Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czy ktos cos wie

czy ktos sie wyleczył z depresji?

Polecane posty

Gość depresja to jest wadliwy
[zgłoś do usunięcia] II konklawe w piekle Spoko... Tak akby powiedzieć, że przyczyną zwichniętej kostki jest to, że za mało chodzimy ŻE CHODZIMY NIEOSTROŻNIE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ma nie miec depresji
osoba ktora nie ma pracy, mieszka z rodzicami mimo ze juz jest dorosla, do tego ma fobie spoleczną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
zgodze sie z toba! potrzeba nie tylko celu ale i pasji! trzeba odnaleźć cos co daje szczescie i satysfakcje, chocby to było szydełkowanie... zauważyłam, jak mialam co robic co dawalo mi spelnienie to łatwij mi bylo nie myslec o chorobie a to jest najlepsza droga do wyleczenia... tylko, ze u mnie problem jest w tym, ze ja do konca nie wiem czego chce i co daje mi szczescie... moze to głupio zabrzmi, ale tak jest... modle sie zeby dostac jakąs wskazówke i odnalezc moja pasje. bo brak pasji pogłebia poczucie pustki i tu kolo sie zamyka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
A czy taki nieostrożny styl zycia może wpędzić w depresje? Załóżmy że jesteśmy jak ta kózka co gdyby nie skakała to by nóżki nie złamała. Pakujemy się w coś co nam rani serce i jako wrażliwych ludzi wyłącza z życia na dłużej to dłużej ... Są dwa wyjścia Albo być ostrożnym i nie pakować się w nic albo nie być takim wrażliwym Co łatwiejsze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
Jak ma nie mieć depresji Do kogo to było? Poza tym mozna by to równie dobrze potraktować jako skutek posiadania depresji a nie jej przyczynę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Automatic Systematic
Nie istnieje depresja w takiej formie, jaką znamy. Depresja to po prostu depresyjny charakter, oczywiście można go zmienić jak się chce i nad sobą pracuje. Leki, psycholog to nic, wszystko pomaga w zależności od nastawienia. Czyli równie dobrze można zmienić po prostu myślenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
Rodzice co na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
obaj macie racje w gruncie rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
Taj ale żeby zmienić myślenie trzeba żyć i uczyć sie tego Trzeba podejmować wyzwania stawiać małe choćby kroczki w tym kierunku Siedzenie na miejscu z którego bierze się nasza depresja nic nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
21:20 [zgłoś do usunięcia]depresja to jest wadliwy A czy taki nieostrożny styl zycia może wpędzić w depresje? Załóżmy że jesteśmy jak ta kózka co gdyby nie skakała to by nóżki nie złamała. Pakujemy się w coś co nam rani serce i jako wrażliwych ludzi wyłącza z życia na dłużej to dłużej ... Są dwa wyjścia Albo być ostrożnym i nie pakować się w nic albo nie być takim wrażliwym Co łatwiejsze? Człowieku...weź zakoncz te rozważania pseudonaukowe bo mieszasz ludziom w głowach. Nie muszą rezygnować ani z wrażliwości ani z ostrozności. Nie wiesz o czym mówisz więc radziłbym się nie ośmieszać więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
Automatic Systematic zgodze sie z toba, bo wierze w potege podswiadomosci. ale dla osob, ktore cierpia na depresje od kilku lat jest trudniej z uwagi na to, ze obniżony nastrój wpływa na chemie mózgu (nie jestem kompetentna w temacie, ale tak z grubsza) mój mózg nioe dziala tak jak u normalnej osoby przez nizszy poziom serotoniny itp. przez to jest trudniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
17.06.2012] 21:22 [zgłoś do usunięcia]depresja to jest wadliwy Rodzice co na to? A skąd mam wiedzieć jak ojciec nie zyje a od mojej Matki to z dala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
każda opinia jest ważna, każda opinia sie liczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
nie ma złotego środka, bo mamy rózna doświadczenia i przez to rózne perspektywy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
Tak, owszem. Tylko skąd wzięła się Twoja opinia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 938983921
"prawda jest taka ze nic nie stawia tak na nogi jak dobrze dobrane leki. Nie rozumiem przed czym sie tak bronicie?? inni musza barc leki na cisnienie, inni na cukrzyce a ja na depresje i co w tym zlego???" ja kiedys tez entuzjastycznie podchodziłam do leczenia, itp. Ale pozałowałam. Pogorszył mi się stan nerek, wątroby, po paru latach brania. Mam dziwne problemy z błędnikiem, ze czasm nie moge utrzymac równowagi. niedawno widziałam program, o gosciu co leczy się na chorobe dwubiegunowa. Facet kogoś pobił raz, jakiegoś penera. Prokurator był bezwględny, ządał ogromnej kary, sąd się nie przychylił. Potem prokurator zeby mu dosrac nakazł badania czy gosc moze miec prawo jazdy. Mimo, że przeszedł badania pozytywnie, odebrano mu je. Teraz nie moze jezdzic samochodem, a z tego się utrzymywali, on i jego cała rodzina. Po prostu takie leczenie jest stygmatyzowane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
Bo ja na poparcie swojej mam dowody. Natomiast Ty wyskakujesz z jakąs propaganda sukcesu nie rozumiejąc istoty choroby. Choroba to najogólniej rzeczbiorąc zaburzenie równowagi organizsmu. Ja masz żółtczkę czy sraczkę to też proponujesz rozwiązanie tych problemów NASTAWIENIEM?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
21:33 [zgłoś do usunięcia]938983921 "prawda jest taka ze nic nie stawia tak na nogi jak dobrze dobrane leki. Nie rozumiem przed czym sie tak bronicie?? inni musza barc leki na cisnienie, inni na cukrzyce a ja na depresje i co w tym zlego???" ja kiedys tez entuzjastycznie podchodziłam do leczenia, itp. Ale pozałowałam. Pogorszył mi się stan nerek, wątroby, po paru latach brania. Mam dziwne problemy z błędnikiem, ze czasm nie moge utrzymac równowagi. niedawno widziałam program, o gosciu co leczy się na chorobe dwubiegunowa. Facet kogoś pobił raz, jakiegoś penera. Prokurator był bezwględny, ządał ogromnej kary, sąd się nie przychylił. Potem prokurator zeby mu dosrac nakazł badania czy gosc moze miec prawo jazdy. Mimo, że przeszedł badania pozytywnie, odebrano mu je. Teraz nie moze jezdzic samochodem, a z tego się utrzymywali, on i jego cała rodzina. Po prostu takie leczenie jest stygmatyzowane mnie pogorszyłby się stan całego orgnizmu z powodu niedożywienia i nadużywania alkoholu...więc wybór był raczej prosty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
Co to jest fobia społeczna-bo nie bardzo wiem... Czy to jest jakiś rodzaj nieśmiałości czy coś więcej? Bo ja byłam kiedyś b.nieśmiała żyłam sobie w takim swoim kokonie stałych znajomych mało ambitnej pracy i trwałam sobie z tą swoją nieśmiałością. Przyszedł dzień że moje życie zostało wyleczone do góry nogami Wyrzuciło mnie na głębokie morze. Na początku było mi ciężko i smutno-trzy lata lania łez Straszne to piętno odcisneło na moje psychice. Realizowałam każdy pomysł ratowania się jaki mi wpadł do głowy Najdziwniejszy najgłupszy(wtedy nie wydawał sie głupi) Po kilku latach stwierdziłam że celu nie udało mi się osiągnąć bo to nie takie proste ale jednego już nie mam Nie jestem osoba nieśmialą. Potem mineło jesszcze kilka lat i znów czułam cel blisko ale tylko czułam. Potem jakby się poddałam ale na krótko Była depresja leczona I znów coś tam próbowałam i znów się nie udało-coraz częściej zastanawiałam się co zmienić w podejściu swoim i stale próbowałam próbowałam aż w końcu się udało! Zwrotny momęt w życiu-możńa zacząć wyznaczać nowe cele! Szybko sobie taki wymyśliłam-niemal brawurowo-co dało się odczuć po kieszeni;) następnym razem lepiej sobie go przemyślę. ŻYCIE TO NIE BAJKA! ALE TRZEBA WALCZYĆ O SWOJE SZCZĘŚCIE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
zGADZAM ISĘ Z PRZEDMÓCĄ LEKI NA DEPRESJĘ TO NAJLEPSZY POCZĄTEK!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 938983921
Automatic Systematic= ty chyba nie masz pojęcia o dperesji... :( Istotnie, czesto myli się tzw. doła z depresją, ale prawdziwa depresja endogenna moze w ogóle nie polegac na złym nastroju. Często to względnie dobry nastrój, ale drazliwosc, agresja, brak siły. Wynika to z za niskiego poziomu serotoniny w mózgu.... Po prostu biochemia i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czy ktos cos wie
nie mam takiego doswiadczenia, ale wydaje mi sie ze wszytsko jest wazne> leczenie, plus leki, plus nastawienie. bo nastawienie daje ci poczucie, ze to tez od ciebie zalezy. ze masz na to wplyw i to zmienia postac rzeczy. nawet jakbys brał udzial w psycho terapii i bral leki,ale myslał i tak sie nie wylecze, to mało byloby to skuteczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
Biochemia ale steowana z głownego komputera ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
Dlatego ja o tym spełnianiu się bo to taka stymulacja dla mózgu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
depresja to jest wadliwy No to znalazłaś lek na depresje: pieniądze:P Tak podejrzewałem, że wpadłaś tu tylko pobrzęczeć sakwą i pochwalić się swoimi osiągnięciami. Przyjąłem...możesz już sobie iść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 938983921
jest, ale na takiej samej zasadzie, jak wszystko. wylecz sobie wątrobę chora czy raka, nastawieniem. Powodzenia. Ja mam zespół Aspergera, i u mnie ten poziom srotoniny jest niski, na pewno nastawieniem go nie zmienie. Zreszta od zawsze jestem optymistką z dobrym ( jak na moje zjebane życie) humorem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam podobnie......
938983921 zgadzam sie z toba, tez jestem przeciwniczką lekow. Rok bralam psychotropy i mi wystarczy, wole mieć lęki spoleczne niz chorą wątrobe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość depresja to jest wadliwy
U zdrowego człowieka serotonina wytwarzana jest w b.dużych ilościach podczas bólu Kiedy coś nas boli włacza sie mechanizm obronny który łagodzi doznania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość II konklawe w piekle
No to się w końcu zdecyduj na jakąś opcje bo najpierw twierdzisz że depresja to wadliwe myślenie, teraz z kolei, że choroba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Automatic Systematic
@ czy ktos cos wie "ale dla osob, ktore cierpia na depresje od kilku lat jest trudniej z uwagi na to, ze obniżony nastrój wpływa na chemie mózgu (nie jestem kompetentna w temacie, ale tak z grubsza)" Wszystko jest energią, chemia czyli materia również, dlatego chemia w mózgu nie jest najważniejsza, tylko myślenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×