Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość milena,lena

jaka byłam głupia,jak mogłam tak dawać się oszukiwać przez 7 lat :( Pomóżcie ;(

Polecane posty

.Wiesz co autorko wcale mi Ciebie nie żal.twoja historia przypomina mi dziewczynę która pokochałem do szaleństwa..poznaliśmy się 2lata temu gdy odeszła od chłopaka takiego samego jak w twoim opisie..otoczyłem ja opieką miłością troską słuchałem godzinami jej wyznać..pokochałem..kiedyś powiedziała że i mnie kocha..odeszła do niego po miesiącu bo nie może żyć bez niego..tak samo jak ty..normalnie wypisz wymaluj taka sama historia..tyle że ja zostałem sam ze swója miłością..która skończyła się dla mnie próba samobójczą i depresja..2zmarnowanymi latami życia..więc nie żałuję Ciebie bo jesteś taka sama..tylko przykre że twoje dzieci będą musiały patrzeć jak tatuś leje mamusie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ach i nigdy nie zapomnę jej słów..że nieważne jak wyglądam bo ważne że mam dobre serce bo ona chce mieć szczęśliwa rodzinę a nie patologiczną..wystarczyło jego jedno głupie przepraszam..i od razu zapomniała co mi mówiła..koles nawet tak jak twój się zachował pracując na budownie zaczął być chamski i ja lać..chciała być ze mną bo nie chce by jej dzieci patrzyły jak tatuś leje mamusie..i co??nie wiem..może tłumaczy ja jasny blond włosów..dziś czuje do niej tylko obojętność..kiedyś kochałem do szaleństwa..ty jesteś taka sama egoistka!tak!egoistka!bo chłopakowi który cię kocha nie pozwolisz nawet spróbować dać szansy. .więc bądź z swoim bokserem..tylko nie pisz jak cię tak złeje że stracisz zdrowie..bo szacunek odebrałas sobie sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny piszace negatywne opinie nie oceniajcie autorki az tak brutalnie. sama napisala ze pierwszy rok-trzy byly inne. bylam w podobnej sytuacji i to nie bylo tak ze on od poczatku mnie nie szanowal. byl fajnym i inteligentnym facetem. uwielbial mnie i okazywal to. po jakims czasie powoli zaczal sie zmieniac. nie byl az taki jak facet autorki, ale byl to toksyczny zwiazek. to ja mialam sie czuc winna za wszystko, on na wszystko mial wytlumaczenie. nie umiem tego opisac ale to oddzialywuje na psychike, jak to mowia kropla drazy skale. w pewnym momecie wiedzialam juz ze musze odejsc, ze bedzie coraz gorzej. ale tak mi bylo ciezko to zrobic ostatecznie. odchodzilam, odzywal sie, obiecywal zmiany, ja w koncu zgadzalam sie spotkac itd. nie pomagalo mi tez to ze mojej mamy nie bylo w kraju, nie mialam w nikim oparcia, mysle ze gdybym miala to szybciej bym to zakonczyla. nie bylo tak ze lecialam na kazde jego zawolanie ale po jakims czasie mieklam. w miedzyczasie pozwolilam sobie na spotkania z innym, nie bylismy akurat razem z tamtym (srednio co tydzien, dwa zrywalismy, kolejny tydzien dwa i znowu razem itd. tak wiem bez sensu) i ten drugi pomogl mi bardzo, tzn. wiedzialam juz ze moge byc z kims innym i ze moge byc szczesliwa, ze da sie bez niego przezyc. potem wyjechalam z kraju. nadal mnie ciagnelo do niego. rozmawialam z nim przez tel czasami, on twierdzil ze sie zmienil, ze wszystko zrozumial, chcial abym wrocila, wyszla za niego za maz. glupie serce rwalo sie do niego ale wiedzialam ze bedzie tak jak bylo. wytrwalam. :) bylam z nim 2 i pol roku, ostatni rok to bylo moje zmaganie sie ze soba zeby odejsc definitywnie i calkowicie i nie wrocic. autorko, tak byla glupia, nadal jestes i dlugo jeszcze bedziesz. wiem jak ciezko odciac sie od takiej toksycznej osoby, u Was to trwalo jeszcze dluzej wiec zapewne jest Ci jeszcze ciezej. ale musi do Ciebie dotrzec ON SIE NIE ZMIENI, nadzieja umiera ostatnia ale jesli chcesz normalnego zycia to musisz zabic ta nadzieje w sobie. on sie nie zmieni, on jest tym kim jest. i jeszcze jedno: olej to co on mowi. co cie obchodzi jego opinia o Tobie? moj byly jeszcze dlugo po rozstaniu jak rozmawialismy przez tel probowal sprawic abym poczula sie winna, przekazywal mi co mysli o moim postepowaniu itd. i wiesz co? dotarlo do mnie ze tak naprawde to w nosie mam co mysli. ja zyje jak mi pasuje i mam byc szczesliwa a opinia kogos kto prowowal mnie stlamsic nic nie znaczy. nie analizuj co pisze. czy to wazne? pisze tak abys wrocila, abys Ty sie czula winna, aby siebie wybielic. niech sobie pisze. Ty musisz zadbac o siebie. najlepiej jakbys zmienila numer, maila, dobrze by bylo sie przeprowadzic zeby Cie nie nachodzil ale wiem ze z tym moze byc ciezej. na poczatku bedzie ciezko go zignorowac bo masz w psychike wpojone co innego ale po jakims czasie bedzie latwiej. i jeszcze zeby Cie zmotywowac. mozna ulozyc sobie zycie z normalna osoba po toksycznym zwiazku. ja mam meza od kilku lat. maz mnie szanuje i wspiera. :) wierze ze jesli uda Ci sie w koncu wyrwac z tego zwiazku znajdziesz kogos na swej drodze kto jest Ciebie wart.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko nie odbierał mych słów jako atak..naprawdę bardzo mi Ciebie żal bo zapewne jesteś szalenie uczuciowa i wrażliwa ale zrozum..zasługujesz na faceta dla którego będziesz całym światem..on się nie zmieni uwierz..jak możesz kochać takiego potwora?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Duzi bzydki chłopczik szkoda mi Ciebie ze Ty sie zaangazowales a tamta wrocila do bylego. z tym ze piszesz ze wrocila do bylego po miesiacu tak? niestety widac ze nie byla wyleczona z tamtego zwiazku i nie powinna sie z nikim wiazac. nie mysl o tym, nie zyj przeszloscia. bylo minelo. jeszcze spotkasz kogos kogo pokochasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaaaa33
Nie macie pojecia co autorka i ja teraz przechodzimy,jakie wewnetrzne katusze,juz nie wiem co robic,bo wiem ze musze byc silna,obiecalam sobie ze tym razem nie bede plakala,i co?? rycze jak bobr,nie moge jesc,spac,jest mi zimno...dostaje poprostu obledu. Tak samo jak dziewczyna kolegi wyzej,spotkalam kogos kto moglby byc dobry,byl i jest dobry,ale nie potrafie z nim byc...zrozumcie,kocham mojego oprawce,i sama nie wiem dlaczego,wstydze sie tego uczucia i z nim walcze,bo jest meczace jak przypalanie zywcem. To tak jakbyscie zostali wyrwani z waszych szczesliwych zwiazkow,uprowadzeni,postawieni nagle przed obcym facetem,ktory wam sie wogole nie podoba,ale wyznalby wam milosc i byl dobry...nie potrafilibyscie z nik byc i go pokochac Tak sie dzieje dlatego ze my ,,nie pamietamy,, tego co z nami robil oprawca,zostala zlamana pewna granica,i nasz mozg pracuje inaczej,czujemy inaczej,pamietamy i czujemy tylko te dobre chwile. Cale lata opracowywalam strategie rozejscia,nawet nie wiecie do czego bylam zdolna i co wyprawialam zeby odejsc. Teraz z chwili na chwile jest coraz gorzej,odeszlam ponad 3 tygodnie temu,bylo dobrze,myslalam ze jestem wolna,niestety wszystko to wraca.Dzis chyba pozegnalam sie z kims kto chcial ze mna byc,bo nie moge,nie jestem w stanie go obarczac moimi wiecznymi hustawkami nastrojow i poprostu ,,odje..mi,, bo tak to wyglada dla zdrowo myslacego czlowieka,nie potrafie wykrzesac z siebie prawdziwego uczucia,jestem mila ,zachowuje sie w jego obecnosci jak wyszkolona dziewczyna do towarzystwa,ale nie ma w tym ani odrobiny mnie...gdyby nie dzieci pewnie bym sie zabila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dooonerKK
autorko a ile masz lat? 7 lat takiego koszmaru to sporo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaaaa33
Lipa,moj owszem przystojny,ale mial na twarzy wypisane zlo,szatanska morde,wcale nikl nie mdlal na jego widok......kilka tygodni temu poznalam o wiele przystojniejszego faceta na jednym z portali randkowych,wiec to nie o wyglad chodzi....tamten odpadl bo byl niebieskim ptakiem,dzwonil do mnie o 3,4 nad ranem ...nieporozumienie jak dla mnie... Ja bylabym w stanie zaakceptowac grubego ,duzego faceta,byle nie maly i drobny...kazdy z nas ma swoj typ ktory go najbardziej kreci,i nie chodzi tu o urode zywcem z zurnala....kocham mojego oprawce,bo mam zryty beret jego ciaglymi jazdami,nie odroznialam prawdy od fikcji jaka chcialam widziec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystkie żony alkoholików
anna, a zdajesz sobie sprawę, że jedyny sposób na wyjście z choroby to całkowity brak kontaktu (także wtedy, kiedy on go inicjuje)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaaaa33
Piszac pierwszego posta,wylam jak bobr,mialam ochote rzucic sie z mostu...teraz jestem wesola i gotowa zeby gdzies wieczorem wybyc w teren....to jest nie do wytrzymania!!!!autorko masz tez takie zachwiania???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
duzi - mylisz sie, najczesciej nie chodzi o wyglad. moj byl ok, no nie ukrywam ze mi sie podobal, ale zaczelam z nim byc bo byl naprawde fajnym chlopakiem, przyjaznilismy sie dluzszy czas, nie przyszlo mi do glowy ze okaze sie toksyczna osoba bo nic na to nie wskazywalo. naokolo bylo wielu facetow, niejeden o wiele przystojniejszy od bylego ale mnie nie interesowali. ech glupia po prostu bylam, czulam sie uzalezniona od niego. mialam powodzenie, ale odrzucalam innych bo wtedy tylko tamten sie liczyl. ja tylko chce zeby osoby ktore sa w takich zwiazkach wiedzialy ze mozna sie uwolnic, odejsc i ulozyc sobie zycie z normalna osoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
duzi,bzydki Pominę twoją wzmiankę o tym,że jesteśmy z takimi bo są przystojni... Zapewniam,ze gdyby chodziło o nic nie znaczący wygląd zaraz zmieniłybyśmy ich na innych przystojniaków. Nie traktuję twojego wpisu jak ataku ale uważam,że to co innego. Oceniasz mnie pod kątem swojej byłej,a to zupełnie inna sytuacja. kluska_serowa Miałam zn nim to samo. On miał na wszystko wytłumaczenie,do każdego podłego zachowania powodem byłam ja,byłam winna tego co robię,nie robię,co on robi. Konsekwencje ponosiłam za siebie i za niego też. Tak potrafił wszystko mi wyłożyć,że czułam się zawsze winna,zawsze,bez wyjątku :( Masz rację,tego nawet nie da się wytłumaczyć:( annnnnnaaaaa33 Ja ze swoim nie jestem właściwie parę miesięcy ale...to jakby było wczoraj. Spędzam dni zwinięta w kłębek,najchętniej bym je przespała. Już nie płaczę,chyba zabrakło mi łez,a kiedy czuję taką potrzebę wmawiam sobie,że nie wyleję dla niego już ani jednej ale jest ciężko. Duszę się myśląc o nim,a zaprząta mi myśli cały czas,śni mi się. Wspomnienia tych cudownych chwil plączą mi się w głowie,a teraz ich nie chce,utrzymują we mnie złudną nadzieje tego,że może tak jeszcze być. Skupiam się na wszystkich moich pasjach ale ciesząc się nimi wplatają się myśli "chciałabym mu to pokazać","szkoda,ze tego nie widzi"."to by mu się spodobało/rozśmieszyło/wzruszyło". Ciągle on i on :( Dziękuję wam dziewczyny za zrozumienie,już były chwile,że myślałam,ze jestem jedyną taką naiwną... Dajecie mi nadzieję 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cały czas mam takie huśtawki :O Jest super,udaje mi się chwile nawet o nim nie myśleć,znajomy zaprasza na piwo,koleżanka na kawę i łup. Jeden zapach,jego imię usłyszane gdziekolwiek,dowalenie mi przez siostrę jakiegoś hasła na jego temat,sms od niego i potrafię z miejsca mieć załamkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zamieniłabym na innych przystojniąków..no właśnie..bo brzydszy chłopak nie ma szans..wiesz co po tym wpisie już nie mam nic do dodania jak cię twój przystojniak zabije to napisz kiedy pogrzeb..jesteś zwykłym pustakiem autorko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaaaa33
do Milena...rany przerazasz mnie,ja myslalam ze to max.do miesiaca minie,chodze na terapie,nie pomaga,bo wszystko co mowia,sucha teoria znam ja ze wszelkiej mozliwej literatury....ja odeszlam poraz 10000000 pod koniec lipca,jak mnie spral ,ukradl i totalnie skasowal auto,ale po miesiacu dostalam takiego obledu ze nie potrafilam normalnie funkcjonowac...on widzac to wykorzystal sytuacje na to zeby wrocic... Jednak po powrocie nie potrafilam z nim zyc,nienawidzilam siebie i jego ,ale bylam spokojna...do czasu,po kilku dniach niby pogodzeni wyszlismy do dyskoteki,tam zaczal robic mi jazdy,az go ochrona wyrzucila...i tak to potem od razu do razu,zawsze jak byl pijany zaczynaly sie wyzwiska,nie rozmawialismy wcale,bo z nim sie nie da rozmawiac,niema tematu,on jezdzi TIRami,wiec pieprzy w kolko o tirach i pracy,nie ma znajomych,przyjaciol,bo nikt go nie lubi...jego jedynym tematem ktory ma opanowany do perfekcji jest wyrywanie ,,na zwiazek,,na ten temat,mlosci,partnerstwa itp...moze pisac na necie godzinami...tylko nie przeklada sie to na zycie realne,bo w realu,lezy na kanapie,palcem nie kiwnie,o cokolwiek poprosisz to wyzywa,zawsze naobiecywal pomocy,za to zeby go do domu wpuscic,a potem darl morde jak probowalam wyegzekwowac zeby dziecko do szkoly odwiozl (raz!!!)....Boze!!! za czym ja tesknie,ten facet nawet pokoju sobie nie wynajal,z poprzedniego go wyrzucili za nieplacenie czynszu,koczowal w tirze,jak do mnie przyszedl we wtorek do dzieci to poprostu smierdzial jak menel...a niech go cholera bierze,i wszystkie inne zbalamucone baby,fuj!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
człowieku ty masz ze sobą jakiś problem?? Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz?? WIĘC CI WYJAŚNIĘ BO WIDAĆ MASZ Z TYM PROBLEM... GDYBY CHODZIŁO MI W MĘŻCZYŹNIE O TO TYLKO CZY JEST PRZYSTOJNY TO GDY TAKI PRZYSTOJNIAK ZACZĄŁBY MNIE ŹLE TRAKTOWAĆ POSZUKAŁABYM INNEGO PRZYSTOJNIAKA. Dociera już?? I zaskoczę cię. Facet z którym byłam do przystojniaków na pewno się nie zalicza. Powiem ci więcej. W życiu byłam z facetem ważącym 160kg,nie był przystojny,zapewniam, teraz zależy na mnie mężczyźnie na którego lecą wszystkie kobiety z okolicy,jest naprawdę facetem któremu kobiety nie potrafią się oprzeć i totalnie mi wisi jego wygląd. Wygląd to ostatnie co mnie interesuje w mężczyźnie. Daruj sobie ocenianie kogoś i wyzywanie od pustych skoro nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Powrót do szkoły się kłania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaaaa33
Do duzi brzydki...chlopie wez ty sie opanuj,czy ty myslisz ze mnie by ktokolwiek chcial gdybym byla gruba i brzydka??? nie!!!, moglabym sobie tupac ze wscieklosci,taki jest swiat ze ludzie wybieraja sobie partnerow takich jacy im sie podobaja....podejrzewam ze kobieta ktora pocieszales wlasnie byla w twoim typie i poprostu fizycznie ci sie podobala dlatego byles w stanie nawet wytrzymac to jej wyplakiwanie sie i humory,taka jest prawda,bo brzydka babe bys poprostu olal,a niech sobie cierpi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Milena zrób sobie test cech, który jest na stronie www.terapiadda.dl.pl Może to Ci coś wyjaśni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O tak,mój też był ekspertem od związków itp... Dla innych? Facet ideał,miły,dobrze wychowany,uśmiechnięty,pomocny. W domu? Szkoda gadać... Wy jeszcze macie dzieci... Bardzo ci współczuję,naprawdę... Czasami zastanawiałam się czy gdybym wtedy nie poroniła,gdybyśmy wzięli ślub to czy byłby inny,czy to by wpłynęło na to jaki byłby teraz... Teraz pomyślałam,że pewnie nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaaaa33
Pannom wkreca jak to teskni za dziecmi,a tak naprawde wogole ich nie odwiedza,lub jak przychodzil,to chodzilo mu wylacznie o to zeby miec gdzie sobie wyprac ciuchy w tym czasie i sie wykapac,bo dzieciom nawet chwili nie poswiecal.....traktowal ich jak naprzykrzajace latajace w kolko muchy,lezal na kanapie..i opierdzielal mi lodowke z tego co ugotowalam Gdy napisalam mu co z pieniedzmi na dzieci,ze musi mi na nie cos dawac....to mi odpisal,mowilem k..rwo,ze bedziesz jeszcze cos odemnie chciala....to samo pisal jak sie upominalam o dlug,wisi mi ponad 1200e oraz zobowiazal sie do zwrotu pieniedzy za skasowane auto...w sumie jakies 4000e,wiec to nie jest kwestia ze ja cos od NIEGO chce tylko normalny zwrot dlogow,na ktory nie ma wplywu fakt czy jestesmy razem czy tez nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość andzia gandzia
mogę zapytać skąd jestes? chociaż województwo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wszystkie żony alkoholików
,mowilem k..rwo,ze bedziesz jeszcze cos odemnie chciala.... i Ty go "kochasz"... obowiązkowe pozycje dla Ciebie: 1. http://tiny.pl/hj86s 2. http://tiny.pl/hj86v marsz do czytania!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moi Drodzy... Piszecie co byście zrobili gdyby Was spotkało to co autorkę. Niekiedy trudno odejść od tyrana. Może doradziłybyście jak sobie z tym radzić ? Może pomoc psychologa by Ci pomogła Autorko? To nie świadczy o Tobie źle, a Twoja psychika jest zapewne w opłakanym stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdzie to się rodzą
takie skurwysyny??? Litości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaa33
Mam ,,opieke,,psychologa,nic nowego poza tym co juz wiem nie wnosza te spotkania,tak czy inaczej trzeba sie samemu z tym wszystkim uporac...nie kontaktuje sie z moim ex od wtorku wogole,zero smsa,kompletnie nic....tak jak kiedys kusilo mnie zeby czytac to co do mnie wypisuje i odpisywac,teraz nie czytam,tylko zaraz kasuje.Nie prosze o zadne pieniadze na dzieci,zadne zwroty kasy bo dotarlo do mnie ze to bezsensowne strzepienie jezyka,i tak nic nie odda,a jedynie bedzie mial satysfakcje ze do niego pisze.NIE DAM MU ZADNEJ SATYSFAKCJI. Teraz znow jest mi zimno i cala sie trzese,jak w jakies obsesji,ale wiem ze gdyby przyszedl,bylabym wsciekla ze jest,bo tak juz mialam dosc jego widoku i obecnosci...to poprostu musi z czasem minac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnnaaa33
Dodam jeszcze,ze metody dzialania toksyka,w najgorszej wersji,macenie,motanie,ciagle nerwy,manipulacja i pranie mozgu doprowadza ze przestajemy myslec logicznie,taki czlowiek robi z nas niewolnikow jak zombie,potrzeba naprawde silnej woli,zeby uporac sie z tym,odejscie to polowa sukcesu,najgorsze jest to by nie dac mu sie omotac,by pomimo tego ze chory umysl steruje naszym sercem wmawiajac milosc i popychajac do powrotu ,umiec powiedziec stanowcze NIE! wbrew sobie,wiedzac ze to jedyna dobra droga zeby zlamac to bledne kolo rozstan i powrotow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajednnna
dziewczyny jestem z wami, też próbuje sie wyrwać z toksycznego związku ;) ale jestem silna i pełna wiary ze dam rade! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×