Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość w co ja się wpakowałam

UWIKŁANA W PRZYJAŹŃ Z FACETEM

Polecane posty

Gość w co ja się wpakowałam
To stało się takie wygodne bo on jest a Ty nie musisz robić nic by był. Klasyczny przykład jak człowiek szybko staje się więźniem przyzwyczajenia. xxx co masz na mysli. dlaczego uważasz, ze to jest dla mnie wygodne, skoro własnie pisze, ze mnie to uwiera i meczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość riverrside
Z tych 14 stron Twojego pisania wynika tylko tyle, że on Tobie zaproponował wspólny wyjazd i zakup domu w sąsiedztwie, a Ty nie chcesz mieszkać obok niego. Normalnie takie sprawy sie załatwia w porsty sposób, mówiąc: chcę (lub nie chcę) z tobą wyjechać, nie chcę mieszkać obok ciebie. Więc zastosuj najprostszy sposób i wszyscy będą szczęśliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ooooooooooooooooooooo
rriverside - rozbawiłaś mnie, bo normalnie tak właśnie ludzie robią. Jednak autorka na 14 stronach udowadnia, że podjęcie tych prostych decyzji jest dla niej absolutnie niemożliwe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia & 16
Cos jeszcze nowego czy zamykamy temat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
Masz rację riverrside, tak zrobię. Dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No to zamykamy temat...
:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
a co to za podszyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
riverrside oh cudowne podsumowanie hahah gdybyś zadał/a sobie odrobinę trudu i przeczytał/a temat wyszłoby, ze sprawa z domem tylko wywolala lawine moich uczuć i watpliwosci co do naszej relacji, a cały porblem lezy gdzie indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale ty jesteś
niemiła. Ktoś sobie zadaje trud, żeby przeczytać te 14 stron , a Ty się obrażasz, jak tylko komentarz nie jest po Twojej mysli. Już trochę rozumiem, dlaczego nie masz przyjaciół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o jejku jakie miłe
się odezwały, nieskazitelnie cierpliwe i eteryczne. Ja czytam wszystkie strony, bo chcę i nie robię rzadnej łaski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość riverrside
gdybyś zadał/a sobie odrobinę trudu i przeczytał/a temat wyszłoby, ze sprawa z domem tylko wywolala lawine moich uczuć i watpliwosci co do naszej relacji, a cały porblem lezy gdzie indziej. xxxxxxx Cały problem sprowadza się do tego, że chcesz i zjeść ciastko, i mieć ciastko. Cały świat Cię próbuje przekonać, że tak się nie da, więc obraziłaś się na cały świat i basta. Moja córka zachowywała się tak, kiedy miała 4 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mer du sud
ja myślę, że to jest sprawa na wieeeeloletnią terapię (bądź wieloletni topik na kafe ;) ) Terapeuci zarabiają dobre pieniądze latami słuchając opowieści o myślach i uczuciach swocih klientów - a to jest źródło bez dna, jak widać u naszej Autorki. Problem w tym, że ona nie chce ROZWIĄZANIA - bo rozwiązanie JEST BARDZO PROSTE, pewnie ZBYT proste, a to obraża skomplikowane meandry jej psychiki, ktora kocha zawiłości i trudne relacje i chce o nich TYLKO POGADAĆ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość riverrside
Terapeuci zarabiają dobre pieniądze latami słuchając opowieści o myślach i uczuciach swocih klientów. xxxxx Tak. A autorka chce zaoszczędzić kasę i wygadać się tutaj. NIe spodziewała się jednak, że za darmo nikt nie będzie tego chciał słuchać latami :-). Na tym świecie nie ma nic za darmo :-). Nawet za łomot na ulicy trzeba zapłacić utratą portfela :-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale żałosneeeeeeeee
ale z was buraki wychodzą. W dzisiejszych czasach nie ma się przyjaciół, bo ludzie są zawistni, cyniczni i wredni jak widać w postach wyżej. Leczą swoje chore kompleksy dowalając innym, a tak naprawdę sami się ośmieszają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale żałosneeeeeeeee
A wy jak widać nie możecie opuścić tego tematu, tylko namiętnie tu powracacie,żeby spuścić swój jad. Żenujące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popycham posty
--->>>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mer du sud
nie wiem jak jest u innych, ale moja wypowiedź nie ma nic wspólnego ze "spuszczaniem jadu" :O moim zamysłem było uświadomienie Autorce, że wybiera długą i okrężną drogę, która w dodatku wiedzie w maliny. Analizowanie swoich uczuć, odczuć, myśli i zachowań w niezliczonych kombinacjach z jego wypowiedziami, działaniami itd. trwa lata i nie ma końca, bo wciąż pojawiają się nowe impulsy, nowe interpretacje itd. To są właśnie manowce terapii klasycznej. Gadanie tutaj nie przyniesie też nic innego - dopóki Autorka nie podejmie DECYZJI O PODJĘCIU DECYZJI. Czym innym jest wałkowanie w kółko tego samego, czym innym podjęcie decyzji, że chce naprawdę wiedzieć, czego naprawdę chce a czego nie chce. Nie ma znaczenia, co było, co kiedyś ona czuła, a co on powiedział albo nie. Liczy się tylko jedno: czego ona teraz chce. I nie ma opcji "nie wiem".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podróż na wschód
Liczy się tylko jedno: czego ona teraz chce. I nie ma opcji "nie wiem". xxxxx Ona wie czego chce. Ona chce żeby świat się nie zmieniał :-). Żeby cały swiat stał w miejscu tak jak ona stoi. To wszystko wina Kopernika, bo zatrzymał słońce i poruszył Ziemię :-).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia & 17
Mysle , ze ten topik byl w sumie bardzo interesujacy nie tylko dla autorki. Przykre ze zaczyna ociekac jadem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No, zawiodłam się. Celne uwagi zostały potraktowane jako jad. Cóż, podobno to co najbardziej drażni jest włąsnie tym problemem który "lezy gdzie indziej". Nie pojmę dlaczego niektórzy nie chcą znać prawdy. A inni nie chcą by ktos drugi znał prawdę. Bo sie wtedy nie jest potrzebnym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem czemu wyborcza była
co nowego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×