Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zbuntowana (?)

Namieszane w głowie

Polecane posty

Gość Zbuntowana (?)

Witam :) Na wstępie powiem, że nie nie korzystałam z takich porad ale problem jest o tyle poważny, że muszę spróbować. Mam nadzieję, że jako tako temat się nie powtarza... Proszę też jako takie zrozumienie mnie. Temat fajny nie jest. Otóż mam 25 lat, za 2 mce 26. Mam partnera prawie 6 lat, od kilku mcy jesteśmy narzeczeństwem i mieszkamy już razem od ponad roku. Narzeczony jest młodszy o 2 lata. Różnicy wieku jako tako nie czuć a bynajmniej nie było czuć. W tym roku jakoś chyba dojrzałam i patrzę na życie z innej perspektywy niż dotychczas. Wiadomo kobita to skomplikowane stworzenie ale ja chyba już sama siebie nie rozumiem. Od dłuższego czasu ciągle w związku coś mi się nie podoba, raz czuję się zaniedbywana, raz kochana potem jednak zaniedbana i olewana. 2 lata temu brutalnie się rozstaliśmy i wrócił do mnie po błaganiach. Ale trauma została. Poza tym narzeczonemu się priorytety pomieszały bo woli towarzystwo mojego brata + alko + trawa ... Poza tym wszystko w tym związku wymuszam, nawet pierścionek... Nie wiem czy to ze mną coś nie tak czy to rutyna czy płomyk zgasł. Ale najgorszym jest to, że zauroczyłam się w koledze ze studiów... Japierdziele i to młodszym o 4 lata!!! Wiadomo, rozum podpowiada żebym się ogarnęła co mi da szczeniak? Poza tym koleś chyba nawet nie ma świadomości, że mi się podoba. Za dużo o nim kurde myślę i jest coś co mnie urzekło. Ale jakim cudem skoro jestem zajęta a ten kolega to hmmm nie wiem co myśleć... Mimo, że młodszy to zaradny, dobrze ułożony, twardo stąpający po ziemii ale szorstki i nawet zlewczy bo ma traume po jakiejś tam dziewczynie. Raz traktuje mnie jak koleżankę raz jak kobietę. Spotkałam się z nim raz i dużo rozmawiamy. Mam namieszane w głowie. Jakiś czas temu myślałam, że jestem za stara na takie gierki a tu mosz babo placek. Boże Złoty... nie wiem co robić. Dlaczego baby są takie głupie... ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzę, że pora przyszła na zmianę faceta. Podświadomość już wie, że z tego pieca chleba nie będzie i stąd te jazdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upsik hopsik ufff
moja droga wyglada no to że przeszłam wszystkie te etapy co ty,doslownie. powiem ci że rozstanie nie było trudne,nawet poczułam ulgę kierując sie rozumem a nie sercem ale to co stało sie potem bylo zupełnie nie przewidziane, złośc przeszła,wracały tylko dobre wspomnienia,zatęskniłam a w sercu hulał wiatr, to bardzo cięzki okres kiedy musisz wyleczyć się z miłości wiedząc,że nie ma po co wracac do faceta, do związku bez przyszłości, jestes młoda więc wszystko przed toba ale zanim podejmiesz decyzję zrób sobie rachunek sumienia, w olnej chwili gdy będziesz sama wypisz wszystkie za i przeciw, co cię trzyma teraz a co zniechęca,co daje ci ten związek i jaki bedzie za 5-10-20 lat, musisz wiedziec czego chcesz i czy jestes gotowa na trudne decyzje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zbuntowana (?)
Dziękuję za odzew... Ważnym też jest to, że sex mnie już też nie cieszy. Nawet nie jestem w stanie określić się czy kocham. Tak jakby uczucia we mnie wygasły. Coraz więcej rzeczy mnie denerwuje. Nadal boję się poczynić krok, którym mowa bo: albo poczuję ulgę albo nie daj Boże będę żałować bo zostanę sama... Jest strach i niepewność. Nie jestem też w stanie określić czy to co się dzieje, dzieje się siłą rzeczy czy przez te śrubę z tym młodzieńcem hehe Gorzej jeśli głupio mam namieszane w głowie i przez to patrzę na wszystko z innej perspektywy. Rozum mówi jedno a serce pęka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zbuntowana (?)
bezedury -> to pytanie, to na poważnie? :D "Słyszałam, że można hamować silnikiem. W związku z tym mam pytanie: gdzie znajduje się hamulec silnikowy w moim aucie ?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość svfkjns,d
Zbuntowana (?) bezedury -> to pytanie, to na poważnie? " v tak koorva, na powaznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zbuntowana (?)
to jakim Ty autem jeździsz, że takich rzeczy szukasz? Przeca hamowanie silnikiem to nic innego jak hamowanie biegami :D Jakieś tam hamulce tego typu są ale w tirach xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zbuntowana (?)
rozmowa schodzi na psy ;] Wolę wypowiedzi do w/w tematu... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zbuntowana (?)
Dodatkowo od paru dni mam wielki problem. Mój chłopak, którego bardzo (mimo wszystko) kocham, zrobił mi straszną krzywdę. Zobaczył mnie w towarzystwie koleżanki i jej męża. Stwierdził, że pewnie z kumpelą wyrywamy facetów. Pokłóciliśmy się i myślałam, że się uspokoił, ale w nocy, kiedy spałam, wsadził mi do pochwy tampon nasączony odkamieniaczem do dzbanków. Gdy się obudziłam, miałam strasznie poparzone krocze, byłam na pogotowiu, dali mi leki, maści. Cierpię i to nie tylko dlatego, że czuję ból. Zostałam psychicznie skrzywdzona. Wyrzuciłam jarka z domu, ale ciągle go kocham i tak naprawdę chcę z nim być. czy to rozsądne? Jak myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×