Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość trzydziestka 3

czy uda sie schudnac 30 kg w 6 miesiecy?

Polecane posty

Martus - kurcze jakiś leń we mnie wstąpił - ani mile ani bieganie nie idzie, a i jedzenie pozostawia wiele do życzenia, ale wstałam dzis z postanowieniem że nie ma co - miesiące zaraz lata będa a ja w miejscu a nawet i w gorę - jak mamy 10lutego wpisac stopki to bym chciala miec mniej niz te 68 a moze i 70 bo ciagle wracam do tej 70tki jakby była mi naprawde przypisana. Zaraz malemu dam sniadanie i przerobie moze te hits mile a wieczorem i mile i kickboxing bo to naprawde daje wycisk. Wiem jedno - jak bym wytrzymala 2 miesiące na porzadnej diecie poparla to cwiczeniami czy biegami to jezeli nawet bym dużo nie zgubiła w kilogramach to przynajmniej moglabym byc zadowolona z brzucha bo by napewno sie splaścił a i boczki by sie pogubily, ale z doswiadczenia wiem że to bardzo trudne wiec na razie moze niech ten 10luty bedzie taka data do ktorej musze wytrzymac i zgubic troche tluszczu czyli centymetrow wokol bebzona:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o HITS mile zablokowane ale to nic, przerobie inne 3 mile a teraz koncze tosty z serkiem bez masla, kubel zielonej herbaty kolo mnie i zaraz zaczynam. Dzis moze tez sanki beda z malym bo pogoda troszku lepsza, mroz zelżal, wiatru nie slychac wiec moze caly dzien bedzie w ruchu:) Martus a ty na weekend gdzie sie zakopalas???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martus - włączam mile, dietkowo jeszcze do d.. ale mam nadzieje ze juz koniec na dzis jedzenia- cwicze, potem robie pierogi i lulu a rano moze pobiegam. Zamowilam kurtke narciarska w przecenie za 80 zl z przesylka mysle że do biegania w mrozy bedzie dobra - choc mowią że wiosna idzie no ale jeszcze chyba niejedna zima przed nami. Jeszcze musze czapke i na szyje takie cos - nazwa mi wypadla z glowy no i buty, ale po kolei - poki co sprawdzaja sie moje letnie nike Wyłaz kochana z tego ukrycia :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martus hop hop jednak dzis nie biegam ale odpalam zaraz mile i polece chociaz z milami poczytalam o therm line - co myslisz o wspomagaczach? troche sie boje ale kusza opinie i forum o tym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, odezwę się jutro pewnie. Nie mam siły walczyć z mężem o komputer ;) Tym bardzie że dziś trochę pracy mam. Muszę najpierw poszukać stroju klauna... będę robiła za atrakcję wieczoru na balu karnawałowym w szkole ;) Muszę coś szybciutko znaleźć. Jutro, Moniu, jutro się zjawię może na dłużej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martus to czekam na ciebie. U mnie na razie jest dobrze pod wzgledem cwiczeń, dietka hm slodyczy jako cukierkow czekolady dzis nie tknelam ale krazka ryzowego z dzemikiem zjadlam, ale caly dzien to tak na 4 bo rano robilam se jaja sadzone do tego pomidor, przed milami grahamki dwie z serkiem naturalnym i dzemikiem, na wczesny obiad buraczkowa bez smietany oczywiscie, na drugie danie ok 17 takie sznycelki z mielonej szynki na grillowej patelaszce usmazylam do tego pekinka - no ale nie jest tak kolorowo bo dzieciakom robilam szpageti i niestety troche po malym poskubalam - gubi mnie podjadanie, pieczywko, jedzenie po malym dlatego musze cwiczyc biegac bo bede kolumbryna. Wlasnie znow nastawiam se mile a moze i kick boxing bo mozna niezle sie upocic Martus - pytanko - jak w tamtym roku sie odchudzalas to stosowalas jakis specyfik ??? Dobra ja cwicze, jutro i we wtorek rowniez cwiczenia - dopiero w srode dam odpoczac miesniom a bo i fajny moj serialik w srode na dobre wiec wtedy musze byc wyrobiona ze wszystkim i gotowa na film - chyba ze znowu jakies mecze będą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Melduję się. Wysłałam męża na tydzień w delegację więc spokój mam ;) Nie będzie walki o komputer :) Zaczynam tydzień walki. Postaram się ostro powalczyć. Rano zjadłam ogromnego tosta z pasztetem, serem żółtym i pieczarkami. Zapiłam to kubkiem kawy. Na obiad mam risotto z kurczakiem i warzywami. Kolacji nie planuję jeszcze ;) W międzyczasie woda, pewnie jakaś pomarańczka wpadnie. Nie mam słodyczy w domu które mogłabym zjeść, więc jestem dobrej myśli ;) Monia, przyznaję się, że coraz częściej chodzi mi po głowie to therm line. Poprzednio nie brałam nic, chciałam bez wspomagaczy schudnąć. Teraz chyba potrzebuję czegoś, jakiegoś wsparcia z zewnątrz. Sama nie wiem. To ponoć się super sprawdza jak się ćwiczy. A co Ty koleżanko droga za kick boxing ćwiczysz? Podpowiadaj mi tu szybko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martus - ja bym bez zastanowienia czymś sie podratowała na pohamowanie apetytu bo nie umiem sobie odmawiac jedzenia - np dzis- mialam plan ale poszedl sie je... za przeproszeniem- rano przed praca tez toscik - nawet dwa z maselkiem serkiem szyneczka keczupek pomidorek a do pracy tylko jablko i jeden jogurt do polania banana i mandarynki i troche otrebow i to mialo wystarczyc do obiadu - ale kolezanka miala imieniny i poszły nawet nie wiem ile merci, kurczaki w jakiejs panierce kupne odgrzewane u nas w mikrofali, swojskiej kielbaski szyneczki a i chlebek - nie mam umiaru - a tak chcialam sie zawziąc - no i wracajac do tych wspomagaczy - to hamuje mnie moja wątroba - bo nie wiem czy pamietasz ale latem mialam 3 takie ostre ataki, a że to niezdiagnowzowane wiec sie boje i nie wiem co mi moze szkodzic - choc chyba wiem bo dzis po tej mieszance czekoladowo-miesnej czulam taki objaw przed atakowy- ale dzieki Bogu mieta mnie jakos uratowala - mozliwe ze tabletki by nie zaszkodzily ale tego nie wiem i jak nie sprobuje to sie nie dowiem - wiec chyba sie skłonie moze te therm line - moze razem rowno zaczniemy i bedziemy opisywac nasze odczucia, itp:) Za godzinke moze dwie bede cwiczyc a kick boxing - zaraz c***odam linka - powiem ci ze lubie zmieniac cwiczenia choc zawsze i tak wracam do mil ale nawet mile to przerabiam rożne - pisaląm ci byly bardzo fajne HITS mile ale ze 2 moze 3 razy przecwiczylam i wczoraj czy przedwczoraj patrze zablokowane juz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia DDDDZZZZIIIĘĘĘKKKUUUJJJĘĘĘ!!! :D Właśnie skończyłam kick boxing z Twojego linku :D Jestem mega szczęśliwa i mega zmęczona, zalana potem i śmierdząca :P :) Mega fajne ćwiczenia. Przypomniał mi się pierwszy rok na studiach kiedy właśnie chodziłam do szkółki na kick boxing :) Lecę się wykąpać, pewnie jeszcze tu wrócę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przerobilam o 19.00 mile a teraz sie zastanawiam czy cos jeszcze nie zalaczyc bo kur.. znow skusilam sie na chleb i to z maslem i serem zoltym - juz nie wiem jak sie pilnowac - zaraz chyba sie rozejrze na allegro jak ceny tego therm line a jutro sprawdze u siebie w aptece

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, ja miałam dziś zjeść na obiad moje delikatne risotto a zjadłam...ruskie pierogi :( Nawet nie zauważyłam kiedy wsunęłam 6 szt. Zajęta byłam a mama podsunęła mi talerz i zupełnie nieświadomie to zjadłam. Porażka. Ale na kolację jajecznica z pieczarkami i papryką na suchej patelni, bez pieczywa. Też zastanawiam się coraz intensywniej nad tym therm line, tylko wciąż zbieram sobie pieniądze na porządne buty do biegania i wciąż gdzieś mi się rozchodzą...właśnie zamówiłam zestaw kremów olay (czas brać się za siebie, w tym roku 30 stuknie :p), maskę do włosów, hennę, no i w końcu te nieszczęsne szelki dla psa i smycz z amortyzatorem do biegania. Marzy mi się jeszcze taki wisior ręcznie robiony...mogę Moniu polecić kobietę która przepiękne rzeczy robi. Jeśli mi się uda to wrzucę link. http://srebrnaagrafka.pl/sklep/tally cudowne sówki robi ta kobieta :) Tak się czaję żeby zamówić tylko na kolory nie umiem się zdecydować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, mam kurcze zakwasy w najmniej oczekiwanym miejscu - na plecach :) W sumie to czuję dziś więcej mięśni, ale plecy chyba najmocniej. Fajnie. Dla mnie to przyjemne i ciekawe ćwiczenia, tym bardziej mi się podobają bo trochę urozmaicenia potrzeba co jakiś czas :) Wieczorem na pewno znów je odpalę. Na śniadanko zjadłam dziś owsiankę (płatki+otręby) z rodzynkami i suszonymi śliwkami z mlekiem. Na drugie zjadłam dużą łyżkę tych płatków z jogurtem. Obiad - risotto które zalegało w lodówce. Kolacja - hmmmm....nie wiem jeszcze :) Do tego 2 litry wody i dwie kawy z mlekiem i cukrem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martus ja tak na sekunde przywitac sie bo dzis mialam latany dzien - niedawno dopiero z malym przybylismy do domku - to ma sie pobawic z corka a ja do 21 moge poskakac - dzis robie takie mile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, ja umieram... :)))) Właśnie skończyłam kick boxing, tylko w nieco dłuższej wersji bo niektóre zestawy robiłam podwójnie. Nie mogę zaskoczyć z ilością powtórzeń, dlatego puszczałam podwójnie ćwiczenia ;) no i podwójnie skakałam :P Zaraz zobaczę te mile. Jestem tak naładowana że może jeszcze poskaczę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Melduje się. Dzień 3 ;) Na śniadanie była - tak jak wczoraj - owsianka z suszonymi śliwkami (w wiadomym celu...) i orzechami włoskimi. Nie wspomniałam o sposobie, jaki próbuję przetestować - przez kilka dni na czczo piłam dużą szklankę ciepłej wody z cytryną i łyżeczką miodu. Czytałam że to dobrze wpływa na przemianę materii, ale chyba nie u mnie jednak. Teraz od 3 dni na czczo piję szklankę wody spod suszonych śliwek. Moczę je na noc, wodę wypijam a śliwki wkrajam do owsianki. To zdecydowanie lepiej na mnie wpływa ;) Siedzę właśnie i popijam kawkę. Delektuję się ... zakwasami :D ;) Piszę jak masochistka :) Ale faktem jest, że dawno nie czułam się tak fajnie po ćwiczeniach. Bolą mnie takie partie mięśni o których zupełnie zapomniałam, ba, nawet nie miałam pojęcia że w tych miejscach są mięśnie ;) Jest fajnie. Czuję się lepiej, no i co najważniejsze - chyba powolutku waga drgnęła tak na poważnie. Obym wytrwała jak najdłużej :) Jak zobaczę ciekawy wynik w poniedziałek rano to złapię wiatr w żagle :) Nie powiem, obawiam się weekendu bo mąż wraca a wtedy niestety inne jedzenie itd.ale zobaczymy. Miłego dnia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fajnie martus ze ci ten kickboxing tez przypadl do gustu - ja go codziennie nie robie bo jednak jest troche wyczerpujący ale co pare dni wracam. Aha postanowiłam wspomóc sie chromem - jutro moze kupie bo dzis zapomnialam zatrzymac sie przy aptece. Nie wiem czy to sila sugestii czy po prostu jestem obżarta ale jakos dzis mnie zjadlam i póki co nie nlatam po szafkach i lodówce w poszukiwaniu czegos na ząb, a zaraz sie szykuje do spania, ale najpierw malego i dzis mam wieczor filmowy. Po takim jedniodniowym odpoczynku jutro zapewne poleca i m ile i kickboxing. A w piatek planuje wziac urlopik i rano wykorzystam że dzieciaki jeszcze maja ferie i nie trzeba ich szykowac do szkoly, przedszkola to wyfrune sobie na przebieżke - oby sie udało, bo juz tesknie za bieganiem. Martus ja tez fanka takich robionych bibelotków - mamy w okolicy taka pania co robi kolczyki bransoletki wisiorki i raz na jakis czas wpada do pracy z tym jak to nasz kierownik mowi "badziewiem" :D i nas juz wtedy nie ma bo tyle cudeniek obejrzec trzeba i zawsze na cos sie skusze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tam miało byc że dzis mniej zjadłam - no to widac bo literki zjadam:). Bedę dążyc (niestety nie po raz pierwszy w życiu) żeby po 17.00 gora 18.00 nic nie jesc - mam nadzieje że moze ten chrom mnie jakos powstrzyma - bo niedługo zamiast 5 kilo do zgubienia bedzie 15 a potem i 50 - bo jestem gorsza od odkurzacza - ale 10 luty tuz tuz i musi byc nie wiecej niz 66 u mnie a poki co kolo 68 lata plus minus pół kilo. Ja spadam, jezeli dzis kolezaneczko wirtualna:) cwiczysz to milej gimnastyki papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cbadef
Polecam dietę bezglutenową tu wywiad z lekarzem autorem książki "Pszeniczny brzuch" http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/ Cytat: "To, co zaobserwowałem u ludzi, którzy wyeliminowali pszenicę ze swojej diety, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W ciągu 6 miesięcy zrzucali ok. 30 kg wagi, poprawiał się u nich nastrój, wracała chęć do życia, ustępowały schorzenia związane ze stanami zapalnymi np. wrzodziejące zapalenie jelita grubego lub reumatoidalne zapalenie stawów, znikały przewlekłe wysypki. Efekty te powtarzały się raz po raz. Uznałem wtedy, że nie mogę przemilczeć tej kwestii i ukryć jej w zaciszu swojego gabinetu".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, ćwiczyłam, ojjj ćwiczyłam :) Ciężko było, myślałam pod koniec że umrę, machałam tymi rękoma jak strach na wróble, bez życia :) Może jutro przerwę zrobię, chociaż nie wiem czy wytrzymam ;) Wkręciłam się i nie chcę zaprzepaścić tego. Ja bieganie odpuściłam jak na razie, ale tylko tymczasowo. Jeszcze w tym tygodniu powinna przyjść uprząż ze smyczą, brakuje mi tylko nowych butów...wciąż poszukuję, buszuję godzinami po tych internetowych sklepach aż oczopląsu dostaje i wodogłowia...niby nie sugeruję się ceną, ale parametrami buta. Nie istotny jest wygląd, ale muszą być zabudowane po bokach bo mam szeroką płetwę i poprzecieram szybko jak siatka będzie. A weź znajdź buty z zabudowanymi skórą bokami...ani saucony, mitzuno, asics...Znalazłam jakieś nike, ale jakoś nie mam przekonania do tej firmy jeśli chodzi o buty biegowe. Jak już coś znajdę to się okazuje że nie na asfalt, jak na asfalt to nie ma mojego rozmiaru...oszaleję. Ale pomału chyba zbliżam się do końca poszukiwań ;) Jak tylko skompletuję wszystko to też ruszę w teren :) Ach to świeże powietrze i widoki :) Odnośnie nie jedzenia po 18ej - mi się udało i od roku nie jadam już później. Oczywiście wiele razy były wyjątki: latem grille, imprezy ze znajomymi, długie wieczory z mężem i paką czipsów ;) Latem też ta godzina była ruchoma bo najczęściej to była 20.00 ale jeśli się chodzi spać o północy to wszystko ok :) Najważniejsze Monia to przyzwyczaić się. Nie jem i koniec. My jemy w domu kolację o 18-ej i później w zasadzie już nikt nie dojada. Młody o 20.00 śpi więc nie szuka jedzenia, czasem mąż ma napady głodu i je ale mnie to już nie rusza. Wprowadzasz nowy nawyk i koniec. Nie jesz i kropka :) Pa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o i to mi sie martus podoba - nie jesz i kropka - dzis łyknełam pierwsza tabletke tego chromu, i teraz sie zastanawiam - na ile siła sugestii działa a na ile ta tabletka - otóz jak wrocilam z pracy to ok 16-16.30 zjadlam saganek krupniku - zazwyczaj zupke popycham buleczkami z maslem z serem a w gorszych momentach jakims batonikiem - poki co byla ta zupa, zielona herbata juz zaparzona to zaraz wleje w siebie ok 18 chcialabym zaczac cwiczenia bo o 20.00 mam gosci - ale nie nie nie - ja jedynie zjem swoja piers z kurakiem z pekinka bezposrednio po cwiczeniach ani piwa ani ciasteczek nie bede przegryzac - nie po to faszeruje sie lekarswami zeby nie było efektu - jutro rano, w sobote i niedziele mam nadzieje na godzinne biegi - nawet bedzie mi towarzyszc moja starsza cora bo akurat przyjechala do poniedzialku a mowi że chce wyrobic sobie kondycje wiec bede miec towarzyszke biegania:) - ostatnio jak byla tez raz ze mna sie przebiegla i musialam ja pochwalic bo naprawde zrobila postepy w porownaniu jak w poprzednie wakacje zaczynalysmy obie bieganie to ona po paru dniach nawet slyszec o wstawaniu nie chciala:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co do butow- w tym roku juz buty zimowe do biegania se myślalam ze daruje bo chyba zimy nie bedzie juz ale moze warto wlasnie by było teraz cos kupic na wyprzedaży, czekam na trzynastke - ale mam tak dużo zapalnowane ze nie wiem czy jeszcze cos mam z tej13tki- najważniejsze to zawsze daje auto na takie gruntowne przepatrzenie i chyba bedzie jakas część do wymiany bo slysze że cos mi stuka a to moze nie byc tania robotka wiec dzieciakom zapowiedzialam ze w pierwszej kolejce idzie auto pod nóż:) a potem cala reszta. Martus co do kolacji to ja w zasadzie robie tylko malemu, (czasem corce/corkom), ale najczesciej tylko malemu bo dziewczyny to same sie obslużą a on je jak wróbelek a najlepiej wcale jedynie przed samym spaniem lubi kubek kaszy i jogurt wiec ja nie powinnam wymawiac sie ze szykuje kolacje i sie nie umiem powstrzymac - nie - sama myszkuje i ciagle cos sobie znajduje - jeszcze zeby to byla marchewka czy jablko to pewnie nie byloby problemu - najlepsze sa swiezutkie buleczki z serkiem zoltym no i do tego maselko ale jak tak dalej bede postepowac to bedzie tragedia, dlatego masz racje - nie jem i koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jeszcze pomyslalam ze napisze co dzis jadłąm bo naprawde ładnie sie trzymam raniutko bułka grahamka z twarogiem i miodem - bez masłą 2 wafle ryżowe twarożek naturalny jabłko jogurt z bananem, kiwi i otrebami krupnik dużo roznych herbat, nie slodze, kawy nie pijam - tak patrze to jak na mnie to głodówka:D A dzis mam zamiar przerobic kickboxing i mile i oprzec sie żarciu. Z pierwszym nie bedzie problemu ale te drugie postanowienie nie lada wyzwanie- dam znac jak nie dzis to jutro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dzisiaj jednak darowałam sobie ćwiczenia. Muszę pozwolić mięśniom się zregenerować. Po drugie bardzo mało jadłam więc stwierdziłam że nie będę się zbyt obciążać. Rano pozwoliłam sobie na pachnącego tościka, takiego z sandwicza, z żółtym serem i kiełbaską i keczupem...mmmm :) aż się głodna zrobiłam na samo wspomnienie. Drugie śniadanie to spory kawałek makowca i kawa u mamy. Obiad...hmmm złapałam chyba w locie ze 3 łyżki spaghetti, najnormalniej zapomniałam zjeść. Pojechałam z młodym do miasta na drobne zakupy a później na salę zabaw. Nie zabrałam nic do jedzenia tylko wodę. Zapomniałam. Tak po ludzku, a że nie byłam głodna to jakoś łatwo przeszło. Na kolację zjadłam trochę owsianki ze śliwkami. Teraz nie powiem, jestem głodna, ale zaraz pójdę się położyć ;) Daj znać Moniu jak wieczór, wytrwałaś? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
martus - trudno mi powiedziec czy ten chrom dziala czy co ale daje rady bez wpychania w siebie tony rzeczy na wieczor (wczoraj nie powiem pół buleczki jeszcze na wieczor zjadlam z maselkiem i serkiem ale nie poł bochna chleba)a co najwazniejsze wogóle nie mam parcia na batoniki czekoladki, bo nie powiem że wogole slodyczy nie jem - otoz rano np lubie tosta z dzemem czy miodem ale na wieczor nie wyciagam dzieciakow słodkosci - wiesz o jakich mowie. A dzis byłysmy z cora w sasiednim miasteczku to zawsze takie wyprawy koncza sie albo zapiekanka albo pysznymi pyzami a dzis ani jedna ani druga nawet nie wspomniala, ja przed wyjazdem zjadlam piers z kuraka w jajku na grillowej patelni plus kopa kapusty pekinskiej łyklnelam chrom i pojechalysmy, corka tez wziela i mowi że chyba se kupi bo nie rzucala sie na swieze buleczki w sklepie ani lays - dziwne to wszystko ale uwierze jak po 2 tygodniach dalej bedzie tak samo a jeszcze jak waga drgnie to juz wogole sukces.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha- odpoczynek po tych naszych cwiczonkach szczegolnie tym kicboxingu jest naprawde wskazany, bo zauwazylam ze jak odpoczne zazwyczaj jeden dzien czasem dwa to potem ze zdwojona energią robie te wymachy. Ja dzis rano pobiegalam z cora, a jutro nie wiem bo jakos zmeczona jestem a i chalupa domaga sie gruntownych porzadkow wiec jutro chyba kicboxing i mile na wieczor a w niedziele przebieżka- bedzie jeszcze cora to wykorzystam jej zapal poki jest:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja odpoczęłam jeden dzień ale wczoraj jakoś słabo mi szły te ćwiczenia, co nie znaczy że nie będę ich robiła :) Może rozpraszała mnie obecność męża i biegającego po pokojach synka ;) Jestem zadowolona bo wczoraj przyszła uprząż dla mojej psinki i smycz z amortyzatorem, wygląda świetnie, ciekawa jestem jak sprawdzi się w terenie i prawdę mówiąc już nie mogę się doczekać testu :) Buty kupione, powinny przyjść w poniedziałek, więc może w przyszłym tygodniu wyruszę. Pogoda boska, bo normalnie wiosenna, zostało jeszcze dużo błota ale myślę że jak dalej będzie tak ciepło to szybko to obeschnie. Słoneczko za oknem, ptaki śpiewają jak szalone, krety ryją mi i sąsiadom trawniki na potęgę, pojawiły się muchy i mrówki w domu...normalnie chyba wiosna będzie już :) Ja muszę korzystać i wejść w dobry rytm odchudzania, mąż do końca tego miesiąca będzie w delegacji a jak jego nie ma to mi jakoś łatwiej. Później jak już będzie na miejscu, a wskoczę w swój rytm to nic mnie nie powinno wybić. Zauważyłam u siebie takie samo zachowanie jak rok temu, jak człowiek próbuje coś ze sobą zrobić to na całej linii. Zainwestowałam w serię kremów do twarzy, duży słój maski do włosów, sensowną odżywkę do rzęs, nowy ujędrniający balsamki, teraz jeszcze muszę do fryzjera się wybrać. Mąż namawiał mnie na nowe ubrania, ale po co? Skoro za jakiś czas będę chudsza :) nie będę teraz kupowała by zaraz znowu wymieniać ;) Plan jest na jeszcze jakieś 6 kg, dużo mi do celu nie zostało :) A dziś: obiadem będzie kapuśniak, później owoc i na kolację jeszcze nie wiem ;) Jutro - planu brak ;) Odezwę się zapewne w poniedziałek, teraz będę miała pracowite 2 tygodnie bo sprzedaję mieszkanie więc latania troszkę z dokumentami + bal dla dzieci w szkole muszę dopiąć na ostatni guzik, no i rozliczenia poprzedniej władzy rodzicielskiej załatwić ;) Ale postaram się zaglądać. Aleeeeee...zapomniałam! W poniedziałek jest 10! Ooooo nieeee :) To na bank rano wpadnę by zaktualizować stopkę i zobaczyć jaki efekt u Ciebie Moniko droga :) W takim razie - do poniedziałku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×