Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość chce umrzec bardzo...

Zmarnowalam sobie zycie- chce umrzec!!!!!

Polecane posty

Gość gość
Ela...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie warto. To co teraz wydaje sie tragedia za parę lat bedzie nic nie znaczącym wspomnieniem . Uwierz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nadzieję, że tym, którzy pisali o swoim ciężkim losie życie jednak jakoś się poukładało. Osoba pisząca, że rodzina będzie jednorazowo cierpieć i przeboleje niestety nie ma racji. Ktoś z moich bliskich odebrał sobie życie 13 lat temu, a nam, gdy zbliża się "TEN" dzień już na kilka dni wcześniej wszystko pęka, boli, odnawia się, wszystkie myśli, czy można było pomóc, co przegapiliśmy, jak można było zapobiec. Proszę Was w imieniu własnym i wszystkich tych, którzy w milczeniu przeżywają tragedię samobójstwa w rodzinie lub wśród przyjaciół: IDŹCIE KRZYCZEĆ O POMOC. Do kogo tylko można, sąsiada, księdza, lekarza, pomocy społecznej, telefonu zaufania, bo depresja i ciężkie myśli to czasem po prostu zaburzona chemia mózgu, brak witamin, nadmiar stresu, brak wsparcia ale i planu, co dalej. Te wszystkie kroki można przejść i trzeba. Pomyślcie o wszystkich tych, którzy chcieliby żyć a nie mogą, o ciężko chorych dzieciach, celebrytach umierających na raka, i setkach ginących codziennie w wypadkach lub z głodu. Oni chcieliby żyć, a nie mogą. Wy codziennie macie świeżą szansę. Na nowy start. Wiem, że bywa bardzo ciężko, ale z innymi trzymam za Was kciuki. Życie jest jedno, więc choćby dlatego warto próbować. Jutro jest nowy dzień. Powodzenia Joanna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najświętsza Maryja ciebie bardzo kocha bo miała takie samo życie jak ty, gdy musiała na 7 lat uciekać do Egiptu ale nigdy Józefa nie porzuciła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem ile masz lat ale z twojego punktu widzenia widzę ze jesteś pesymistka ,widzisz życie to sinusoida, według mnie musisz sie wziaz w garsc. choć to widzę ciężko u ciebie , weź rozwód ,zajmij sie w życiu tym co dla ciebie najwazniejsze, kup jakieś zwierzątko sobie, idz do psychologa do psychiatry wyplacz się przed kims, wygadaj choć 1 osobie to ci ulzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Założycielko tego forum. Minęło kilka lat. Co teraz robisz, gdzie jesteś. Mam dużo do powiedzenia. Też jestem muzykiem chociaż Ty zaszłaś dalej. Też byłam za granicą. Wróciłam z niczym. Ale ja jeszcze walczę i chętnie podzielę się doświadczeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idz do poradni zdrowia psychicznego tam przyjmują -psychoterpaeuci. pogadaj z nimi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W Poradni Zdrowia Psychicznego Psychologowie-Psychoterapeuci przyjmują na NFZ. Są telefony zaufania gdzie dyżurują psychologowie. Wspisać telefon zaufania psycholog.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrezygnowałaś ze studiów z braku kasy. Piszesz że nie miałas z czego żyć. A rodzice nie nauczyli cię ze pieniądze z nieba nie spadaja? Faceta też dorwałas kasiastego ale sknere. Każdy bogaty taki jest. Dam ci dobrą radę za robotę się weź!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez przechodzilem przez załamanie chcialbym poznac kogos najlepiej kobiete w trudnej sytuacji tragcznej z depresja , dziewczyne by sie zaprzyjaźnić zaopikowac znaleźć wspolny swiat moc sie ucieszyc ze naprawde sie ma kogos by nim zyc , moze o zmienia swiat na lepsze ale to takie rzadkie, januszstaly@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 41 lat. Odchowane dzieci. Kredyt hipoteczny z małżonkiem, straciłam prcę...mnie juznie ma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mysle ze mnie zona zdradza nie chce mi sie juz zyc pije flaszke i nie wiem co zrobic jestem nikim a pieniodze to nie wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Asia
oddaj życie Jezusowi... Bóg podnosi z upadku przygarnia daje też miłość , okazję by komuś pomóc.. ma dla twojego życia dobry plan poproś Go o pomoc On czeka na Ciebie i Cię kocha :) i sie okazuje że w wcale nie jest tak strasznie jak się wydawało :) że mozna spłacić kredyt że są ludzie którzy chcą Ci pomóc że potem ty komus pomozesz ... że możesz kochać nawet jeśli czasem bardzo trudno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes zwyczajna idiotka, ktora jest zbyt leniwa zeby sie nauczyc jezyka kraju w ktorym mieszkasz... Mieszkasz w uk i firma nie moze ci zalegac z wypłata, jezeli to robi to ich zgłaszasz, dostaja taka kare i inspekcje ze włascicielom odechce sie kiedykolwiek okradac pracownikow. Jezeli to agencja to ja zamkna. Tylko takie idiotki jak ty trzesa dupa i nie znaja swoich praw, przy okazji robiac gowno z rynku pracy i płacy w innym kraju. A potem dziwimy sie ze tubylcy nas nienawidza. Placa w uk jest chroniona prawem, ale ty jak wiekszosc polakow jestes bydlem niewolniczym, ktory zyje tylko dla posiadania pracy a nie płacy. Wy cieszycie sie ze macie prace i miske ryzu i innych do takiego zycia chcecie przymuszac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość7ladynothing
Witam. życie jest okrutne często łzy same cisną się do oczu mi najbardziej wtedy gdy widzę siebie sprzed 10 lat uśmiech nieschodzil mi z twarzy, 20 lat na budziku , masa kompleksów, p******a rodzina ale jaka wielka siła wewnętrzna ze jeszcze zmienię siebie, świat. Płakać mi się chce jak widzę ta młoda optymistke. Pyskata a jednocześnie pełna empatii. Zniszczone życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie umieraj ponieważ po takich pragnieniach w człowieku ur******* się depresja i nerwice , lepiej poszukaj sensu życia czytając broszurkę w wyszukiwarce pod hasłem : Anna -Zaufajcie Maryi , tam od str 30 wiele jest o miłości i sensie życia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witam Ja też zmarnował sobie życie i przy okazji kilku osób. Na dzień dzisiejszy zostałem sam z długami nie mam z nikąd pomocy. Kiedyś kto potrzebował pomocy byłem pierwszy do udzielenia i tak rozstałem się z żoną nie słuchałem jej jak mówiła że będę żałował że świata nie zbawie od rozwodu minęło już 12 lat i stało się jestem na dnie. Poznałem druga partnerkę było super ale kobieta miała syna który nie pracował wyciągał pieniądze postanowiliśmy wyjechać za granicę na stałe wszystko zorganizowałem zawiozłem ha do znajomych mieliśmy zacząć nowe życie. W tym związku zaciągnąłem pierwszy kredyt na samochód dla jej syna. Po wyjeździe za granicę po ok dwóch miesiącach rozłaki bo musiałem zostać pozamykac sprawy moja partnerka była w ciąży nie zemną bolało zostałem sam z kredytem czas mijał. Poznałem kolejna kobietę z dwójka dzieci potrzebowała pomocy wziąłem kolejny kredyt pomogłem zamieszkalismy razem i wtedy znów chciałem pomóc przyjacielowi bo potrzebował pomocy przyjąłem jego warsztat samochodowy z długami żeby nie ścigał go komornik. Ale miałem pecha na warsztacie spłoneły nam dwa samochody popadłem w dlugi. Ale partnerka mi mówiła że źle że świata nie zbawie przyjaciel wycofał się z interesu długi mi zostawił bo to ja przejąłem warsztat. Ale nie należę do osób co łatwo się poddają wziąłem kolejny kredyt i otworzyłem sklep obuwniczy z siostra bo było jej ciężko i tak siostra że pracowała to zarabiała ja dokładałem partnerka widziała że nie uda się ale ja swoje i miała rację. Przez te wszystkie lata oprócz tych działalności prowadziłem jeszcze swoją wykonywałem remonty tu zawsze szło ale przyszedł rok 2013 styczeń cała moja firmę okradli z narzędzi w jednym momencie straciłem wszystko nie miałem z czego płacić kredytów straciłem klientów bo nie miałem czym pracować próbowałem się dogadać z bankami nie mogłem od tego momentu minęły trzy lata w listopadzie 2016 zostawiłem moja partnerkę bo ciągle były awantury zaczęła mnie bić nie mogłem z nikim pisać itd zaczęły się podejrzenia o zdradę bo nie miałem ochoty na seks choć nigdy tego nie zrobiłem. Wiem że oboje cierpimy że gdybym jej posłuchał byłbym w innym miejscu. Teraz potrzebuje pomocy i nikogo nie ma chce odejść z tego świata dziennie bije się z tymi myślami ale mam gdzieś w głębi duszy nadzieję że ktoś mi pomoże że wyciągnie rękę do mnie. Mam 46 lat jestem na dnie komornicy siedzą na koncie mam dość życia. Dodam tylko że z małżeństwa mam dwie córki i nazwę firmy po ich imionach anirox tyle zostało mi za to że pomagałem że można było liczyć. Chcę umrzeć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witam Ja też zmarnował sobie życie i przy okazji kilku osób. Na dzień dzisiejszy zostałem sam z długami nie mam z nikąd pomocy. Kiedyś kto potrzebował pomocy byłem pierwszy do udzielenia i tak rozstałem się z żoną nie słuchałem jej jak mówiła że będę żałował że świata nie zbawie od rozwodu minęło już 12 lat i stało się jestem na dnie. Poznałem druga partnerkę było super ale kobieta miała syna który nie pracował wyciągał pieniądze postanowiliśmy wyjechać za granicę na stałe wszystko zorganizowałem zawiozłem ha do znajomych mieliśmy zacząć nowe życie. W tym związku zaciągnąłem pierwszy kredyt na samochód dla jej syna. Po wyjeździe za granicę po ok dwóch miesiącach rozłaki bo musiałem zostać pozamykac sprawy moja partnerka była w ciąży nie zemną bolało zostałem sam z kredytem czas mijał. Poznałem kolejna kobietę z dwójka dzieci potrzebowała pomocy wziąłem kolejny kredyt pomogłem zamieszkalismy razem i wtedy znów chciałem pomóc przyjacielowi bo potrzebował pomocy przyjąłem jego warsztat samochodowy z długami żeby nie ścigał go komornik. Ale miałem pecha na warsztacie spłoneły nam dwa samochody popadłem w dlugi. Ale partnerka mi mówiła że źle że świata nie zbawie przyjaciel wycofał się z interesu długi mi zostawił bo to ja przejąłem warsztat. Ale nie należę do osób co łatwo się poddają wziąłem kolejny kredyt i otworzyłem sklep obuwniczy z siostra bo było jej ciężko i tak siostra że pracowała to zarabiała ja dokładałem partnerka widziała że nie uda się ale ja swoje i miała rację. Przez te wszystkie lata oprócz tych działalności prowadziłem jeszcze swoją wykonywałem remonty tu zawsze szło ale przyszedł rok 2013 styczeń cała moja firmę okradli z narzędzi w jednym momencie straciłem wszystko nie miałem z czego płacić kredytów straciłem klientów bo nie miałem czym pracować próbowałem się dogadać z bankami nie mogłem od tego momentu minęły trzy lata w listopadzie 2016 zostawiłem moja partnerkę bo ciągle były awantury zaczęła mnie bić nie mogłem z nikim pisać itd zaczęły się podejrzenia o zdradę bo nie miałem ochoty na seks choć nigdy tego nie zrobiłem. Wiem że oboje cierpimy że gdybym jej posłuchał byłbym w innym miejscu. Teraz potrzebuje pomocy i nikogo nie ma chce odejść z tego świata dziennie bije się z tymi myślami ale mam gdzieś w głębi duszy nadzieję że ktoś mi pomoże że wyciągnie rękę do mnie. Mam 46 lat jestem na dnie komornicy siedzą na koncie mam dość życia. Dodam tylko że z małżeństwa mam dwie córki i nazwę firmy po ich imionach anirox tyle zostało mi za to że pomagałem że można było liczyć. Chcę umrzeć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rzeczywiście głupotą twoją największą było szukanie kolejnych partnerek i to z dziećmi!nic cię życie nie nauczyło jak rozstałeś się z pierwszą brak słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
umrzyj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
umrzyj niewierny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obecnie 99% młodych kobiet ma poczucie zmarnowanego życia. To całkowicie normalne i naturalne. Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, ani niepokojącego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja kocham Najświętszą Niepokalaną Marię a Ona stała się moim największym skarbem i co dzień czuję jej opiekę . Życie moje nabrało wspaniałych kolorów i zginęły moje depresje oraz lęki i niepokoje . Codziennie mówię Jej , że ją kocham ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowy_Stary
Po prawie 30 latach więzienie, dowiaduję się od mojej miłości(jedynej szansy na normalne życie), że nie znam życia i że odchodzi ode mnie....(brzmi to banalnie i idiotycznie) na domiar złego proponuje abym u niej mieszkał do czasu aż sobie coś znajdę....Jestem obdarty z godności, poniżony,czuję się źle....bo nie mając gdzieś pójść, zgodziłem się...wierząc że dam radę zmienić sytuację...siedzę teraz na balkonie piję śliwowicę i(od paru dni myślę)jak umrzeć"bezbolesne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy ktoś wie co sie stało z autorką tego forum?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Anonimowo ale chociaz tak zostawie slad Żegnajcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cieszę sie że odpisałas na mój post (Czy ktoś wie co sie stało z autorką tego forum?) Faktem jest że minęło parę lat ale mam nadzieję że udało się tobie poukładać życie i rozwiązać wszystkie problemy co prawda życie jest do d**y ale nie wolno się poddawać. Jesteś wspaniałą kobietą którą życie bezlitośnie doświadczyło ale na przekór wszystkiemu dałaś sobie radę. ŻYJ PEŁNIĄ ŻYCIA I NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ A może będziesz miała ochotę napisać co u ciebie, to co jakiś czas czytam posty na tym forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zabij sie to jedyne wyjscie po huj zyjesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam zerwany pecherz i macice... nosze juz prawie pampersy...maz odszedl przed operacja...ma inna...bylą swoja..10 lat mnie oklamywal..jestem kaleka bez pracy z dzieckiem.. czasem ciezko mi chodzić;( .... dzwigac nie moge..schylac sie nie moge.. obcasow nie moge...biegac nie moge...gdzie do pracy mam isc;( i nigdy z nikim juz nie bede .. nie z tym co mam...jestem po 30 i co mnie czeka... wy tu narzekacie a co ja mam zrobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×