Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość w co ja się wpakowałam

UWIKŁANA W PRZYJAŹŃ Z FACETEM

Polecane posty

Gość gwoli wyjasnienia...
ty podrzucasz jej pewna filozofie myslenia ja bardziej wskazuje fakty i proponuje wyciagac z nich wnioski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzanna Amelia & 14
Witam. Wczoraj troche zboczylismy z tematu. A topik nadal zyje i ma coraz wiecej zwolennikow. OBY - opowiedz cos wiecej o swojej relacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a mi szkoda
autorko, Ty jesteś trochę jak ta Zosia z "Dziadów" - taki duszek, co się błąkał w białym giezełku i wianeczku na głowie; i co w końcu usłyszał: "Kto nie tknął ziemi ni razu, ten nigdy nie będzie w niebie" nie da się tak przeżyć życia "nie dotykając ziemi"; tzn. tak, że nikt nas nie zrani, my nie zranimy nikogo, itd; uciekasz przed ludźmi, silniejszymi uczuciami, itd. - przez to, zwyczajnie, nie masz w tym wprawy i wydaje Ci się, że odrzucenie, zranienie przez drugiego człowieka byłoby dla Ciebie niemalże śmiertelne;) aj, szkoda Cię :( kurna, taką "przyjaźń" - co to nie możesz powiedzieć szczerze przyjacielowi, że tym czy tamtym Cię wkurza, porozmawiać o PRAWDZIWYCH zmartwieniach, lękach i niepokojach co do przyszłości - to o kant dupy roztłuc :( to między Wami to nie relacja prawdziwej przyjaźni :( boisz się innych ludzi, więc bierzesz od niego takie ochłapy, resztki, co tam Ci da :( między czasem przeznaczonym dla rodziców, koleżanek, znajomych, itd. - coś dla Ciebie się też wykroi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gahhwjjfhwef
dokładnie - przeczytałam temat i pierwsze co mi się nasuwa, to dlaczego Autorka nie porozmawia z przyjacielem o tym wszystkim co ją gnębi??? Co to za przyjaźń, w której nie można otworzyć buzi i powiedzieć wprost tego, co leży na wątrobie? Prawdziwy przyjaciel nie ucieknie, nie bój się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
jak sie z kims rozmawia to trzeba wiedziec czego sie chce. nasza autorka niestety chyba nie wie, przynajmniej tak twierdzi. jesli ona sama nie rozumie swoich zachowan jak ma to zrozumiec on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gahhwjjfhwef
właśnie od tego są przyjaciele - by pomóc nam zrozumieć siebie samych, a przede wszystkim, by móc się wygadać, podzielić tym, co nas dręczy. Nie chodzi o to, ze ona ma znaleźć rozwiązanie, ale ona mówi, ze on jest jej "bratnią duszą", że ją tak rozumie i zna... a nie mówi mu o tak ważnych sprawach. Dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
caly ten uklad jest dziwny i nie za bardzo pasuje w schemat "przyjazni"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a mi szkoda
"jak sie z kims rozmawia to trzeba wiedziec czego sie chce" ------- to tylko taki mit i wygórowane oczekiwanie co do samych siebie;) o swoich niepokojach, o tym, że się nie wie, czego się chce, o swoich przeróżnych wątpliwościach - też można rozmawiać :) a autorce nie przejdzie nawet przez gardło proste: "słuchaj, ale ja nie wiem, czy chcę mieszkać w jednym bliźniaku z tobą"; "nie wiem, czy będę chciała jechać z tobą na Malediwy" :( tylko coś tam sobie burka, chrząka, chichota niewyraźnie :( z drugiej strony - prawdziwy, fajny przyjaciel jak słyszy niewyraźne chichotanie w odpowiedzi na poważną propozycję - to też się jakoś zastanowi, dopyta... rzuci coś z cyklu: "bo ja tu się tak napalam na tę chatę jak łysy na fabrykę grzebieni, ale ty może wcale tego nie chcesz?" znajomy autorki najwyraźniej ma w dupie to, czego ona chce czy nie chce :( on wie lepiej i co się będzie dopytywał :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
....ciagle trzeba popychac bo nic nie widac, masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
problem polega na tym, ze autorka wszystko wie na 50%, a drugie 50% to nie wie... czyli na 50% chce tego wspolnego dmou, na 50 nie chce na 50% chce na te Malediwy, na drugie 50 nie chce tu sie po prostu nic a nic nie rachuje, haha to i przyjaciel nie pomoze (sic!)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
dzieki za mail, odczytalam probowalam wkleic go tutaj, ale tez oznacza jako spam, nawet podzielone na kawalki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
widac sie komus nie podoba co w tym teksie napisalam i nie chce go tu zamiescic, haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
Emma dziekuje za Twoje slowa, wszystkie rady, wskazowki sa dla mnie waze kurcze tyle napisalyscie, ze nie wiem do czgeo sie odniesc wybaczcie jesli cos pomine ja z nim rozmawiam na bardzo rozne tematy, na ktore nigdy z nikim nie rozmawialam i samo to,ze sie z nim spotykam i rozmawiam o swoich intymnych sprawach, pzrezyciach, marzeniach, glupotach jest dla mnie milowym krokiem. od wielu lat nie mialam nikogo tak bliskiego, zreszta w ogole wyparlam potrzebe posiadania kogos bliskiego, od dziecinstwa zreszta nie ciagnelo mnie do ludzi. rozmawiam z nim o tym jaka jestem, on wie, zna mnie, wie, ze normalna nie jestem heh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
gwoli wyjasnienia ale ja już na samym poczatku pisalam,ze tak czuje... pisalam ze dla mnie jest jedynym przyjacielem i jedyna bliska osoba, a on ma wiele przyjaciol/przyjaciolek itp. i pisalam wlasnie ze mnei to boli, ze czuje zadzrosc jak mi cos opowiada, nie zawsze, ale jednak czuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
kurna, taką "przyjaźń" - co to nie możesz powiedzieć szczerze przyjacielowi, że tym czy tamtym Cię wkurza, porozmawiać o PRAWDZIWYCH zmartwieniach xxx ja MOGE mu powiedziec o wszystkim, on jest otwarty, gotowy i jak mowi czeka n awszytsko, ale chodzi o to, ze ja NIE CHCE,BO PO 1. NIE JESTEM GOTOWA MU MOWIC O WSZYSTKIM, PO 2. SAMA SIEBIE NIE ROZUMIEM, WIEC CIEZKO MI BEDZIE JEMU TO MOIWC xxx jesli chodzi o te malediwy... na malediwy moge jechac, bo to jednorazowe i wiadomo, ze sie skonczy,ale dom to juz zupelnie cos innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
Mam czasem wrazenie, ze nadinterpretujesz jego zachowania w stosunku do ciebie. A potem cierpisz czy cos cie tam boli. A on nie ma o tym pojecia bo uwaza, ze jako przyjaciel zachowuje sie ok. I pewnie tak jest, patrzac na to z boku. Jak na przyjazn to jestes bardzo zaborcza, stad tez te napady zazdrosci. XXX Nie wiem czy je w ogole interpretuje ja po prostu ODCZUWAM i niektore jego zachowania mnie rania i wtedy mam ochote to zerwac, uciac, chce miec swiety spokoj. dlaczego uwazasz,ze jestem zaborcza... byc moze tak opisujesz mnei znajac to co czuje, bo on odbiera mnie raczej jako strone totalnie olewajaca, bo to on zawsze inicjuje nasze spotkania, a zrestza juz o tym pisalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
udalo sie za ktoryms razem wyslac czesc tekstu z miala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
On nie jest twoja wlasnoscia, niczego ci nie obiecywal, wrecz dal ci swego czasu kosza wiec tak naprawde nie jest ci winien zadnych wyjatkowych zachowan jakbys byla ta jedyna i najwazniejsza. xxxx no wlasnie tu mnie zabolalo... hmmm ja chyba ciagle mam nieuzasadniony zal do niego,ze nie jestem ta jedyna mimo ze dzisiaj juz jestem pewna ze dobrze sie stalo, ze nie chcialabym z nim byc, za bardzo mnie iriytuje momentami i te jego egoistyczne wstawki, ktore mnie rania, jak wyzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
Troche mydli ci za to oczy mowiac, ze moze sie kiedys jeszcze do siebie zblizycie. A niby poco? Jak na przyjaciol to i tak jestescie duzo za blisko siebie. xxx ODP.czemu jestesmy za blisko jako przyjaciele, przeciez piszecie ze to zadna przyjaxn bo nie jestesmy az tak blisko, zeby to czy tamto obgadac... xxx To dla mnie taka postawa asekuranta. Ciekawe byloby wiedziec jakie on ma stosunki z innymi swoimi przyjaciolkami. Moze to nie jest przypadek ze jest sam bo moze nikt jego i jego gadania nie bierze na powaznie. A moze bys spadla z krzesla jakbys wiedziala to i owo. xxx ODP. wszystko mozliwe, obawiam sie, ze gdybym znala prawde do moglabym spasc z krzesla, to byloby dobijajace, dlatego zawczasu wole uciec, odciac sie i zyc swoim zyciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
I jeszcze jedna sprawa. Jak tak ciebie czytam, ze niby uwielbiasz spedzac z nim czas i i i ...a z drugiej strony jak jest juz po spotkaniu to jestes szczesliwa ze znowu jestes sama to sie zastanawiam jak ma niby funkcjonowac to wasze mieszkanie przez sciane. Bedziesz na okraglo konfrontowana z jego obecnoscia. Moze bedziesz sie czula po czesci jak w wiezieniu, nie bedziesz wychodzic czasem z domu, zeby go tylko nie spotkac bo akurat nie chcesz zadnego towarzystwa. Jest duze ryzyko, ze go z czasem za ta "przymuszona" bliskosc znienawidzisz. Mocno bym sie nad tym zastanowila na twoim miejscu. xxx ODP. o tym wlasnie pisze, to jestr 100 procent moich obaw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
A czy ty praktycznie w ogole mozesz sobie pozwolic na budowanie jakiegos domu? To sa bajonskie obciazenia. A ty jestes sama. ODP. znam rzeczywistosc i nigdy nie porywam sie z motyka na slonce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
XXX On sie widac wcale nie zastanawial jak ty sie poczujesz, myslal tylko o sobie. Z drugiej strony to jako przyjaciel, powtarzam przyjaciel, nie ma obowiazku spedzac z toba calej nocy bo...ty gdzies tam wyjezdzasz. Tym bardziej ze mieliscie pewnie przez ten czas jakis kontakt xxx ODP.i ja to tez wiem, nigdy od niego niczego nie oczekuje, zwlaszcza zaangazowania dlatgeo zadziwia mnie i wkurza to, co czuje. nie mam wplywu przeciez na to co czuje i odczuwam. A kontakt byl sporadyczny i powiem wam, ze odpoczelam wtedy, odcielam sie fizycznie i psychicznie od niego, ulzylo mi i nie brakowalo mi nikogo. jednak to dla mnie zadna nowosc, bo jak kiedys bylam w nowej zelandii 2 lata to tez za nikim nie tesknilam. po prostu tak mam, jestem skrajnym dzikusem i odludkiem, wiem ze ciezko w to uwierzyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
gwoli wyjasnienia .....pierwsze zdanie osnacza jako spam, wiec napisze, ze chodzilo o to czy mial cos do zrobienia wieczorem pzred tym moim wyjazdem xxx tak, mial cos do zrobienia jeszcze w domu, ale nie mowil co, ja nie pytalam, bo mnie nie obchodza takie rzeczy, bylam skupiona na samym fakcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
poprzecinany moimi odpowiedziami, ale jest tekst gwoli wyjasnienia xxx a wiecie co , wkurza mnie to, ze ktorys dzien z kolei zajmuje sie nim i walkujemy teraz jego zachowania itp. a chcialam sie skupic na sobie i swoich problemach. ja dobrze wiem, ze nie wszystkie jego zachowania sa idealne dla mnie, ale wiem, ze nigdy nie ma nic zlego na myli i jesli rani to zupelnie nieswiadomie. a przeciez nie moge pogadac z nim o tym, bo orzeciez nie chce pokazac ze bywam zazdrosna, a bez sensu to wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
a mi szkoda nie da się tak przeżyć życia "nie dotykając ziemi"; xxx wlasnie dlatego, ze kiedys bylam pod ziemia, to juz wole bezpieczne zycie samotnika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deprived
Autorko. Czy możesz napisać, jakie są Twoje marzenia? O czym myślisz przed zaśnięciem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kolorowe snyy
o czym ? O tym,aby przed same zadzwonił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w co ja się wpakowałam
a czemu pytasz o marzenia/ one nie mają znaczenia, bo są jedynie oderwaniem od rzeczywistości, z nie realnym, możliwym pragnieniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia...
wlasnie dlatego, ze kiedys bylam pod ziemia, to juz wole bezpieczne zycie samotnika yyy mam nadzieja ze nigdy pod ziemia nie bylas, jesli ...to mocno na ziemi, co w zupelnosci wystarczy, choc z tego co piszesz to jedynie dom rodzinny ci ciazy a nie zadne inne zwiazki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×