Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Cholernie smutna

Jestem pokłócona z mężem, jest mi smutno..

Polecane posty

wychodzi jednak na to że dla siebie :) Piszesz o wspólnych celach, tylko ten cel wspólny nie jest :) a najgorsze jest to że sytuacje dało by sie ozdrowieć w jeden dzień. Wystarczy że on nie pojedzie tam w np piątek. Że to bedzie dzień dla rodziny, a wprowadzą się 15 czerwca. Krzywda by mu się nie stała a dałby żonie poczucie że dba o ten związek, o nią o jej samopoczucie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
wiesz jak wyglada niedziela? spi do 12 wstanie zje, polozy sie, pobawi sie z dzieckiem. jak ja ubiore ja na spacer to ten ruszy dupe. tyle. jest godzina 20 i idzie spac. przez caly dzien prawie ze soba nie rozmawiamy. ja zabiegac o to nie mam zamiaru. bo dlaczego ja mam chciec tylko rozmawiac? to jest ta lepsza wersja niedzieli. bo druga np. taka jak dzis, ze caly dzien klotnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
mroewka dokladnie to jego cel. nie prosze go, by rzucil to wszystko i byl tylko ze mna. chce jeden dzien. czy to tak wiele? nie chce go zmuszac, chce zeby on sam chcial. jak zobaczy ze mnie stracił, moze mu sie oczy otworza........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Ja wiem, jak moj maz remontowal mieszkanie-od podstaw. Wiem, ile to pracy i wiem, ile w taki jeden dzien jest sie w stanie zrobic do przodu. Jak przyjezdzal opal, to moj maz tez w sobote cial prawie caly dzien, w sobote wlasnie tez siedzial i robil w mieszkaniu, co mogl, a robil sam, zeby nie tracic krocia na pracownikow. Dalo sie przezyc, naprawde. Teraz, jak sie sezon zacznie, to bedzie bral soboty w pracy tez, wiec tez zostanie nam tylko niedziela razem. W tygodniu sie nie widzimy-maz chodzi na 6, ja jeszcze spie. Wstaje, dziecko do przedszkola, lece na zakupy, robie obiad, na 14 ide do pracy. Maz o 14 konczy, idzie po dziecko. Ja wracam po 22, to z reguly juz spia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Mrowa-ja naprawde rozumiem, ale rozumiem tez jego-to jest jego cel, on sie spelnia, cieszy sie, chce skonczyc do tego czerwca, cieszy sie, ze cos osiagnal-dla rodziny. nie wiesz, jacy sa faceci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
ostatnio była sytuacja, ze nam dziecko chorowało, sama latałam z nia po lekarzach, badania.. goraczkowała, wymiotowała.. myślisz, ze został z nami?? nie.. pojechał!! ale nie o tym.. było tak, ze nie chciała isc do niego na ręce.. a przecież to córeczka tatusia, wiecznie u niego na rekach byla, do mnie nie chciala, a teraz nie chce do niego.. i on to widzi, smutno mu... to dlaczego tego nie zmieni? czy dziecko rozumie, ze tatus buduje dom dla niej? nie ona rozumie, ze taty nie ma,,..kiedys wieczorem on ja kapal i usypiał, to był czas dla nich.. nie zasnela jak go nie bylo.. a teraz.. nie zasnie u niego, cche do mnie.. niech tak dalej robi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
wlasnie to jego CEL. ON sie spełnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i zapewnie - godzisz się na to, ok. Pasuje Ci to, ok. Autorce nie, zresztą mi też by nie pasowało. Jak my remontowaliśmy mieszkanie, owszem pomagałam mu ale zawsze znależliźmy czas by wyskoczyć na pizze/ do kina. a jak zrobiło się za dużo wszystkiego zatrudniliśmy kogoś. Bo remont remontem ale to nie podstawa mojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
i co ten remont trwał 8 miesiecy? dzien w dzien? nie wierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
wsciekła - dokladnie! jak mozna widziec, ze cos sie psuje,,, ze zona sie oddala, ze dziecko nie chce na rece, i nie zrobic z tym nic? jak mozna?? dziwi mnie to bardzo. Ja sie kiedys podniose. ale wtedy bedzie za pozno. ja nie potrzebuje tego wszystkiego do szczescia, ja chce mojgo meza, takiego jakim byl jeszcze kilka miesiecy temu. serce mnie az boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
bo to są chore ambicje... CHORE. nigdy nie zrobilabym czegokolwiek kosztem szczescia i rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Nasze niedzieletez nie sa bogate w fajerwerki :P Czasem jedziemy do znajomych, rodziny. Czasem idziemy z dzieckiem na podworko/plac zabaw. Ale nawet jest fajnie spedzic dzien w ciszy, wazne, ze obok siebie. Seks? jest udany. Jestesmy zabiegani, nie mamy czasu ale sobota wieczor jest nasza, niedziela tez. W soboty, jak maz remontowal, czy nadgodziny robil, to po obiedzie kladl sie na drzemke, zeby wieczor spedzic ze mna, gdy dziecko zasnie. Jak mnie nie ma, to radzi sobie jakos z dzieckiem. A w weekend? Ja ubieram, bo wg niego ja to robie lepiej, lepiej czesze itd. :) Na poczatku tez mialam sapy, ale teraz mi to lata :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
a jeszcze jak patrze na nasze dziecko to juz kompletnie mam lzy w oczach. ona jest taka mała.. chce miec tate, nie jutro, nie za miesiac, tylko caly czas.. ostatnio zrobiła coś, już nie pamietam co.. Mąż to zauwazyl i w euforii oooo widzialas, widzialas? " a ona to juz robila kilka tygodni.. a on nawet tego nie wiedzial, mimo, ze mu mowilam.. totalna olewka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W soboty, jak maz remontowal, czy nadgodziny robil, to po obiedzie kladl sie na drzemke, zeby wieczor spedzic ze mna, gdy dziecko zasnie. Widzisz autorka nie ma nawet tego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
widzisz, twoj maz, chcial znalezc czas dla ciebie. chciał i go znajdował. robil sobie drzemke, by wieczor spedzic z toba. moj nie chce. lato to mu koło nosa. i co z tego, ze on sto razy powie, ze mnie kocha? ja chce to czuc, a słowa mam gdzies. piszesz, ze maz tez sie zajmowal dziecmi, moj sie nie zajmuje, wszystko robie sama. wychowuje ja sama!! nie pomaga mi w niczym bo nie ma czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
dziewvzyny uciekam, sie przewietrzyc, serce mnie boli. :( dziekuje za poswiecony czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
wsciekła mrówka - dziekuje Ci bardzo. nie wiem jak to wszystko sie skonczy. wiem jedno, ja sie starac juz nie bede. nie moze jedna osoba sie starac, a druga to olewac. Sciskam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Tak, codziennie po pracy chociaz na dwie godziny chodzil, jak nie mial sily czy ochoty na wiecej. A potem odpoczywal. Pracownika bral rzadko, jak bylo do robienia cos, czego nie umial, ale zawsze chodzil jemu pomagac. To jest mieszkanie po mojej babci-w strasznym stanie bylo, wszystkie sciany, podlogi do wymiany, elektryka, trzeba bylo centralne zalozyc, okna wymienic. A wiesz, dlaczego sie godzilam na to? Bo na ten czas mieszkalismy u tesciow-mielismy jeden pokoik, bez prywatnosci, kuchnia tesciowej. Dzieki temu zaoszczedzilismy na wynajmowaniu i udalo sie bez kredytu. Ale nie bylo mi latwo, niestety. Mielismy jednak cel-jak najszybciej udac sie na swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko, zacznij jakoś normalniej pisać, bo twojego marudzenia jedno-słowo-na-linijkę nie da się czytać ;) niestety, ale mąż od ciebie ucieka i takie są fakty. teraz jego celem jest wybudowanie domu, kiedy skończy, zabierze się za coś innego i tak w kółko. nie opisałaś dokładnie waszej sytuacji, może faktycznie za dużo narzekasz? chociaż brak seksu i jego znikanie na cały dzień może nawet świadczyć o kochance. w każdym razie sytuacja nie jest normalna i dziwię się opiniom, że to wszystko dla ciebie i dziecka. przecież on już nawet nie pamięta, jak to jest spędzać czas z rodziną. gdyby zamknąć go w tym nowo wybudowanym domu razem z córką na cały dzień, pewnie szybko by wysiadł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Matko swieta, jakbym była męzem autorki, to tez z taka wieczna maruda nie chcialabym spedzac wspolnie czasu! Ogarnij sie dziewczyno! Faceci czasmi wyjezdzaja do pracy za granice na lata, przyjezdzaja raz na pol roku i nikt tak nie biadoli jak ty! Wielce skrzywdzona damesa bo maz nie ma dla niej czasu - bo dla rodziny dom buduje....rece opadaja!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka to chyba ma 15 lat
przeczytałam cały temat i na prawdę myślałam, ze są inne powody nieobecności męża w domu, a nie budowa domu. Zacznijmy od początku piszesz jak nastolatka, egzaltowanym, nadmuchanym tonem. Z budowy domu robisz tajemniczy "cel". Po Twoim sposobie wypowiedzi juz widać, ze jesteś marzycielką, kobietą, która nie stoi twardo na ziami. "Już nie wyczekuję go w oknie" - chyba się filmów naoglądałaś, bo nie wiem kto ma czas i checi wysiadywać w oknach. Skoto budowa domu posuwa się do przodu i wdiać jej koniec, to nie rozumiem fochów. Wytrzymasz te dwa miesiące i wtedy zaczniecie działać. On chce to skończyć jak najszybciej i miec to z głowy. A Ty snujesz się chlipiąc po kontach. Wybuduje dom, bedziesz płakać, bo nie dasz rady go poprowadzić, toż to tyle roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jedna rada autorko -znajdz złobek/opiekunke i idz od pracy!!koniecznie! pogadasz z ludzmi, bedziesz miala inne sprawy na glowie-od razu ci takie pretensje do meza z glowy wywietrzeja bo moze zrozumiesz ze on tam ciezko zapiernicza, zeby tobie i dziecku bylo lepiej... W ogole powro tdo pracy po urodzeniu dziecka duzo daje-na plus, czlowiekowi sie od razu priorytety ukladaja w odpowiedniej kolejnosci A brak czasu pozwala skutecznie zapomniec o wydumanych problemach i zalach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość g................123
Autorka to chyba ma 15 lat-zgadzam sie w zupelnosci z ta wypowiedzia. Ponadto maz jej nie zdradza-na razie, ale jak bedzie mu tak trula dupe, to kto wie. Dziwne, ze dziewucha slucha tylko tych komentarzy, ktore atakuja jej meza. Innych rad nie slucha. Tez mam wrazenie, ze dziewczyna naogladala sie romansidel... Nie czekam w oknie, nie czuje jego zapachu-no prosze Cie... :) Autorka na bank tez nie pisze calej prawdy-chce z siebie zrobic ofiara niedobrego meza-fakt, ze przez pol topiku ukrywala tajemnicze zajecie meza. Co z tego, ze maz akurat chce do czerwca skonczyc, ze nie moze na przyklad przedluzyc remontu o miesiac-ma facet cel, jest bardzo zaradny, mysli o przyszlosci. I jak sie wprowadza to przeciez im wynagrodzi. A niedojrzala autoreczka histerie urzadza (swiadcza o tym jej pozbawione skladu i ladu teksty, ze zaraz wyjdzie na powietrze a po chwili 3 wpisy na forum i dalej swoje pisze). Zycie to nie komedia romantyczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Silllll
Ooooo tak proszę bardzo przyszły panie wszystkowiedzące, które roblem rozwiążą w mig przed ekranem komputera. Co to za durne pierdol****e, że mąż autorki wszystko robi dla nich, haruje biedaczek, a autroka się czepia. Jak już tu ktoś wyżej pisał we wszystkim potrzebny jest umiar - nwet w realizowaniu własnych marzeń. Mąż najwyraźniej ucieka z domu, znalazł sobie na to super sposób, bo przeciez niby postęuje szlachetnie, a tak naprawdę ma resztę w dupie, bo tam na budowie ma ciszę, spokój, nie musi wypełniać obowiązków. I na koniec argument, że inne rodziny zyją z rozłące, albo się nie widują można sobie wsadzić wiecie gdzie. Są na tym świecie osoby, które potrafią tak żyć, a autorka do takowych nie należy i takie jest jej prawo. Proste jak budowa cepa. Takie uogólnianie jest bez sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to skoro jej prawo, to niech odejdzie i zostawi faceta w spokoju-widac on potrzebuje innej kobiety, ktora doceni, nie bedzie histeryzowac, plakac i robic fochów a ona niech szuka księcia na białym koniu, ktorego bedzie mogla wygladac przez okno i spedzac cale dnie w jego towarzystwie na wzdychaniu.... mam wrazenie, ze autorka to znudzona kura domowa, bez ambicji i wlasnego zycia, znajomych i przyjaciół-uwieszona na facecie i wymagajaca wiecznego zainteresowania....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawe jak ma być uwieszona na tym facecie skoro wiecznie go nie ma :D ludzie mają różne priorytety - dla nie których kwestie materialne są najważniejsze, dla nie których nie. to że nie które by życie za dom oddały to nie znaczy ze autorka ma wpadać w bezkrytyczny zachwyt nad tym co funduje jej mąż,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co, mrowka-ja rozumiem i umiar i kompromis i tolerancje dla potrzeb kazdej ze stron w malzenstwie..ale wybacz, autorka przez 3 strony snula swoja opowiesc zarzucajac mezowi wszystko co najgorsze robiac wielka tajemnice z tego czym sie zajmuje po pracy-ja na poczatku tez pomyslałam, co za skurczybyk, pewnie lata do kolezkow/mamusi itp-a tu bach, okazuje sie ze facet buduje dom, DOM DLA RODZINY!! no to po prostu karygodne!! a księzniczka autorka nie moze wytrzymac jeszcze dwóch miesiecy..jezuu, jest wiosna tyle mozliwosci spedzania czasu, samodzielnie z dzieckiem albo z mezem na tej budowie!! dla chcacego nic trudnego ale to trzeba zebrac sie do kupy a nie narzekac, robic zarzuty, fochy i wiecznie naskakiwac na meza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak i autorka przez 3 strony próbuje wytłumaczyć że dom jest potrzebą męża. Że to nie jej marzenie. Że ona nie chce domu kosztem rodziny. Że nie lubi być cały czas sama. A większość tutaj jak tylko słyszy słowo dom to ma ciary, dreszcze i wpada w zachwyt nad mężem i nie rozumieją jak to autorka może chcieć męża a nie chcieć domu :D Zreszta ona prosi o jeden dzień, nie przymuszony z własnej woli. Ja też bym sfiksowała w takim układzie, więcej - ja bym się na taki układ nie zgodziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×