Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy ktos cos wie

czy ktos sie wyleczył z depresji?

Polecane posty

Gość czy ktos cos wie
no właśnie? mialeś/as jakies z tym doswiedzcenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfevkhee
podobno tak, ale któż to naprawde wie? żyje sobie z takim obniżonym nastrojem i nie odczuwam większego sensu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
Czyli diagnozowałeś/aś się sam/a?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
a było jakieś leczenie? ja osobiscie nie brałam zadnych lekow, ale mam zamiar i mam nadzieje, ze to pomoze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfevkhee
leczenie farmakologiczne na nie wiele się nie zdaje, bo tak naprawde to co mamy w głowie musimy sami pokonać lub uporządkować, żeby ludzie byli szczęsliwi musieliby chyba wcale nie myśleć :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfevkhee
była wizyta u lekarza, ale to była moja pierwsza i zarazem ostatnia wizyta, 80 złotych się straciło :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
I tu się nie zgadzam. Niestety nie uda Ci się nic uporządkować w głowie jeżeli masz wiecznego doła i brak chęci do życia. Mówie to z doswiadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
vfevkhee--sprobuj medytacji. powinno pomóc w twoim przypadku. nauczysz sie kontrolowac mysli. w koncu to co myslimy to tylko mysli, to nie jest rzeczywistosc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfevkhee
no ale myślisz, że leki za Ciebie uporządkują myśli i zobaczysz świat w sensie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
II konklawe w piekle-- a ty koszystałas/es z pomocy lekarza i jakie masz doswiadczenia? długo sie leczyłas/es?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfevkhee
tyle, że dystymia a depresja to dwie odrębne choroby :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
A to, że wizyta u lekarza nic nie dała to jeszcze nie swiadczy koniecznie o bezsensowności terpi farmakologicznej. Równie dobrze moze to być brak kompetencji lekarza (nietrafiona diagnoza) bądź źle dobrane leki. Ja przez pewnien czas byłem już praktycznie przygotowany na samobójstwo...zwlekałem jeszcze ale to była męczarnia. Wolałbym cierpieć fizycznie niż to przez co przechodziłem. Ale po jakimś msc przyjmowania leków poczułem sę jakbymm wypłynął na powierzchnie i zlapał oddech....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
jezeli chodzi o leki to mysle, ze pomocne beda z uwagi na to, ze w wyniku wieloletnie depresji i obniżonego samopoczucia, zachodza w mózgu pewne zmiany chemiczne i w tym wypadku tylko leki moga pomóc. ale nie wiem dokladnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ależ pieprzenie
Tylko niepowodzenia i ew. inni ludzie są w stanie wprowadzić nas w taki stan. Ciekawe skąd od roku taka słaba forma ;) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vfevkhee
np moja koleżanka ma takie myślenie - nic nie ma sensu bo i tak wszyscy umrzemy, nie warto sprzątać bo w zasadzie po co?, po co się katować na siłowni albo non stop się odchudzać, w imię czego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
vfevkhee Ale to jest taka sprawa, że nawet apetytu się nie ma w takim stanie. Zaburzona chemia mózgu to jak chora wątroba...trzeba to leczyć i tyle. A dzięki lekom nabra łem apetytu, przytyłem z 15 kg a co za tym idzie uzupełniłem wszelakie niedobory witamin i minerałów w organizmie, zmienił się mój wyglad, cera...Aż się dziwie, że nie urosłem z 10 cm:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
II konklawe w piekle, dzieki za twoje wpisy. podejme sie leczenia i mam nadzieje, ze tez uda mi sie przez to przejsc. powodzenia ze wszystkim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
Życzę powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AbsolutniePopierdolona
Wiecie co,mysle ze sie nie da....zawsze pozostaje w nas ten żal,smutek,bol...nie umiem byc tak naprawde szczesliwa.ale ja nie mam zwyklej depresji tylko cyklotymie-i tak balansuje miedzy depresja a euforycznymi stanami.wogole tego po mnie nie widac,na zewnatrz jestem postrzegana jako pelna energii osoba:o bez zmartwien:o ,moze czasem znudzona lub zaspana.a w srodku mam pieklo:o i nikt,absolutnie nikt tego nie dostrzega.czasem wydaje sie ze juz jestem normalna,a potem znowu powracaja te popieprzone stany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
cieszy mnie swiadomosc, ze ktos to przezył bo daje mi to nadzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
@AbsolutniePopierdolona ja mam dokładnie to samo! z zewnatrz wyszstko cacy, a wewnatrz tylko ja wiem co czuje, a czyje tylko smutek i pustke... to jak zycie w jakims matriksie... ale chce wierzyc, ze sie z tego wychodzi, ludzie sie takimi nie rodza... chyba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
wow....przez chwilę poczułem się jak Jezus:) Popierdolona. Z tego co wiem to w Twoim przypadku trochę trudniej faktycznie o dobre rady:/ Ale wspominałaś o stanach euforycznych (maniakalnych)...A to chyba nie jest przykre doświadczenie? Masz to jakoś proporcjonalnie rozłożone?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
II konklawe w piekle- a jak długo trawało leczeni w twoim wypadku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
hmm...Sam pobyt w psychiatryku...Ten ostatni:P trwał 2 msc i podczas tego pobytu dobrano mi leki. Kombinowali i wreszcie wykombinowali. A byłem w takim stanie, że nie mogłem nawet z nikim porozmawiać. Nigdzie nie chciałem wyłazić a bywało, że sam prosiłem o unieruchomioenie mnie w łóżku bo czułem, że sobie odbiore życie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
ups...magiczne słowo: psychiatryk:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AbsolutniePopierdolona
Te stany euforyczno-maniakalne sa super ;) zachowuje sie zupelnie jak nie ja(no chodziaz szczerze mowiac,ja nie wiem jaka JA jestem...ja bez depresji,ja bez manii.....:o) mowie bardzo duzo i bardzo szybko,nieskladnie,spiewam koledy,hymn polski,piesni wojenne:o krzycze rozne slowa,mowie bardzo glosno,ciagle sie smieje,nie moge usiedziec w miejscu,czuje sie jakas taka szczesliwa/pobudzona.i mam tak przez kilka godzin(czasem dni),potem nagle cos mi sie przestawi w glowie,i zaczynam wyć jak wariatka,mysle tylko o tym ze chce umrzec,siedze i rycze,nawet nie wiem dlaczego,odczuwam wtedy tak przerazliwy bol,smutek,to mnie rozrywa od srodka.i po kilku godzinach wstaje,pokrece sie po pokoju i zaczynam sie usmiechac do ściany i śmiać:o oczywiscie tak nie jest zawsze!!!!gdybym miala to opisywac to ło jesuu...godzinami!ale sa to tak meczace zmiany nastrojow,czasami jednak sa umiarkowane-jest mi zwyczajnie smutno,lub czuje sie zwyczajnie dobrze,normalnie.ale zawsze,zawsze mam w srodku taką...pustke:( tego nie zrozmie nikt,kto nie przezyl.ludzie widza moja euforie,zarty-ale nie widza tego co czuje,i nie idzie tego w zadnen sposob wyjasnic.czy wy tez zastanawiacie sie,co jest normalne a co nie?jak powinno byc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
No cóż... Wychodzi na to, że nie ma żdnej przyczyny zmiany Twoich nastrojów oprócz jakichś wewnętrznych procesów nad którymi nie panujesz. To rzeczywiście przejebane. Próbowałas się leczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AbsolutniePopierdolona
Tez bym chetnie poszla do pychiatryka:) chodziaz w moim przypadku to stosuje sie stabilizatory nastroju itp.... A co do tych moich manii,to podsyca je jedzenie.nawpierdalam sie czekolady i skacze z radosci po kanapie,podczas gdy godzine temu lezalam na tej kanapie zaryczana ,marzac tylko o smierci:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AbsolutniePopierdolona
Nie no,czasem mam powody dla ktorych wpadam w te depresyjne stany... Takze nie jest tak,ze to tylko wewnetrzne.np rycze z powodu mojej samotnosci,przeszlosci,terazniejszosci...a czasem mam tak,ze patrze na krzeslo i zaczynam ryczec bez powodu.nie ogarniam siebie:o mialam kiedys "zwyklą" depresje,wpadlam w ten schemat obojetnosci i smutku,a teraz nie wiem sama ze sobą postepowac.dziwnie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresss woman
smieszy mnie wasze podejscie do leków a probujcie sobie medytacji, psychoterapii z podrzednymi psychologami i innych wspomagaczy:-( prawda jest taka ze nic nie stawia tak na nogi jak dobrze dobrane leki. Nie rozumiem przed czym sie tak bronicie?? inni musza barc leki na cisnienie, inni na cukrzyce a ja na depresje i co w tym zlego???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×