Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jestem rolnikiem

nie moge znalexc kobiety

Polecane posty

Gość jestem rolnikiem

Nie to nie będzie jedna z tych chujni typu "jestem brzydkim chudzielcem który jest prawiczkiem" Mój kłopot polega zupełnie na czymś innym. Mianowicie jestem ochroniarzem dobrze zbudowanym i nie brzydkim(pisze serio,nie że się chwalę) mam mundur,gaz,kajdanki,"batona". Laski na to lecą.BA! nawet same się przymilają. Pracuje 24 na 48 wolnego. Ale podczas wolnego jade na wieś do siebie. Tak moi rodzice mają duże gospodarstwo rolne pod warszawą. Mamy hodowle krów,bagatela 280 sztuk.Oraz siejemy rzepak na dużą skale.Mam już 25 lat i uważam że czas już się ożenić. Jednak każda dziewczyna gdy tylko dowiaduje się ze jestem ze wsi i że ze wsią wiąże swoją przyszłość od razu mnie zbywa. Zanim się dowie jest miło,rzekłbym jak w bajce. Czy to jest coś złego że mam plany związane z wsią. Przecież to są duże pieniądze. Dlaczego żadna dziewczyna nie chce mnie za męża? Ze wsi wszystkie pouciekały do miasta. Tylko z gospodarzy to mój ojciec został,nawet raz ktoś chciał nam zabudowania podpalić. Pewnie z zawiści. Z zawiści o to że mój ojciec kiedyś pomyślał i mu się udało. A zaczynał od 5 hektarów. A czy to źle że chce kontynuować jego dzieło? Mam plan żeby prócz gospodarstwa założyć ośrodek agroturystyczny. Ale pewnie każda dziewucha powie "Ze wsi to pewnie zacofany burak". One wolą na kasie robić po 10 godzin za 1,500 na miesiąc z jednym weekendem wolnym niż być panią na swoim obejściu. Ja się nie chwale ale martwię się że zostanę starym kawalerem.Bo co mi z tego wszystkiego jak będę sam. Owszem miałem dziewczyny ale żadna się nie nadaje na gospodarstwo. Ja skończyłem tylko lichą szkołe rolniczą,nawet matury nie mam ale kapitalizm rozumiem. Wiem że w dobie kryzysu rolnictwo to największa inwestycja. Gospodarstwo tak jak państwo swoją policje i wojsko mam jak by co (oczywiście chodzi o bydło i ziemię) szkoda że żadna niewiasta tego nie rozumie. Każda chciałaby mięć apartament przy Marszałkowskiej ale tak żeby się nie narobić. Ale uważam że z nieba nikomu nie nakapie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bbbhnhj
bo rolnictwo sie zle kojarzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem rolnikiem
moze to tez przez to ze dochodze zanim jeszcze zdążę rozebrać partnerkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość V08
Nic się nie martw znajdziesz taką co będzie chciała na wsi mieszkać . Tylko szukaj w dobrym miejscu a nie plastikowych panienek w klubach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żółta wrona
szkoda, że taki młody jesteś i tak daleko mieszkasz bo ja marzę o tym by zamieszkać na wsi, i też jestem po szkole rolniczej :-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym chciała na wieś !
ja bym bardzo chciała , kocham wieś ,zwierzęta i grzebanie w ogródku , zdaję sobie sprawę co to jest gospodarka i powiedz mi teraz gdzie ,gdybyś był starszy i z moich okolic ech... poszlibyśmy na kawę ,ale ja mam już 33 lata i jedno 12 letnie dziecko ,więc potrzeba mi faceta z takim podejściem jak ty ,ale o 10 lat starszego od ciebie ,więc pozdrawiam i życzę wesołych !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym chciała na wieś !
i powiedz mi teraz gdzie jest sprawiedliwość - uciekają mi słowa heh :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bbbhnhj
a ile twoi rodzice maja ha?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja, Warszawianka, bym nie mogła żyć na wsi, i tu nie chodzi, o kase, ani jakieś takie rzeczy... Ja po prostu lubie miasto, lubie gdy coś sie dzieje, Nie wysiedziałabym na wsi. Zanudziłabym sie :D. Jestem przyzwyczajona do tlumów na ulicach, do tego że mam na każdym rogu mc donalda, albo kfc, jak chce zjeść szybko byle co to mam gdzie, że zawsze wszędzie w miare blisko, że galerii handlowych dużo wiec moge sobie powybrzydzać jak już pójde na zakupy, że zawsze jest co robić, że duzo wydarzen kulturalnych, przywykłam też do korków, demonstracji w centrum miasta, w ogole do wszystkiego z czym wiąże sie życie w mieście. Jakby mnie nagle stąd eksmitowali przymusowo na jakieś zadupie gdzie tylko krowy, świnki, szczere pole, to bym oszalała. Daje sobie max tydzień na takim odludziu. Musisz sobie znaleźć jakąś domatorke, najlepiej jakąś też wychowaną w małym miasteczku/wsi, która lubi te klimaty, której to nie będzie przeszkadzało. I wtedy zaskoczy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×