Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość cikorialla

Odkąd mam dziecko unikam znajomych....

Polecane posty

Gość cikorialla

Zawsze byłam osobą raczej stroniącą od ludzi,nigdy nie byłam typem imprezowiczki szukającej wciąż towarzystwa,ale z moim mężem jak byliśmy bezdzietni jednak mieliśmy kontakt z różnymi znajomymi,chodziliśmy z nimi na imprezy,wyjeżdżaliśmy z kimś znajomym na wakacje, czy odwiedzaliśmy kogoś w jego domu,bądź sami gościliśmy ludzi w naszym domu.A odkąd mam dziecko coraz bardziej zamykam się w domu i wręcz nie chce mi się z nikim umawiać, nigdzie chodzić,nawet z ludźmi dzieciatymi. Bardzo stresuje mnie to,jak czasem ktoś do nas wpadnie, nie lubię tego.Głównie ze względu na moje dziecko.Jak gdzieś z kimś idziemy,czy ktośnas odwiedza,zaraz zostaje zrujnowany plan dnia,dziecko albo sięnie wyśpi,albo nic nie je,bo jest zbyt zainteresowany gośćmi,a wstyd mi przy ludziach latać za dzieckiem z lyżkąi prosić,by coś zjadło.Ogólnie ja będąc z mężem sama w naszym towarzystwie mam swój tryb dnia, w 90% ten tryb dominuje dziecko,i przy gościach czuję się niezręcznie,musząc pewne czynności dotyczące dziecka robić przy kimś znajomym. Wszystko jest zaburzone,jak ktoś przyjdzie,czuję się skrępowana i wręcz boję się spotykać z dzieckiem i znajomymi,jakoś nie umiem tego pogodzić.Nie mam potrzeby pójścia do koleżanki czy na babskie wieczory,najlepiej bym nikogo nie widziała i faktycznie ,my z mężem widzimy innych ludzi jedynie w pracy, po pracy siedzimy z dzieckiem i nigdzie się nie ruszamy.Nawet mnie samej tylko w towarzystwie męża i dziecka trudno jest gdzieś wyjechać,czujęwtedy,że nie poradzę sobie z dzieckiem w miejscu innym niż dom, gdzieś w tłumie ludzi. Ktoś ma podobnie, co o tym sądzicie,z góry uprzedzam,że jakieś chamskie ubliżające odzywki mnie nie interesują i będęje zbywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnjha
A nie pomyślałaś że twojemu dziecku potrzebny jest kontakt z osobami postronnymi? Jak będziesz tak unikać ludzi to gdy zacznie się przedszkole/szkoła to twoje dziecko nie będzie się potrafiło odnaleźć i zachować w grupie rówieśników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
Od razu zaznaczam,że my z dzieckiem odwiedzamy różne miejsca,wyjeżdżamy na wakacje nad morze,chodzimy na spacery, na place zabaw,na sale zabaw,ale zawsze sami,bez znajomych,bo ja ze znajomymi nie mam frajdy z takich wyjść,obcy ludzie mi przeszkadzają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
Mały teraz poszedł do przedszkola,ma 2,5 roku i właśnie bardzo chętnie tam chodzi,nie ma problemu,by go tam zostawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość crystical
Po pierwsze-co to znaczy latac z lyzka za dzieckiem? Jest pora posilku, to siada sie przy stole i wszyscy jedza. Zacznij wiec najpierw od WYCHOWANIA dziecka-wtedy nie bedziesz miala czego sie wstydzic. Umawiaj sie na wizyty wtedy, gdy masz czas. Na litosc Boska, ja tez mialam i niemowle i male dziecko i nie siedzialam zamknieta w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
Odnajduje się właśnie świetnie w grupie,przedszkolanki go chwalą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
Ale problem w tym,że ja chcę siedzieć zamknięta,że mnie znajomi niepotrzebni do niczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość edxfcedgfcwwsdf
nie cackaj się tak z dzieckiem, nie zje to nie zje, jak zgłodnieje samo da znać...tylko słodyczy nie dawaj i nie bądź ufoludkiem no sorry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość crystical
No to w czym problem? to nie spotykaj sie z nikim i siedz w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale to jest taki charakter, sama piszesz.... zawsze taka byłaś, ja też taka jestem. po co Ci wielu znajomych? ludzie są okropni przecież. nie do końca rozumiem problem- tzn. przeszkadza wam to jaką macie sytuację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
no właśnie też problem w tym,że ja muszę mieć wszystko na tip top,dziecko musi się wyspać,najeść,nie że jacyś goście mi zaburzą sen czy posiłek dziecka,nie potrafię odpuścić,pora spania,tospanie,pora posiłku, jedzenie,a mając gości czy jadąc z kimśna wakacje,wszystko to zostaje zaburzone i mnie to irytuje i spina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też nie bardzo rozumiem w c
zym problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też nie bardzo rozumiem w c
ale ja też mam tak jak Ty dla mnie potrzeby dziecka są ważniejsze niż spotkania ze znajomymi i już natomiast nie widzę w tym problemu robię jak uważam za słuszne i już

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm....inne sprawa, że jak dzieci dorosną, a będziecie chciały na grilla się umówić z kims, to nie będzie jak. pewnie nie jest dobzrez tak całe życie pod dziecko ustawić, no ale jak wolicie... nie krytykuję, gdyż sama jestem typem samotnika. nie mam wprawdzie dzieci, ale i tak jestem taka, że lubię moją regularność i np. wszystko jets podporządkowane pod studia. inne sfery życia cierpią na tym czasem. cóz, taki charakter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhdhsj
Idz do psychologa,masz problem z obsesyjnym kontrolowaniem zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam takie malzenstwo w rodzinie ,syn im sie urodzil i urwali kontakt ze wszystkimi :O nikt nawet nie byl u nich w nowym domu wybudowanym.Nawet wlasnej matki nie wpuscila do domu.On jest tak wychowany,ze nikogo do domu nie wpuszcza do niego koledzy nie przychodza itd.mlody ma juz 13 lat.Straszne dziwaki dom wybudowali ani parapetowy ani nic.gdyby nie facebook nie widzialabym jak moj kuzyn wyglada ich tez juz dobre 5 lat nie widzialam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nic tobie ani dziecku nie bedz
Ja mam tak samodla mniie to nie jest problem.nie lubie znajomych w swoim domu.a na wakacje jade ja maz i dzieci.nie lubie dostosowywac sie do innych.tym bardziej ze urlop jest po to aby wypoczac a nie dostosowywac sie do znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
Ja się źle z tym nie czuję. Poza tym nie mam aż takich preferencji, żeby nie wpuszczać nikogo do domu, mamę, rodzeństwo czy chrzestnych mojego syna ugoszczę i nie zamknę przed nimi drzwi. Ale strasznie unikam takiego czegoś jak spacerowanie z koleżaneczkami i ich dziećmi, nie lubię odwiedzać znajomych z dziećmi, bo idąc gdzieś z moim dzieckiem nie mam nic z tej wizyty oprocz zmęczenia i dozorowania caly czas dziecka, ani spokojnie usiąść i pogadać.Podobnie , jak tu ktoś pisał o wyjazdach, ja też nie lubię dostosowywać się do innych na takich wyjazdach, kiedy byłam bez dziecka, owszem, nie ma problemu, ale z dzieckiem ciężko patrzeć na to, o której znajomi chcą wyjść na plażę czy gdzie i na ile chcą iść. Mnie to rozprasza, i tak nie mam czasu poświecac im uwagi , tylko muszę dzieckiem się zajmować. A wiem, że są babki, które non stop spotykają się z koleżaneczkami same lub razem z dziećmi i wręcz tego potrzebują. Ja nie. bo nie mam na to czasu mając dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
No i ja też nie lubię gości w domu, bo to tylko obowiązek, sztywność i wydatek, no i dodatkowa praca, bo trzeba coś upichcić, lub kupić i trzeba pucować chatę, by nie skrytykowali, a porem siedzieć z nimi i patrzeć, jak mi rozpraszają plan dnia dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
A piszę, bo zastanawiam się, czy może są niektóre babki, które żyja podobnie, czy może to ewenement , nie lubić spotkań ze znajomymi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też nie bardzo rozumiem w c
nie jesteś odosobniona w swoim postępowaniu;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W pewnym sensie cie rozumiem, tez nie lubie jak mam plan dnia rozwalony. Lubie organizacje i zle sie czuje w chaosie, nie przepadam za spontanem, to juz chyba taki typ czlowieka ;) Mam 2 i 3 latka ktorzy jeszcze spia w dzien (do przedszkola ida od wrzesnia), a jak sie nie zdrzemna albo sie poprzestawia czas spania w dzien czy wieczorem to sa baaardzo marudni i zazwyczaj wynikaja z tego nieziemskie histerie :o Wszystko musi byc wiec podporzadkowane ich drzemkom zeby byl spokoj i to jest troche problem czasami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak niby?
autorko po co matką zostawałąs jak z niczym sobie nie radzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i bardzo dobrze ze nie
Autorko, nic złego nie robisz, dbasz o dziecko, znajomi nie są ważni tylko rodzina i najbliżsi krewni (rodzice, rodzeństwo) reszta niech spada na drzewo. Ja odkąd urodziłam dziecko też mam plan dnia pod niego ustawiony i staram się go trzymać dla dobra i wygody dziecka, nie swojej, znajomi mogą poczekać. A jak bardzo mi brakuje życia towarzyskiego to mąż zostaje z małą a ja wyskakuję na babski wieczór, albo ja zostaję a mąż idzie do kumpli - i to jest dla nas ok, a maluch bezpieczny i spokojny w swoim domku, bez gromady obcych ludzi wiszących mu nad głową

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yetichaaa
Ja dramatu nie widze,ale mysle,ze masz troche obseaje i to nie problem dziecka,a twoj. i moze troszke byloby dobrze dac na luz. Ja nie zapraszam ludzi do siebie,bo nie chce mi sie sprzatac przed i po,myslec,co by zrobic do zarcia,skakac i obslugiwac i na koniec ewentualnie znosic przedluzajace sie nasiadowki. dlatego umawiam sie w knajpie,w zoo czy gdzies indziej na neutralnym guncie. i to bardzo polecam. Dziecku nic nie bedzie,jak raz na jakis czas zrobi cos innego niz standard. nie wyspi sie to pospi dluzej nastepnego dnia. nie zje zupy tylko ciasto -nie umrze. masz juz duze i samodzuelne dziwcko,nie mysisz sie nad nim trzaac jak nad noworoskiem. Dla wlasnego zdrowia -naucz sie troche luzu,tak odrobinke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yetichaaa
Moja mama miala taka obsesje,ze dziecko ma miec to,to to i tamto. regularne zdrowe posilki,spokoj,brak wtresu zwiazanego z jakimis goscmi,ktorzy nota bene nigdy mnie o stres nie przyprawiali,tylko ja. miala byc kapiel o twj i o tej,codziennie,mial byc codziennie apacer,wszyatko od do. teraz jak czasem zostanie z moja corka,to mi zdaje raporty -spala godzine i osiemnascie minut,zjadla dwie kromki chleba plasterek salami plasterek sera jednego pomidora i trzy oliwki -jak jakis swir. Uwazam,ze byloby nam po prostu milej w zyciu,jqkby czasem polozyla kite na te drzmki,spacey i ten caly dryl i po prostu sie ze kna smiala i przytulala albo zrobila cos tak o po prostu dla przyjemnosci. Rytm to dobra rzecz,ale nie do przesady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
Moja znajoma potrafi gościć u siebie co rusz jakichś ludzi. Jacyś znajomi z dziećmi siedzą pół dnia albo i dłużej, jeszcze nocują i ja się zastanawiam, jak ona w tym momencie ogarnia dziecko, dom, jak ciągle ktoś jej siedzi na karku ? Moje dziecko jest dość trudne, jeśli chodzi o jedzenie np. i jak jesteśmy w domu sami, to jakoś tam sposobem da się namówić na zjedzenie danego posiłku, ale jak przychodzą goście, to już masakra, nic nie chce tknąć.I teraz jak bym zaprosiła do siebie ludzi na pół dnia, to dziecko nic by mi nie zjadło. Koleżanki mnie z kolei wkurzają, bo przeważnie chcą łazić na tych spacerkach całymi godzinami, ciągle trzeba na nie czekać, bo co rusz zatrzymują się w jakimś sklepie, a to muszą coś załatwić i wyjście z taką koleżanką przeradza się dla mnie w mękę, bo sama to ja sobie pójdę na ile chce i gdzie chcę i nie muszę za nikim czekac i się denerwować. Ogólnie bardzo nie lubię takich spotkań z mamami przy piaskownicy na placu zabaw, nie bawi mnie to, te ploty o dzieciach, które więcej umie i mądrości z tyłka wzięte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cikorialla
Nie lubię też, jak spotkanie się przedłuża i jest np. późny wieczór i goście jeszcze siedzą, a ja chcę iść spać. Widzę, że ludzie ogólnie lubią jak najdłużej posiedzieć np. przy piwku, do późnej nocy, a ja bym najlepiej w gości posiedziała góra 2 godziny i wracała do domu.Nie mam frajdy iść gdzieś i siedzieć na jakiejś posiadówie do późnej nocy, bo zaraz myślę o dziecku, że na mnie tam czeka, że może się obudzi i mnie nie będzie, albo choćby to, że wrócę do domu np . o 3 w nocy, i co ja się wyśpię, jak dziecko mi o 7 pobudkę zrobi.Ogólnie to chyba dziecko przesłania mi świat i ja mam wszystkich gdzieś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko- jak dla mnie robisz z siebie i dzieciaka dzikusa i odludka . I odnoszę wrażenie , że nie masz innych zainteresowań prócz dzieciaka ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×