Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

aneta2020

nietypowy problem.

Polecane posty

Jestem z chłopakiem od ponad dwóch lat. Ja mam 19 lat a on 20. Cały czas u niego praktycznie mieszkam bo rodzice są za granicą a z siostrą nie chce bo sie nie dogadujemy. Bardzo zaczął mnie denerwować bo nie liczy sie z moim zdaniem i nic mi nie mówi np. dzisiaj pojechaliśmy oddać krew wróciliśmy a jego mama ze ojciec chce jechać konczyć robote a on sie ubrał i pojechał zostawiając mnie i pytając po chamsku przy rodzicach 'czy nie jesteś zła na mnie?'' i tak juz sie dzieje ciągle, specjalnie nie poszlam do szkoly by z nim jechac oddac krew myslałam ze razem spedzimy dzien a on pojechał robić z ojcem chociaż wcale nie musiał,miał wybór. a druga sprawa to ,to ze on nie chce sie kochać a jak chce to raz na miesiąc. jest nieczuly i oschły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziecko lepiej spakuj tornister i idź do szkoły :0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mał
Myślę, że mieszkanie/pomieszkiwanie z nim i z jego rodzicami to kiepski pomysł. Jak to wygląda z finansami? Ty pewnie jeszcze się uczysz, jesteś na ich utrzymaniu - być może stąd Twój facet wpadł na pomysł, że skoro on zarabia, to on decyduje. Głupie, ale tak czasem mężczyzną się wydaje. Poza tym, on może być pomiędzy młotem a kowadłem - On/Jego rodzice Cię utrzymują, więc głupio byłoby, gdyby odmawiał ojcu pracy, prawda? Pakuj się i wracaj do siostry, niech znowu zacznie się o Ciebie starać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko ze jak ja chce wrócić do domu to on sie obraża i mówi ze mnie nigdzie nie puści zebym nie wymyslała i ze mam spać u niego ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mał
W takim wypadku tym bardziej! Powiedz, że nie jesteś ani jego żoną, ani własnością, a Twoje miejsce jest w domu rodzinnym. Jeśli chce, abyście mieszkali razem, to niech ustali jasne, partnerskie zasady (np. że dokładasz się do budżetu rodzinnego, jeśli masz taką możliwość, ale niezależnie od tego jesteś pełnoprawnym mieszkańcem - masz prawo decydować i wspólne decyzje podejmujecie razem.) I przede wszystkim, co na to jego rodzice? Jako kto tam mieszkasz - dziewczyna, narzeczona? Macie jakieś wspólne plany na przyszłość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mał
W takim wypadku tym bardziej! Powiedz, że nie jesteś ani jego żoną, ani własnością, a Twoje miejsce jest w domu rodzinnym. Jeśli chce, abyście mieszkali razem, to niech ustali jasne, partnerskie zasady (np. że dokładasz się do budżetu rodzinnego, jeśli masz taką możliwość, ale niezależnie od tego jesteś pełnoprawnym mieszkańcem - masz prawo decydować i wspólne decyzje podejmujecie razem.) I przede wszystkim, co na to jego rodzice? Jako kto tam mieszkasz - dziewczyna, narzeczona? Macie jakieś wspólne plany na przyszłość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieszkam jako dziewczyna , w wakacje wyjezdzamy razem do moich rodziców zeby pracować i zarobić na mieszkanie. Nie wiem co jego rodzice myślą i jest mi strasznie głupio przed nimi a zwałaszcza przed jego mamą . on jak mojej siostry nie było w domu mieszkał u mnie z 4 miesiące a wpadaliśmy do jego rodziców raz na jakiś czas po jego rzeczy albo na obiad. jego mama jest bardzo oszczedna. nie wiem sama co mam robic. moge sie dorzucać . to dobry pomysł chociaz on mi sie nie dorzucał jak mieszkał ze mną ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mał
Nie chodzi nie wiadomo o jakie kwoty - jeśli się uczysz, czy studiujesz, wystarczy dorobić gdzieś wieczorem jako kelnerka/szatniarka w teatrze, czy nawet na ulotkach i dorzucać symbolicznie - nie dla niego, ale aby odciążyć jego rodziców. Myślę, że jeśli zobaczą, że syn znalazł nie tylko fajną dziewczynę, ale i odpowiedzialną, mającą głowę na karku, która nie chce być na czyimś utrzymaniu, to też będą powoli na niego wpływać, żeby traktował Cię poważnie. Oczywiście to, że poszedł do pracy, to nic złego...chodzi o decyzje, które powinniście podjąć razem. A co do współżycia, to może on po prostu boi się wpadki? Zabezpieczacie się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szukałam pracy ale u mnie w mieście ciężko znależć tylko na wieczór lub na weekendy. Szukałam nawet stancji ale narazie póki nie zarobimy w wakacje za granicą nici bo nie ma za co. a jak zarobimy to wyprowadzimy sie do innego miasta większego i tam bedziemy pracować. Tez jest taka mozliwosc ze jak siostra sie wyprowadzi na swoje to dla mnie bedzie ten dom po rodzicach bo oni juz nie wracają i mi go chcą oddać tylko ze ten dom jest na wsi. Zabezpieczamy się zawsze ale chyba coś jest z nim nie tak bo zawsze to ja pierwsza przytulam i całuje a on ze już ma dość czułosci itp. i mówi 'znooooowu.....' . kiedyś było inaczej czulej itp niczego mi nie brakowało. a teraz ... dziwnie i sucho. ale jak sie pokłócimy i chce zerwać bo kilka razy sie zdarzylo to od razu sie inny robi jak nie on taki romantyczny i ze bedzie mniee kochał nad zycie i zawsze ze mna itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mał
Myślę, że powinniście na jakiś czas zamieszkać osobno. To nie jest naturalne, że 20letni chłopak jest znudzony swoją partnerką i unika współżycia. Nie chcę Cię martwić, ale taka "rutyna" z jego strony już na etapie krótkiego związku nie wróży niczego dobrego...Co będzie po ewentualnym ślubie? W ogóle przestanie z Tobą rozmawiać, bo już nie będziesz mogła odejść z dnia na dzień? Powiedz mu wprost, że nie czujesz się dobrze w obecnej sytuacji i chociaż bardzo chcesz nim być, to (przypuszczam, że jesteś w IIILO) do matury wolałabyś pomieszkać sama. Nie ma prawa Ci tego zabronić, jeśli Ty nie czujesz się komfortowo tak, jak to teraz wygląda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak wkrótce matura a do tego mam problemy z sercem bo czesto mnie boli ..., a co do tego co powiedziałam to prawda on sie poprostu juz mną znudził i to mnie takze bardzo martwi bo 2 lata razem juz ponad dwa i on nie ma ochoty na sex ... to dziwne. On mnie nadal kręci i to bardzo a ja go nie? Moze jestem mało atrakcyjna dla niego? jak mnie w klasie chłopacy podrywają i im sie podobam tak samo z niektórymi znajomymi ... mówią ze jestem sympatyczna i bardzo ładna. a on zero komplementu...tłumaczy sie tym ze ja to wiem i po co ma mi to mówić a ja zebym odpowiadam zebym czuła ze ci sie podobam a on 'no przeciez wiesz' i koniec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mał
Z jednej strony tak to już z facetami jest, że nie są tak wylewni jak dziewczyny. Ale z tym współżyciem, to bardzo niepokojące. Może jest przemęczony - pewnie studiuje i pracuje? Ale to też nie tłumaczy wszystkiego. Rozumiem, że mieszkając z jego rodzicami macie małe pole manewru, ale może spróbuj go jakoś "rozruszać"? Faceci są wzrokowcami, może jakaś fajna bielizna, albo nowa pozycja? Oczywiście, to jest tylko "na chwilę", bo nie możesz do końca życia wymyślać, jak go zaskoczyć...Jeśli nie podziała, facet ewidentnie ma jakiś problem, który może mieć różne podłoża. (np. masturbacja w okresie "wczesnomłodzieńczym") Pamiętaj, że nie ma w tym Twojej winy i to on powinien to jakoś rozwiązać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On sie tylko uczy i w tym roku konczy szkołe ,a sobie dorabia u siostry robiąc jej domek na działce letniskowy ... i tylko to , ale ja nawet jak założe coś seksi to on nie zwraca uwagi ,moze zmienic kolor włosów. styl lub zachowanie w stosunku seksu bo on np na lodzika jest zawsze gotowy zawsze! a na zwykły seks juz nie .... a ja jestem na wszystko otwarta a on jak leń ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mał
Okropny egoista, nastawiony na swoją przyjemność :/ Dziwię się, że w ogóle protestuje, jak chcesz się rozstać. Jeśli mogę doradzić, to kategorycznie się wyprowadź na ten czas do matury - Ty sobie trochę odpoczniesz, pouczysz porządnie (żeby potem sobie nie pluć w brodę, że przez niego matura Ci poszła gorzej, jak jemu się coś odwidzi), a on może coś przemyśli. Jak będzie protestował, to z czarującym uśmiechem oznajmij, że "na lodzika", to możesz mu kupić dmuchaną lalę z odpowiednim otworem, a jak zrozumie, że związek się na tym nie opiera, to wtedy możecie zamieszkać razem. Póki co, lepiej pilnuj swojego zdrowia (przez ten czas sobie doprowadź sprawy z sercem do porządku) i matury, bo to rzeczy "PEWNE", a związek z nim nie wiadomo :) Ja też będąc w Twoim wieku mieszkałam z narzeczonym (obecnym mężem), ale mieliśmy już swoje własne mieszkanie i planowaliśmy ślub. Co prawda on jest starszy, ale tylko 3 lata, więc też nie jest to powalająca różnica...i patrząc z naszej perspektywy, myślę, że Twojemu chłopakowi po prostu wygodnie z kochającą dziewczyną, którą może ustawić jak chce, nie dając nic z siebie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasami mysle ze jestem bardziej dojrzała od niego bo on zachowuje sie jak dzieciak ale go kocham bo nie zawsze taki jest ma dużo zalet. Lecz na dalszą meta nie wiem co z tym fantem zrobić skoro on jest egoistycznym dupkiem już wiele razy mu to tłumaczyłam kłóciłam prosiłam i jak o ściane grochem nic nie trafia do tej pustej głowy. A najgorsze jest to ze on ZAWSZE ma racje i musi byc po jego mysli bo jak nie jest to sie focha jak małe dziecko. On ze mną planuje dalsze zycie. Nawe o dzieciach rozmawialiśmy ze dopiero po ślubie i jak sie dorobimy zeby nie być jak jego starszy brat na kocią łapę z dzieckiem i to nie była wpadka teraz klepią biede a my tak nie chcemy bo myślimy logicznie. Tylko co z tego jak on nie patrzy na moje przyjemnosci tylko na swoje. Teraz siedze u niego sama od 11 bo pojechał z ojcem robić na działce....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×