Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość eight

bilans małżeństwa - zostać czy odejść

Polecane posty

Gość tez stara babaa
YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY jednak bez ambicji jestes kobieta,jezeli nie postawiłas sie rodzicom :-) To nie czasy sanacji,ani nie kraj muzułmanski. Masz co masz i dobrze Ci,brtak Ci kobiecej ikry i Ty powinnas sie wstydzic,że za takeigo wyszłaś,a nie maz,ze jest jaki jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eight
też stara baba - dziękuję za wypowiedzi. To, o czym piszesz to przeszłość. To, że za niego wyszłam z takim a nie innym nastawieniem, to jest fakt, którego nie zmienię. Nie byłam desperatką, wielu facetów się mną interesowało. Studia finansowali mi rodzice, dorabiałam też w miarę możliwości. Nie jest to jednak w tym momencie ważne. Ważna jest sytuacja teraz i ważna jest przyszłość. Nie tracę czasu na rozważania o tym, co było a co mogło być i gdyby, jakby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziwni jesteście- kobieta jasno potrafi napisać, co przez te lata zawiodło ją w związku, niestety nie potrafimy przewidzieć jak nasz Misio będzie się prezentował po 10 latach małżeństwa. Ona się zawiodła i tyle- próbuje cos ratować. A dla niektórych głupia- bo nie szuka atrakcji na boku, bo jasno potrafi powiedzieć, co jej nie odpowiada?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jarzębina 9999999
Jestes jeszcze młodą kobietą, ja w Twoim wieku byłam niesamowita laską, połowa życia przed Tobą, nie zmarnuj go. Ja coprawda nie jestem najlepszym przykładem bo zmianiałam swoje życie kilkakrotnie a szczęśliwa w obecnym związku nie jestem ale to tylko moja wina moje złe wybory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eight
Jarzębina :) dzięki, mam wrażenie, jakbym chciała zatrzymać czas, jakbym czuła, że mam jeszcze szansę, że mogę jeszcze żyć tak, jak zawsze chciałam. Bardzo dbam o siebie, jestem szczupła, wysportowana, tańczę, pływam, ćwiczę jogę, znam chyba wszystkie odmładzające tricki w makijażu ;) Mam wciąż NADZIEJĘ ale z niepokojem widzę, że w moim obrazie przyszłości nie mieści się mój mąż, moja nadzieja nie jest już w stanie go objąć. Wiem, że gdy zdecyduję się na odejście, to będzie to najtrudniejsza decyzja mojego życia, do tej pory. Dlatego chcę mieć absolutną pewność, wziąć za to pełną odpowiedzialność. I jest to krok w nieznane. Może ułożę sobie życie a może nie. Mówisz, że dokonałaś złych wyborów - wtedy jednak wydawały się dobre, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eight
Polly, dzięki za słowa wsparcia :) pisząc o swoim związku użyłaś słów "pasja, namiętność" - jak ja za tym tęsknię, jak bardzo tęsknię za tymi uczuciami... aż mi się nie chce wierzyć, że można je tak po prostu mieć, na co dzień :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo nie można . nie moząn całego życia prpzeżyć na wysokim " c " . To mit i bajka . A ty zaczynasz dostrzegać upływajacy czas i to twoje spojrzenie na siebie jest problemem a nie twój mąż . Nie jesteś odosobniona w takim kryzysie , bo to też mit ,ze tylko mężczyźni go przechodzą . Zamist rozważać rozwód z tak bzdurnych powodów , rozwalenie życia całej rodzinie , unieszczęśliwienie dzieci poszukaj wsparcia wsród innych kobiet w swoim wieku a nie u panienek , ktore pierwszych chłoaków dopiero mają .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
eight,masz 40 lat,wiec w tamych czasch nie dorabaiłas na studia :-) Jak juz cos takm robiłąś,to zarobiąłs sobie ot na kosmetyki,a nie na naukę.Piszesz,ze rodzice finansowali Ci studia,wiec nie byałs jeszcze zona swojego meza,wiec jeszce głupsza byąłs i ejstes,ze wybrałas sobie takeigo meza,a nie innego mimo swojego wykształcenia i aspiracji :-) Możliwe,że maz Twoj był atrakcyjny wizualnie i to cie skłoniło do wysjcai za maz za niego mimo takiej rtóznicy w wieku i intelekcie,a moze i nie maiąłs takeigo powodzenia u płci przeciwnej,ze jednak wyszłas za takiego "prostaka"który w Tobei widział księzniczkę. Po prostu Ty okazałas się głupsza od swojego meza,bo wybrałas kogos,kto intelektualnie Ci nie dorasta,a moze czasmi wybraąłś sobie takiego "prostaka"aby być "górą " w zwiazku,a teraz zła jestes nie tyle na meza,co na siebie,ze chciałaś być tą mądrzerjszą w zwiazku,a to obróciło sie przeciw Tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
Kazdy ma prawo rozstawac się ze swoim niedopasowanym partnerem,ale jezeli ktos żyje z kims przez lat 20 albo więcej i juz duzo ,duzo wczesniej zaczął mu ten zwiazek nie pasowac ,ale nadal tkwi w nim i narzeka nie na siebie,ale na partnera,to nei wiem jaki był by inteligentny,to jednak głupcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
Myślę,ze ten teamt to prowokacja,bo nie mieści mi sie w głowie,ze po świecie żyją tacy głupio-madzry ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sulejka
zawsze możesz odejść , to ostateczność , musisz sobie zadać pytanie co zyskasz co stracisz : plusy i minusy co z dzieckiem , na kogo trafisz później czasem pięknie to wygląda jak jesteśmy na przyjęciu , a tam małżeństwo jakieś nieznane na przykład , on wygadany , wesoły , bawi towarzystwo , ona wpatrzona jak w obrazek i tylko przytakuje co on powiedział a w domu tyran psychiczny, musi się tłumaczyć z 30 zł wydanych na bluzkę( ona też po studiach , pracuje) itd itd czasem jest jak w powiedzeniu ''zamienił stryjek siekierkę na kijek '' życzę ci żebyś nie zamieniła swojego życia na " kijek "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mffd
własnie tak to jest jak ludzie nie sa na takim samym poziomie intelektualnym, widze coraz wiecej kobiet wykształconych z pozycja zawodowa, ktore zarabiaja 2, 3 razy tyle co ich mezowie ktorzy pracuja fizycznie, nie wierze ze choc raz te kobiety nie najda watpliwosci: co ja robie z tym facetem, predzej czy pozniej to nastapi, ludzie powinni sie dobierac na takim samym poziomie, przeciez wiadomo ze milosc kiedys sie konczy a malzenstwo jest na cale zycie, przeciez po 10, 15, 20 latach malzenstwa trzeba miec wspolne tematy do rozmow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytam Twoje wypowiedzi eight
i rzuca mi się w oczy facet bez matury, facet bez perspektyw. Piszesz, że się nie wywyższasz, ale dla mnie w każdej Twojej wypowiedzi aż słychać krzyk; jestem od niego lepsza, zasługuję na coś/kogoś lepszego. Może i masz rację. A teraz pomyśl, zrób bilans; na co zasługuje od Ciebie Twój mąż. Odpowiesz, że TY już TYLE razy próbowałaś, namawiałaś, robiłaś to, czy tamto. Że TY masz dosyć tłumaczenia. Wstydzisz się go? Jeśli tak, to jakimkolwiek złym mężem on by nie był to TY jesteś marną żoną... Na dobre i na złe. Pamiętasz? Bo chyba to mu obiecywałaś... Piszesz, że emigracja obnażyła dodatkowo jego braki. Ja myślę, że przez emigrację jeszcze głębiej weszłaś w jego spodnie, zajęłaś doszczętnie jego pozycję. Co mu zostało? Kochanie Ciebie. Jemu brakuje motywacji, czuje się mały i zdominowany Twoim wykształceniem i obcojęzyczną erudycją. Zmotywowanie go do pracy nad sobą to Twoja rola. No chyba, że jest tak mało warty, że Twoje zaangażowanie nie zasługuje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eight
też stara baba Masz dosyć ciasny horyzont, skoro moje istnienie "nie mieści ci się w głowie". Wyobraź sobie, że na studiach dorabiałam nie "na waciki" ale całkiem konkretne pieniądze, w firmie sprzedającej usługi i szkolenia internetowe. W każdej wypowiedzi patrzysz na mnie z nieco innej perspektywy i rozpatrujesz inny aspekt mnie i mojego życia, lecz konkluzja jest zawsze jedna: jestem wg. ciebie po prostu pod każdym względem głupia. To nawet zabawne. Tylko nie mów moim przełożonym, oni się przez lata jeszcze nie zorientowali ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eight
... czytam twoje wypowiedzi... masz rację, ubrałam spodnie i tak zostało - ale ktoś musiał! Gdybym usiadła i czekała aż mój mąż zrobi cokolwiek bylibyśmy, kolokwialnie mówiąc, w ciemnej dupie. Nie masz pojęcia ile ja włożyłam energii w to, by mu pomóc. Tłumaczyłam, robiłam plany, kupowałam książki, uczyłam go jak się uczyć języka, załatwiałam kursy - NIC. Byliśmy dziś w warsztacie samochodowym.To JA musiałam wcześniej przygotować słownictwo: wtryski, zawory, moment obrotowy i mnóstwo innych pojęć, to JA musiałam rozumieć, jaki jest problem w silniku, JA musiałam rozmawiać z mechanikiem, przewertować wcześniej fora internetowe, żeby się orientować w temacie itd. Mój mąż był tam tylko jako dekoracja, usiadł i wypił kawę. Po prostu szlag mnie trafia! Nie akceptuję tego po prostu i mam dość! Nie znam się na samochodach i nie chcę się znać! Chcę faceta, przy którym mogę być też bezradną kobietką a nie takim omnibusem od wszystkiego. Staram się jak mogę najlepiej wszystko załatwić. A ty mi mówisz, że jestem marną żoną, że go zdominowałam i w zasadzie to wszystko moja wina...?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też stara baba
eight weź ty się palnij w ten głupi łeb. Menopauze zaczynasz przechodzic? Nie powinnaś sie z nim związywać w ogole,bo wiedziaąłś jaki on jest.Chciałaś rządzić w zwiąku,to masz co masz. Jak juz sie z nim zwiazałaś,to powinnas rozstać sie juz ponad 10 lat temu ,albo i więcej. A jak mas zgo tak dosc,to do cholery,nie narzekaj na niego tutaj,tylko złoż pozew o rozwód GŁUPIE BABSKO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość troche odwagi nie zaszkodzi
tez stara baba glupia to ty jestes. Idz sie przewietrzyc zeby mozg dotlenic. eight Na co czekasz? Na cud, ktory zycie rozwiaze? Nie kochasz meza, odejdz i zacznij zycie na wlasna reke. Moze spotkasz kogos, kogo pokochasz a moze i twoj maz znajdzie kogos dla siebie. W zyciu nie ma gwarancji wiec moze zostaniesz sama ale z tego co piszesz to i tak musisz sobie dawac rade sama wiec wielkiej roznicy nie bedzie. Zacznij od separacji, znajdz wlasne mieszkanie i zobaczysz jak sie zycie ulozy. Nie wyszlo wam i juz. Nie tylko wam. Potrzebujesz od forum rozgrzeszenia czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara baba
troche odwagi nie zaszkodzi ty idz sie przewietrz,bo to samo piszesz autorce,co ja próbuje jej od samego poczatku w głupi łeb wcisnac. Napisz cos mądrzejrzego od tego co ja pisze,to wtedy nei bedziesz musiała isc sie przewietrzyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość male ciche
Moim zdaniem wcale nie jest tak latwo sobie znalezc partnera bez wad, a ten Twoj maz wcale nie ma ich tak wiele. To, ze Cie kocha, szanuje, jest dobrym ojcem to juz bardzo wiele, mysle, ze wiele kobiet Ci zazdrosci. Co do nauki jezyka, prawda jest taka, ze nie kazdy ma predyspozycje, ja np nigdy nie mialam problemu, moj tata tak samo a mama i brat za nic sie nie moga nauczyc, a sa ludzmi wyksztalconymi i bardzo cenionymi w swoich zawodach. Moze Ty to postrzegasz, z wszystko jest na Twojej glowie, a maz moze tez sie zajmuje pewnymi sprawami, np domem czy dzieckiem, a Ty tego nie dostrzegasz. Pomysl jak on sie czuje, skoro w srodowisku, w ktorym sie obraca nic nie rozumie, tez mu jest ciezko i Ty pewnie tej sytuacji mu nie ulatwiasz. Kolejna sprawa to Wasze dziecko, piszesz, ze tate uwielbia, nie wiem czy pochodzisz z pelnej rodziny, ja nie, i powiem Ci, ze rozwod rodzicow, nawet ten najlepiej i najkulturalniej przeprowadzony jest zawsze czyms strasznym dla dziecka, moi rodzice sie rozwiedli prawie 20 lat temu a ja nadal nie potrafie wybaczyc tego ojcu, mimo, ze tata byl zawsze bardzo dobrym i rodzice sie nigdy nie sprzeczali. Ostatnia rzecza, o ktorej napisze, jest to za czym tesknisz, pasja, namietnosc, to niestety cechy poczatku zwiazku, z czasem znikaja lub przeistaczaja sie w inne uczucia. Takie moje zdanie, postaraj sie inaczej spojzec na meza, popracuje nad zwiazkiem, moze trzeba cos zmienic, moze czas wracac z emigracji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam 36 lat i
ten twoj maz to len, kopnij go w dupe, jak sam bedzie musial wszystko zalatwiac to siegnie po slowniczki i ksiazki. Teraz nie musi bo jestes ty. On nie jest zadnym oparciem dla ciebie, a facet powinien byc. Dla jego i twojego dobra kopnij go w dupe, bo dopoki z nim jestes to musi sie nie chce tak naprawde uczyc jezyka. Do mnie do pracy tez przychodzily takie lajzy jak twoj maz, jak tylko wyczuly ze jestem Polka, co zaraz latali, a to smsa przetlumacz, a to pismo. W CZASIE MOJEJ PRACY. I nie przejmowali sie, ze musze pracowac. Jak odmawialam to sie obrazali, ze rodaczka nie pomoze. Jeden to nawet przeszedl samego siebie, pracowalam w piatek rano, a on z jakimis pismami przyszedl w piatek wieczor. W poniedzialek po poludniu dziewczyny powiedzialy mi ze caly weekend i w poniedzialek rano przychodzil jakis gosciu i pytal o mnie. Ja w szoku o co chodzi, przyszedl znowu tego samego dnia i prosi mnie zeby mu przetlumaczyc kilka kartek jakis pism. A ja w szoku znowu, co? Powiedzialam mu ze jestem w pracy i nie moge mu tlumaczyc pism, bo to zajmuje czas. O losie byscie widzialy jego mine, obraza, zaczal mnie wyzywac, ze egoistka jestem, rodakowi nie pomoge itd. Ochrone musialam wzywac. Masakra jakas, ten len przez kilka dni nie zadal sobie nawet trudu zeby wziac slownik do reki i samemu probowac to przetlumaczyc. 4 dni chodzi i prosil o przetlumaczenie. Lenistwo az smierdzi. Wiem o czy kobieto piszesz, dla dobra twojego meza, kopnij go w dupe, jezeli o dorosly mezczyzna nie wezmie sie za siebie sam, to trudno. Ty tylko zgnusnijesz przy nim. I nie ma czegos takiego, widzialy galy co braly. Ludzie, a juz szczegolnie faceci graja nei zle komedie, jact to oni twardziele, a juz polscy faceci to juz wogole. Wiem doskonale o czym piszesz, i wiesz co ci powiem, to jakiego masz meza tez swiadczy o tobie. Ludzie ciebie tez opisuja jego ogladajac. Pogadaj z nim szczerze i brutalnie, ze albo bedzie facetem, albo niech spierdala, bo nie chcesz spac z dzieckiem bo to zboczenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glghfjshdlghsdkghskl
Jezu mam tak samo ale z narzeczonym, chyba się wyprowadze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam 36 lat i
aha czy wy ludzie ktorzy krytykujecie autorke topiku zdajecie sobie sprawe co to jest zyc i mieszkac za granica bez znajomosci jezyka? Jezeli nie to zamknijcie paszcze. Kazdy ma rozna zdolnosc do nauki jezyka obcego, jeden lapie szybciej drugi wolniej, ale lapie, ale jej mezowi poprostu sie nie chce. Ten kretyn w swojej tepocie nawet nie zamierza nic z tym robic i nie zdaje sobie sprawy na jakie niebezpieczenstwo siebie i ja naraza. Tak bo nieznajomsc jezyka jest niebezezpieczna. Wyobrazcie sobie ze autorka ma wypadek i co wtedy? Co jej maz zrobi? Nic bo leniwy debil nie umie jezyka. Nie bedzie wiedzial gdzie ona lezy, w jakim szpitalu, co jej jest, jak jej pomoc, nic nie bedzie rozumial z instrukcji lekarza. Przeciez taki czlowiek to kaleka a nie dorosly pelnprawny czlowiek, ja doskonale ja rozumiem, bo sama przyjechala do UK z zerowym jezykiem, ale siedzialam, nieraz zasypialam z ksiazkami, robilam tysiace, albo milioy nawet cwiczen, sluchalam do obrzydzenia wiadomosci, programy itd, czytalam ze juz glowa mnie bolala od tego i kazde slowo po polsku to byla ulga. Ja wiem, ze jestem osoba wez dolnosci jezykowych, nauka jesyka mi przychodzi trudno, ale da sie, trzeba tylko to robic i nie tylko dlatego ze tak trzba ale po to, zeby jakos zyc za granica, zeby moc sie obronic jak krzywdza (bo robia to szczegolnie jak wiedza ze nie znasz jezyka), zeby ochornic siebie przed wypadkiem, zeby zmienic prace, zeby zalozyc konto w banku itd itp. To co wam w Polsce wydaje sie pstryk latwe, tutaj jest cholernym problemem, jak nie znasz jezyka i czujesz sie jak inwalida. Autorko twoj maz musi sie poczuc jak inwalida, musi poczuc ze jezei nienauczy sie jezyka to jest dno. To jest twoje zadanie. Bycie zona nie polega na wspomaganiu meza slabosci, ale pomaganiu mu je przezywciezyc. Tak jak dlugo go wyreczasz w poslugiwaniem sie jezykiem tak dlugo on bedzie kaleka zyciowa i sama go przez to krzywdzisz. Musi dostac policzek od zycia, moze wtedy sie obudzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
ja mam 36 lat i kretynem nie jest mąż autorki,tylko autorka jest głupia,bo wyszła za maz z własnej nieprzymuszonej woli za człowieka o 9 lat starszego od siebie.Wnioskując po jej wpisie( w którym napisała,że studia opłacali jej rodzice i utrzymywali ją także,a Ona coś tam czasami dorabiała)za maż wyszła już po studiach,a więc była osobą oczytaną,błyskotliwą,mającą swoje towarzystwo osób inteligentnych i wyszła za maz za mężczyznę ,który nie ma matury,nie wykazywał odrobiny ambicji aby uzyskać lepsze wykształcenie,nie interesował się nauką języka obcego,nie było oczytany,ale zakochany był po uszy w autorce. Koncząc studia człowiek jest jeszcze młody,ale nie jest już nastolatkiem,który patrzy tylko na bicie serca ,szczególnie w swoją stronę. O czym autorka ze swoim mężem przed ślubem rozmawiała,w jakim towarzystwie się obracał?.Nie przeszkadzało jej to nieobycie towarzyskie,ta prostolinijnosc,ten brak ambicji u męża?Przeceiż On 9 lat jest od niej starszy,więc miał już swoje życie jakby ustabilizowane zawodowo,nie podnosił kwalifikacji ,bo nie chciało mu się.Autorka nie miała wpływu na niego w czasie narzeczenstwa,a myslała,że jak wyjdzie za niego za maz to maz od razu zmieni się na lepsze,może od razu maturę i studia niektóre ukonczy i będzie brytlował w najinteligentniejszym towarzystkie TO AUTORKI WINA,ŻE WYSZŁA ZA TAKEIGO A NIE INNEGO FACETA.Nie wierzę aby jej mąż przez jakis czas narzeczenstwa mógł sie maskowąc intelektualnie aby autorka nie wyczuła,że jest to człowiek mający całkiem odmnienne oczekiwania od życia. Zal mi męża autorki,żal mi ich córki,ale żal mi także autorki,bo jak na razie to ona obracza tylko wyłącznie swojego męża,że jest taki jaki jest,a co najważniejsze,że ejst jej mezemi Ona sie wstydzi takiego meza. Mąz ją kochał i kocha na pewno,a ona pisze,ze czuje sie rozczarowana,bo myślała,że jest taką wszech władną kobioetą,której uda się całkowicie zapanować nam mezczyzną i wychowac sobie go jak własne dziecko.Chciała sobie ulepić meza na swoją podobiznę,ale niestety nie udało jej sie to i odczuwa coraz większą frustrację,którą wyładowuje poprzez wyśmiewanie sie z męza,poniżanie go. WIEDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
Bronicie autorki,załujecie jej,ale jakby na miejscu autorki facet by napisał takie podsumowanie małżeństwa i jechał cały czas po zonie,to byście na niego nalatywali,że wiedział,ze żeni sie nieambicjonalną,niewykształconą kobietą i co teraz od niej chce. Mnee sie wydaje,ze to autorka jest tylko winna temu,ze wyszła za męzczyznę,który nie był jej równy intelektualnie i ambicjonalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Na emigracji za gorami za lasa
Tez stara baba Alez ty durna jestes! A kogo to obchodzi czyja wina? Noi co z tego, ze za niego wyszla? Wazna jest sytuacja teraz i co z nia zrobic a nie przypisywanie winy. Skoncentruj sie lepiej na szukaniu rozwiazania zamiast dociekiwaniu kto tu najbardziej zawinil. I nie rozsmieszaj mnie. Jakby zawsze tak bylo, ze widzialy galy co braly to nie byloby kobiet zostawionych z dwojka dzieci po 15 latach malzenstwa. Ludzie sie zmieniaja w zwiazku i nie da sie przewidziec w ktorym kierunku. I radze Ci uwazaj na swoj zwiazek ze swoja mentalnoscia. Moj brat tez byl z taka baba, ktora tylko interesowalo zawsze czyja to wina a nie jak znalezc rozwiazanie. Kluczowe slowo: byl :) Autorko, twoj facet musi sobie sam zaczac radzic. Kazdy moze sie nauczyc obcego jezyka. Niektorym przychodzi to opornie i wymaga wiele wysilku ale sie tez naucza. Tylko musisz byc madra i po prostu przestac go trzymac za raczke. Bedzie ciezko, bedzie ci wymiwki robil, ze nie chcesz pomoc i przetlumaczyc ale nauczy sie. Sama zobaczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
Na emigracji za gorami za lasa Powtarzam,widziały gały co brały. Kobieta młodsza od faceta o 9 lat,ambitna,po studiach,znająca język/ki obce zapoznała sobie mężczyznę,który nie był na tym samym poziomie intelektualnym i ambicjonalnym co ona,(można to wyczuc już po 2 randkach)zaręcza sie z takim "prostakiem"wychodzi za niego za maż,decyduje sie na dzecko(ryzykowne zagranie,bo a nuż dziecko urodzi się z przewagą genów ojca "prostaka Kobieta ambitna i wykształcona spędza rok za rokiem u boku"prostackiego" męża. Widocznie lubi być głowa i karkiem w tym małżenstwie ,lubi rządzic meżem,męzowi to pasuje,ale on nie robi tego wbrew sobie,bo przeciez od zawsze żona wiedziała,że brak mu ikry i intelektu. Po pewnym czasie żona zaczyna sie dusić w tym małżenstwie,ale trwa w nim nadal,bo kim ona bedzie rzadział jak z męzem sie rozejdzie,komu poikaze co jest "warta" gdy męza ciapy,prostaka nie bedzie u jej boku. Kobiety są coraz bardziej ambitne,przedsiębiorcze,wykształcone,więc autorka nie ma w sobie czegos szczególnego,co mogło by powalić na nogi innych ludzi,szczególnie męzczyzn,wiec trwa u boku tak znienawidzonego przez nia nieudacznika meza,alby chociaz maż ją doceniał,a ona miała kim pomiatać.Do tego decyduje się z mezem prostakeim wyjechać za granicę wiedza dobrze,ze maz ani nie przejawia ochoty do nauki jezyka obcego,ani tym bardziej zdolności. W Pl jakos sobie dawała rady z mezem "prostakeim"ale na obczyźnie,gdzie ma zawężony krąg znajomych maż zaczął jej całkowicie przeszkadzac.Już nei jest dumna z tego,ze moze nim rzadzic,już nie jest zadowolona,że może nim pomiatać. Chce być taką kobietką,która ma męża,który jest dla nią opoką i bryluje w towarzystiwe,a niestety nigdy tak sie nie stanie,bo maż ma 49 lat,wiec jak przez te lata sienie zmienił,to tym bardziej nie zmieni sie na lepsze ,moze byc tylko gorzej. Piszesz,ze trzeba szukać ropziwazania. Nie ma tutaj rozwioazan mniej drastyczny jak rozstanie się i powrót meza do PL. te małżenstwo było na straconej pozycji już na samym poczatku znajomosci.Z biegiem czasu umacniała się przepaśc pomiedzy małżonkami. Winna jest autorka. Autorka jest winna także ,że to ona nosiła spodnie w tym zwiazku,nie wolała rządzić niż stworzyć partnerski związek. Tak to jest jak ktos sobie znajdzie osobe,która chce pomiatac,chce pouczac na kazdym kroku,chce byc kimś wyzej,do tego uzależnic tąo sobe od swojej osoby wiedząc,że ta niedoceniana osoba darzy uczuciem miłości osobe,która go nie szanuje. ROZWIAZANIE JEDNO JEDYNE,KTORE JUŻ BARDZO DAWNO POWINNO BYC WYKORZYTANE,ROZWÓD.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej eight!!! :) Ty juz pisalas na forum na ten temat,pamietam,widze,ze sie nic nie zmienilo...:( ale pamietam tez,ze Twoj maz nie chcial wyjezdzac za granice tylko zrobil to dla Ciebie....dobrze pamietam?? Echhhh troche sobie strzelilas sama w kolano....on w sumie tez. Ale potrafie zrozumiec,ze masz dosyc noszenia portek w tym zwiazku.A jemu to juz chyba jest tak wygodnie - skoro sobie te kawke pije u mechanika i nic wiecej :o troche malo ambitny jak na faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
hot mama BB fakt,mało ambitny,ale od poczatku taki był. A autorka,niby taka bystra,a postąpiła jak baba bez krzty inteligencji. I kto w tym małżenstwie jest prostakiem? Ona-wyuczona,ambitna prostaczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
eight--Jakie geny u Wasszej córki są dominujące?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez stara babaa
eight i zapytam jeszcze raz czym zaimponował Ci Twój maż na samym początku znajomosci,że po latach doszłaś do wniosku,że to prostak,bez ambicji,bez wykształcenia,bez inteligencji,zupełne zero wg Ciebie. Powtarzam, pierwsze randki odsłaniają niedobory intelektualne i ambicjonalne,szczególnie gdy ktoś jest od kogos starszy 9 lat.Tego nie mozna ot tak sobie ukryc,bo braki w elokwencji są od razu wychwytywane przez inteligentne,wyuczone osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×