Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Cholernie smutna

Jestem pokłócona z mężem, jest mi smutno..

Polecane posty

Gość nie czytacie tego co ktoś pisz
autorka napisala wyraznie, ze mu nie truje codziennie, ale czasem wybucha, ze to sie zaczeli jak on zaczal spedzac cale dnie na budowie, a nie z nia. on powinien wyluzowac. nie potrafilabym byc z kims kto woli budowe niz rodzine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cholernie smutna rozumiem Cie i wiem co czujesz.Ne przejmuj się tymi głupimy wpisami,bo niektórzy tu wchodza i wyzywaja innych tak bez powodu bo maja taka ochote.Nie zwracaj na to uwagi i nie oodpisuj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a pasuje taka
Rzeczywiście bardzo dużo wymaga autorka od swojego męża, tylko żeby poświęcił jej jeden dzień w tygodniu, no naprawdę ona chce rzeczy niemożliwych! Przecież nie chce nowego samochodu, wycieczki do Egiptu, nowych ciuchów, kosmetyków, tylko swojego męża, bo za nim tęskni, no naprawde bardzo wiele :O W mojej rodzinie niestety jest/ był taki przypadek, mój brat i jego żona. Zaczęli budować dom, ich wspólne marzenie, mieszkali tymczasowo u rodziców, więc oboje chcieli, żeby zamieszkać w tym domu jak najszybciej. Ona pomagała jak mogła, on nie widział nic poza domem, zaszła w ciąże, urodziła bliźniaki :) czasu w ogole nie miała na wyjazdy na budowę, tymbardziej, że karmiła piersią swoje dzieci co 2 godziny, takie żarłoki, odsunęli się od siebie, ona chciała, żeby on był przy nich, chociaż w weekendy, on wolał budować dom, bo nie chciał mieszkać z rodzicami. Budowa trwała 2 lata. Jak się wprowadzili to się okazało, że nie mają o czym gadać. Że sie tak oddalili, że są dla siebie obcy. próbowali ratować małżenstwo, ale w tym momencie są w seperacji. Mój brat bije głową w mur, że doprowadził do tego, że przez ten czas nie było go dla rodziny, żałuje bardzo. mam nadzieje jednak, że jeszcze się zejdą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GosiaqKR
Ja mam podobnie,,,, mąż wstaje na 2, 3 , 4 czasami 6 rano zależy od trasy jaką ma jechać i prosto po pracy jedzie na działkę,,,,, nawet do domu nie zagląda,,,, ja pracuje co drugi dzień na popołudniu i wracam po 22 ,,,, więc zostają nam weekendy,,,, ja tu widzę zupełnie inny problem,,,, może zdążysz to przeczytać zanim usuną temat,,,, My też przechodziliśmy kryzys ,,,, meeeega kryzys, i jeszcze małżeństwem nie byliśmy i uratowała nas właśnie budowa,,,, uratował nas wspólny cel,,,,, Z tego co czytam to Ciebie nie bardzo ciągnie do tego przedsięwzięcia ,,,, Tobie jest dobrze tak jak jest,,,,a powiedz mi smutna,,,, mieszkacie sami??? Pisałaś że mu pomagałaś na działce,,,,nie czytałam całości ale nie natknęłam się na wpis który by wskazywał że Ty coś zrobiłaś tam, w tym waszym gniazdku po prostu bo chciałaś, bo coś zaplanowałaś ,,, ogródek, roślinki cokolwiek,,,, mnie cieszy jak sobie mogę tam pojechać i podłubać dla własnej satysfakcji . i wiem że jemu to sprawia radość, i mnie vice versa jak on się cieszy że sam sobie dłubie tam,,, ale robimy to wspólnie,,, ja też cierpię na chroniczny brak wspólnie spędzonego czasu ,,,, , ale zaciskam zęby bo wiem że jak już tam wylądujemy to będzie o niebo lepiej :) Moja dewiza na udany związek jest jedna - wspólny cel,,,, nie dziecko,,,cel który małymi kroczkami razem osiągacie. kroczek po kroczku,,,gdzie razem planujecie, wymyślacie, a nawet kłócicie o sposoby osiągania tego celu,,, to łączy,,,, może dom nie jest Waszym wspólnym celem,,,,przynajmniej tak wnioskuje z Twoich wpisów,,, że Ciebie ten domek nie przekonuje, nie bawi nie cieszy,,,,, może poszukajcie innego wspólnego celu,,,, albo Ty spróbuj się bardziej zaangażować w budowę,,,ale od serca dla siebie,,,, życzę Ci powodzenia mam nadzieję że jednak dobrze się wszystko ułoży,,,,, moją jeszcze jedną radą na nieporozumienia może być napisanie do męża długiego szczerego listu, właśnie o uczuciach,,,, podczas rozmowy wiele słów które skrupulatnie przygotowujemy w głowie ulatuje , nie mówimy tego tak jakbyśmy chcieli żeby zostało zrozumiane,,,, a gdy usiądziesz , spokojnie,,,, pomyślisz , zastanowisz,,,, i przelejesz na papier,,,, dasz mu pełny obraz który będzie musiał przeczytać i nic nie pominie,,,,, i na spokojnie,,,, bez emocji z chwilą do zastanowienia ,,,,, możesz w takim liście postawić trudne pytania i zaproponować by odpowiedział na kartce,,,,a później usiąść do szczerej rozmowy,,,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×