Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rozdarta w środku

Napisac do niego czy nie?

Polecane posty

Gość rozdarta w środku

Napisać? A potem co godzinę sprawdzać pocztę z walącym sercem. W końcu przeczytać kilka zdań skleconych na odczep się i cieszyć się jak głupi do sera? Czy nie pisać. Przełknąć to jakoś? Ale jak? Co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozdarta w środku
Nie widziałam go 9 lat. I pewnie już nie zobaczę, choć może, kto to wie. Cały czas liczę ze kiedyś przypadkiem się spotkamy. Tylko co wtedy? Powiemy sobie cześć, pogadamy o pogodzie, życiu, wspólnych znajomych i pójdziemy znów każde w swoją stronę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozdarta w środku
Moze ktoś podpowie, doradzi. Byłabym wdzięczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a to jest taki
po 9 latach to on juz moze zupelnie o tobie nie pamietac, albo jak cie zobaczy to sie przestraszy jak teraz wygladasz i bedzie chcial jak najszybciej sie zmyc ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozdarta w środku
Wie jak wyglądam bo mamy konta na portalach społecznościowych i dużo zdjęć. Zmieniliśmy się to oczywiste. On na pewno na korzyść. Piękny jest. Z cudnego chłopca stal się przystojnym facetem. Ja? Nie wiem. Wszyscy mówią ze nadal wyglądam jak nastolatka. Nawet piwa bez dowodu nie kupię. Kiedyś mi nie chcieli dziecka z przedszkola oddać kazali przyjść osobie dorosłej. Niestety nie wiem czy to akurat plus. To nie to że mnie nie pamięta, bo pewnie pamięta, tylko ze wątpię czy w jego życiu jest choć trochę miejsca na mnie. U mnie na niego jest. Przed każdym snem i w popołudnia takie jak to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozdarta w środku
Nadal nie napisałam, a bardzo kusi. Nie wiem czy powinnam w ogóle pisać, a jeśli tak to co? Takie część co słychać jak ci życie płynie? Warto wysyłać coś takiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pisz
takie wracanie do przeszłości nie wróży nic dobrego. Dziecinna ciekawość kończy się oparzeniami lub upadkami najczęsciej. Zamknij go w szufladzie z napisem "minęło" i nie wracaj do niej. Radzę Ci to szczerze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozdarta w środku
To jest na pewno racja ale nie potrafię zatrzasnąć tej szuflady. Kiedy tylko mam chwilę to otwieram ją i zagrzebuję się na nowo we wspomnieniach i to jako przenośnia i dosłownie oglądając nasze zdjęcia, przypominając sobie wszystko, słuchając piosenek upamiętniających tamte chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pisz
skoro były to piękne chwile to trzeba je takimi zostawić. Prosze Cie, nie plątaj sobie życia - teraźniejszości z przeszłością. Sentymentalizm nie popłaca, w końcu swoją szanse mieliście. Jesteś dorosłą kobietą, wiec zachowaj dozę realizmu i zdrowego rozsądku, zostawiając romatyzm w czasach nastoletnich. On ma swoje życie, jakoś poukładane, nie wchodź w nie z butami. To nie pozostanie bez echa. Uszanuj jego życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozdarta w środku
Ale jak mam sobie poradzić z tym co czuje, z tym bólem, tęsknotą, ze wszystkimi bezsennymi nocami, ze łzami które wsiąknęły w poduszkę? Kiedy pomyślę ile jeszcze takich chwil przede mną to mam ochotę zrobić coś głupiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie pisz
Jestes juz dużą dziewczynką, musisz sobie z tym dać radę. Nie zwalaj tego na jego osobe, dosłownie czy nie. Ja sama jestem w identycznej sytuacji ale mam takie rozeznanie, ze to ze z powrotem nawiązałabym z nim kontakt, tylko pogorszy sprawe. Rozdrapia sie stare rany, obudza stare nadzieje. Ogarnij sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozdarta w środku
Ja nie mam nadziei na nic. Mam tylko marzenia. Ale milo było by przeczytać od niego tego maila. Choć i tak wiem co w nim napisze. Czytać i wyobrażać sobie jak to do mnie mówi. Nikt tak nie wypowiadał mojego imienia jak on. Jezu, w życiu o tym nie zapomnę bo nie potrafię a pali tak że nie mogę sobie miejsca znaleźć. Ale teraz już wszystko przepadło. Nie ma żadnej opcji żeby cokolwiek zmienić. Zdaje sobie z tego sprawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×