Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

TEŚCIOWIE

Polecane posty

Gość gość
km 52- jako autorka tego wątku dziękuję za szczery wpis, naprawdę Ci współczuję. Ja mam odwrotną sytuację, starałam się ponad siły, rezygnując z siebie pomagać teściom. Wczoraj okazało się, że nie było warto przez 8 lat stawać na głowie, pomagać dbać. Paradoksalnie nasze sytuacje tak choć różne mają wspólny mianownik...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja synowa tez dobrze traktowalam,a ona sobie z nas kpi wiec to zalezy od ludzi.trzeba zawsze widziec czyjes ,ale i swoje bledy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo w życiu musi być równowaga, daję i biorę poświęcanie się komuś powoduje że ten ktoś staje się egoistą i nie umie dawać.....przyzwyczaja się do brania teściowo, masz pretensje do syna że egoista ? ktoś go tak wychował dzieci ma się nie po to by były całym naszym życiem i ciągle im się poświęcać,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma sensu to wszystko, nie warto. Wyprowadzę się i jak mąż będzie chciał to niech ich odwiedza. Wszystko ma granice-on wczoraj przekroczyli jedną bardzo ważną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ja autorka- nie masz racji co do wychowania- moi teściowie maja syna i córkę- wychowywali tak samo-córka czasem przyjedzie jak jej coś trzeba, żyje swoim życiem nawet na święta nie zajrzy a mój mąż a jej brat- lata pomaga sprząta wszędzie wozi wszystko załatwia itp a ja do tej pory z nim. Ale się skończyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty w zyciu tez przekroczysz niejedna granice ,a jak sie wyprowadzisz to tesciom ulzy ,beda mogli wreszcie spokojnie zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak na pewno będą żyć spokojnie- jak my nawet finansowo im pomagaliśmy bo emerytury mają śmieszne a my pracujemy oboje. Wszędzie woził ich mąż ja gotowałam więcej do wszystkiego my bo on starzy, nie mogą itp. Baaaaardzo spokoljnie- nie znasz sytuacji to nie pisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestan sie nad soba uzalac,nie zchowuj sie jak rozkapryszona panienka i nie udawaj ,ze bylas taka dobra i utrzymywalas tesciow.To ,ze syn pomagal rodzicom ,to jego obowiazek zagwarantowany prawem.Nie osmieszaj sie ta swoja dobrocia bo tesciowie napewno wtedy gdy pracowalas zajmowali sie dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie moja droga, wyobraź sobie że rodzice męża nie zajmowali się nią jak byłam w pracy tylko moja mama, z nimi na godzinę ją można zostawić max i to nie bo zawsze coś. A urlop mąż nie raz brał żeby ich sprawy załatwiać po lekarzach wozić, a do rozkapryszonej panienki bardzo mi daleko, mam 30 lat od 11 pracuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 52 KM
autorko tego watku bardzo ci wspolczuje....wiem jak to jest jak nie czujesz sie doceniana,jak masz w sobie tyle empatii ,jestes wykorzystywana,a pozniej zero szacunku...........wiesz jestes mloda,ale teraz wiem ,ze nie warto......tym wazeliniarstwem do niczego nie dojdziesz,bo oni beda chcieli wiecej i wiecej.trzeba zaczac sie cenic.moj jedyny syn zmienil sie przy synowej,ale sie nie wtracalam ich rodzina to ich azyl,ale jak synowa zaczela szczuc mojego syna na nas to przekroczyla swoja granice,ja wiem,kiedy torpeduje syn,a kiedy miesza sie synowa.bo nie powinno byc tak zebysyna ot tak za darmo napuszczac na swoich rodzicow za nic.kiedys podslyszalam jak rozmawiala synowa ze swoja kuzynka i powiedziala,ze matka meza spoko,ale musze troche dodac "dziegciu' bo sa slodko w tej rodzinie.no i sprawa jest juz wprowadzona w ruch!ja rozumiem ,tez nie chcialam nigdy zeby ktos wtracal sie w moje zycie i tego pilnowalam u syna,ale za nic obrywac to naprawde bardzo boli!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepiej by bylo zamieszkac jak najdalej tescie od dzieci i rodzicow.kazdy powinien mieszkac sam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alisziag
cholera mnie bierze jak czytam porady typu "wyprowadź się to teściom ulży" no ludzie czytajcie co napisała autorka, ona MIESZKA U SIEBIE w swoim domu teściowie mieszkają obok w swoim, jaką z kolei łaskę robią jak zajmą się parę godzin wnuczką , skoro synowa zaiwania na ich działce!!! dobra, są może schorowani, ale siedzą na ławce i zerkają na dziecko, jeżeli coś się dzieje mogą zawołać matkę, nie wstając z ławki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mloda jestes i jeszcze w zyciu wiele zrozumiesz,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 52 KM
ale ja jestem ta 52km :) i nic zlego nie pisalam .tez dostalam za pomoc przez 13 lat ,ale w odwrotnym kierunku ..ze teraz sama sobie mowie jak najdalej od dzieci,tesciow i calej rodziny..... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosiówa
52 KM mądra z ciebie matka, moja teściowa z kolei buntuje męża, ja wiem kiedy bo on zachowuje się wtedy inaczej zawsze jest tak że jak co złe to moja wina, jak co dobre to jej zasługa jak zwracam się do męża, to on jeszcze ust nie otworzy a ona już odpowiada chciałam ją polubić, ale się nie da nigdy nie tanie po mojej stronie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 52 KM
tak jest z moja synowa:( czlowiek by wyszedl z siebie i tak jej nie dogodzi.......ja pamietam tez bylam niechciana synowa i nigdy nie chcialam ,zeby tak przechodzila moja synowa.bylam ,a raczej jestem dla niej "kolezanka' tak mi sie wydawalo,zawsze mowilam nie musicie mnie kochac,ale szanowac powinniscie...zawsze ide za osoba 'pokrzywdzona'albo ktora oczekuje ode mnie jakiejs pomocy..........wydawalo mi sie ,ze ze synowa nadaje na tych samych falach....zwierzalam sie jej,a ona na forum rodzinnym to rozniosla i jeszcze dolozyla i wyszly calkiem ,calkiem "cyrki" a raczej bzdury grubimi nicmi szyte....jest mi zle,bo zawsze mogla na mnie liczyc,zawsze bylam dyspozycyjna do bolu,swoje sprawy spychalam na dalszy plan ,bo "oni" byli najwazniejsi....moja synowa ,a szkoda gadac jetem taka zraniona.....wyzuta z uczuc .plakac mi sie chce :( :( :( :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ja autorka-moja sytuacja teraz wygląda tak- teść powiedział, ze nie umiem dziecka wychować, jest mi przykro i nie chcę z nim rozmawiać, nie będę. Do małej powiedział że nie będzie jej pilnował bo jej mamusia uważa że on nie umie- nic takiego nie powiedziałam. Zresztą to pilnowanie to siedzenie z nią na dworze czasami bo przecież ani jej nie musieli karmić ani gotować, przebierać wysadzać czy cokolwiek bo zawsze któreś z nas jest obok. A poza tym do ich domu samej też jej tam puścić nie mogę bo tam brudno, naczynia nie domyte, dają jej ze swoich szklanek pić, leki silne wszędzie porozkładane- jakieś nawozy do kwiatków, chemia dziecko w każdej chwili może wziąć. Więc jak mam tam z dzieckiem wysiadywać sama to co to za pomoc? Ani u siebie nic nie zrobię ani u nich, ani w ogóle. Więc wolę się po prostu dzieckiem zająć sama będzie nie zrobione i tyle, albo niech ona rysuje w domu a ja będę zmywać czy cokolwiek tak żebym ją widziała. I uprzedzając ataki- sprzątałam u nich nie raz, ale zmywać im codziennie nie dam rady bo się nie rozciągnę między pracę, dom i to wszystko. Próbowałam ale to się fizycznie nie da- jak zrobisz tam to tu nie zrobione, jak chcesz rano nadgnić to się do pracy nie wyrobisz i tak w kółko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 52 KM
wiesz ja bym na twoim miejscu po prostu do nich nie chodzila..wtedy zobacza ,co stracili..bo ludzie w tym wieku juz potrzebuja jakies tam pomocy.mam sasiadow ona 85 ,on 88 u nich czysciutko jak w szklance...pomagam im np .zakisilam im ogorki na zime,jak mam jakis ciasto to podrzuce..od jakiegos czasu ich leki leza u mnie ,bo starsza pani ma zaniki pamieci,kiedys weszlam o maly wlos ,a dom wylecialby w powietrze(stezenie gazu na makxa....przyszlam w sama pore.moze jeszcze chwila i by nie bylo jej,wiec od jakiegos czasu dozuje jej leki ,kupilam pojemniczek na 1tydzien i jej maz wystawia jej pojemnik z oznaczonym dniem...wiec czystosc zalezy tylko od mieszkancow tam przebywajacych!wez dziecko idz na spacer,a do tesciow nie chodz przez jakis czas......zobaczysz jak beda zabiegac o ciebie!glowa do gory!!!fajna z ciebie dziewczyna i wrazliwa.malo takich i pewnie dla tego masz tak,a nie inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no widzisz KM 52 masz dorosłego syna i bardziej rozumiesz moją sytuację niż młode dziewczyny które atakują nie czytając całego wątku. Ja mam znajome, które żyją od lat w domach teściów, i nawet nie wiedzą kiedy rachunki przychodzą, bo one przecież nie są u siebie żeby płacić, a od teściowych wymagają pomocy non stop- i zawsze jest coś źle- jak teściowa przychodzi to się narzuca, jak nie przyjdzie- ma gdzieś wnuki. jedna moja koleżanka powiedziała kiedyś- dałam im wnuka i za to powinni mi być wdzięczni do końca życia. A my pomagamy w każdej formie jaka jest możliwa od lat- i dotąd nie było dziecka nie zabierałam głosu, bo to ich życie, ich przyzwyczajenia -ale teraz mała tam bywa, więc mogli by zrobić cokolwiek żeby nam pomóc a nie dziecku szkodzić. Nie będę tam chodzić, ale mąż pewnie z małą tak. A mała nie była tam 2 dni i już marudzi że chce - i co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 52 KM
BEDE W NECIE PO POLUDNIU ...SORKI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
SYNOWE,robicie wokol siebie duzo szumu,jak to tesciowie sa zli,a czy wy do konca jestescie w porzadku?Pomyslcie tylko ,ze ci ludzie cale zycie ciezko pracowali wychowali wam partnerow,Czesto [pod**adli na zdrowiu . Tez popelniaja bledy,ale wam sie zdaje ,ze tylko oni ,a wy nie Jestescie w bledzie. Choc czasem popelniaja bledy ,ale maja ogromny bagaz doswiadczen, Uwazam ,ze nie wszystkie synowe sa zle tak jak nie wszyscy tesciowie,ale jest duza ilosc synowych ktorym wszystko w tesciach przeszkadza.Tak jak autorka narobila szumu ,ze dziecko jadlo brudnymi rekami i tesciowie dali czekolady .Kobieto ,czy bylo warto zniszczyc 8lat spokojnej atmosfery ,ty tez bedziesz stara zobaczysz jak to boli bo przeciez oni chcieli jak najlepiej dla wnusi .przepros ich bo im serce peka .nie badz zawzieta bo maz wreszcie stanie w obronie rodzicow i bedzie mial racje,a wy zaczniecie sie klocic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fredzia do goscia z 1003
no wybacz,ale jej rodzice też włożyli trud w jej wychowanie, co ona sroce z pod ogona wyleciała? pisze że pomaga ile może, że rozumie starszych ludzi i ich nawyki ale na boga ma swoje dziecko i się o nie martwi ile to wypadków z małymi dziećmi co to połknęły oprysk, czy lekarstwa takich rzeczy nie można zostawiać byle gdzie rodzice mojej znajomej tak pilnowali jej dziecko że wpadło do wrzątku zostawionego na podłodze ona ma czekać aż coś takiego się stanie ma dziewucha własny dom, pracę i dziecko już ma roboty po kokardy, a jednak pomaga teściom co ma zrobić z małą????? przywiązać ją do nogi jak pracuje np w ogrodzie ??? starsi czasem są uparci i wydaje im się że wszystkie rozumy pozjadali z racji swojego wieku a ja wiem że człowiek nigdy nie jest za mądry ( przykład że pozwalają dziecku jeść brudnymi rączkami) może kiedyś tak było, że dzieci wychowane na wsi jadły prosto z ziemi wyrwaną marchewkę bez mycia i nic się nie działo ale teraz jest wszystko skażone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fredzia do goscia z 1003
chcę dodać że mam 52 lata, jestem teściową tyle że zięcia, może z zięciami jest łatwiej, młodzi muszą mieć swoje życie i jak najdalej od teściów z racji że mieszkasz blisko, zrób jak ci radzi 52 KM nie angażuj się w pomoc bo widać jest nie doceniana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 52 KM
No dzieki za uznanie :) w/g mnie wszystko musi miec swoj umiar .wiadomo,ze synowe nie musza kochac tesciowych jak i tesciowie synowych,bo kazdy wyniosl cos innego z domu i kazdy ma prawo do swojego zycia tak jak chce,ale szacunek sie nalezy kazdemu !.uwazam rowniez ,ze jak juz pisalam wczesniej ,ze "mlodzi" powinni mieszkac na swoim i jak widze to i blisko czy daleko zawsze rodzi konflikty.Autorka tego watku mam prawo byc zla,bo przeciez nie trzeba byc osoba dorosla czy nawet stara zeby wiedziec ,ze trzeba myc rece,to najwazniejsze i nic nie kosztuje,a moze zapobiec roznym chorobom i w pelni popieram synowa.a tescie zle postapili,pewnie teraz "napuszczaja" synusia na zone..a tak nie powinno byc ,bo zgoda buduje,nie zgoda rujnuje.......I wiesz ,co autorko tego postu w zadnym razie nie zakazuj odwiedzin meza i swojego dziecka u twoich tesciow,bo tak nie moze byc zeby tylko ,ze synowej sie jakos nie uklada z tesciami to za kare nie beda ogladac wnuczki...musisz byc poza tym ,bo z ciebie super dziewczyna,o ktorej moze pomarzyc nie ktora tesciowa :D Tesciowa od 13lat :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję kobietki za każdy wpis, nawet te gdzie mnie krytykujecie bo po to założyłam wątek żeby ktoś spojrzał obiektywnie na moją sytuację i ją ocenił. Na razie za dużo we mnie żalu żeby z teściami rozmawiać, zresztą przy nie jednej okazji wyszło że jak oni się na coś uprą to nie da rady przetłumaczyć. Decyzja wspólną moją i męża dziecko będzie się z dziadkami widywać, ale żadne z nas nie będzie jej samej z nimi zostawiać. Także mąż będzie z małą u nich bywał. Wszystkim to wyjdzie na dobre- nie będzie stresu że coś się stanie małej, ja nie będę musiała prowadzić absurdalnych dyskusji na temat czy lepiej dbać o higienę czy nie bo dla mnie sprawa jest bezdyskusyjna. A przeprowadzkę i tak planujemy na to składa się kilka innych powodów takich jak koszty dojazdu do pracy czy szkoła dziecka- na żadną pomoc ze strony teściów w kwestii zaprowadzania dziecka czy opieki po lekcjach jak wiecie po poprzednich wpisach nie mogę liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mysle ,ze emocje opadaja i dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 52 KM
Autorko tego watku juz dalej "lukrowac" nie bede.ale ty jestes madra osoba i wiesz jak postepowac i to robisz bardzo,bardzo dojrzale,a co do przeprowadzki to tylko wasza sprawa i tutaj nikt nie powinien sie wtracac,poza tym jak pisalas wczesniej oprocz twojego meza jest i ich corka niech tez wezmie sie do roboty i sprawi,ze rodzicom bedzie zylo sie lzej. A teraz powiedz mi tak bez ogrudek ,co o tym sadzisz.przedstawie ci moja wersje i tak na chlodno ocen kto tu przekroczyl swoje sprawy: Dzwonie do mojej synowej rzadko,ale dzwonie ona do mnie nigdy,ale zyjemy w zgodzie i teraz do rzeczy ona ma chorego rodzica i to bardzo ,mam przyjechac i pozegnac sie tak mowi moj syn) chce z nia porozmawiac ,co ona na to,czy w ogole moge,czy moze jej rodzic sobie tego nie zyczy(jest bardzo chory i nie potrafi zaakceptowac swojego ...konca :( ) i chcialam tylko ja zapytac czy przyjechac i co ona na to(moje wazeliniarstwo),ona odrzuca moje telefony,a syn mowi mi ,ze nie potrafie wspomoc jego zonie w trudnym czasie,a ja mu powiedzialam .nie to ona nie chce,ona odrzruca wszelka pomoc.moj syn skwitowal,ze go napuszczam na zone,a to wierutna bzdura,ja tylko chcialam mu uzmyslowic,ze jestem z nimi,ale jego zona nie chce mojej pomocy i co ty na to .....to jest sprawiedliwe takie ocenianie....plakac mi sie chce ,bo ja mam tyle empatii w sobie ,pomagam innym cale zycie,ale synowej nie potrafie,ona ze mnie chce byc na dystans.ale do wypicia do zartow jestem ok!nigdy przenigdy przez te wszystkie lata nie wtracalam sie w ich zycie.nigdy!!!! :( tesciowa 13l

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja autorka -Nie powinna odrzucać połączeń, jeśli już to robi powinna chociaż napisać smsa np. "przepraszam, nie mogę/nie chcę rozmawiać", Pokaż klasę i napisz do niej "jeśli mogę Ci pomóc jestem do dyspozycji, jeśli nie chcesz mojej pomocy zrozumiem, jeśli mam przyjechać napisz kiedy będzie najodpowiedniejszy moment-jestem z Wami, Mama". Na taką wiadomość powinna odpisać, będziesz wiedział na czym stoisz. Tak myślę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeszcze ja autorka- jeśli będziesz teraz dzwonić to pewnie pomyśli, że w tak ciężkich chwilach dla niej, Ty chcesz być w centrum zainteresowania albo w tak smutne okoliczności chcesz wykorzystać żeby pokazać jaka to z Ciebie wspaniała teściowa- przykre ale większość synowych tak to odbiera. Także napisz, a synowi możesz powiedzieć po prostu, że chcesz pomóc ale to tak delikatna sytuacja, że nie wiesz jak to zrobić żeby nie pogarszać sytuacji także jeśli czegoś potrzebują niech powiedzą, jak chcą żebyś przyjechała niech powiedzą kiedy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widzisz autorko juz nie chce mi sie ..stracilam wole na te wojny podjazdowe.......moj syn mial bardzo chora siostre,ciezka postac porazenia mozgowego,epilepsja i 100 innych chorob,nasze dziecko dozylo tylko 13 lat wiele wycierpialo,a my razem z nia...myslisz,ze moja synowa poglaskala szwagierke chociaz po glowce..wiedziala,ze zbliza sie koniec...ona nie przyjechala sie pozegnac.i tez nie dzwonila(naszym wnukom nie zakazala sie zblizac do niej ) nie mielismy nie raz co jesc,ale nikt nas nie spytal czy moze nam w czyms pomoc.nikt,zostalismy z mezem jak na bezludnej wyspie ,zero empatii...ja wybaczylam ,ale niezapomnialam...to jest w moim sercu! :( Nie wyobrazam sobie ,zeby do niej kolejny moze 100 raz miec ,albo rozmowe odrzucona,albo nie odebrana i nigdy nie odzwoniona.juz nie bede zabiegac o jej wzgledy,juz jestem zmeczona.oczywiscie ,ze pojade sie pozegnac,bo pewnie nigdy bym sobie tego nie wybaczyla.ale dzwonic juz nie bede,juz skonczylam z tym!Myslisz ,ze tak sie nie czuje jakbym chciala byc "gwozdziem "programu..nie ,bo to nie bylo moim zamiarem,wystarczylo chociaz raz odebrac telefon.Za co ja mam ja przepraszac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×