu u nikogo nie widziałam. Kiedyś się chwaliła, ze dywan to chyba ze 3 meisiące nie był odkurzany. Tak więc, są na świeci ludzie, którzy nie sprzątaja bo im się nie chce. I żyją w syfie i wmawiają innym, ze syf jest zdrowy. I wiem, że nie jestem jedyna, która zmaga się z podobnym problemem. Współczuję każdemu i samej sobie, bo wiem jak ciężko jest wytrzymać niedzielny obiad u kogoś takiego, czy goszcząc taką osobę w naszym domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pierdziule.....chyba sie zrzygam...to nie moze byc prawda fujjjj :( tesciowa 55

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie kumam. to przed slubem nie widziałas do jakiej rodziny wchodzisz? po co brałas slub jak Ci nie pasują?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorka nie ma żywego kota, ona ma kota we łbie, dlatego tak pierniczy głupoty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zauwazylam wsrod znanych osob pewna prawidlowosc..Im ludzie starsi,tym mniej im zalezy,mniej ostrzegaja.A jak jeszcze przyplątaja sie problemy,to dbanie o porzadki zupelnie lezy.Moja ciotka przez caly zywot wrecz obsesyjnie dbala o porzadek.Nawet okruszek chleba nie mogl upasc na podloge.A teraz..To jakas masakra.Tony kurzu,osikany kibel,pajeczyny,wszedzie brud.Mowi krotko-juz mi nie zalezy.U innej emerytki/sasiadki/bylam z moim psem cos tam zaniesc.Myslalam,ze ze wstydu sie spale,gdy moj pies wparowal do kuchni i zaczal wywlekac zewszad jakies splesniale jedzenie.Udawalam,ze nie widze,z sasiadka gadalam,ale w pewnej chwili patrze,a moj pies wlecze w pyszczku jakas zlasowana rybe w calosci.W domu az sie lepi,syf,kila i mogila.A pani naprawde nie był wczesniej fleja.Inna sasiadka ma joba na punkcie kotow.I faktycznie fetor sikow obezwladnia.Nie wiem,jak ona potrafi to zniesc.Ale oczywiscie niektorzy sa brudasami od zarania dziejow i to jest chyba nieuleczalne.Nawet jak by im ktos ogarnal chate,nie utrzymaja porzadku.Ja bym po prostu do takich tesciow nie chodzila,niech maz sam ich odwiedza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×