Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

zgaga

do wierzacych - czemu seks jest grzechem?

Polecane posty

Gość idę od diabła
bo zerwałaliście nie dojrzały owoc i mogliście się pochorować takie co spadają z drzewa owoce trzeba zjadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
ale co to ma do rzeczy ile mam lat i czy jestem dziewicą? my tu dyskutujemy o religii i seksie a nie o tym ile mam lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaitana - ok ale co to konkretnie oznacza? co trzeba umiec? pytam, bo pojecia o takich metodach nie mam a ciekawa jestem. i dlaczego w takim razie tak duzo kobiet nie umie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
poczytaj sobie o tym w internecie, albo idź do ginekologa, ja nie czytałam bo mi to niepotrzebne ale jest wiele par które tą metodę stosują i są szczęśliwi i zadowoleni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Seks przed ślubem - argumenty przeciw http://www.youtube.com/watch?v=GM1QWzRyYx0 jak protestanci odkryli boga Kiedy Bóg stworzył człowieka, mężczyznę i niewiastę, już na początku dał im nakaz, aby byli płodni i rozmnażali się. Mieli być obrazem Boga - Ojca, Syna i Ducha Świętego, jedności Trojga, Boskiej Rodziny. Tak wiec kiedy dwoje staje się jednym w przymierzu małżeńskim, to "jedno", którym się stają, jest tak rzeczywiste, że dziewięć miesięcy później mogą stanąć przed koniecznością nadania mu imienia! Dziecko jest uosobieniem ich jedności mającej źródło w przymierzu. Zacząłem rozumieć, że za każdym razem, gdy w pełni przeżywaliśmy z Kimberly nasz akt małżeński, czyniliśmy coś świętego. I za każdym razem, gdy blokowaliśmy życiodajną moc miłości przez antykoncepcję, profanowaliśmy ten akt. (Brak poszanowania dla świętej czynności jest - z definicji - jej profanacją). Kościół rzymskokatolicki okazał się jedyną grupą wyznaniową na świecie, mającą dość odwagi i przekonania, by nauczać tej najbardziej niepopularnej z prawd. Nie wiedziałem, co o tym myśleć. Uciekłem się więc do starego rodzinnego powiedzonka: "Trafiło się ślepej kurze ziarno". Pomyślałem, że w końcu - po dwóch tysiącach lat - Kościół katolicki musiał w czymś mieć rację. Katolicka czy nie, prawda była prawdą. Wyrzuciliśmy więc środki antykoncepcyjne, które stosowaliśmy, i zaczęliśmy w nowy sposób zawierzać Panu nasze plany rodzinne. Przez kilka pierwszych miesięcy stosowaliśmy metody naturalne. Potem postanowiliśmy być otwarci na nowe życie, ilekroć Bóg zechce nas nim pobłogosławić. Po drugie, przeanalizowałam to, co Pismo Święte ma do powiedzenia na temat dzieci. Świadectwo Słowa było jednoznaczne! Każdy werset mówiący o dzieciach traktował je zawsze jako błogosławieństwo (Ps 127;128). Nie znalazłam przysłowia sugerującego, że dziecko nie jest warte kosztów ponoszonych na jego utrzymanie. Nie ma również błogosławieństwa przeznaczonego dla rodziców, którzy zachowali właściwe odstępy pomiędzy kolejnymi dziećmi. Ani też dla małżeństwa, które odczekało odpowiednią ilość lat przed wzięciem na siebie ciężaru rodzicielstwa, dla męża i żony, którzy zaplanowali każde poczęcie. Poglądy te, wpojone mi przez media, państwową szkołę i otoczenie nie miały podstaw w Słowie Bożym. Pismo Święte przedstawia płodność jako powód do chwały i świętowania, a nie jako chorobę, której za wszelką cenę należy unikać. I chociaż nie znalazłam ani jednego słowa krytyki pod adresem ludzi mających niewielkie rodziny, wiele wersetów nie pozostawiało wątpliwości, że większa rodzina była znakiem obfitszej łaski Bożej. Bóg był tym, który otwierał i zamykał łono. A kiedy dawał życie, było to zawsze przyjmowane jako błogosławieństwo. Pragnieniem Boga dla wiernych małżonków było przecież "Potomstwo Boże" (Ml 2,15). O dzieciach mówiono jako o "strzałach w ręku wojownika Szczęśliwy mąż, który napełnił nimi swój kołczan" (Ps 127,4-5). Kto wyruszyłby na bitwę z dwiema lub trzema strzałami, mogąc pójść z pełnym kołczanem? Zadałam sobie kolejne pytanie: Czy nasze stosowanie antykoncepcji odzwierciedla to, jak Bóg widzi dzieci, czy to, jak widzi je świat? Zrozumiałam więc, dlaczego Kościół rzymskokatolicki sprzeciwia się antykoncepcji. Pozostał jednak problem naturalnego planowania rodziny. Czy nie jest to po prostu katolicki sposób kontroli urodzin? Pierwszy List do Koryntian 7,4-5 mówi, że małżonkowie mogą na pewien czas zrezygnować ze współżycia seksualnego, by oddać się modlitwie, lecz następnie powinni powrócić do siebie, by nie pozostawiać szatanowi furtki, przez którą mógłby wedrzeć się do ich małżeństwa. Czytając "Humanae Vitae" nabrałam uznania do Kościoła za jego wyważone podejście do antykoncepcji. Uczył zgodnego z planem Bożym przeżywania aktu małżeńskiego, a gdy wymagały tego okoliczności - rozsądnego podejmowania abstynencji w okresie płodnym. Podobnie jak w wypadku jedzenia post od czasu do czasu może okazać się pomocny, tak samo bywają okresy, kiedy pomocny jest post od współżycia małżeńskiego, podjęty dla sensownych, rozważonych na modlitwie przyczyn. Jednak poza przypadkami ewidentnego cudu, nie da się przeżyć wyłącznie poszcząc. Stąd naturalne planowanie rodziny proponowane jest bardziej jako recepta na trudne sytuacje niż jako codziennie przyjmowana dla zdrowia witamina. http://www.kbroszko.dominikanie.pl/hahn.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaitana poczytaj sobie o tym w internecie, albo idź do ginekologa, ja nie czytałam bo mi to niepotrzebne ale jest wiele par które tą metodę stosują i są szczęśliwi i zadowoleni aha, czyli po prostu teoretyzujesz... no to juz nie mam pytan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
no mi jest to niepotrzebne bo seksu nie uprawiam będę się tym interesować po ślubie, na co mi to teraz? i czy tak trudno wpisać w google?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaitana, mnie nie interesuja jakies tam teksty z internetu tylko osobiste doswiadczenie w tym temacie. ale ok, sama zobaczysz jak to naprawde jest. daj znac ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i8989321321
bo moje ciało nie służy do zaspokajania niewyżytych samców no widzisz,i takie stwierdzenie świadczą, że przez fanatyzm religijny twoje pojęcie o seksie jest głęboko zaburzone. Dlaczego od razu "niewyzyty samiec" ? Jakbys potem wyszła za maz i twój facet będzie miała ochote to tez będziesz o nim myślec jako o niewyzytym samcu. Popęd to naturalna sprawa i dla higieny powinno się go rozładowac, a nie kumulowac... Nie ma w tym nic złego. Kazdy psycholog ci powie, że człowiek dla zdrowia psychiocznego musi rozładowac napięcie seksulane a nie robic z tego jakieś tabu czy temat wstydliwy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wartklkjan
i8....Nie chodzi,że człowiek nie odczuwa pożądania, ale naturalne metody uczą kontroli nad pożądaniem. Nie może być tak,że mąż chce to muszę się kochać . Przyzwyczajony do tego może mieć problema kiedy np kobieta ma problemy zdrowotne i nie może się kochać. To jedynym wyjściem ( bo przecież nie jest nauczony kontroli nad swoimi popędami) jest uciec w pornografie albo w ramiona innej kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stary prawiczek 41
a jak ja mam 41 lat to mój owoc jest dojrzały czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
zgaga - męża nie mam więc jak mam nabyć doświadczenie? Jak wyjdę za mąż to napiszę na kafeterii i8989321321 - nie mam zaburzonego pojęcia, tylko po prostu zrobię to z kimś, komu będę ufać Dlaczego niewyżyty samiec? Bo faceci tacy są. Miłość nie rozkwita od razu. Nie wyjdę za mąż za byle jakiego faceta. Wyjdę za mąż za faceta, który mnie będzie kochał i będzie to robił z miłości. A nad popędem trzeba umieć zapanować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stary prawiczek 41 a jak ja mam 41 lat to mój owoc jest dojrzały czy nie? powoli juz przejrzaly...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wartklkjan
Zgaga wpisz Npr w google i poczytaj, a poza tym wiele par , które z Kościołem mają niewiele wspólnego,a również taką metodę stosują. Zgaga, jeśli nigdy nic nie słyszałaś o npr to musisz mieć ok 14 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wartklkjan i8....Nie chodzi,że człowiek nie odczuwa pożądania, ale naturalne metody uczą kontroli nad pożądaniem. Nie może być tak,że mąż chce to muszę się kochać . Przyzwyczajony do tego może mieć problema kiedy np kobieta ma problemy zdrowotne i nie może się kochać. To jedynym wyjściem ( bo przecież nie jest nauczony kontroli nad swoimi popędami) jest uciec w pornografie albo w ramiona innej kobiety. a jak kobieta ma ochote? ma to w somie tlumic bo akurat jest nieodpowiedni dzien? bez sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
wartklkjan Ci wszystko wyjaśnił(a)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wartklkjan Zgaga wpisz Npr w google i poczytaj, a poza tym wiele par , które z Kościołem mają niewiele wspólnego,a również taką metodę stosują. Zgaga, jeśli nigdy nic nie słyszałaś o npr to musisz mieć ok 14 lat. jak juz pisalam, nie interesuja teksty z internetu a konkretne doswiadczenia. nie mam juz dawno 14 lat, wiem, ze istnieje cos takiego jak naturalne metody ale wiem takze, ze sa bardzo zawodne i ja nie mam zamiaru sie w to bawic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
zgaga - nieodpowiedni dzień tzn płodny? Zależy, czy chce mieć dzieci. I jeszcze się spytam: Dlaczego traktujesz płodność jak chorobę a dzieci jak zło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaitana wartklkjan Ci wszystko wyjaśnił(a) nic mi nie wyjasnila, nadal nie mam pojecia co to znaczy "umiec" npr. i skoro jestes na etapie czystej teorii, nie ma sensu dluzej o tym dyskutowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
zgaga - to nie metody są zawodne tylko może ludzie nie wiedzą jak to robic? Może zamiast obserwować swój organizm, mierzyć temperaturę i sprawdzać śluz sugerują się kalendarzykiem? A jak wiemy, na termin owulacji mogą mieć wpływ różne czynniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaitana
Wiem, że się obserwuje swój organizm, mierzy temperaturę i obserwuje śluz, jak nie masz pewności to możesz pójść do ginekologa i on Ci wszystko powie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polnoc poludnie
Kaitana ....hehe co rok to prorok najlepiej a państwo i księza dadzą na wychowanie dziecka??? żałosna jestes .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i8989321321
"i8....Nie chodzi,że człowiek nie odczuwa pożądania, ale naturalne metody uczą kontroli nad pożądaniem. Nie może być tak,że mąż chce to muszę się kochać . Przyzwyczajony do tego może mieć problema kiedy np kobieta ma problemy zdrowotne i nie może się kochać. To jedynym wyjściem ( bo przecież nie jest nauczony kontroli nad swoimi popędami)" Sory, ale jak was czytam, to coraz bardziej się dziwię... Facet- nienauczony kontroli nad popędami??? Moze tacy byli, ale w czasach jaskiniowych... :( WSpółcześnie kazdy facet musi kontrolowac popędy, bo inaczej rzuciłby się chocby na kolezankę na lekcji w szkole. a jeśli ktos pisze że npr uczy kontroli a antykoncepcja nie , to tylko nie ma pojęcia o antykonepcji. Zeby uzyc prezerwatywy, trzeba tez isc do sklepu i ją kupic chocby, co do tabletek- czasem trzeba je odstawic na okres nawet kilku miesięcy i wtedy tez trzeba sie powstrzymywac od seksu... No i to przecież nie jest tak, że kobieta jest jakąś niewolnicą i musi spełniac kazde potrzeby faceta- ja jak nie miałam ochoty to po prostu z seksu były nici i zadne npr mi do tego niepotrzebne są

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaitana zgaga - nieodpowiedni dzień tzn płodny? Zależy, czy chce mieć dzieci. I jeszcze się spytam: Dlaczego traktujesz płodność jak chorobę a dzieci jak zło? przepraszam a gdzie tak napisalam???? plodnosc jest ok o ile w pelni kontrolowana. dzieci sa ok o ile sa chciane i kochane. (zeby nie bylo nie porozumien, kazde dziecko jest ok bo to po prostu zywa istota)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wartklkjan
Zgaga ale sa fora i tam sie wypowiadaja kobiety , ktore stosuja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kaitana Wiem, że się obserwuje swój organizm, mierzy temperaturę i obserwuje śluz, jak nie masz pewności to możesz pójść do ginekologa i on Ci wszystko powie ale wlasnie to jest zawodne, najbardziej ze wszystkich metod.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i8989321321
Kaitana Wiem, że się obserwuje swój organizm, mierzy temperaturę i obserwuje śluz, jak nie masz pewności to możesz pójść do ginekologa i on Ci wszystko powie No właśnie, do ginekologa... Wiesz co ci powie ginekolog? Postuka się czoło. koscioł nie zna się na kwestiach płodnosci, tylko religii, na płosdnosci znają się właśnie ginekolodzy, którzy z grutnu odrzucają te chore metody. Kazdy ginekolog ci powie, że npr to nie zadna antykoncepcja i że dzięki temu to mozna co najwyzej zajsc w ciaze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wartklkjan
i8...to skąd tyle zdrad? Nie pisz tylko,że mężczyzni się zakochują w innej kobiecie i dlatego zdradzają :) W większości przypadkach to tylko seks.Nie potrafią się opanować, brak kontroli. A twoje przykład w szczególności zpójsciem do sklepu są śmieszne i mało poważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wartklkjan
i8...przesadzasz npr to metoda jedna z wielu, nie wymyślona przez Kościół. Nie każda kobieta może np używać tabletek antykoncepcyjnych, czy lubić seks w prezerwatywie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×