Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zaburzenia orientacji

Polecane posty

Gość gość

Potrzebuję wygadać się. Boję się, że dzieje się ze mną coś nie tak. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że będąc w jakimś pomieszczeniu, "zapominam" gdzie jestem, lub dokładniej "nie jestem pewna czy to naprawdę to pomieszczenie" przy czym robi mi się słabo. Ogólnie ostatnio całkiem często robi mi się słabo a obraz robi się taki "nienaturalny". Ciężko mi to określić. Taki... Jakbyście patrzyli przed siebie bardzo długo nie mrugając. Poważnie się wystraszyłam, gdy przed chwilą weszłam do łazienki i długo, naprawdę długo nie byłam pewna, czy to naprawdę łazienka mimo że co chwila spoglądałam na kran, wannę, pralkę upewniając się, że to naprawdę to pomieszczenie. Może wydawać się to dla was śmieszne, ale moja orientacja na chwilę jakby zwariowała a ja do tej pory czuję jak drżą mi ręce a serce jeszcze wali jak oszalałe. Miał ktoś podobnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest powod do smiechu/Twoja psychika zaczyna szwankowac,a powodow moze byc kilka.Moze to byc stres,jako glowny sprawca.Po smierci mojego ojca,z ktorym nie pozegnalam sie przez matke,a dokladnie 4mce po,zaczelam miec zaburzenia ruchowe,tzn wydawalo mi sie,ze grunt mi ucieka spod nog,kolatanie serca,budzilam sie w nocy i nagle doznawalam zaburzen orientacji.Kto tego nie przeszedl,nie wie,jak potrafi to zniszczyc zycie.Musialam pojsc do lekarza,bo inaczej wykonczylabym sie,i Tobie tez radze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hej, dziękuję za odpowiedź, dobrze wiedzieć, że ktoś nie uznaje tego za śmieszne, bo naprawdę mnie to przeraziło, do tej pory nie mogę się uspokoić. Pare lat temu miałam nerwicę natręctw, niewielką bo niewielka ale jednak, ale dopiero teraz zaczęły dziać się takie rzeczy. Myślałam, żeby powiedzieć mamie, ale boję się zaczynać takiego tematu, bo mam wrażenie, że mnie wyśmieje... Do jakiego lekarza poszłaś? Przy okazji współczuję śmierci taty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×