Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Cholernie smutna

Jestem pokłócona z mężem, jest mi smutno..

Polecane posty

Gość i zapewne
Tak, to jest poczatek konca, jesli bedziesz dalej tak sie upierala. Ja chodze z mezem na zmiany do pracy. Tylko weekend nam zostaje. I co? Mam mu suszyc glowe, ze w tygodniu praktycznie sie nie widzimy? Dzis niedziela, ja z kumpelami i dziecmi na placu zabaw, a maz sobie film ogladal w domu w tym czasie. mam mu za to leb ukrecic, bo nie spedzil tego czasu ze mna i z dzieckiem? Kazdemu cos sie od zycia nalezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
i widze, że on sie zatracił w tym, że ten cel tak mu zaślepił oczy, ze nie widzi nic poza nim..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja, Mnie, Ja nie chce itd.... tylko to jest w Twoich wpisach:( Strasznie zagadkowo piszesz: "Od poniedzialku do piatku pracuje.. po pracy jedzie w to swoje miejsce i jest tam do 22. w soboty jest tam caly dzien!!" A to jednak może robi różnice co On tam robi? I może niesprawiedliwie Cie oceniamy, ale dlatego że nie wiemy co On "tam " robi:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Wiesz co? Ja mysle, ze Twoj maz ma dosyc twojego stekania (inaczej by bylo, gdybys przejela taktyke Mamuski), pretensji, dlatego woli jechac tam gdzie jezdzi i ma spokoj, odpoczywa po pracy w ten sposob i od gderajacej ciebie. Dziewczyno, ja przechodzilam przez to samo, tez mialam waty o wszystko (moze sluszne, ale w zly sposob to wyrazalam) i moj maz tez tylko szukal okazji, zeby sie wyrwac z domu. Naprawde masakra juz miedzy nami byla. ale ogarnelismy sie w pore oboje. Czy wy sie opamietacie, tego nie wiadomo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
po pierwsze: przestań być na każde jego zawołanie ! to największy błąd ciekawa jestem, co on robi w tym "swoim" miejscu, dom buduje, spotyka się z kochanką czy co to jest do cholery, w sobotę nie możesz tam pojechać z nim i z dzieckiem ? mój wróci za 25 min, wyjdzie z psem, a potem siądzie z piwem przy laptopie i będzie klikał, aż zaśnie, na siedząco

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
A moze boisz sie przyznac do tego, co ten Twoj robi po godzinach i w sobote, bo my jemu przyznamy racje a nie Tobie....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Ja tez jestem czlowiekiem, a co mi sie od zycia nalezy? bycie z dzieckiem 24 godziny na dobe 7 dni w tygodniu i zadnej pomocy od niego??? Kocham go, ale nie potrafie byc z kims, kto niszczy nasza rodzine, kto woli jechac sobie gdzies i zostawic mnie znowu sama.. kto ma moje potrzeby na samym koncu. Dziewczyny wiem,ze moze zagadkowo pisze. Pisze ja ja, a co mam pisac, on? On sie spełnia. ma prace, widuje sie z ludzmi, jest potrzebny, po pracy zahaczy o dom, no jest zona i cudne dziecko, fajnie i jedzie dalej.. realizwac swoj cel. Ja wiem, ze on to dla nas, ale czy naprawde warto dazyc do celu po trupach??? czy o to w tym wszystkich chodzi? by zbudowac cos, kosztem czegos? czy nie mozna pogodzic dwoch rzeczy, czy to takie trudne? Tak boje sie powiedziec co robi, bo pewnie mu przyznacie zloty medal, jaki on jest wspanialy i w ogole/ boze po co ja tu pisze.. przeciez to bezsensu, ja nie mam sily zyc sama.. zyc z kims kogo nigdy nie ma.. juz nawet zapomnialam jak pachnie.. :( chyba musze wyjsc na swieze powietrze, nie radze sobie z tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No własnie to duuuża róznica co on "tam" robi! Zamiast mu mówić "przestań" powiedz "popatrz jak nasz synek uwielbia sie z Toba bawić" "wiesz jak ktos podjeżdza to biegnie do drzwi bo mysli ze to TY, tak Cie kocha" ....itd. Mój wraca za pare godzin - po 4 tyg nieobecności - mam mu słuszyć głowe że Go tyle nie było? Nie:) Powiem mu jak bardzo tęskniłyśmy, jak Go pragnę i chyba tylę zdążę mu powiedziec;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
powiedzcie mi tylko jedna rzecz. jezeli ja od pol roku prosze go, by znalazl dla nas czas, tak pomiedzy tym wszystkim, nie stekam, nie jekam, tylko prosze.. to nie uwazacie, ze powinien to zrobic? jezeli mamy z czyms problem to go rozwiazujemy prawda? nie lekcewazymy tego przez pol roku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
ależ ja mu ciągle mowie, że tesknie za nim, za rozmowa z nim, za przytuleniem, ze uwielbiam z nim lezec i patrzec w sufit, ze uwielbiam jak jest obok, nawet nie musi nic mowic, wazne zeby byl.. wciaz mu mowie, jak mi go brakuje.. wciaz mowie, jak dziecko za nim teskni, jak ona uwielbia zabawy z nim.. jak byloby fajnie jakby znowu zaczal chodzic z nia na basen bo ona to tak lubi.. wciaz mowie, wciaz.. a on wciaz tego nie zmienia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Problem...ale to ty masz problem, on najwyrazniej nie, jemu odpowiada to, co robi i on nie widzi w tym problemu. A czy on nie moze w sobote czy w codzien popoludniu zabrac tam ciebie i dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
Fajnie się z wami rozmawia babeczki, ale ja muszę znikac, wpadnę jutro po 21. Zaraz zrobię kolację dla Nego, a potem, potem wezmę kąpiel i może powiem mu coś w tym stylu: lubię, jak kladziesz się troche wcześniej, bo wtedy moge się do ciebie poprzytulac zanim zasnę, czuje się wtedy tak bezpiecznie i spokojnie, :) i kto wie czym się zakończy dzisiejszy dzień albo może położę się wczesniej niż On i napiszę mu sms- a : kochanie, przyjdź i mnie ogrzej, zapomniałam założyc majteczki i strasznie mi zimno w... :) założę się, że dziś nie zaśnie przy laptopie, a jutro rano pomoże mi , żebym zdążyła ogarnąc dziecko i zjeśc śniadanie przed praca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
No wlasnie problem mam ja,, nie on.. bo jemu to pasuje, chociaz sie zarzeka ze nie.. to ja mam problem.. bo on widocznie nie potrzebuje byc ze mna.. nie potrzebuje mnie. ja mam problem i nie potrafie sobie z nim poradzic. Czasami jezdze tam z nim.. tylko wiele tam zrobic nie moge. czasami biore dziecko, ale jest jeszcze za małe, by moglo tam swobodnie funkcjonowac, tymbardziej, ze byl sezon zimowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Mamuska, spokojnej (upojnej) nocy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
ale o co chodzi? napisz, nie bede ci prawic moralow, a moge zaproponowac jakies rozwiazanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
🖐️ dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Naprawde rozumiem cie, sama taka bylam i nic dobrego z tego nie wyniklo. Pisalam o tym. Ty jestes na poczatku tej drogi, jescze nie wszystko stracone, uwierz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
przestań prosić !!! o rany, to naucz się życ bez niego, jak wyjeżdza na całą sobote, to ty tez wyjedź, do dziadkow, gdziekolwiek dom buduje, zgadłam ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasianbhgfdf
Ja dzisiaj tez nie rozmawiam z mezem, wiesz co wydaje mi sie ze albo on cie zdradza albo cie nie kocha.........przykro mi ale to dziwne ze ma gdzies to co mowisz jakby cie kochal zmienilby to po tym jak mu to powiedzialas ze chcesz aby wiecej czasu z wami spedzal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
pa pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Ja wlasnie tak robilam-gdy nie bylo widoku na popoludnie, sobote z mezem (jak bylam na wychowawczym), to bralam dziecko, jechalam do rodzicow, czy spotykalam sie z siadka/kolezanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
no wlasnie dziwne jest, pewnie mnie nie kocha, bo jakby kochal, to by to dawno zmienil. Ja umiem zyc bez niego, przeciez zyje.. ale dlaczego ja mam zyc bez kogos z kim wzielam slub? bezsensu.. nie po to wyszlam za maz, by uczyc sie zyc bez niego, by zyc bez niego!! gdybym chciala zyc sama to bym byla. przeciez to logiczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kur****o master
też jestem smutny moja też fochy stroiła cały tydzień i w piątek wyjechala,jestem panem domu wiec możemy sie spotkać i bedzie wesoło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość color mini dater
jejku, czemu nie napiszesz czym on sie zajmuje po pracy? taka dyskusja jest bez sensu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Kasian...-nieprawda, kobiety czesto maja swoje wyobrazenia co do tego, jaki powinien byc maz, jakim powinien byc ojcem, co powinien robic. I nie rozumieja, ze maz jest odrebnym czlowiekiem, ze swoim charakterem. Na sile chca zmieniac, najpierw prosba, pozniej grozba.... a tak naprawde? Facet ma obowiazek jedynie lozyc na swoje dziecko 9alimenty), nie mozna go na sile zmieniac, oczekiwac czegos, czego on nam nie chce dac, bo takim jest czlowiekiem. Nie mozna dac sie omamic swym wyobrazeniom, bo rzeczywistosc jest czesto inna. Trzeba pracowac nad zwiazkiem, szukac kompromisow w kryzysowych sytuacjach. Maz autorki jest, jaki jest i nie ma sobie nic do zarzucenia, bo przeciez lozy na rodzine, po godzinach robi tajemnicze cos dla nich. On nie ma problemu. Problem ma autorka, bo ma inne wyobrazenia. Niestety, rodzina, dzieci, to dorosle zycie, ktore nie zawsze jest kolorowe, trzeba isc na ustepstwa, sluchac drugiej osoby, a nie wciaz ja, ja i JA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Zima sie skonczyla. Bedziesz mogla jezdzic z dzieckiem z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Tylko, że ja nie chce zeby moj maz byl moim wyobrazeniem Ja chce zeby był taki jak jeszcze rok temu. Jestesmy ze soba 7 lat. Ja znam swojego męza, chce zeby byl taki jak zawsze. Chce go wlasnie takiego, nie chce go zmieniac, nie chce zmieniac jego charakteru, wygladu, osobowosci. chce zeby byl taki jak kilka miesiecy temu, dopoki sie nie zatracil. To nie sa moje wyobrazenie o mężu, to był on jeszcze kiedys. co innego jak chce zmienic faceta, ktorego poznalam na kogos zupelnie innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahaha, no:D
ja pierdole, ta baba pisze, pisze, pisze i niiiiic z tego nie wynika idz w chuj idiotko, pewnie facet zapierdala po 12h na dobe zeby na ksiezniczke zarobic a ta pizda jeszcze kwęczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Łozyc jedynie na alimenty? nie przesadzaj. facet ma takie same obowiazku co do dziecka co kobieta. powinnam spokowac manatki i wyjechac sama, zostawiajac dziecko z nim. i co zle bym zrobila prawda? on moze wyjechac, ja nie moge. bo jestem uwiazana w domu jak pies przy budzie, dlaczego facet moze wszystko, a kobieta ma siedziec cicho, bo jest kobieta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×