Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Zona zrozpaczona

nie mam sily na mojego meza

Polecane posty

Gość weellllaaa
Ta,zrobcie jeszcze 6 hahahaha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chłop matoł
A w ogóle rozmawaiłaś o tym ze swoim mężem?????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koleżaneczka
słuchaj ja po prostu chyba na własne zyczenie to sobie zafundowałam. Ale właśnie staram się z tego otrząsnąć, już mu nie podaje obiadków, nie prasuje koszulek itd. Skupiłam się na sobie i na dzieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesteście bez serce, następni egoiści, ja mam 41 lat dwójkę małych dzieci, nie miałam ich wcześnie choć jesteśmy w związku 22 lata. Jakie to ma znaczenie. Po prostu potrzebujemy wsparcia i miłości (sexu też) a wtedy możemy przenosić góry, choćby dzieci było dziesięcioro. Jeżeli facet ma gdzieś żonę pomimo iż zajmuje sie ona jego dziećmi , poświęca im swój czas zaniedbując siebie to znaczy że nie dorósł do tego by być ojcem. Kobieta potrzebuje wiedzieć że jest kochana i potrzebna a mąż powinien to doceniać i pomagać żonie choćby dobrym słowem, uczuciem ale jak to będzie coś więcej to będzie super. Niestety coraz więcej facetów nigdy nie dorasta do tej roli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Debilka to ta co to napisała a nie autorka, przychodzi taki moment że trzeba się wyżalić, wypowiedzieć to co leży na sercu, to pomaga lepiej zrozumieć uczucia i fakty. czasem nie ma się komu wypłakać i wyżalić, czuje sie człowiek bezsilny. tak naprawde nie szuka porad tylko żeby ktoś go wysłuchał. To pomaga zrozumieć swoje błędy aby nie popełniać ich w przyszłości. Nie milcz! Tu możesz powiedzieć co czujesz! To pomaga. Ja też tak nauczyłam mężą że nie musi nic robić i też mama za swoje teraz próbuję to zmienić, częściej wychodzę, obojętnie gdzie (a też nie mam z kim) nawet sama, ide do kina itp, najpierw jednak sie wystroję, pomaluję, zrobie specjalna fryzure i przynajmniej jest mi lepiej przez jakiś czas. A on sie denerwuje, zostaje sam z dziećmi i domem na głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×