Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość BlondynkaRockAndRoll

Czuję się oszukana.

Polecane posty

Gość BlondynkaRockAndRoll

Podobał mi się już dawno, już dawno chciałam z nim być. Ale byłam szara i nieatrakcyjna, więc traktował mnie jak znajomą. Inni faceci to samo zresztą. Nikt nie zwracał na mnie uwagi, nie istniałam dla mężczyzn jako kobieta. Któregoś dnia kumpela zainspirowała mnie do wprowadzenia w swoje życie zmian. Przeszłam metamorfozę - schudłam 14 kg, zapuściłam włosy, zadbałam o cerę, zmieniłam image na bardziej kobiecy i wyrazisty. Wróciłam z UK do Polski taka odmieniona, ludzie nie mogli mnie poznać, chwalili, że super wyglądam itp. Od razu mężczyźni zaczęli na mnie inaczej patrzeć, stali się tacy mili i zapraszali w różne miejsca. Ale ja cały czas myślałam o nim... Któregoś dnia spotkałam go na mieście. Zapytał coś w stylu "Majka, to ty?" i zaczęliśmy gadać. Na końcu wziął mój nr i już dwa dni później zadzwonił z propozycją wspólnego wypadu do kina. Zgodziłam się. Poszliśmy, było fantastycznie, pośmialiśmy się, pogadaliśmy i od tego czasu ciągle do mnie dzwoni. Niby wszystko fajnie, podoba mi się nadal tak samo jak wcześniej, ale czuję się nieco oszukana. Czy musiałam zmienić wygląd, żeby się mną zainteresował?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wisienka na torciex
kobieto gdy byłaś mniej atrakcyjna on odbierał to jako sygnał "nie jestem zainteresowana za nadto płcią przeciwną", albo po prostu jest tępo strzałem c*pojadem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość w dom
No niestety musiałaś. Szkoda, że to nie historia typu: on cię zaprosił, a ty do jakiś tekst o płytkości i niedocenianiu wnętrza :) no ale on zapewne jest atrakcyjny fizycznie, czyż nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BlondynkaRockAndRoll
Właśnie się zastanawiam, czy dać mu szansę. Dość się przez nie wycierpiałam. Fakt faktem, przystojniakiem to on jakimś wielkim nie był, ale były mu w głowie tylko te piękności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BlondynkaRockAndRoll
Nie jest typowym przystojniakiem, ale powiedzmy, że ma coś w sobie. Mam nadzieję, że nie interesuje go teraz wyłącznie mój wygląd i skupi się też na moich ukrytych zaletach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość w dom
A tak jeszcze do zmian, ktoś tu coś o sygnałach zainteresowania płcią przeciwną napisał, to ma sens. Dochodzi do tego jeszcze twoja świadomość urody i ciach, jesteś ładna, pewniejsza siebie, atrakcyjniejsza. W sumie możesz mu dać szansę, kiedyś mu to w związku wypomnisz i albo będziecie się z tego śmiać albo niech on się płaszczy i prosi o wybaczenie (wiem, tu przesadzam hehe).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BlondynkaRockAndRoll
To prawda, moja pewność siebie znacznie wzrosła. Mam w końcu swoje zdanie, które wyrażam, przestałam się przejmować ludźmi i ich akceptacją. Metamorfoza miała nie tylko zewnętrzny charakter - cały czas pracowałam nad swoim intelektem, rozwijałam się duchowo, znalazłam sobie pasje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BlondynkaRockAndRoll
Ano zależy mi na nim i chciałabym dać mu szansę, ale trochę żalu za tamte lata ignorancji pozostało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyno nie dręcz się tym i daj facetowi szansę, o ile to nie jest jakiś c***ek nędzny. no ale znasz go jako znajoma, więc coś tam chyba o nim wiesz. ja dopóki nie schudłam, a miałam z czego, nie byłam na żadnej randce, nie całowałam się, nic. już blisko 9 lat minęło odkąd wyglądam inaczej, szczupło, zgrabnie, normalnie przede wszystkim. i co? mam teraz do śmierci z nikim się nie spotykać, bo jak byłam nieatrakcyjna, to mnie nikt nie chciał? nie oszukujmy się, zatrzymujemy wnętrzem, ale przyciągamy wyglądem. zresztą, sama też nie życzę sobie zapasionego wieprza, niech szukają wśród swoich. ja już do nich nie należę, dzięki Bogu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość w dom
Nie każdy ma możliwość lub samozaparcie do tych zmian wewnętrznych i zewnętrznych, podziwiam cię, bo mało kto zmienia się na lepsze, więc może się nie zamartwiaj podłą naturą tego świata i bierz co możesz wziąć :) randki i takie tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BlondynkaRockAndRoll
Może przesadzam, ale tak właśnie czuję. Facet jest fajny, bardzo miły i inteligentny, nadajemy na tych samych falach, więc c**jkiem raczej nie jest. Ale wcześniej byłam dla niego tylko znajomą i nie widział we mnie kobiety. Stąd też potrzebuję czasu, żeby mu zaufać i upewnić się, że naprawdę mu na mnie zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BlondynkaRockAndRoll
Bardzo pragnęłam zmian w swoim życiu i malutkimi kroczkami zaczęłam swój zamiar wprowadzać w czyn. Teraz też jestem jeszcze na etapie pracy nad sobą - chodzi mi szczególnie o zmiany wewnętrzne. Człowiek cały czas powinien naprawiać to, co uważa w sobie za wadliwe i ja to stopniowo czynię, choć wiem, że są rzeczy, które muszę pozostawić takie, jakimi są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sluchaj, to prawda co pisala tu jedna z osob, ze przyciagamy wygladem a zatrzymujemy osobowoscia. Czasem bywa na odwrot, ze dluzsza znajomosc nie oparta na zadnym zainteresowaniu fizycznym przeradza sie nagle w milosc. Ale za to ze chlopak ujrzal ze jestes atracyjna jak ty sama postanowilas to ukazac swiatu, nie mozesz go winic. A ze trudno ci na razie mu zaufac to wcale sie nie dziwie, ale daj mu szanse.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ojej, no to że podobają mu się zadbane i atrakcyjne kobiety to jeszcze nie powód, żebyś czuła się oszukana. Sama przyznaj... on na pewno nie jest jakimś pasztetem. I gdyby nagle się zapuścił to nie podobałby ci się aż tak bardzo. Ludzie są powierzchowni i nie ma w tym nic złego. ----- http://partnerski-ila.blogspot.com/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie powinnaś czuć się oszukana.Zadbana kobieta zawsze budzi większe zainteresowanie płci przeciwnej,to działa w obie strony,jednak mężczyźni przede wszystkim są wzrokowcami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość84
No żesz.... A czy zawsze trzeba rozgraniczać tak człowieka? Po jednej stronie wygląd, a po drugiej tzw "wnętrze". A przecież człowiek to jedność. nie można być tylko z samym ciałem czy samym wnętrzem. Koleś potrzebuje widać fajnego dziewczyny - czyli ładniej i o ciekawym wnętrzu. Proste? Czemu macie złego jakiemuś facetowi, że ogląda się ładnymi? Skoro wymagacie zaradności, męskości, ale też jakiś walorów fizycznych, to facet ma prawo wymagać odpowiadającej mu fizyczności i ciekawego wnętrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zastanow sie dziewczyno ty jako kobieta mozesz miec wymagania a facet to juz nie ? bzdura ! Widac wpierw mu sie nie podobalas z wygladu to cie olewal teraz jak wyladnialas to sie mu w koncu podobasz i wiesz co jak chcesz utrzymac ten satn rzeczy to juz do konca zycia musisz byc zadbana :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobrze się czujesz wszak sama siebie oszukiwałaś :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×