Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

sasanka0121

chyba chce sie rozstac z mezem ale nie jestem pewna... pomocy

Polecane posty

Gość dfcdsa22
aa i jeszcze jedno-wbrew kobiecemu przekonaniu - jeszcze NIGDY ZADNA kobieta nie wyszla dobrze nadskakujac mezowi,obiadki,pranie,sprzatanie,sexik kiedy tylko ma mezus ochote etc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz to na co sie godzisz. chcialas tego romansu a problemy z partnerem to tylko glupia wymowka i usprawiedliwienie To dlaczego moje problemy w malzenstwie trawaja juz od lat a pana D poznalam na poczatku tego roku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dodam jeszcze
tak samo jak zaden facet nie wyszedldobrze na nadskakiwaniu kobiecie. Dziewczyno podstawowe pytanie brzmi czy Ty chcesz walczyc? Nastepne czy Twoj maz chce walczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj maz bardzo sie zmienil od marca. Zrobil sie troskliwy, choc dalej wiecej mowi niz robi ale jest lepiej niz bylo. Kiedys nie bylo mowy by podszedl do garnka dzisiaj sam gotuje i sprzata. Dzisiaj gdybym mialam go podsumowac pod tymi wzgledami idealny maz Ale zapomina o naszych potrzebach, np. potrzab samotnosci, prywatnosci np w lazience. Lubi stawiac na swoim czasem nawet uzywajac nie milych metod by to osiagnac jak szantaz itd... Tak wiec ciezko mi stwierdzic jakim czlowiekiem jest moj maz. Z jednej strony dobry z drugiej strony nosi diabla za skora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wcześniej byłas zbyt samotna bo on ciągle spał, teraz masz potrzebe samotności. Zdecyduj ty się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
owszem wszyscy mamy wady, nie jestesmy idealni. Ale kazdy z nas ma tez jakas granice cierpliwosci. Ja teraz czuje sie jak ptak zamkniety w klatce. ZA kazdym razem gdy cos idzie nie pomysli mojego meza grozi mi rozwodem i ze odbierze mi opieke nad coreczka. A ja jestem chora i wiem ze moglby to zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dodam jeszcze
widzisz czyli stara sie, a propo tego diabla to z jakiej rodziny sie wywodzi. Czy mi sie wydaje czy Ty tak naprawde nie znasz swojego meza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wlasnie gdy wyjechal nie czulam sie samotna. Mialam czas dla przyjaciol, rodziny, bo sama organizowalam sobie czas. Dzisiaj mi tego nie wolno, bo wysluchuje pretensji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest z patologicznej rodziny, o czym dowiedzialam sie niedawno. Bardzo duzo rzeczy o miom mezu ktore powinnam wiedziec duzo wczesniej dowiedzialam sie kilka tygodni miesiecy temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dodam jeszcze
juz nie moge czytac slowa patologiczne, co to znaczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tzn, jego ojciec pral ich bez powodu, pil a matka pracowala za dwoje. zniknal gdy mial trzy lata pojawil sie nowy chlopak mamy ktory mial chobby nabijania dzieciakom since czymkolwiek nawinelo mu sie pod reke. Zyli z nim kilka lat. Potem tesciowa go wyrucila i sama pracowala od rana do nocy by wiazac koniec z koncem Wychowywala ich( moj maz i jego brat) starsza siostra ktora tez nie byla idealem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dodam jeszcze
no to wybacz, ale moze byc ciezko, twoj maz pewnie w sytuacjach stresowych powiela wzorce z domu rodzinnego, niestety. Duzo cierpliwosci trzebado takiego czlowieka, i duzo pracy nad soba z jego strony. A jak jest z alkoholem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jnhgtteirt
powiem szczerze dziewczyno nie sluchaj durni ze ratowac malzenstwo. dodam ze BARDZOOOO zle zrobilam mowiac mezowi o romansie bo przy rozwodzie to wykorzysta. ja bym z takim gosciem nie byla. ze szantazuje cie? toz to jakis duren kurwa jest chyba bo normalny napewno nie. ja tam cie nie oceniam moze nie powinnas byla zdradzac ale musztarda po obiedzie. udaj sie do prawnika i popytaj jak sprawa wyglada. bankowo kiedys od niego za cos oberwiesz i bedziesz sie z czasem bala w domu wlasnym odezwac. nic mu o rozwodzie nie mow.oszalalas dziecko chcesz stracic. rusz glowa i dzialaj sposobem a nie wszystko na raz bys chciala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jnhgtteirt
na bank chleje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teraz to mnie nastraszylyscie. Myslicie ze to ze pochodzi z takiej rodziny ma znaczenie. Moj maz nie pije czesto choc czasem mu sie zdarza, raczej okazyjnie. Czasem sie przy tym awanturuje, ale szybko zasypia wiec jest nie szkodliwy. Choc kiedys byla taka sytuacja ze upil sie strasznie, zaprowadzilam go do lozka, zwymiotowal do lozka chcialam go odsunac z wymiocin i zebrac przescieradlo i dostalam piesciom w oko. Gdy rano sie obudzil byla awantura o to ze nie bylo mnie w sypialni gdy wstal. Nie pamieta zeby takie cos mialo miejsce " przeciez ja bym Cie nigdy nie uderzyl"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doskonale cię rozumiem
sasanko czytam Twoją historię i jakbym czytała o sobie. Mój mąż bardzo różni się od twojego ale wszystko brzmi podobnie. Po przyjeździe do niego usłyszałam wiele rzeczy np że denerwujemy go z córeczką::( było mi bardzo przykro. Wiele rzeczy się nawarstwiło , zabrakło rozmowy, wiecznie tylko wypominanie i awantury. Po 3 miesiącach wyprowadziłam się z córeczką. Byłam w nowym związku. Niby lepszym, niby idealnym. Ale to gówno prawda. Przez te 9 miesięcy zrozumiałam jak bardzo kocham mojego męża. Wróciliśmy do siebie. Czeka nas jeszcze dużo pracy. Ale jesteśmy szczęsliwi. Widzę dużo zmian na lepsze. Co ci mogę poradzić. Wyprowadź się od męża ale nie do nowego faceta tylko do rodziców, do koleżanki, do kogoś z rodziny i daj sobie czas. Mój mąż bardzo się zmienił, oboje się zmienilśmy. Każde z nas dostrzegło rzeczy których wcześniej nie widziało. Macie wspólne dziecko. Nie mówię że masz być z nim tylko dla córci ale pomyśl też o niej:) Ona na pewno jest szczęsliwa majac mamę i tatę razem. Może udaj się do polskiego księdza, pójdźcie razem na terapię. Niestety ale takie życie na odległość nie robi niczego dobrego. Ludzie odzwyczajają się od siebie. Kochasz męża?? to walcz o rodzinę. Wybaczył ci zdradę a to jest bardzo dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@Sasanko Napisałaś, że popadasz w depresję. Dlatego, że czujesz coś do faceta z którym miałaś romans a żyjesz z kimś do nikogo już nic nie czujesz. Żyjesz w fałszu i kłamstwie - stąd problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doskonale cię rozumiem
sasanko to co czujesz do tego faceta to jest fascynacja, ze swoim mężem też tak zapewne miałaś. Są kwiatki, sratki, czułe słówka ale później przychodzi codzienność. I cały probem polega na tym że trzeba cały czas pielęgnować związek i miłość. Nie można zapominać o sobie. Odetnij się od nich na jakiś czas. Wyprowadz się do kooleżanki do rodziny odpocznij a sytuacja się sama wyklaruje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko tu jest problem, bo oboje mieszkamy za granica, moj maz nie zgadadza sie na jaka kolwiek separacje. Jesli ja sie wyprowadze(nawet gdybym miala gdzie) on wroci sam do polski a ja tam nie chce wracac. Tutaj mam prace, szkole, moja coreczka zaczyna od wrzesnia dobra szkole, wiec na wyjazd do polski nie mozemy sobie pozwolic jedynie ostatecznie. Za duzo tutaj juz mamy zeby to tak poprostu zostawic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doskonale cię rozumiem
ja też byłam razem z mężem. Proponuję ci wyjechać do Polski na tydzień, dwa i odpocząć. Ile znasz tego nowego faceta?? a ile znasz swojego męża??? ja prezchodziłam to samo co TY i uwierz mi ze nie warto poświęcać rodziny da kogoś nowego bo ten nowy za jakiś czas będzie taki sam jak Twoj mąż. Faceci róznią się od siebie jedynie wadami ale nad wszystkim da się pracować. To jest Twój mąż, macie dziecko. Walcz o rodzinę. Bo najłatwiej się poddać niż stanąc do walki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie budujecie związku na zaufaniu, bo mąż zakazał ci kontaktów z kochankiem, a ty nadal go utrzymujesz (mailowo). Skoro piszesz, że dalej czujesz coś do kochanka - to decyzja powinna być prosta. Nikt z forum decyzji za Ciebie nie podejmie, zastanów się tylko co będzie najlepsze dla Twojej córki. To, że ty chcesz szalone i romantyczne życie nie oznacza, że będzie odpowiednie dla Twojej córki, a to ona powinna być teraz najważniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dodam jeszcze
Ale jesli sie rozejdziecie to co Ci bedzie przeszkadzalo, ze maz wroci do Polski? I autorko ile lat ma Twoja coreczka? Juz zaczyna szkole?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja coreczka ma 2,5 roku. Tutuaj dziecieczki moga isc do szkoly w tym wieku. Cos a'la zlobek w Polsce, tylko tutaj to jest szkola. Bardzo fajna sprawa dla dzieciekow ktore przyjechaly z zagranicy i nie znaja jezyka. Bo nauczyciele obiecali ze zwroca uwage na Mala i postaraja sie ja nauczyc jezyka w szybkim tepie. Wiem ze to troche za wczesnie na szkole i to jest troche skracanie dziecinnstwa dzieciom, ale Moja mala teraz chodzi do niani wiec i tak nie mam jej w domu a tam ma dokladnie to samo co u niani tylko o polowe mniej dzieci i nauka jezyka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chcialam Wam wszystkim podziekowac za pomoc. Bo kazde wasze zdanie bylo dla mnie bardzo cenne i pomocne. Bede walczyc o moja rodzine. MAcie racje kazdy zwiazek jest taki sam. Najpierw jest cud, miod a potem wkrada sie rutyna. Odchodzac od meza byloby mi dobrze przez kilka lat i co dalej? zafascynowanie panem D. minie, wejdzie rutyna i zanajdzie sie zapewne inny czlowiek ktory mnie zacznie fascynowac i znowu zmiana? Nie dziekuje. Poza tym posiadamy najwieksze szczescie na swiecie, mamy Coreczke ktora oboje kochamy i pragniemy jej szczescia, a z kim innym bedzie szczesliwa jak nie z mama i tata. Uwazam tez, ze przestalam sie strac w zwiazku bo maialam pewnosc, ze jesli sie rozstaniemy to nie zostaniemy same. Tak bylo latwiej. Po dlugiej rozmowie wczoraj z moim mezem obiecalam sobie, ze zrobie wszystko dla naszej rodziny, m.in. postaram sie zerwac kontakt z panem D., choc wiem, ze to nie bedzie proste, bo poza romansem laczyla nas przyjazn i zaufanie. Bedzie mi tego brakowac, ale coz. Zeby cos zyskac czasami trzeba cos poswiecic. Jestesmy mlodzi i mamy jeszcze mase czasu na to by przekonac sie czy nasze malzenstwo ma sens czy go nie ma. Jesli nam naprawde nie wyjdzie trudno, widocznie mialo tak byc. A moze jednak moze milosc do grobowej deski naprawde istnieje w dzisiejszych czasach? Czas pokaze:) Naprawde dziekuje Wam wszystkim:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze moje 3 grosze. Pamiętaj proszę, że dziecku będzie najfajniej z Tatą i Mamą którzy się kochają, szanują, lubią, wspierają i mają porozumienie. Dziecko nie chce być z Mamą która się poświęca, która jest w małżeństwie dla jej dobra i utrzymuje związek z przymusu. Druga sprawa - piszesz, że uważasz że za mało się starałaś i będziesz starać się bardziej o wasze szczęście. To dobra kierunek. Żeby jednak wam się udała, wymaga zaangażowania OBU ludzi. Jeśli Twój mąż uważa, że może postarać się bardziej i chce też pracować nad sobą i waszym związkiem - uda się wam. Jeśli będziesz starać się tylko Ty - nie uda się wam. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam ponownie. Dzisiaj mam kolejny problem. Postanowilam sie starac itd. Obiecalam sobie ze zerwe kontakt z moim bylym kochankiem. Ale uwazalam ze powinien tez o tym wiedziec, ze bede sie starac o moja rodzine. Chcialam sie z nim spotkac, powiedzec: zegnaj, nie do zobaczenia. Klamalam meza ze chce pobyc sama napisalam sms do pana D. ze chce sie z nim spotkac, moj maz nie zgodzilby sie na to spotkanie. Oczywiscie skasowalam sms i wszystko co wskazywalo na kontakt z Nim. Ale moj maz i tak sie o tym dowiedzial po 10 min powiedzial mi o tym. Powiedzial mi ze wie o wszystkich mailach z konta ktore zalozylam tylko do kontaktu z panem D. Wiec ciagle mnie kontroluje, jak bylo od samego poczatku naszego zwiazku, jego ulubionym autorem jest Makiaveli, chory psychicznie czlowiek ktory glosil swoje racje na temat dyktatury itd. Wiem ze zle zrobilam oklamujac meza, ale wiedzialam ze chce to wszystko zakonczyc i wkoncu zapomniec i zyc z moim mezem. Moj maz wiecznie mi grozi ze gdy jeszcze raz sie z nim spotkam odbierze mi opieke nad coreczka. Czuje sie wiecznie sledzona, inwigilowana i szantarzowana... Co Wy o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie bardzo rozumiem
czemu ty się dziwisz swojemu mężowi że cie sprawdza ? Zdradziłaś go , rzekomo odbudowujecie wasze małżeństwo a kręcisz na każdym kroku , w życiu bym takiej osobie jak ty nie zaufała a mąż to ci powinien z liścia strzelic i pokazac drzwi z drugiej strony , albo się coś ratuje i od razu zrywa wszelkie kontakty z kochankiem albo się bawi w kotka i myszkę i szuka wszędzie winnych poza sobą , strasznie jesteś niejdorzała jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ok, rozumiem, po czesci zasluzylam sobie na to... Tylko moj problem polega na tym ze od zawsze moj maz sprawdzal moj telefon, maile, gadu- gadu i tak dalej, to mnie boli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×